Dzień dobry,
Zwracam się do Państwa z prośbą o opinię w sprawie interpretacji dokumentów dotyczących mojego pradziadka, który był typowym przykładem „emigranta zarobkowego” z Wielkopolski do Zagłębia Ruhry.
Stan faktyczny: Mój przodek urodził się i wychował w Poznaniu (dzielnica Jeżyce) pod koniec XIX wieku. Około 1910-1911 roku wyjechał do Duisburga za pracą, gdzie pracował jako robotnik/operator dźwigu. Tam też później założył rodzinę.
Kluczowe znalezisko: Odnalazłem go na Pruskiej Liście Strat (Preußische Verlustliste) z 1915 roku. Co ciekawe, mimo że od kilku lat mieszkał i pracował już w Duisburgu, w liście strat jako jego oficjalne miejsce zamieszkania (Wohnsitz) widnieje nadal: Jeisitz, Posen (Jeżyce).
Moja teza: Przypuszczam, że jego wyjazd do Westfalii miał charakter wyłącznie zarobkowy, a on sam nigdy nie zrezygnował z prawa swojszczyzny (przynależności) w Poznaniu. Fakt, że wojsko pruskie w 1915 roku wciąż uznawało Jeżyce za jego główne miejsce zamieszkania, sugeruje, że w tamtejszych księgach ludności (meldunkowych) figurował jako „czasowo nieobecny”, a nie jako osoba, która na stałe opuściła miasto.
Moje pytania do ekspertów:
Czy spotkali się Państwo z sytuacją, gdzie tacy emigranci zarobkowi (tzw. Ruhrpolen) zostali uznani za obywateli polskich w 1920 roku na podstawie zachowanego prawa swojszczyzny w Wielkopolsce?
Jakich konkretnie dokumentów w Archiwum Państwowym w Poznaniu (poza ogólną kartoteką mieszkańców) warto szukać, aby udowodnić tę stałą więź z miastem w latach 1914–1920?
Czy fakt figurowania w pruskich listach wojskowych z adresem poznańskim jest uznawany przez polskie urzędy za silny dowód na posiadanie obywatelstwa w 1920 roku?
Będę bardzo wdzięczny za wskazówki dotyczące kwerendy archiwalnej dla dzielnicy Jeżyce z tego okresu.
Z poważaniem
Prawo swojszczyzny a emigracja zarobkowa do Zagłębia Ruhry (Poznań-Jeżyce, 1910-1920)
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
-
poz_marecki

- Posty: 391
- Rejestracja: śr 28 cze 2017, 11:34
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Re: Prawo swojszczyzny a emigracja zarobkowa do Zagłębia Ruhry (Poznań-Jeżyce, 1910-1920)
Dzień dobry,
bardzo ciekawy temat , chociaż nic nowego nie wniosę.Nie znałem tematu Rurhpolen,teraz jestem bogatszy o nową wiedzę.Z ciekawostek to brat pradziadka wyjechał w 1907 do Duisburg z Poznania,a muszę sprawdzić czy to czasem nie on mieszkał i zmarł na Jeżycach.Mam taki akt ale nie jestem pewny osoby, muszę zajrzeć do plików.Co tam robił - nie wiem. W ekartotece to jest ostatni wpis o zameldowaniu a wiem że potem mieszkał w Poznaniu i miał wpisany zawód kupiec w akcie zgonu ojca , gdzie był zgłaszającym.
Mam też 4 osoby , które zmarły w Berlinie w latach 1922-23 i zastanawiam się dlaczego nie wróciły do Polski.Może im odmówiono ww.prawa swojszczyzny ? Sprawę będę badał i obserwował ten temat.
bardzo ciekawy temat , chociaż nic nowego nie wniosę.Nie znałem tematu Rurhpolen,teraz jestem bogatszy o nową wiedzę.Z ciekawostek to brat pradziadka wyjechał w 1907 do Duisburg z Poznania,a muszę sprawdzić czy to czasem nie on mieszkał i zmarł na Jeżycach.Mam taki akt ale nie jestem pewny osoby, muszę zajrzeć do plików.Co tam robił - nie wiem. W ekartotece to jest ostatni wpis o zameldowaniu a wiem że potem mieszkał w Poznaniu i miał wpisany zawód kupiec w akcie zgonu ojca , gdzie był zgłaszającym.
Mam też 4 osoby , które zmarły w Berlinie w latach 1922-23 i zastanawiam się dlaczego nie wróciły do Polski.Może im odmówiono ww.prawa swojszczyzny ? Sprawę będę badał i obserwował ten temat.
-------------------
Pozdrawiam
Marek
"Płynę pod prąd a Oni ze mną..."
Pozdrawiam
Marek
"Płynę pod prąd a Oni ze mną..."
-
Jan.Pacek

- Posty: 166
- Rejestracja: pn 13 sty 2025, 15:00
- Podziękował: 1 time
- Otrzymał podziękowania: 6 times
Re: Prawo swojszczyzny a emigracja zarobkowa do Zagłębia Ruhry (Poznań-Jeżyce, 1910-1920)
Dziadek w Niremczech pracował na czarno...
-
poz_marecki

- Posty: 391
- Rejestracja: śr 28 cze 2017, 11:34
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Re: Prawo swojszczyzny a emigracja zarobkowa do Zagłębia Ruhry (Poznań-Jeżyce, 1910-1920)
Twój? Rozwiń temat, zaczyna być interesujący.
-------------------
Pozdrawiam
Marek
"Płynę pod prąd a Oni ze mną..."
Pozdrawiam
Marek
"Płynę pod prąd a Oni ze mną..."
- piotr_nojszewski

- Posty: 1685
- Rejestracja: ndz 21 kwie 2013, 01:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękował: 3 times
- Kontakt:
Re: Prawo swojszczyzny a emigracja zarobkowa do Zagłębia Ruhry (Poznań-Jeżyce, 1910-1920)
Generalnie: Poznań i Westfalia były cześcią Prus a wyżej Rzeszy Niemieckiej. Niemcy nie były państwem unitarnym więc ma to pewne znaczenie. Przodek żadnych pozwoleń zasadniczo mieć nie musiał. Był zarejestrowany i pracował w jednym państwie. Nie był obcokrajowcem czy typowym robotnikiem sezonowym.
To jak traktował pracę czy jako nowe życie i czy jednak planował powrót na stare śmieci to inna inszość. Tak jak dziś ludzie pracują w np. Warszawie albo Londynie a zameldowani są zupełnie gdzieś indziej. Jako Polak mógł mysleć o powrocie. To indywidualny wobór czlowieka.
Kwestia obywatelstwa wynikała generalnie z traktatów pokojowych po I wojnie. Wg mojego stanu wiedzy decydowało prawo swojszczyzny. Inne osoby musiały przechodzic procedurę a te "przypisane" z automatu otrzymywały obywatelstwo z zachowaniem prawa opcji (modne słowo "optanci").
Jako ciekawostka - jeszcze w czasie II wojny wpisywano na DVL np. w Bremie mieszkajacych tam od wielu lat Polaków, ktorzy nigdy nie uzyskali obywatelstwa. Podobnie w Polsce przed wojna żyła masa ludzi bez obywatelstwa Polskiego - aczkolwiek nie wiem ilu to wynika raczej obserwacji i list obcokrajowców.
Pytanie o "ciocie" niewracajace z Berlina... a dlaczego wszyscy Polacy z całego świata nagle nie zjechali do Polski? Ludźmi nie kieruje jedynie nieodparta chęć życia w kraju zgodnym ze swoja narodowością. Nawet powiedziałbym, często kierują zupełnie inne motywacje jak możliwość utrzymania, jakość życia, ciekawe mozliwości rozwoju...
nasi przodkowie byli ludźmi z emocjami i spojrzeniem na życie całkiem podobnymi do naszych czasów.
To jak traktował pracę czy jako nowe życie i czy jednak planował powrót na stare śmieci to inna inszość. Tak jak dziś ludzie pracują w np. Warszawie albo Londynie a zameldowani są zupełnie gdzieś indziej. Jako Polak mógł mysleć o powrocie. To indywidualny wobór czlowieka.
Kwestia obywatelstwa wynikała generalnie z traktatów pokojowych po I wojnie. Wg mojego stanu wiedzy decydowało prawo swojszczyzny. Inne osoby musiały przechodzic procedurę a te "przypisane" z automatu otrzymywały obywatelstwo z zachowaniem prawa opcji (modne słowo "optanci").
Jako ciekawostka - jeszcze w czasie II wojny wpisywano na DVL np. w Bremie mieszkajacych tam od wielu lat Polaków, ktorzy nigdy nie uzyskali obywatelstwa. Podobnie w Polsce przed wojna żyła masa ludzi bez obywatelstwa Polskiego - aczkolwiek nie wiem ilu to wynika raczej obserwacji i list obcokrajowców.
Pytanie o "ciocie" niewracajace z Berlina... a dlaczego wszyscy Polacy z całego świata nagle nie zjechali do Polski? Ludźmi nie kieruje jedynie nieodparta chęć życia w kraju zgodnym ze swoja narodowością. Nawet powiedziałbym, często kierują zupełnie inne motywacje jak możliwość utrzymania, jakość życia, ciekawe mozliwości rozwoju...
nasi przodkowie byli ludźmi z emocjami i spojrzeniem na życie całkiem podobnymi do naszych czasów.
pozdrawiam
Piotr
Piotr
-
poz_marecki

- Posty: 391
- Rejestracja: śr 28 cze 2017, 11:34
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Re: Prawo swojszczyzny a emigracja zarobkowa do Zagłębia Ruhry (Poznań-Jeżyce, 1910-1920)
"Pytanie o "ciocie" niewracajace z Berlina."
W przypadku 2 osób, które nie wróciły podejrzewam wypadek, ponieważ zmarły w tym samym roku w dość młodym wieku.Ciężko mi to będzie sprawdzić ponieważ nie jestem zbyt biegły w czytaniu gazet( niemieckiej czcionki)z tamtej epoki ,ale będę drążył temat.Z ciekawostek to znalazłem spisy mieszkańców Duisburg,link był podany kiedyś przez Malrom .
Ale największą sensacją było odnalezienie rocznicowego wydania historii organizacji Sokół w Berlinie, gdzie znalazłem zdjęcie krewnego oraz męża jego siostry i następnego prawdopodobnie męża innej siostry ( bez dodatkowych informacji nie uważam tego za pewnik,szanse bardzo duże).
https://www.google.fr/url?sa=t&source=w ... IbEaRGPAle
Temat bardzo mi pomógł.
W przypadku 2 osób, które nie wróciły podejrzewam wypadek, ponieważ zmarły w tym samym roku w dość młodym wieku.Ciężko mi to będzie sprawdzić ponieważ nie jestem zbyt biegły w czytaniu gazet( niemieckiej czcionki)z tamtej epoki ,ale będę drążył temat.Z ciekawostek to znalazłem spisy mieszkańców Duisburg,link był podany kiedyś przez Malrom .
Ale największą sensacją było odnalezienie rocznicowego wydania historii organizacji Sokół w Berlinie, gdzie znalazłem zdjęcie krewnego oraz męża jego siostry i następnego prawdopodobnie męża innej siostry ( bez dodatkowych informacji nie uważam tego za pewnik,szanse bardzo duże).
https://www.google.fr/url?sa=t&source=w ... IbEaRGPAle
Temat bardzo mi pomógł.
-------------------
Pozdrawiam
Marek
"Płynę pod prąd a Oni ze mną..."
Pozdrawiam
Marek
"Płynę pod prąd a Oni ze mną..."