Abstrahując już od oczywistej podstawy (bo to ignorujesz), to na podstawie chociażby tego, że przez setki lat sami Niemcy ich nazywali Polakami a ich mowę polskim językiem, nawet mowę Kaszubów nadłebskich/nadbałtyckich, których sztucznie niemiecki językoznawca przezwał Słowińcami, była nazywana j.polskim w odmianie tutejszej.
Sami książęta pomorscy byli de facto Polakami w znaczeniu [podkreślam, żebyś mi nie pisał o wyuczonym słowie anachronizm] politycznym, kulturowym, językowym, o czym można przeczytać w zeznaniach kasztelana Piotra z Radzimia, syna matki z Pomorza a wnuka wojewody pomorskiego Święcy, że książę Mściwoj językiem, obyczajami i prawami uważał się za Polaka.
Zarówno śląski, jak i kaszubski są dialektami języka polskiego. Kaszubski uzyskał jednak status języka regionalnego, który ma charakter administracyjno-prawny i wynika z decyzji politycznych. W związku z tym ślązakowcy (nie mylić ze Ślązakami) postulują nadanie podobnego statusu gwarom śląskim.
Chętnie bym zobaczył jak ty na niemieckim forum (tak jak gorliwie na polskim forum) negujesz niemieckość Saksończyków i mieszkańców Pomorza (w tym Zachodniego), niegdyś mówiących dolno-saksońskim, który jest odrębnym językiem od niemieckiego.
Też chętnie bym zobaczył jak Ukraińcom tłumaczysz, że rosyjskie zabory to ich nowy "dom", gdzie ich rosyjska kultura, język rosyjski będzie szanowany w przeciwieństwie do państwa ukraińskiego.
