Gdzie popełniłam błąd?

Wzajemna pomoc w problemach natury genealogicznej. Przed wysłaniem zapytania proszę sprawdzić podforum tematyczne : Tłumaczenia metryk: łacina, niemiecki, rosyjski, ukraiński, angielski, francuski ; także tematy : Poszukiwania lub Stronę Główną Forum

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech

anczarn

Sympatyk
Posty: 74
Rejestracja: ndz 20 lut 2011, 07:55

Gdzie popełniłam błąd?

Post autor: anczarn »

Jako początkujący genealog, po spisaniu wszelkich dostępnych informacji w rodzinie, wydobyciu wszelkich aktów przechowywanych w USC i w rodzinie, czas przyszedł na odwiedzenie AP Toruń. Niestety po spędzeniu 3 godzin i przejrzeniu wszystkich ksiąg 5 lat wstecz i w przód od zdarzenia nic nie udało mi się znaleźć. Zastanawiam się gdzie popełniłam błąd? Szukałam aktu urodzenia prababci datę i miejsce urodzenia znałam z aktu zgonu i aktu małżeństwa (kościelnego), dalej szukałam aktu małżeństwa z USC również tej prababci i nie znalazłam choć wiem na pewno, że ślub się tam odbył w 1903 roku(mam skan z kościoła) i w tym samym roku zmarła moja praprababcia której aktu zgonu również nie odnalazłam - wszystko dotyczy parafii Lisewo. Już bardzo zniechęcona przeglądałam kolejne USC w okolicy w odnalezieniu właściwego dla wsi Mlewo i tym razem udało się zdobyć akt ślubu prapradziadków, oraz akt urodzenia pradziadka i jego brata.
Gdzie popełniłam błąd, że nie odnalazłam nic w aktach USC Lisewo?
Anna
Awatar użytkownika
Kaczmarek_Aneta

Sympatyk
Legenda
Posty: 6301
Rejestracja: pt 09 lut 2007, 13:00
Lokalizacja: Warszawa/Piaseczno
Otrzymał podziękowania: 5 times

Gdzie popełniłam błąd?

Post autor: Kaczmarek_Aneta »

Witaj Aniu,

czy sprawdzałaś księgi jedynie po skorowidzach czy akt po akcie ?

Z doświadczenia Ci powiem, że niestety dość często zdarzają się błędy w końcowych indeksach, gdzie zamiast rodowego nazwiska wpisywane jest np. nazwisko rodowe matki. Bywa i tak, że przekręcone są również imiona (np. wpisywane są np. kolejne imiona a nie pierwsze). Zdarzają się także przypadki wpisywania oboczności nazwisk - długo nie mogłam namierzyć aktu urodzenia przodka Wrońskiego, podczas gdy metryki jego rodzeństwa odnalazłam dość szybko. Okazało się, że jako jedyny został zapisany jako Wrona. W kilku przypadkach z niewiadomych względów w ogóle nie zapisano faktu urodzenia moich przodków - zachowały się natomiast akta znania dołączone do aktów ich małżeństw.
Nie można też wykluczać, że rodzina okresowo migrowała i poszukiwane przez Ciebie akta mogą znaleźć się zupełnie w innej parafii.

Na Twoim miejscu, o ile nie będzie to dla Ciebie kłopotliwe - jeszcze raz przejrzałabym księgi, jeśli rzeczywiście na 100% jesteś przekonana, że tam te akty powinny się znaleźć.

Pozdrawiam

Aneta
Awatar użytkownika
Łucja

Sympatyk
Posty: 1865
Rejestracja: sob 05 maja 2007, 21:06
Lokalizacja: Warszawa

Gdzie popełniłam błąd?

Post autor: Łucja »

To, że nie ma aktu urodzenia tam gdzie wynika z aktu zgonu czy dokumentów małżeństwa, to nic dziwnego, czy akt zgonu i małżeństwa dają tę samą wersję identycznie. Bo ja mam prababcię urodzoną już w trzech miejscach, w akcie zgonu w Garbach, pow. poznański, z dokumentów małżeństwa w Nowym Mieście (Lubawskim), a naprawdę się odnalazła w parafii Bobrowo koło Brodnicy (w AD Toruń, który przy okazji bardzo polecam, diecezjalne archiwum, nie państwowe - sprawdź jak jest tam Lisewo).

Miejsca urodzenia z aktów zgonu w ogóle nie są wiarygodne, wiele osób to potwierdza, z małżeństwami nie powinno tak być, ale ja naprawdę mam tam Nowe Miasto.

Łucja
Sawicki_Julian

Sympatyk
Posty: 3423
Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski

Gdzie popełniłam błąd?

Post autor: Sawicki_Julian »

Witam , dziwne to ale nieraz przeglądałem akta z danego roku dwa razy i za trzecim jeszcze coś znalazłem , najtrudniej jest jak nazwisko bywa przeniesione tz. początek jest w jednej linijce , a koniec w drugiej linijce ,w dodatku widzę rok 1903 to czasy zaborów i pisze pewnie w innym języku niż polski . Pozdrawiam - Julian
anczarn

Sympatyk
Posty: 74
Rejestracja: ndz 20 lut 2011, 07:55

Post autor: anczarn »

Księgi są bez indeksów, więc wszystko trzeba przeglądać kartka po kartce. Pisane po niemiecku, co do dat to są raczej pewne, powtarzane we wszystkich dokumentach jakie mam takie same (a dokumentów u rodziny znalazło się sporo). W archiwum byłam z mężem i każde z nas przeglądało osobno, czyli każda księga 2-3 razy. Najdziwniejszy jest dla mnie fakt, że nie natknęłam się na nikogo z rodziny prababci, a mieszkali tam od lat. Nawet żyje jeszcze najmłodsza siostra mojego dziadka która ma obecnie 96 lat i wiele pamiętała.
Akt kościelny ślubu mam ale chciałam mieć cywilny.
Nie za bardzo uśmiecha mi się odwiedzenie AA w Toruniu bo tam nie można żadnej kopi zrobić, ale niestety będę musiała, bo akta cywilne kończą się w 1874roku.

Anna
ODPOWIEDZ

Wróć do „Potrzebuję pomocy”