Strona 1 z 1

Ogrodnicy pałacowi,majątki,zagadki.

: pt 08 lip 2011, 19:33
autor: kotik7
Witam.
Mam do rozwiązania pewną ciekawą zagadkę. Cała trudność polega na tym,że z żyjących-nikt już nie pamięta ludzi,których zagadka ta dotyczy.Tyczy się to moich praprapradziadków. W szczególności próbuję dotrzeć do miejsca,z którego pochodził mój praprapradziadek,Walenty Zdzieszyński,ogrodnik pałacowy w Tłokinii pod Kaliszem. Na razie udało mi się odtworzyć tylko część jego historii.
1.Urodził się ~1846.
2.Był ogrodnikiem w Tłokinii co najmniej od 1876 roku.
3.Umarł przed 1905 rokiem
4. Jego żona posiadała majątek (1905) we Wróblewie pod Sieradzem
6.Jego najmłodszy syn w 1905 roku wziął ślub we Wróblewie.
5.Jego żona umarła w okolicy lat '20 XX wieku w Wojkowie koło Błaszek
6.Sam Walenty,praprapradziadek,nie zmarł w Tłokinii w latach 1895-1907.

Historia ta może mieć oczywiście wiele rozwiązań,ale dużo pomogłaby mi znajomość dawnych czasów..Wydaje się że praprapradziadek umarł gdzie indziej(może wspomniany Wróblew?),a gdzie indziej dlatego,że się przeprowadził.Stąd też majątek we Wróblewie.

Zmierzam do pytania,które kieruję do bardziej doświadczonych:
W jakim wieku ludzie konczyli pracę pod koniec XIX wieku?
Wydaje mi się że np. rolnicy pracowali aż po grób,przynajmniej ci najbiedniejsi. A ogrodnicy? Rok 1905 byłby dla mojego praprapradziadka 59 rokiem życia. Jeśli skoczyłby pracę ogrodnika,wtedy mógłby się przenieść ze swojego domku w Tłokinii w inne miejsce. Taka wersja zgadza się z tym,co już ustaliłem,ale jest jedną z wielu możliwości.
Pozostaje mi szukać aktu zgonu praprapradziadka we Wróblewie,Błaszkach?

PS. Akt ślubu praprapradziadków też jeszcze nieznaleziony-najprawdopodobniej wzięty był w parafii panny młodej,ale nie wiem co to mogła być za parafia.Mam jedną podejrzaną,ale to bardzo luźne podejrzenie.
Proszę o jakieś wskazówki które mogłyby pomóc,a także o odpowiedź na pytanie dotyczące wieku "emerytalnego".
Z góry dziękuję i pozdrawiam,
Kuba

Ogrodnicy pałacowi,majątki,zagadki.

: pt 08 lip 2011, 19:45
autor: Sroczyński_Włodzimierz
Z moich obserwacji nie wynika żaden wiek emerytalny (o pracownikach rządowych: urzędnikach, policjantach, żołnierzach nie piszę)
Czy rolnik czy rzemieślnik pracował dokąd chciał / mógł /czasem musiał. Jeśli mógł sobie pozwolić, żeby nie pracować a warunki (pracodawca w Tłokini?) się zmieniły..to nie musiał nowych zaakceptować
Nie mam twardych danych, większość z zasłyszenia. Na ich podstawie stworzyłem sobie dość sielankowy obraz
gdy nadchodził czas zmniejszonej efektywności osoby starsze bardzo stopniowo wycofywały się z obowiązków zawodowych. Przekazywanie warsztatów, gospodarstw, małych przedsiębiorstw było raczej stopniowe. Na pewno rodziło to inne problemy, ale...


"Wydaje mi się że np. rolnicy pracowali aż po grób,przynajmniej ci najbiedniejsi."
a wiesz kiedy emerytury rolnicze wprowadzono?:)

Ogrodnicy pałacowi,majątki,zagadki.

: pt 08 lip 2011, 20:28
autor: kotik7
Nie mam pojęcia,ale chyba nie w połowie XIX wieku:)ani też nie 50 lat po tym,przynajmniej nie w Polsce. Tak mi sie wydaje.

Ogrodnicy pałacowi,majątki,zagadki.

: pt 08 lip 2011, 20:50
autor: Sroczyński_Włodzimierz
ok 40 lat temu i też warunkowo -po "zdaniu" ziemi
a nierolnicze?:)

dążę do tego, że "od zawsze" decydował nie wiek metrykalny czy "staż pracy", a przydatność/efektywność (związana z wiekiem ale nie ściśle) i "możliwość"/"konieczność"
zasad trudno wywodzić (tj jest to poza moim zasięgiem), ot kolejne przybliżenia bez podejścia "tak było powszechnie"
ale i Tobie, zdaje się, właśnie naprowadzenie, oszacowanie co jest bardziej prawdopodobne jest potrzebne, a nie uniwersalna prawda
stąd i moje luźne uwagi i poprzednio i poniżej

Żaden z moich przodków nie zostawił spisanych wspomnień z XIX wieku, a gdyby nawet to i tak byłby wycinek
Mam szczęście, że mogę porozmawiać z moimi w pełni sprawnymi dziadkami 93 i 92 lata, informacje podawane przez nich, w szczególnie przez dziadka są bardziej wiarygodne niż niejedno źródło "kwalifikowane"/wydane drukiem etc), a wiedza dotyczy nie tylko pojedynczych zdarzeń ale szerszych procesów, kontekstów. Wtręt:) w zeszłym tygodniu dowiedziałem się jaki był wynik meczu koszykówki rozgrywanego na wyjeździe przez drużynę gimnazjum Giżyńskiego (100:3), datę...już zapomniałem! (koniec lat 20?)- dziadek jakby się przyłożył toby i dzień tygodnia pewnie sobie przypomniał:)
Z jego opowieści (konfrontowanych lekturą "różnych" pamiętników/dzienników wydanych drukiem) rysuje mi się obraz jak ww, nie tylko o latach 20 ale i wcześniejszym okresie - włącznie z końcówką XIX wieku. Jasne -nie jedyne to źródło! Ale to właśnie dzięki niemu mogę czasem "poustawiać sobie książkowe informacje" i dot. Warszawy i małego miasteczka i wsi mazowieckiej

a żeby jakoś spiąć to ogrodnictwem w XIX wieku: to właśnie jego określenia (tj zasłyszane i powtórzone, nie jego autorstwa) o "nadwiślańskim majątku gdzie nowoczesne ogrodnictwo było wprowadzane" np doprowadziło mnie do Potyczy i jego historii
tak mi naszło na krótką notę o drogach poznania czy pretekstach do poszukania.

Ogrodnicy pałacowi,majątki,zagadki.

: pt 08 lip 2011, 23:49
autor: kotik7
Cóż,myślę że jeszcze uda mi się rozwiązać tę zagadkę,a wtedy pewnie z metryk dowiem się,czy profesję zmienił,czy nie.
A i ja miałem szczęście obracać się wsród znacznych seniorów,bo znałem trzy swoje prababcie.Niestety nie mogłem z nimi dyskutować o historii,bo to nie ten wiek. A teraz żałuję,że już ich nie ma.