Poszukiwanie matki...Pomoc
: pn 22 sie 2011, 19:00
Dzień dobry państwu. Piszę na tym wspaniałym portalu który niejednokrotnie mi pomógł w sprawie dla mnie delikatnej i dość bolesnej mimo iż minęło blisko 60 lat od feralnego zdarzenia. Właściwie miałem nadzieje że uda mi się rozwiązać sprawę na własną rękę i konieczność pisania na forum odsuwałem w czasie jako ostateczność,jednakże zrobiłem już wszystko co mogłem zrobić by zbadać sprawę i bardzo potrzebuje pomocy osób które mają doświadczenie w tego typu sprawach.Mianowicie...
Urodziłem się w małej wiosce Tenczynek nieopodal Chrzanowa w 1938 roku. Mój ojciec nazywał się Jan natomiast matka Stefania. Moje dzieciństwo było dość spokojne i szczęśliwe-miałem rodziców, dom, młodszego brata i dziadków z którymi utrzymywaliśmy dobre kontakty. Kiedy miałem 8 lat moja matka ni stąd ni zowąd uciekła od nas...Niewiele pamiętam z tego okresu bo byłem mały i wiele rzeczy które teraz wydają się arcyważne w oczach dziecka były nieistotne... Moja matka zostawiła ojca, mnie i 3 letniego młodszego braciszka i przepadła jak kamień w wodę. Jak się później okazało mój ojciec później odnalazł ją i próbował ją namówić do powrotu jednakże ta nie chciała nas znać i stanowczo zażądała rozwodu. Cała nasza rodzica (miałem wtedy 9 lat) przeprowadziła się na zachód do Złotoryi i tam mieszkaliśmy aż do śmierci ojca(1972). Mój ojciec rozwiódł się z matką w 1952 roku po czym ożenił się drugi raz także mnie i brata wychowywała macocha. Z matką nie było żadnego kontaktu. Nigdy więcej jej nie zobaczyłem ani nawet nie dostałem listu od niej-dopiero po latach kiedy zacząłem się interesować całą sprawą próbowałem się czegoś dowiedzieć o niej jednakże albo nikt nic nie wiedział albo nabierał wody w usta-siostra mojej matki Zofia twierdziła że nic nie wie o niej i że nie ma z nią żadnego kontaktu natomiast brat Tadeusz który do dziś żyje i u którego niejednokrotnie byłem także nic nie słyszał o siostrze gdyż zerwała ona kontakt z całą rodziną. Jednakże nie dawałem za wygraną i szukałem jej-najpierw pojechałem do Tenczynka gdzie w Urzędzie stanu cywilnego znalazłem jej akt urodzenia oraz małżeństwa z moim ojcem. Później dowiedziałem się od jednej z ciotek(kuzynki mojej matki) że moja mama po ucieczce z domu zamieszkała w Chrzanowie gdzie pracowała jako pielęgniarka u Żydowskiego Lekarza. Udałem się tam w 1963 roku i znalazłem rzeczonego lekarza-ten powiedział mi że moja matka jeszcze w 1958 roku mieszkała w Chrzanowie jednakże później się wyprowadziła. Dowiedziałem się że moja matka pod koniec lat 50-tych odwiedziła swoją siostrę Zofię w Krapkowicach na Opolszczyźnie i że nawet krótki okres tam mieszkała. Potem ślad się urywał... po wielu perswazjach ciotka Zofia powiedziała mi wreszcie że moja mama wyjechała w 1961 roku na Zachód do Kamiennej Góry i nic więcej o niej nie było słychać... Pojechałem tam... niestety ani w Urzędzie stanu cywilnego ani na cmentarzach nie było żadnej wzmianki o niej... tedy mam olbrzymią prośbę do państwa. Czy ktoś kto ma doświadczenie w wyszukiwaniu informacji w Urzędach gmin czy stanu cywilnego mógłby mi doradzić co mogę więcej zrobić by chociażby odszukać grób mojej matki i spróbować zrekonstruować jej życie?? Błagam o pomoc.
Marek
Urodziłem się w małej wiosce Tenczynek nieopodal Chrzanowa w 1938 roku. Mój ojciec nazywał się Jan natomiast matka Stefania. Moje dzieciństwo było dość spokojne i szczęśliwe-miałem rodziców, dom, młodszego brata i dziadków z którymi utrzymywaliśmy dobre kontakty. Kiedy miałem 8 lat moja matka ni stąd ni zowąd uciekła od nas...Niewiele pamiętam z tego okresu bo byłem mały i wiele rzeczy które teraz wydają się arcyważne w oczach dziecka były nieistotne... Moja matka zostawiła ojca, mnie i 3 letniego młodszego braciszka i przepadła jak kamień w wodę. Jak się później okazało mój ojciec później odnalazł ją i próbował ją namówić do powrotu jednakże ta nie chciała nas znać i stanowczo zażądała rozwodu. Cała nasza rodzica (miałem wtedy 9 lat) przeprowadziła się na zachód do Złotoryi i tam mieszkaliśmy aż do śmierci ojca(1972). Mój ojciec rozwiódł się z matką w 1952 roku po czym ożenił się drugi raz także mnie i brata wychowywała macocha. Z matką nie było żadnego kontaktu. Nigdy więcej jej nie zobaczyłem ani nawet nie dostałem listu od niej-dopiero po latach kiedy zacząłem się interesować całą sprawą próbowałem się czegoś dowiedzieć o niej jednakże albo nikt nic nie wiedział albo nabierał wody w usta-siostra mojej matki Zofia twierdziła że nic nie wie o niej i że nie ma z nią żadnego kontaktu natomiast brat Tadeusz który do dziś żyje i u którego niejednokrotnie byłem także nic nie słyszał o siostrze gdyż zerwała ona kontakt z całą rodziną. Jednakże nie dawałem za wygraną i szukałem jej-najpierw pojechałem do Tenczynka gdzie w Urzędzie stanu cywilnego znalazłem jej akt urodzenia oraz małżeństwa z moim ojcem. Później dowiedziałem się od jednej z ciotek(kuzynki mojej matki) że moja mama po ucieczce z domu zamieszkała w Chrzanowie gdzie pracowała jako pielęgniarka u Żydowskiego Lekarza. Udałem się tam w 1963 roku i znalazłem rzeczonego lekarza-ten powiedział mi że moja matka jeszcze w 1958 roku mieszkała w Chrzanowie jednakże później się wyprowadziła. Dowiedziałem się że moja matka pod koniec lat 50-tych odwiedziła swoją siostrę Zofię w Krapkowicach na Opolszczyźnie i że nawet krótki okres tam mieszkała. Potem ślad się urywał... po wielu perswazjach ciotka Zofia powiedziała mi wreszcie że moja mama wyjechała w 1961 roku na Zachód do Kamiennej Góry i nic więcej o niej nie było słychać... Pojechałem tam... niestety ani w Urzędzie stanu cywilnego ani na cmentarzach nie było żadnej wzmianki o niej... tedy mam olbrzymią prośbę do państwa. Czy ktoś kto ma doświadczenie w wyszukiwaniu informacji w Urzędach gmin czy stanu cywilnego mógłby mi doradzić co mogę więcej zrobić by chociażby odszukać grób mojej matki i spróbować zrekonstruować jej życie?? Błagam o pomoc.
Marek