Witam!
Mam problem z interpretacją aktu ślubu moich prapradziadków.
W akcie tym mój przodek Tomasz Sobierayczyk czyli Marcinkiewicz ur. około 1812 roku, chyba panieńskie dziecko, poślubia pannę urodzoną (czytaj szlachciankę) Delfinę Golińską.
Ja sądzę, że ojcem dziecka jest Marcinkiewicz (imię ojca jest w akcie nie ujawnione), który nie mógł uznać dziecka ale zadbał o jego przyszłość i pomógł w zdobyciu jako takiego wykształcenia.
Nie sądzę, aby dziecko panny ( być może wywodzącej się ze służby) w przyszłości poślubiło zubożałą szlachciankę.
Mam zdjęcie tego aktu ale jest kiepskiej jakości i przepisałam jego treść:
Wieś Karczow
Działo się w Niedośpielinie dnia dwudziestego trzeciego listopada 1843 roku o godzienie piątej po południu. Wiadomo czynimy, iż w przytomności świadków wielmożnego Stanisława Skoczyńskiego kommisarza Dóbr Sokola Góra lat 35 i urodzonego Wawrzyńca Więckowskiego ekonoma lat 45 mających we wsi Sokola Góra zamieszkałych, na dniu dzisiejszym zawarte zostało Religijne Małżeństwo między Panem Tomaszem Sobierayczykiem czyli Marcinkiewiczem kawalerem pisarzem prowentowem, synem Magdaleny Sobierajówny czyli Marcinkiewiczówny, we wsi Sokola Góra urodzonym i tamże zamieszkałym lat 31 ukończonych liczącym, a urodzoną Panną Delfiną Elżbietą Golińską we wsi Woli Jaykowskiej urodzoną, córką urodzonych Walentego i Teressy z Jabłońskich Małżonków Golińskich we wsi Karczowie na części dzierżawnej zamieszkałych lat 20 mającaj i przy rodzicach zostającą.
Małżeństwo to poprzedziły trzy zapowiedzi w dniach piątym, dwunastym i dziewiętnastym listopada roku bieżącego w Parafiach tutejszej i Wielgomłyńskiej jako zezwolenie ustne obecnych Aktowi Małżeństwa Rodziców było oświadczone. Tamowanie małżeństwa nie zaszło. Małżonkowie oświadczają, iż nie zawarli umowy przedślubnej. Akt ten stawającym został przeczytany, przez świadków i nowo zaślubionych podpisany.
A Wy co o tym sądzicie??
Pozdrawiam Alicja
Sobierayczyk czyli Marcinkiewicz
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
-
AlicjaSurmacka

- Posty: 1034
- Rejestracja: czw 12 lip 2007, 21:42
- Lokalizacja: Radomsko
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Sobierayczyk czyli Marcinkiewicz
sądzę odwrotnie
dziecko panieńskie jak byk
o matce młodego nie ma powodów gdybać czy ze służby się wywodzi
a mit o braku związków małżeńskich pomiędzy "urodzonymi i resztą" to mit..szczególnie w początkach XIX wieku i później
pozdrawiam
dziecko panieńskie jak byk
o matce młodego nie ma powodów gdybać czy ze służby się wywodzi
a mit o braku związków małżeńskich pomiędzy "urodzonymi i resztą" to mit..szczególnie w początkach XIX wieku i później
pozdrawiam
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz