Strona 1 z 1
Późny chrzest
: sob 27 sie 2011, 12:29
autor: LenkaW
Witam,
spotkałam się z taką sytuacją, że równocześnie chrzczono małe dziecko i jego kilkunastoletnią siostrę. Przyczyna opóźnienia wynikała ze слабости и боязни припадка. Czy spotkaliście się z takim przypadkiem? Jak wytłumaczyć ten drugi powód, że była chora, źle chodziła ? Chyba jednak jakieś rodzinne sprawy. Chrzest miał miejsce na wileńszczyźnie w 1833r.
pozdrawiam, Helena
Re: Późny chrzest
: sob 27 sie 2011, 14:16
autor: Szymański_Wojciech
LenkaW pisze:Witam,
spotkałam się z taką sytuacją, że równocześnie chrzczono małe dziecko i jego kilkunastoletnią siostrę. Przyczyna opóźnienia wynikała ze слабости и боязни припадка. Czy spotkaliście się z takim przypadkiem? Jak wytłumaczyć ten drugi powód, że była chora, źle chodziła ? Chyba jednak jakieś rodzinne sprawy. Chrzest miał miejsce na wileńszczyźnie w 1833r.
pozdrawiam, Helena
Ten drugi powód to była "obawa przed atakiem' (tłum.), w domyśle - padaczki(?). Podejrzewam, że ew. atak epilepsji w czasie chrztu mógł być wówczas (czy tylko?) wzięty za za dowód opętania. A może były tu inne - liturgiczne przeciwwskazania ? Ogólnie rzecz biorąc, kilkuletnie . .opóźnienia chrztu nie są dla mnie czymś dziwnym; to np. przypadek mojej matki (pocz. XX w.) i mój (lata 30-te tegoż wieku), gdzie nie było powodów zdrowotnych, bądź wyznaniowych. Ale fakt nie ochrzczenia najwyraźniej słabowitego niemowlęcia tuż po urodzeniu, kłóci się z ogólnie przyjętym obyczajem. Chyba, że z różnych powodów odbiegało ono już wówczas od normy (?)
Pozdrawiam
Wojciech Szymański
Re: Późny chrzest
: sob 27 sie 2011, 23:58
autor: LenkaW
Dziękuję, o padaczce nie pomyślałam, uczepiłam się tłumaczenia tego słowa na upadek, chromanie. A może Twoja ostatnia myśl jest wytłumaczeniem? Kiedy podałeś swoje przykłady, to przypomniałam sobie, że i jedna z moich cioć może za taki służyć.
Chyba za dalekie czasy a za mało wiadomości, abym to rozstrzygnęła bez stawiania znaków zapytania.
pozdrawiam, Helena
Re: Późny chrzest
: ndz 28 sie 2011, 11:16
autor: Szymański_Wojciech
LenkaW pisze:Dziękuję, o padaczce nie pomyślałam, uczepiłam się tłumaczenia tego słowa na upadek, chromanie. A może Twoja ostatnia myśl jest wytłumaczeniem? Kiedy podałeś swoje przykłady, to przypomniałam sobie, że i jedna z moich cioć może za taki służyć.
Chyba za dalekie czasy a za mało wiadomości, abym to rozstrzygnęła bez stawiania znaków zapytania.
pozdrawiam, Helena
Dodatkowo przyszła mi do głowy pewna myśl, wymagająca z pewnością fachowej opinii neuropatologa. Otóż czy nie jest to tak, że wrodzona epilepsja może ustąpić w okresie dojrzewania, na skutek zachodzących w młodym organizmie różnorakich procesów? W tym konkretnym przypadku dziewczynka w wieku 16 lat zapewne nie dostawała już ataków i stąd taki czas jej chrztu.
Pozdrawiam
Wojciech Szymański