Witam,
poniewaz nie mialem do tej pory stycznosci z aneksami do aktow slubu [urodzin, zgonu] chcialem zapytac bardziej doswiadczonych Forumowiczow: czy przy kazdym slubie byly jakies aneksy [co do zasady]? Nie chodzi mi o zgody w wypadku pocztowcow, kolejarzy, itp., ale raczej o inne dokumenty - np. czy byl zalaczany akt chrztu nowozencow?
Chodzi mi o okres po roku 1830.
Czy moze ktos z Panstwa zamawial w AP W-wa skany tego typu aneksow?
miałam okazję zamawiać takie kopie. Są tam różne dokumenty, pewnie nie wszystkie się zachowały. Miałam i akty urodzeń, i akt znania, i akty zgonów poprzednich małżonków, i czasami też akta zapowiedzi. Dzięki temu zdobyłam trzy akty urodzeń, których chyba w inny sposób bym nie zdobyła. Ale też w jednym komplecie aneksu niestety nie było aktu urodzenia, którego szukałam. Więc różnie bywa.
co do zasady: nie do każdego aktu małżeństwa. Np w przypadku ślubu pomiędzy "parafianami od urodzenia" nie ma potrzeby dokumentować chrztu - księgi na miejscu
a i tam gdzie "powinny być" często nie było http://www.warszawa.ap.gov.pl/oasc/images/oasc/0046.jpg
Dla warszawskich parafii aneksy znajduja sie w AP Pultusk i AP Milanowek. Kwerende trzeba zlozyc w AP m.st.Warszawy (Krzywe Kolo). Zamawialam i dostalam te aneksy.
Sa wyjatkowo bogate w informacje (akty chrztow nowozaslubionych, akty zgonow rodzicow, kopie zapowiedzi), pod warunkiem, ze te aneksy sie zachowaly, jak pisze Wlodek.
Pozdrowienia
Bozenna
Witam serdecznie!
Pozwole sobie podpiac sie pod ten temat z moim pytaniem:
czy aneksy do slubow z W-wy z roku 1934 beda raczej jeszcze w parafii czy sa juz dalej przekazane? Pytam, bo siostra zakonna z interesujacego mnie kosciola (Wszystkich Swietych) okazala sie osoba bardzo niechetna do wspolpracy. Poczatkowo stwierdzila, ze wogole nie ma nic sprzed 1945 roku, po usilnych prosbach zdziwiona znalazla jednak sluby z 1934 (nie wypuscila ksiegi nawet na sekunde z reki). Aneksow juz nawet nie chciala szukac twierdzac, ze ich nie ma... Nie wiem na ile moge w to wierzyc a jest to bardzo dla mnie wazne: mam nadzieje, ze w zgodzie na malzenstwo wydanej przez arcybiskupa ( ze wzgledu na 3. stopien pokrewienstwa) znajde cos wiecej (brakuje mi wlasnie jedno pokolenie jako ogniwo laczace...).
Pozdrawiam!
Gosia
No wlasnie tez sie obawiam - sek w tym, ze rodzina w duzej mierzej pochodzila z Wolynia, nie zawsze nawet znam miejsca urodzenia (w pozniejszych dokumentach widnieje jako miejsce urodzenia np. "Wolyn", bez podania miejscowosci...) nie wiem wiec nawet gdzie ewentualnie jeszcze szukac...
Ale probowac bede na pewno.
Gosia
Jeśli tylko potrafisz udowodnić pokrewieństwo to nie powinnaś mieć problemów. Ja akty urodzeń i zgonów rodzeństwa dziadka zdobyłam bez problemu. Dołączałam do wniosku swój akt ślubu, akt urodzenia taty, akt urodzenia lub zgonu dziadka, pisałam że proszę o akty rodzeństwa dziadka, dokument potrzebny do badań genealogicznych i dostawałam to o co prosiłam. Wydaje mi się że jeśli chodzi o to konkretnie pokrewieństwo to jest ono jeszcze dość bliskie. Nie wiem jak by było gdybym prosiła o akt np urodzenia ich małżonków, przypuszczam że by odmówili.
Ania Pogorzelska
------------------------------------------------------------
Szukam informacji o Jakubie Żukowskim (ur +- 1880r.), mieszkańcu gm. Belsk, woj. mazowieckie, zmarłym w 1917 w Mińsku Litewskim, żona Magdalena z Mrozów
Chciałem się zapytać czy w dołączonym akcie urodzenia do ślubu w 1936 roku mogą być wypisani rodzice i dziadkowie? Lub też skąd mogli pochodzić rodzice lub dziadkowie?
Mój problem polega na tym że moi przodkowie brali ślub w Krakowie, lecz jedno z nich pochodzi z Prus Wschodnich (niedaleko Wołowa koło Wrocławia) i akt z tamtego regionu nie ma.
Wołów koło Wrocławia to Prusy Wschodnie? Od kiedy?
Wydawało mi się, że to Dolny Śląsk, też wtedy (w chwili urodzenia) pruski.
Jeśli do aktu ślubu dołączone były akty urodzenia, to ma się rozumieć, ze rodzice będą wpisani i miejsce urodzenia. W przypadku osoby urodzonej w Galicji będą również dziadkowie, bo austriackie księgi zawierały również te dane, choć nie wiem czy dotyczy to również początków XX wieku. Natomiast skąd pochodzili rodzice i dziadkowie, to tego już nie będzie w takim dokumencie.
Poza tym owszem w AP Wrocław bida z nędzą, nie wiem jak na parafiach, ale Wołów (niem. Wohlau) to w "Archiwum Archidiecezjalne i Biblioteka Kapitulna" jest i to sporo (wyznanie rzymskokatolickie), tylko pewnie nie udostępniają? - Wiadomość z bazy Pradziad.
Znając niemiecką nazwę miejscowości można próbować szukać na niemieckich serwisach. Jeśli księgi nie zaginęły, a jedynie ewakuowały się z parafią, mogą być gdzieś w Niemczech. Maże są na FS, mogły być sfotografowane przed wojną i są mikrofilmy, nawet jak ksiąg już nie ma.
Cynik jest łajdakiem, który perfidnie postrzega świat takim, jaki jest, a nie takim, jaki być powinien.
Jeden z moich przodków urodził się w 1915 roku w Pieruszy/Peruschen.
Wynika z tego że Pierusza w tym czasie należała do ewangelickiej parafii w Warzęgowie/Wersingawe.
Niestety na Familysearch nie ma tych ksiąg. W niemieckich stronach nie jestem obeznany - słaby lub praktyczny brak znajomości tego języka.
Dodam że chodzi o nazwisko: SAMBURSKI.