Łucja pisze:Herb Szeliga.
Ale podprowadź swoich przodków metrykami do I poł. XIX w., wtedy możesz szukać, są legitymowani przed Heroldią w Królestwie Polskim, może z Tobą spokrewnieni. Szukaj wszystkich Mireckich na wszelki wypadek, to się zorientujesz z jakich grup społecznych pochodzili.
Łucja
Do tego co napisałam wyżej dodam Ci jacy Mireccy legitymowali się w Królestwie Polskim w latach 1836-1861 (Elżbiety Sęczys książka). Legitymowali się, czyli potwierdzali swoje szlachectwo. Nie wszyscy to potwierdzali, ale zawsze jest to jakiś punkt zaczepienia.
Wszyscy
Mireccy to
herb Szeliga tutaj (Mirecki
Magiera h. Szeliga):
- od Stefana, który w 1685 r. sprzedał dobra Ceteń i Wyrówka w woj. sandomierskim - Antoni (leg.1842) i Franciszek (leg. 1840) - synowie Jana;
- od Antoniego, który w 1764 r. nabył wieś Gembarzów - Jan i Teodor - synowie Maksymiliana, leg. 1838;
- od Aleksandra, który w 1779 r. nabył dobra Kurzeszyn (woj. mazowieckie) - Jan Kanty Łukasz (syn Wincentego i Marianny Lubowickiej), dz. wsi Kamień Górny (woj. maz.), leg. 1840;
- od Ludwika, cześnika bracławskiego w r. 1774 - Franciszek Ludwik, Józef Konrad - synowie Aleksego (lub Aleksandra) i Anny Stech, leg. 1849.
.
Tak to wygląda. Powoływano się na własność dóbr (nabycie czy sprzedaż były tego dowodem), albo na sprawowany urząd w I RP.
Może być tak, że jak zbadasz swoje korzenie (dziadek, pradziadek, prapradziadek, praprapradziadek, itd.), to któryś z tych tropów wyżej Ci pomoże. Albo nie, nawet jak Twoi byli stanu szlacheckiego, nie musieli być legitymowani i akurat w Królestwie Polskim.
Szukanie może być długie, zajrzyj do Geneteki i tam sprawdź swoje nazwisko.
W ogóle bez względu na to czy Twoi Mireccy byli "herbowi" czy nie, co się dopiero okaże, warto wiedzieć o "herbowych", nawet po to żeby ich wykluczyć ewentualnie.
.
Jak poczytasz to forum i sąsiednie (Forgen), to szybko się zorientujesz, że poszukiwania nie są proste, trzeba mieć dużo szczęścia żeby trafić od razu.
Ja znalazłam jedną linię, która potwierdza się w tych legitymowanych, ale długo to trwało, a pewne na 100% nigdy nie jest. Zanim nie znalazłam uważałam się za "uzurpatora" i nie miałam nawet śmiałości kupić książki o szlachcie z ziemi sierpeckiej, czy książki wręcz o tym nazwisku. Książkę (herbarz Łempickiego) kupiłam w Sierpcu dopiero wracając z toruńskiego archiwum, gdzie znalazłam odpowiednią metrykę. Wcześniej czułam się "uzurpatorką", przecież żadnych dokumentów nie miałam.
Drugie nazwisko, której przedstawiciele jednej linii są legitymowani w tej książce, nie znajduję żadnego połączenia z moimi. Albo na razie, albo moi się nie legitymowali, albo byli z innych stron i nie ma ich w tej książce, albo nie byli w ogóle szlachtą. Ale badanie tych, którzy mają potwierdzenie szlachectwa jest pomocne i w moich poszukiwaniach, choćby po to, żeby ich ewentualnie móc wykluczyć. Dlatego Ci radziłam, żebyś zwracał uwagę na wszystkich o tym nazwisku.
Łucja