Znajdywanie biologicznych rodziców..prababci.
: wt 27 wrz 2011, 21:57
Witam.
Mam zagadkę do rozwiązania (mam nadzieję że się da)
Moja prababcia Aurelia Helena Sadowska została adoptowana. Chcę odpowiedzieć na takie pytania:
1. Kim byli jej prawdziwi rodzice
2. Czy miała rodzeństwo?
3. W którym sierocińcu odbyła się adopcja
4. Dlaczego znalazła się w sierocińcu?
Wiem już natomiast:
Że urodziła się w Maksymilianowie, par. Budziszewice 18 grudnia 1909 roku.
Ochrzcili ją (może był to drugi chrzest?) w 1912 roku w Łodzi adopcyjni rodzice-Sadowscy. Zatem adopcja odbyła się w 1910 lub 1911 roku.
Punkty zaczepu w poszukiwaniach:
pochodzenie informacji o dacie urodzin prababci-była ona w akcie chrztu, w akcie zgonu, znały ją jej dzieci. To pozwala mi wnioskować, że informacja ta była też w posiadaniu sierocińca. Czyli jej bieg był taki-
Rodzice prababci-sierociniec-adopcyjni rodzice-ksiądz chrzcący-prababcia-dzieci prababci.
Co ważne, a akcie chrztu nie stwierdzono adopcji,ale podano prawdziwe miejsce urodzenia.
Wyobrażam sobie zatem, że prababcię zanieśli do sierocińca jej rodzice i podali datę oraz miejsce urodzenia.
Jak zatem mogę dotrzeć, kim byli Ci prawdziwi rodzice?
W zasadzie o sierocińcu słyszałem z ust wnuczki mojej prababci.
Nie wiem tego jednak na 100%. Być może prababcię adoptowała jakaś dalsza rodzina? Może stąd dużo informacji na temat jej pochodzenia?
Wiem też, że adopcyjni rodzice wzięli ślub w 1895 roku. Nie mieli zatem dzieci przez 14 lat.
Proszę o pomoc.
Kuba
Mam zagadkę do rozwiązania (mam nadzieję że się da)
Moja prababcia Aurelia Helena Sadowska została adoptowana. Chcę odpowiedzieć na takie pytania:
1. Kim byli jej prawdziwi rodzice
2. Czy miała rodzeństwo?
3. W którym sierocińcu odbyła się adopcja
4. Dlaczego znalazła się w sierocińcu?
Wiem już natomiast:
Że urodziła się w Maksymilianowie, par. Budziszewice 18 grudnia 1909 roku.
Ochrzcili ją (może był to drugi chrzest?) w 1912 roku w Łodzi adopcyjni rodzice-Sadowscy. Zatem adopcja odbyła się w 1910 lub 1911 roku.
Punkty zaczepu w poszukiwaniach:
pochodzenie informacji o dacie urodzin prababci-była ona w akcie chrztu, w akcie zgonu, znały ją jej dzieci. To pozwala mi wnioskować, że informacja ta była też w posiadaniu sierocińca. Czyli jej bieg był taki-
Rodzice prababci-sierociniec-adopcyjni rodzice-ksiądz chrzcący-prababcia-dzieci prababci.
Co ważne, a akcie chrztu nie stwierdzono adopcji,ale podano prawdziwe miejsce urodzenia.
Wyobrażam sobie zatem, że prababcię zanieśli do sierocińca jej rodzice i podali datę oraz miejsce urodzenia.
Jak zatem mogę dotrzeć, kim byli Ci prawdziwi rodzice?
W zasadzie o sierocińcu słyszałem z ust wnuczki mojej prababci.
Nie wiem tego jednak na 100%. Być może prababcię adoptowała jakaś dalsza rodzina? Może stąd dużo informacji na temat jej pochodzenia?
Wiem też, że adopcyjni rodzice wzięli ślub w 1895 roku. Nie mieli zatem dzieci przez 14 lat.
Proszę o pomoc.
Kuba