Śmieszne ale prawdziwe.

Wszystkie sprawy związane z naszą pasją, w tym: FAQ - często zadawane pytania

Moderatorzy: elgra, maria.j.nie

Lewandowski_Mieczysław

Sympatyk
Posty: 39
Rejestracja: wt 29 maja 2007, 20:16
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Śmieszne ale prawdziwe.

Post autor: Lewandowski_Mieczysław »

Przesyłam przedruk znalezionego artykułu.

PARDON / ARTYKUŁ „SWOJĄ STRONĘ WWW MUSISZ PRZESŁAĆ BIBLIOTECE!”
MARTA WAWRZYN | Niedziela [ 2.09.2007, 14:01]


http://www.pardon.pl/artykul/2395/_/4
Swoją stronę WWW musisz przesłać bibliotece!
Wyrokiem sądu Najwyższego każda witryna internetowa stała się czasopismem. Wynika z tego obowiązek rejestracji stron WWW w sądzie. Ale jest jeszcze większy absurd: kopię każdej gazety trzeba wysłać do określonych bibliotek!
Taki właśnie idiotyzm wytropił i opisuje serwis pingwinarium.pl. Jak czytamy:
Mało kto ma świadomość faktu, iż polskie prawo nakłada na wydawców pewien szczególny obowiązek – przekazywania egzemplarzy wydanych dzieł oznaczonym bibliotekom. Kto tego nie uczyni – podlega karze grzywny. Co więcej nie dotyczy to tylko zarejestrowanych dzienników i czasopism, ale niemal każdej publikacji ukazującej się na terenie Rzeczpospolitej.
Autor cytuje dalej fragmenty Ustawy o obowiązkowych egzemplarzach bibliotecznych z 1996 roku. Wynika z niej, że każdy wydawca musi przekazać uprawnionym bibliotekom (m.in. Bibliotece Narodowej, Bibliotece Jagiellońskiej i Bibliotece Sejmowej) obowiązkowe egzemplarze swojej publikacji. Niekoniecznie na papierze - dotyczy to także dzieł zapisanych jedynie na nośniku elektronicznym. Czyli witryny internetowe jak najbardziej podlegają temu absurdalnemu obowiązkowi.
Co grozi za jego niewypełnianie? Art. 8, pkt 1 ustawy:
Kto uchyla się od obowiązku przekazania uprawnionej bibliotece lub Filmotece Narodowej w Warszawie egzemplarza obowiązkowego, podlega karze grzywny.
Durna lex, sed lex. Na szczęście niełatwo sobie wyobrazić egzekucję tego niezwykłego prawa. Wszak wszystkich, którzy je łamią, i tak nie skażą. Korzystają na tym, jak złośliwie zauważa Tomasz M. Klecor, autor tekstu z pingwinarium.pl, także owe nieszczęsne biblioteki:
Proszę sobie wyobrazić, że choćby raz w miesiącu każdy kto ma stronę internetową , bloga itp. wysyła do Biblioteki Narodowej płytkę z zapisem jej aktualizacji itp. Przecież oni by tam w tych płytkach utonęli!

Z drugiej strony może ustawodawca powinien zastanowić się nad stworzeniem przy Bibliotece Narodowej jakiegoś cyfrowego archiwum polskiego internetu, działającego podobnie do The WayBack Machine? Jeżeli tak bardzo zależy nam na zachowaniu stron WWW jako dziedzictwa narodowego, byłoby to rozwiązanie o wiele sensowniejsze od wysyłania kopii do biblioteki.
Do tego jednak droga daleka. Sensowne rozwiązania są bowiem naszemu ustawodawcy obce. Zamiast przyznać, że prawo prasowe jest niedostosowane do dzisiejszej rzeczywistości, sądy - wsparte wyrokiem Sądu Najwyższego - zajmują się ściganiem niepokornych właścicieli witryn internetowych. A może by tak wreszcie zmienić durne prawo?
Marta Wawrzyn


Przy okazji zapraszam na swoją stronę.

www.mlewandowski.pl

Naprawdę warto.
Pozdrawiam.
Mieczysław Lewandowski
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ja i Genealogia, wymiana doświadczeń”