danisha pisze:Przyznam, że czuję maleńki niedosyt - co dalej?
Czy zapadły jakieś decyzje, czy możemy liczyć na coś nowego?
W takim razie trochę rozwinę temat.
1. Miło było usłyszeć, że Naczelny Dyrektor tak wysoko ocenia zorganizowaną działalność środowiska genealogicznego. Miło było słyszeć podziękowanie, zadowolenie i słowa uznania Dyrektora Wojtkowskiego z APW. Jest wola aby kontynuować a jeśli się da intensyfikować naszą współpracę. Więc nie były to tylko słowa ale stały za nimi deklaracje dalszej współpracy. Należy się więc spodziewać że po Warszawie, Kielcach, Gdańsku, Radomiu kolejne AP otworzą się na współpracę z genealogami. A przecież te wymienione przeze mnie to nie jedyne AP współpracujące z TG.
2a. Wspomniałem też o niektórych naszych problemach. Pierwszym jest to, że mimo, iż wszyscy widzą nasze zaangażowanie i efekty naszej pracy, również Minister Kultury pozytywnie się o nich wyraził, nie otrzymaliśmy od administracji państwowej ani złotówki wsparcia dla naszych projektów. Zachęcał za to do startowania w konkursach. Swego czasu dostałem takie zachęcające pismo, z Departamentu Kultury bodajże, odpowiedziałem na nie przedstawiając realia z naszego punktu widzenia i korespondencja się urwała. Na spotkaniu mówiłem o tym, że programy kierowane również do NGO (organizacji pozarządowych) są iluzją, że zostały napisane w ten sposób aby te organizacje utrącić w konkursie, a pieniądze i tak mają trafić do z góry ustalonej grupy beneficjentów. Że najpierw podmioty z wyjątkiem NGO dostały pieniądze na wyrafinowany sprzęt, a potem ogłoszono konkurs niby dla wszystkich na wykorzystanie tego sprzętu. Włodek Sroczyński zauważył, że takie praktyki grożą koniecznością zwrotu w przyszłości środków unijnych, gdyż do sposobu ich rozdysponowania mogą zrodzić się zastrzeżenia.
2b. Drugim zagrożeniem jakie dostrzegamy jest coraz silniejsza presja abyśmy oprócz jpg-ów do Internetu robili również kopie zabezpieczające wysokiej rozdzielczości w formatach bezstratnych (np. TIFF-ach). Z naszego punktu widzenia tym powinien zająć się ktoś inny. My pomagamy chronić księgi, przy jednoczesnym zwiększaniu do nich dostępu poprzez udostępnianie 1-megowych jpg-ów. Nam genealogom takie właśnie jpg-i są potrzebne. I wolimy robić jpg-i do Internetu niż TIFF-y do szuflady. Z drugiej strony nie dziwię się, że są siły, które chciałyby nasze działania wyhamować, bo to co robimy i to jak małym kosztem udaje nam się to realizować nie da się porównać z milionowymi budżetami i niewspółmiernymi efektami innych podmiotów. Tu właśnie widzę źródło prób narzucenia nam tzw. "dobrych praktyk" Piszę tak zwanych, gdyż do tego co robimy, praktyki te nie mają żadnego zastosowania. Wygląda na to, że szanse na pieniądze w przyszłych konkursach mają mieć tylko Ci, którzy swego czasu dostali pieniądze na bardzo drogie skanery. Potem ogłasza się konkursy np. NInA w ramach programu Kultura+ niby dla wszystkich, a w rzeczywistości tylko dla tych co już dostali sprzęt. Regulamin pozwala kupować usługi obce płacić za hotele i delegacje ale nie pozwala wydać ani złotówki na sprzęt. Bo i po co skoro zainteresowani już ten sprzęt posiadają a pozostałych trzeba utrącić. Tzw. dobre praktyki z jakiegoś powodu nie opisują parametrów plików udostępnianych w Internecie i zamiast do Internetu każą robić pliki do szuflady.
Pozytywne jest to że Naczelny Dyrektor uważnie tego słuchał i obiecał w rozmowie z Ministrem Kultury zwrócić uwagę na przyczyny naszego i wielu innych TG niedofinansowania, które nie pozwala w pełni wykorzystać potencjału drzemiącego w naszym środowisku.
Włodek zgłosił problem braku informacji na temat planów digitalizacji mikrofilmów. Często jest tak, że nie wiadomo (tzn. my nie wiemy), czy zasób posiada mikrofilmy zabezpieczające i ewentualanie kiedy trafi do SzukajwArchiwach.pl a to nie ułatwia nam wyboru zasobów do fotografowania.
Kolejną bolączką jest fakt szerszej niedostępności wielu informacji, całych baz danych.
Oczywiście nasze problemy nie były głównym tematem, jakby to wynikało z tego postu. Rozmawialiśmy też o kierunkach digitalizacji w przyszłości, współpracy AP z Mormonami i wielu innych sprawach. Wspomnieliśmy o planach pilotażowego opracowania innych pozametrykalnych źródeł genealogicznych i na taką propozycję również Naczelny Dyrektor okazał się być otwarty. Więc spotkamy się za jakiś czas w NDAP przedstawiając propozycję takiego pilotażowego projektu digitalizacji wybranych pozametrykalnych źródeł genealogicznych.
Mam nadzieję, że po tej mojej obszernej wypowiedzi niedosyt informacji o spotkaniu się zmniejszy.