Genealogia a adopcja i dzieci nieślubne (komentarz)
: ndz 13 lis 2011, 13:26
Skomentuj <A HREF="modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=421&ez=2 target=_top">ten artykuł</A> w tym wątku
Forum Polskiego Towarzystwa Genealogicznego
https://forum.genealodzy.pl/
Przyjmowanie do herbu obcego rodu jest czymś innym niż adoptowanie czy też uznanie dzieci za własne i zostało z czasem ograniczone, a obecnie jest w Polsce niemożliwe, o czym wszyscy wiemy. Jeśli tzw. kolor krwi czy markery dna miałyby mieć większe znaczenie niż oficjalny dokument stanu cywilnego to okazałoby się, że wielu arystokratów być nimi nie może. Pochodzenie biologiczne czy badania DNA są tylko przesłanką a decydującym jest prawomocny akt lub wyrok. W sprawie dziedziczenia szlachectwa wypowiedzieć powinien się jakiś ekspert znający materię lepiej niż ja. Nie sądzę jednak aby podważył obowiązujące akty prawne i ograniczał prawa dziecka adoptowanego bądź prawnie uznanego. Nie sądzę by znalazł ku temu podstawy. Poprzez adopcję dołączamy do nowego rodu "z całym dobrodziejstwem inwentarza". Formalnie zyskujemy nową rodzinę i nowych przodków, a w przypadku uznania ojcostwa potwierdzamy to z mocą prawa.Szczerbiński pisze:Całkowicie przychylam się do strony prawnej adopcji, że dzieci adoptowane są traktowane przed sądem na równi z dziećmi biologicznymi. Jednak jeśli na tą kwestię spojrzymy w kontekście dziedziczenia ‘szlachectwa’ to brakuje mi tutaj tzw. ‘błękitnej krwi’ …![]()
Nie patrzę przez pryzmat współczesności a jedynie nawiązałem do niej. Uważam, że decydujący jest stan prawny w chwili zaistnienia zjawiska. Wiadomo, że prawo zmieniało się w czasie, a czegoś (aktualnego w danej chwili stanu prawnego) się trzeba trzymać. Nie wydaje mi się aby w przeszłości generowane były nieważne dokumenty urzędowe, więc jeśli ktoś zgodnie z prawem uznał kogoś za syna lub córkę i sporządzony na tę okoliczność dokument to potwierdzał to on stanowi o tożsamości dziecka, dając mu nazwisko, rodziców a tym samym przynależność do rodu i wynikające z tej przynależności prawa i obowiązki.Szczerbiński pisze:Tak patrzymy na to przez pryzmat współczesności. ... Co innego jest jednak w przekroju historii, którą 'kroją' poszukiwania genetyczne (prawo w historii różnie stanowiło).
Ja też uważam, że szlachectwo nie przechodzi przez adopcję.Przeciez wszystko powyzej, to pomieszanie z poplataniem!
Tytuly (czyli szlachectwo tez) nie przechodza przez adopcje
To jest jakiś konkret ale od kiedy do kiedy obowiązywał? 1347-1768 to długi okres i jak wiemy prawo szlacheckie zmieniało się znacznie. Jak wiadomo wcześniej oboje rodziców musieli być szlachcicami, później już nie. Podobnie z utratą szlachectwa w wyniku wykonywania zawodów "miejskich", w różnym czasie obowiązywały różne zapisy. Wydaje się, że dla wyjaśnienia najistotniejsze są najpóźniejsze regulacje. Trzeba by poznać ich brzmienie i okres obowiązywania. Z najdawniejszymi jest o tyle prościej, że jeśli kogoś uznawano za szlachcica w XIX wieku to domniemuję, że nie było przeszkód by za szlachcica go uznać.Zbiór praw polskich i WXL od roku 1347 Seymu Wiślickiego aż do roku 1786 – Fr. B. Piekarskiego (praca zbiorowa) Caput V. 62. De liberis illegitimis - ...
i tu jest pies pogrzebany ...Czy cytowane prawo obowiązuje do dzisiaj, a jeśli nie to kiedy zostało zmienione i w jaki sposób.
Nie mozna.Młochowski_Jacek pisze:Z najdawniejszymi jest o tyle prościej, że jeśli kogoś uznawano za szlachcica w XIX wieku to domniemuję, że nie było przeszkód by za szlachcica go uznać.
Wyzej wymieniony Adam Pszczolkowski robil takie zestawienia i wlasciwie poza rozszerzeniem (o ile pamietam w XVIII w.) praw na dzieci przedslubne, to rewolucji nie bylo.Młochowski_Jacek pisze:Dlatego istotnym jest dotarcie do regulacji prawnych, zwłaszcza późniejszych niż XIV i XV wieczne.