Witam
Bardzo proszę o przetłumaczenie aktu zgonu - linki poniżej
http://www.imagic.pl/files/view/11445/z ... st%201.JPG
http://www.imagic.pl/files/view/11445/z ... st%202.JPG
http://www.imagic.pl/files/view/11445/z ... st%203.JPG
Akt dotyczy zgonu Jana Rosta, krawca, wdowca lat 60, zmarłego 10(?) lipca 1816 roku w Łasinie (Lessen), pochowanego 15 lipca pod figurą Marii Magdaleny. Niby wszystko, co ważne, to wyczytałem, ale to najciekawsze zostało do tłumaczenia. Ksiądz wyróżnił mojego przodka szczególnym zapisem we wszystkich rubrykach. Ciekawe, jakie były powody. Chyba było coś nie tak, bo pochówek nie na cmentarzu, a pod figurą "na rozstajach". Z innych zapisów wiem, że chowano tam dzieci nieochrzcone.
Liczę na pomoc - Roman Dulski
Prośba o przetłumaczenie aktu zgonu
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
- Dulski_Roman

- Posty: 56
- Rejestracja: czw 08 sty 2009, 19:40
- MalgorzataKurek

- Posty: 232
- Rejestracja: pt 25 kwie 2008, 13:56
- Lokalizacja: Kraków
Prośba o przetłumaczenie aktu zgonu
Niezupełnie "na rozstajach". Wyraźnie napisane jest "sepultus est in coemetario" - "został pochowany na cmentarzu". Prawdę mówiąc nie widzę tu żadnej informacji o figurze Marii Magdaleny; jest to raczej nazwa cmentarza.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Dobry wieczór;
No właśnie, pochowano go na cmentarzu (przy kościele) Marii Magdaleny; wypełniający akt miał kłopot, ponieważ ów krawiec się utopił i nie wiadomo było, ile dni przebywał pod wodą zanim go 18 lipca znaleziono, zatem nie można było podać dokładnej daty śmierci. Podejrzewano też chyba, że ktoś mógł mu pomóc w tym utopieniu, zatem ciało przed pochówkiem poddano urzędowej obdukcji. Nie można też było podać dokładnego wieku, a jedynie w przybliżeniu 60 lat, ponieważ "vagabundus quondam fuerat" czyli włóczył się za młodu i nie znano daty jego urodzenia. Dziwi to o tyle, że jeśli był obywatelem miasta (cives) winien przy ubieganiu się o prawa miejskie przedstawić świadectwo legalnego urodzenia, pozostawił również dzieci mieszkające w mieście; to wszystko wydłużyło zapis aktu.
Niemniej nie udało mi się odczytać wszystkich słów aktu - oczekujmy na lepszego łacinnika; pozdrawiam; Robert
No właśnie, pochowano go na cmentarzu (przy kościele) Marii Magdaleny; wypełniający akt miał kłopot, ponieważ ów krawiec się utopił i nie wiadomo było, ile dni przebywał pod wodą zanim go 18 lipca znaleziono, zatem nie można było podać dokładnej daty śmierci. Podejrzewano też chyba, że ktoś mógł mu pomóc w tym utopieniu, zatem ciało przed pochówkiem poddano urzędowej obdukcji. Nie można też było podać dokładnego wieku, a jedynie w przybliżeniu 60 lat, ponieważ "vagabundus quondam fuerat" czyli włóczył się za młodu i nie znano daty jego urodzenia. Dziwi to o tyle, że jeśli był obywatelem miasta (cives) winien przy ubieganiu się o prawa miejskie przedstawić świadectwo legalnego urodzenia, pozostawił również dzieci mieszkające w mieście; to wszystko wydłużyło zapis aktu.
Niemniej nie udało mi się odczytać wszystkich słów aktu - oczekujmy na lepszego łacinnika; pozdrawiam; Robert
- Bartek_M

- Posty: 3376
- Rejestracja: sob 24 mar 2007, 12:47
- Podziękował: 1 time
- Otrzymał podziękowania: 15 times
- Kontakt:
Do wyjaśnień Roberta dodam:
Joannes Rost sartor ann[orum] 60. viduus, qua vagabundus, quondam fuerat Civ[is] Lessie[nsis] et etiam sunt ejus liberi in civitate qua cives.
Z dokładnością co do znaczenia tych obu „qua” (?), mamy włóczęgę, który niegdyś był obywatelem łasińskim, w którym to mieście są jego dzieci-obywatele. Przy wieku zmarłego brak określeń: około, ponad itp.
In aquis submersus an sua(?) vice? an per aliquem? an paralitico tactus? ignoratur.
Utopił się, ale czy sam, czy przez kogo, czy paraliżem tknięty – nie wiadomo.
Natomiast nie zgodzę się, że znaleziono go 18-go lipca, skoro obdukcja przez chirurga cyrkułu chełmińskiego „juridico modo” (w sposób prawem przepisany?) miała miejsce 15-go. Moim zdaniem, data znalezienia zwłok to 11 (11ma = undecima) lipca.
Joannes Rost sartor ann[orum] 60. viduus, qua vagabundus, quondam fuerat Civ[is] Lessie[nsis] et etiam sunt ejus liberi in civitate qua cives.
Z dokładnością co do znaczenia tych obu „qua” (?), mamy włóczęgę, który niegdyś był obywatelem łasińskim, w którym to mieście są jego dzieci-obywatele. Przy wieku zmarłego brak określeń: około, ponad itp.
In aquis submersus an sua(?) vice? an per aliquem? an paralitico tactus? ignoratur.
Utopił się, ale czy sam, czy przez kogo, czy paraliżem tknięty – nie wiadomo.
Natomiast nie zgodzę się, że znaleziono go 18-go lipca, skoro obdukcja przez chirurga cyrkułu chełmińskiego „juridico modo” (w sposób prawem przepisany?) miała miejsce 15-go. Moim zdaniem, data znalezienia zwłok to 11 (11ma = undecima) lipca.
- Dulski_Roman

- Posty: 56
- Rejestracja: czw 08 sty 2009, 19:40
Dziękuję za tłumaczenia, spróbuję poniżej uporządkować tekst:
"utopił się, ale czy sam (?), czy przez kogokolwiek (?), czy paraliżem (tknięty) (?), nie wiadomo"
"11 lipca znaleziony pod wodą, dzień utonięcia nieznany"
"Jan Rost krawiec lat 60, wdowiec, włóczęga, niegdyś był obywatelem miasta Łasin i jego dzieci są również obywatelami tego miasta"
"15 lipca, lecz po obdukcji przez chirurga cyrkułu kwidzyńskiego w sposób prawem określony, pochowany na cmentarzu Marii Magdaleny"
Jeżeli należy coś poprawić, proszę o uwagi.
Zwrotu "na rozstajach" w swoim zapytaniu użyłem jako przenośni; z innych wpisów z tej miejscowości wiem, że na cmentarzu Marii Magdaleny chowano nieochrzcone dzieci, włóczęgów itp. Po spalonym przez Szwedów kościele została tylko figura i dawny cmentarz przykościelny. Normalne pogrzeby były na innym cmentarzu, przy kościele p.w. Św. Katarzyny.
Bardzo dziękuję wszystkim za pomoc, sam nigdy bym sobie nie poradził. Przez znajomość treści całego zapisu poznałem kolejną ciekawostkę z historii rodzinnej.
Pozdrawiam - Roman Dulski
"utopił się, ale czy sam (?), czy przez kogokolwiek (?), czy paraliżem (tknięty) (?), nie wiadomo"
"11 lipca znaleziony pod wodą, dzień utonięcia nieznany"
"Jan Rost krawiec lat 60, wdowiec, włóczęga, niegdyś był obywatelem miasta Łasin i jego dzieci są również obywatelami tego miasta"
"15 lipca, lecz po obdukcji przez chirurga cyrkułu kwidzyńskiego w sposób prawem określony, pochowany na cmentarzu Marii Magdaleny"
Jeżeli należy coś poprawić, proszę o uwagi.
Zwrotu "na rozstajach" w swoim zapytaniu użyłem jako przenośni; z innych wpisów z tej miejscowości wiem, że na cmentarzu Marii Magdaleny chowano nieochrzcone dzieci, włóczęgów itp. Po spalonym przez Szwedów kościele została tylko figura i dawny cmentarz przykościelny. Normalne pogrzeby były na innym cmentarzu, przy kościele p.w. Św. Katarzyny.
Bardzo dziękuję wszystkim za pomoc, sam nigdy bym sobie nie poradził. Przez znajomość treści całego zapisu poznałem kolejną ciekawostkę z historii rodzinnej.
Pozdrawiam - Roman Dulski