Małżeństwo chłopa ze szlachcianką?

Szlachectwo, heraldyka

Moderatorzy: elgra, maria.j.nie, adamgen

e_emyli

Sympatyk
Ekspert
Posty: 94
Rejestracja: śr 03 lut 2010, 19:05
Lokalizacja: Warszawa/Łomianki

Małżeństwo chłopa ze szlachcianką?

Post autor: e_emyli »

Witam,

nurtuje mnie pewna sprawa związana z moimi przodkami. Otóż mój prapradziad Marian Krystosiak, po pierwszej żonie wdowcem będąc, wziął sobie na drugą żonę Aleksandrę Tymińską. O Krystosiakach nie znalazłam żadnej wzmianki, że to szlachta, natomiast Tymińscy to znany ród szlachecki w ziemi nurskiej.
Czy na pocz. XX w. nie zwracano już tak dużej uwagi na szlacheckie pochodzenie współmałżonka? Mój prapradziad pochodził z bogatej chłopskiej rodziny, sam był sołtysem, umiał pisać i dużo czytał, czy więc jego stan materialny mógł zadecydować o ożenku?
Do tej pory spotykałam się w mojej rodzinie z małżństwami albo całkowicie chłopskimi albo szlacheckimi, to pierwszy taki "mezalians" na który natrafiłam.
Oskarkrawczyk

Nieaktywny
Posty: 148
Rejestracja: pt 18 lis 2011, 18:09

Małżeństwo chłopa ze szlachcianką?

Post autor: Oskarkrawczyk »

Możliwe.U mnie Jan Szymański kapitan C.K poślubł pół-szlachciankę Marię Pietrzkiewiczówną.
Awatar użytkownika
Łucja

Sympatyk
Posty: 1866
Rejestracja: sob 05 maja 2007, 21:06
Lokalizacja: Warszawa

Małżeństwo chłopa ze szlachcianką?

Post autor: Łucja »

Na początku XX w. "Wesele" Wyspiańskiego zostało napisane i bynajmniej nie była to fantazja. Mój pradziadek studiujący z owym czasie w Krakowie, kilka lat po tych studiach żeni się z najprawdziwszą chłopką, ślub w Krakowie. Która co prawda nie była moją prababcią, ale chrzestną mojego ojca. Czyli to było modne wręcz, bym powiedziała.
Tutaj, w Twoim przykładzie, co prawda ona jakby "traciła szlachectwo", ale przecież już wtedy nie było stanowego społeczeństwa, to 100 lat temu była już tylko historia.

Łucja
Awatar użytkownika
Fronczak_Waldemar

Członek PTG
Posty: 676
Rejestracja: śr 28 cze 2006, 23:44
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Fronczak_Waldemar »

e_emyli
Czy na pocz. XX w. nie zwracano już tak dużej uwagi na szlacheckie pochodzenie współmałżonka?
Do dzisiaj na Mazowszu są tereny, gdzie jest to bardzo istotne.
czy więc jego stan materialny mógł zadecydować o ożenku?
Zazwyczaj :D Tak samo, jak z bogatego Księstwa Łowickiego w XIX wieku drobni szlachcice z innych terenów brali wiano. Oczywiście bonusem do tej operacji były tu żony - najczęściej sołtysówny.
to pierwszy taki "mezalians" na który natrafiłam.
Jak zaczniesz czytać całe księgi, to zobaczysz, że nie jest to wyjątkiem.
Oskarkrawczyk
poślubł pół-szlachciankę
A co to za dziwo? O ogórkach małosolnych słyszałem, ale o szlachcie "do połowy"?
Łucja
co prawda ona jakby "traciła szlachectwo"
Łucjo, ona zapewne traciła, ale nie szlachectwo, tylko zupełnie co innego i to zakładam, że dopiero w noc poślubną :P
Pozdrawiam
Waldemar Fronczak
Tomek1973

Sympatyk
Posty: 1847
Rejestracja: pt 16 sty 2009, 22:37

Post autor: Tomek1973 »

Czy rodzina Pani pradziadka pochodzi z okolic Godlewa i Zuzeli?
Ponoć przybyli w tamte tereny dopiero po Powstaniu Listopadowym.

tomek
Ostatnio zmieniony czw 05 sty 2012, 20:08 przez Tomek1973, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Śmiech_Michał

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 259
Rejestracja: pt 12 mar 2010, 19:00
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: Śmiech_Michał »

Fronczak_Waldemar pisze:e_emyli
Czy na pocz. XX w. nie zwracano już tak dużej uwagi na szlacheckie pochodzenie współmałżonka?
Do dzisiaj na Mazowszu są tereny, gdzie jest to bardzo istotne.
Dzień dobry.

Z ciekawości- jakie to tereny?
Awatar użytkownika
Aftanas_Jerzy

Sympatyk
Posty: 3287
Rejestracja: śr 15 kwie 2009, 15:52

Post autor: Aftanas_Jerzy »

Witam!
Z nadzieja na podtrzymanie i rozszerzenie dyskusji na tak ciekawy temat, cytuję swoja wypowiedź z 25 marca br, w dyskusji pokrewnej, która dotyczyła pozwolenia na zawarcie małżeństwa. Oto cytat z wątku http://genealodzy.pl/index.php?name=PNp ... ght=#81724

Ciekawy to i obszerny to temat (Może jeszcze ktoś uzupełni o Prusy, Astro-Węgry, przedwojenną Polskę)
A. Pozwolenia dla oficerów
W tamtych czasach, w Rosji takie pozwolenie dla oficerów i podoficerów wydawano na zebraniu korpusu oficerskiego w pułkach. Nie wyrażano zgody na małżeństwo z aktorką o złej reputacji, śpiewaczką z cygańskiego chóru, bez wykształcenia i dobrego wychowania, chociaż narodowość (oprócz żydowskiej), religia (oprócz niechrześcijańskiej), status społeczny i majątkowy nie odgrywały decydującej roli.
Pod względem wymagań, kasta oficerska była bardziej pryncypialna niż obszarnicy, szlachta i patriarchalne kupiectwo. Na przykład brat grafa Lwa Tołstoja ożenił się z cygańską śpiewaczką z jego dworskiego zespołu i to nie wywołało skandalu. Jest cała "genealogia znakomitych rodów wywodząca się z małżeństw z mieszczkami, a nawet pańszczyźnianymi chłopkami. Progenitura taka pochodząca z mezaliansów otrzymywała tylko zmienione nazwiska powstałe z:
1. odcięcia ich części (np. Golicyn na Licyn, de Licyn ; kniaź Dołgorukow na Rukin; baron Oksen-Saksen na Ostienok; Repnin na Repniński, Pnin; Trubieckoj na Biecki; Szeremietiew na Remietiew),
2. tworzenia anagramów (np. Łunaczarskij (minister po rewolucji) - od Czernałuskij, Nibusz od Szubin, Attil od grafa Litta;
3. tworzenie nazwisk nowych m.in. odimiennych (np. Nikitin; Konstantinow - syn w. ks. Konstantego Pawłowicza; Mirotworcew -syn cara Aleksandra III Mirotworca);
B. Urzednicy państwowi - pozwolenie przełożonego wyższego rangą.
C. Katorżnicy - bez prawa zawierania związków małżeńskich do czasu skończenia wyroku.
D. Skazani na zsyłkę (nie na katorgę, a na stałe osiedlenie na określonym terenie) zgoda warunkowa, aż do uzyskania statusu chłopa. Żonaci mogli sprowadzać do siebie żony.
Ciekawy opis kłopotów Bronisława Piłsudskiego http://panda.bg.univ.gda.pl/ICRAP/pl/cv.html


Generalnie zgadzam się z opinią Waldemara Fronczaka i mogę podać przykłady oparte na rzeczywistych przypadkach zdarzeń i konsekwencji, m.in. z kręgu własnych krewnych i powinowatych.
Łucja podjęła poruszyła interesujące zjawisko "chłopomanii" wśród Młodopolaków.
A czasy przedwojenne? Całe mnóstwo przykładów i to z kręgów najprzedniejszej arystokracji.
Ostatnio zmieniony pt 06 sty 2012, 15:30 przez Aftanas_Jerzy, łącznie zmieniany 1 raz.
Serdeczne pozdrowienia
Jerzy Aftanas
Oskarkrawczyk

Nieaktywny
Posty: 148
Rejestracja: pt 18 lis 2011, 18:09

Post autor: Oskarkrawczyk »

Fronczak_Waldemar: Chodziło o to, że matka była szlachcianką. Poza tym babcia ojczysta także, a być może, że i jej ojciec, ale na razie nie mam dokumentowego potwierdzenia.
e_emyli

Sympatyk
Ekspert
Posty: 94
Rejestracja: śr 03 lut 2010, 19:05
Lokalizacja: Warszawa/Łomianki

Post autor: e_emyli »

Tomek1973 pisze:Czy rodzina Pani pradziadka pochodzi z okolic Godlewa i Zuzeli?
Ponoć przybyli w tamte tereny dopiero po Powstaniu Listopadowym.

tomek
Tak, to te tereny! Mój prapradziad Marian Krystosiak, był synem Stanisława i Justyny, prawdopodobnie z domu Żebrowskiej, ew. Zabrowskiej. Stanisłam podobno był właścicielem cegielni. Jestem pewna, że Marian miał brata Antoniego, o którym z resztą słyszałam, że był trzymany w niewioli niemieckiej, niestety nie mam bliższych informacji. Prawdopodobnie miał też braci Franciszka, który wyemigrował do Stanów i tam też zmarł, i Jana.
Do tej pory nie znalazłam żadnej informacji o rodzinie Krystosiaków, zainteresowała mnie Pana wzmianka o Powstaniu, skąd te informacje? :)


Zainteresowała mnie sprawa tego małżeństwa, gdyż mój pradziadek Piotr Piętka gdy żenił się z moją prababcią Apolonią Krystosiak to wypominał jej nieszlachecki rodowód, a brali ślub w 1940 roku. Tak więc zdziwiło mnie to, że na pocz. XX w. i to jeszcze w takiej okolicy znanej z wielu rodów szlacheckich doszło do takiego małżeństwa. Moja prababcia opowiadała, że Marian był wspaniałym ojcem i wykazał się nie lada odwagą podczas wojny z bolszewikami, broniąc "swoich" mieszkańców. Chciałabym go poznać :)
Tomek1973

Sympatyk
Posty: 1847
Rejestracja: pt 16 sty 2009, 22:37

Post autor: Tomek1973 »

Wysłałem Pani prywatną wiadomość.

pozdrawiam - tomek
Kolank0

Sympatyk
Adept
Posty: 367
Rejestracja: wt 03 sty 2012, 15:07

Post autor: Kolank0 »

W mojej rodzinie były dwa mezaliansy. Wpierw ojca potem syna.
Wpierw mezalians popełnił mój prapradziadek Szczepan Wyszyński ożenił się wbrew rodzinie, ale konflikt udało się zarzegnać. Potem jego syn Henryk ożenił się z chłopką i tu nastąpiło zerwanie kontaktów rodzinnych. Jedyne co wiem, że Henryk urodził się w Kleszewie koło Pułtuska, a tam przynajmniej był jego akt urodzenia. Obaj: Szczepan i Henryk zmarli i zostali pochowani w Łomży. Jakiś nie znany mi bliżej z imienia brat Szczepana mieszkał ponoć w okolicach pobliskiego Zambrowa.

Już w połowie XIX wieku kwestia szlachectwa dla wielu nie miała znaczenia. Upadek I RP był dla olbrzymiej ilości rodzin utrzymujących się z królewszczyzn totalnym ciosem, po którym bardzo wiele z nich się nigdy już nie podniosło. Poza tym proces chłopienia szlachty zaczął się już dużo wcześniej. Jak już tu wspomniano, bywało, że chłppi byli bogadsi od dawnych dziedziców. ;))
Pozdrawiam
Wojciech P.
Awatar użytkownika
Aftanas_Jerzy

Sympatyk
Posty: 3287
Rejestracja: śr 15 kwie 2009, 15:52

Post autor: Aftanas_Jerzy »

Witam!
Uzupełniam mój wcześniejszy post o przykłady dokumentów (w brzmieniu oryginalnym) wybranych ze zbiorów archiwalnych Rosji, odnoszących się do wyrażania zgody na zawarcie związku małżeńskiego:

1. Wynik rewizji (kontroli) dokonywanej przed ślubem (urzędnik - gubernialny kontroler i córka audytora):
"Николай Васильев Упадышевский 39 лет, г.Уфа, холост, вступает в брак 8.02.1831 г. в Градо-Уфимской Спасской церкви с невестой девицей Александрой Алексеевой Блударевой, 17 лет, дочерью умершего аудитора. Служащий, губернский контролер 7-го класса. Родства между ними плотского и болезней препятьствующих вступлению в брак нет".

2. Prośba o zgodę na zawarcie związku małżeńskiego (oboje pańszczyźniani poddani różnych dziedziców):
"Николай Платонов Сучков 26 лет, г.Уфа, холост, намерен вступить с дворовой девицей титулярной советницы Анны Степановны Степиковой - Фионой Захаровой в брак. Дворовый человек надворной советницы Варвары Петровны Базилевской. 10.05.1842 г."

3. Zgoda na zawarcie małżeństwa urzędnika (kolegialny sekretarz) Zygmunta Politkowskiego, Polaka wyznania katolickiego szlachcica z Rosjanką prawosławną córką kupca 1 gildii:
"Сигизмунд Феликсович Политовский, 30 лет, католического вероисповедания, г.Ташкент, холост, получает разрешение на вступление в брак с дочерью Уфимской 1 гильдии купца Алевтиной Кондратьевной Блохиной. Служащий Туркестанской контрольной палаты, коллежский секретарь, старший ревизор
20.05.1872"

4. Wpis do rejestru zobowiązań innowierców zawierających związek małżeński z prawosławnym, o przestrzeganiu praw Państwa Rosyjskiego (Faustyna Mejska/Miejska/Miescka? szlachcianka, katoliczka i Mikołaj Judenkowicz prawosławny urzędnik 14 rangi- kolegialny registrator):
"Фаустина Францевна Мейская, католического вероисповедания, полька, девица. Вступает в брак с коллежским регистратором Николаем Филипповым Юденковым православного исповедания. Отец - дворянин Царства Польского Франц Мейский. Дворянка.
август 1842 г."
Uwaga: W 1842 r. była jeszcze względna autonomia Królestwa Polskiego
Serdeczne pozdrowienia
Jerzy Aftanas
wolfspider666

Sympatyk
Ekspert
Posty: 209
Rejestracja: wt 29 gru 2009, 23:14

Post autor: wolfspider666 »

Hmm w księgach które badałem było to dość że tak powiem, powszechne pod koniec XVIII wieku. Otóż mieszkała a mojej wsi szlachta w dawnym rozsypującym się folwarku. Zapewne już bardzo zubożała sroko wielu przedstawicieli tej szlachty brało sobie za żony chłopki a szlachcice wydawali swoje córki za chłopów. Często bowiem wielu chłopów było o wiele bogatszych od tych zubożałych już szlachciców. Więc jak mówię nie jest to dla mnie zaskakujące, że takie przypadki bywały
Daniel "Danko" Nowak
Sawicki_Julian

Sympatyk
Posty: 3423
Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski

Post autor: Sawicki_Julian »

Witam , w moim drzewku według metryk jest zawsze kojarzone małżeństwo oboje z tego samego stanu , ale jest jeden przypadek odmienny gdzie ożenił się chłop ze szlachcianką w 1811 roku , myślę ze znam powód z metryk. Ta panna młoda była jedną z dwu bliźniaczek ur. w 1790 roku , matka jej szlachcianka ale nie ma w metryce ur. podanego nazwiska ojca , nie wiem czy dziecko z tz. nieprawego łoża nie traci przez to szlachectwa bo w metryce jej ślubu pisze przed nazwiskiem tylko panna , wyszła za chłopa gdzie ksiądz zaznaczył - Laboris .
Z tymi tytułami pisano do I wojny światowej w kojarzeniach się małżeństw z tego samego stanu i podobnego zasobu majątku , potem nie wiadomo kto z kim się żenił bo ksiądz już nic nie pisał na temat szlachty , tylko było wpisywane jaki kto ma zawód , to tak widzę z praktyki według metryk ; pozdrawiam - Julian
Awatar użytkownika
Szczerbiński

Sympatyk
Posty: 777
Rejestracja: pt 19 paź 2007, 12:07
Lokalizacja: Zielona Góra

Post autor: Szczerbiński »

Witam!
Oto co traciła wdowa gdy wyszła za ‘Nieszlachcica’, bez wiadomości 'rady Krewnych':

‘Gdyby wdowa poszła za Nieszlachcica bez wiadomości i rady Krewnych, Posag i dobra Oyczyste, Macierzyste i Spadkowe traci i te imiona (tytuły prawne), mają przyjść na dzieci pierwszego Męża, albo na bliskich krewnych, przecie takowej Wdowie Krewni odłożyć Summę mają za te imiony, po połowicy, wiano jednak wszystko traci i nie powinni go bliscy Krewni odkładać.’
Statuty Litewskie Roz. 5 Art. 12 Kar. 234 – rok 1577

‘Gdyby Żona pozwoliła na jakikolwiek zapis, albo przedanie dóbr na których miała oprawę wiana swego, traci wiano z dóbr onych, a jeżeli mąż ma dobra insze, albo część jaką wszystka Summa w tymże wianie opisana zostawa i ma być zachowana.’
Vol. II Fol 314. Titt. O umniejszeniu wiana. - rok 1577
Pozdrawiam Jerzy :wink:
PS.
'Wiano'
Po łacinie 'Dotalitium', albo 'Donatio Propter nuptias', albo 'Crinile'. Pojęcie jest ‘starsze ono w Słowiańszczyźnie jak Polska’. Mateusz Cholewa pisał, że Leszek III żonie swej Julii, siostrze Juliusza Cezara dał Sambię na wiano. Mogło ono istnieć za czasów wielożeństwa. W Statucie Wiślickim 'Dotalitium' u kronikarzy najstarszych terminem prawa rzymskiego 'Donatio propter Nuptias' często wspomniane. Lelewel w dziele ‘Początkowe prawodawstwo polskie’ uważa, że było znane już przed XII wiekiem. Powszechnie oznaczał je mąż na przypadek swej śmierci. W późniejszych czasach, gdy żona nie miała ani ‘zapisu’, ani ‘dożywocia’ od męża musiała oddać majątek jego sukcesorom. Żeby zaś nie wyszła jak starzy Polacy mówili: ‘Równie z niczem, jak Panna z tańca’ :D - przyznano jej wiano, które w roku 1505 ceniono na 30 grzywien. Później wielkość jego zależała od wielkości majątku mężowskiego. Żonie która nie miała majątku (bezposażnej), mąż ustalał wiano, które stawało się ‘oprawą’. Jednakże często i posag nazywano wianem.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Szlachta, herbarze”