Akt zejścia a pochówek.
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
Akt zejścia a pochówek.
Mam takie pytanie. Czy akt zejścia w księdze danej parafii oznaczał, że pochówek odbył się na miejscu. Czy były odstepstwa?
pozdrawiam
Damian
pozdrawiam
Damian
- Śmiech_Michał

- Posty: 259
- Rejestracja: pt 12 mar 2010, 19:00
- Lokalizacja: Pułtusk
Akt zejścia a pochówek.
Brat prapradziadka Stanisław Żmijewski zmarł w Bartodziejach, parafia Obryte. A został pochowany u św. Krzyża w Pułtusku. W Pułtusku w księdze kościelnej (!!!!) jest wpis. Nie wiem natomiast jak jest z wpisem w księdze świeckiej, czy jest w Obrytym czy w Pułtusku. Mój ojciec zmarł w Krakowie, pochowany został w Pułtusku. Akt zgonu jest w USC w Krakowie, a drugi u księdza w Pułtusku
Kłaniam się- Michał
http://michalstanislawsmiech.blogspot.com/
http://michalstanislawsmiech.blogspot.com/
-
mmaziarski

- Posty: 1034
- Rejestracja: ndz 30 mar 2008, 13:10
- Lokalizacja: Jasło
Akt zejścia a pochówek.
Często się zdarza,że osoba zmarła w danej parafii jest w niej odnotowana,ale jest pochowana w innej miejscowości,w której nie ma wpisu w księdze metrykalnej.Nie dubluje się aktów metrykalnych.Jest to możliwe tylko przy zapowiedziach .
Mieczysław
Mieczysław
MMaziarski
W badanych przeze mnie wypadkach. Ciała przewizione był nawet o kilkaset kilometrów z miejscowości w których ostatnio mieszkały i zmarły a zostały przewiezione do parafii swoich narodzin. Byli to członkowie rodziny Cieszkowskich. Zastanawiające, że nie pozostało żadnych śladów chociażby w postaci tablicy. (Żaden nagrobek się nie zachował)
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35479
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
szkoda, że bez konkretów (czas i miejsce)
nie oznaczał
cmentarz parafialny to nie obowiązkowe miejsce , to (uogólniając) miejsce gdzie zarządzający nie powinien odmówić pochówku parafianina
a ten (czy tez rodzina) nie musiała z tego skorzystać (tez uogólniając)
nie odstępstwo bo i nie reguła
nie oznaczał
cmentarz parafialny to nie obowiązkowe miejsce , to (uogólniając) miejsce gdzie zarządzający nie powinien odmówić pochówku parafianina
a ten (czy tez rodzina) nie musiała z tego skorzystać (tez uogólniając)
nie odstępstwo bo i nie reguła
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
- dorocik133

- Posty: 1077
- Rejestracja: śr 23 lis 2011, 18:46
- Lokalizacja: Ozorków
Witam!
Znalazłam przypadkowo w necie stronę poświęconą cmentarzowi przy szpitalu Dzieciątka Jezus, zlikwidowanego w 1799 roku. Potem pochówki przeniesiono na Cmentarz Świętokrzyski zlikwidowany w 1836 roku. Jest tam jeszcze spis innych, nieistniejących obecnie i mało komu znanych cmentarzy.
http://www.sowa.website.pl/cmentarium/C ... WZ_35.html
W XIX wieku w Warszawie mieszkało, ale też i zmarło sporo członków mojej rodziny, niekiedy jako ludzie dorośli (np moja praprababcia w wieku ponad 65 lat w szpitalu Dzieciątka Jezus), prapradziadek w 1854 roku. Urodziło się też dwoje (znanych mi) dzieci martwych, jak i też kilkoro żyjących od 6 dni do 2 roku życia.
W związku z tym moje pytanie brzmi - gdzie mogli być w tym czasie chowani? Czy należałoby szukać istniejącego w owym czasie cmentarza na terenie parafii, gdzie spisywany był akt zgonu? Do dokładnych miejsc na pewno nie dojdę, bo z tego co wiem, to spisów sprzed 1945 roku dla zwykłych śmiertelników nie ma.
Bo najstarszy grób rodzinny pochodzi z 1913 roku z Cmentarza Wawrzyszewskiego, gdzie są wszystkie znane mi warszawskie groby rodzinne.
Będę wdzięczna za jakieś sugestie
Pozdrawiam
Dorota
Znalazłam przypadkowo w necie stronę poświęconą cmentarzowi przy szpitalu Dzieciątka Jezus, zlikwidowanego w 1799 roku. Potem pochówki przeniesiono na Cmentarz Świętokrzyski zlikwidowany w 1836 roku. Jest tam jeszcze spis innych, nieistniejących obecnie i mało komu znanych cmentarzy.
http://www.sowa.website.pl/cmentarium/C ... WZ_35.html
W XIX wieku w Warszawie mieszkało, ale też i zmarło sporo członków mojej rodziny, niekiedy jako ludzie dorośli (np moja praprababcia w wieku ponad 65 lat w szpitalu Dzieciątka Jezus), prapradziadek w 1854 roku. Urodziło się też dwoje (znanych mi) dzieci martwych, jak i też kilkoro żyjących od 6 dni do 2 roku życia.
W związku z tym moje pytanie brzmi - gdzie mogli być w tym czasie chowani? Czy należałoby szukać istniejącego w owym czasie cmentarza na terenie parafii, gdzie spisywany był akt zgonu? Do dokładnych miejsc na pewno nie dojdę, bo z tego co wiem, to spisów sprzed 1945 roku dla zwykłych śmiertelników nie ma.
Bo najstarszy grób rodzinny pochodzi z 1913 roku z Cmentarza Wawrzyszewskiego, gdzie są wszystkie znane mi warszawskie groby rodzinne.
Będę wdzięczna za jakieś sugestie
Pozdrawiam
Dorota
- kwroblewska

- Posty: 3397
- Rejestracja: czw 16 sie 2007, 21:32
- Lokalizacja: Łódź
- Podziękował: 10 times
- Otrzymał podziękowania: 13 times
A ja kiedyś wynotowałam taki oto wpis w księdze metrykalnej:DamianL pisze:W badanych przeze mnie wypadkach. Ciała przewizione był nawet o kilkaset kilometrów z miejscowości w których ostatnio mieszkały i zmarły a zostały przewiezione do parafii swoich narodzin. Byli to członkowie rodziny Cieszkowskich.
17/29 lipca 1862r Naczelnik Powiatu Kaliskiego Wskutek przedstawienia Wielmożnej XY wdowy po śp. ZY i na mocy Postanowienia Rady administracyjnej Królestwa z dnia 31 maja /12 czerwca/1846r o grzebaniu ciał zmarłych mianowicie § 157 , Naczelnik Powiatu udziela niniejszem POZWOLENIA na przewiezienie zwłok śp. ZY, gdzie na cmentarzu parafialnym w grobie familijnym pochowane będą- zastrzegając dopełnienie przepisów policyjno-lekarskich w powołanym Postanowieniu zamieszczonych .
Sekretarz Powiatu- podpis
Ta więc Damianie może podaj czas i miejsce i skąd wiesz, że niektórzy z członków rodziny Cieszkowskich zmarli w innej parafii niż zostały pochowani. Przypuszczam, że względy „sanitarne” obowiązywał wszystkich.
Krystyna
Pani Krystyno nie mam pewności gdzie są pochowani wspomniani przeze mnie Cieszkowscy. To starm się ustalić. W danym przypadku- Piotr Cieszkowski zmarł w wielu 4 lat, zmarły naturalną śmiercią w majątku Staw. Dziecię przyniesione przed obliczę Urzędnika Stanu Cywilnego w Seroczynie. Jest to rok 1817, więc postanowienie RAKP raczej nie obowiązywało... Nadmienię, że zmarł tu także Michał Cieszkowski chorąży liwski.