Pomoc przy rozszyfrowaniu zawodu ojca dziecka - j. polski

Wzajemna pomoc w problemach natury genealogicznej. Przed wysłaniem zapytania proszę sprawdzić podforum tematyczne : Tłumaczenia metryk: łacina, niemiecki, rosyjski, ukraiński, angielski, francuski ; także tematy : Poszukiwania lub Stronę Główną Forum

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech

Awatar użytkownika
dorocik133

Sympatyk
Ekspert
Posty: 1077
Rejestracja: śr 23 lis 2011, 18:46
Lokalizacja: Ozorków

Pomoc przy rozszyfrowaniu zawodu ojca dziecka - j. polski

Post autor: dorocik133 »

Witam!
Mam skan urodzenia dziecka, ale nie mogę się doczytać zawodu ojca, wychodzi mi CZELADNIK LICALARSKI ? Cztery tygodnie później, przy zgłoszeniu śmierci tego samego dziecka podaje, że jest stelmachem
http://szukajwarchiwach.pl/72/158/0/-/31/str/1/38#tab2
Akt 1488
Lub tak
http://szukajwarchiwach.pl/72/158/0/-/3 ... m6qMvA_vEw
skan 1488
Będę wdzięczna za info
Pozdrawiam
Dorota
Malrom

Sympatyk
Posty: 7981
Rejestracja: czw 01 gru 2011, 20:24
Otrzymał podziękowania: 16 times

Pomoc przy rozszyfrowaniu zawodu ojca dziecka - j. polski

Post autor: Malrom »

Leopold Kampfert, czeladnik siedlarski /czyli siodlarski /,

pozdrawiam,
Roman M.
Awatar użytkownika
dorocik133

Sympatyk
Ekspert
Posty: 1077
Rejestracja: śr 23 lis 2011, 18:46
Lokalizacja: Ozorków

Pomoc przy rozszyfrowaniu zawodu ojca dziecka - j. polski

Post autor: dorocik133 »

Dzięki wielkie!!!! Czyli potem mógł być stelmachem. Tu jest nazwisko KOMPERT, ale ślub bierze Jako Gompert, wszystkie pozostałe dane się zgadzają, czyli imię i nazwisko żony, wiek itp. Muszę dotrzeć do aktu ślubu, bo jeszcze nie wiem czyim jest dzieckiem.
Co ciekawe, dziecko przychodzi na świat 16.11, a ślub biorą 3 dni wcześniej
Pozdrawiam
Dorota
Pozdrawiam

Dorota
Szymański_Wojciech

Sympatyk
Posty: 336
Rejestracja: wt 04 maja 2010, 12:00

Re: Pomoc przy rozszyfrowaniu zawodu ojca dziecka - j. polsk

Post autor: Szymański_Wojciech »

dorocik133 pisze:Dzięki wielkie!!!! Czyli potem mógł być stelmachem. Tu jest nazwisko KOMPERT, ale ślub bierze Jako Gompert, wszystkie pozostałe dane się zgadzają, czyli imię i nazwisko żony, wiek itp. Muszę dotrzeć do aktu ślubu, bo jeszcze nie wiem czyim jest dzieckiem.
Co ciekawe, dziecko przychodzi na świat 16.11, a ślub biorą 3 dni wcześniej
Pozdrawiam
Dorota
Oczywiście mógł, jeśli zmienił zawód! Bo siodlarz to specjalność rymarska, czyli w zakresie obróbki skóry i drewno było tu obecne jako szkielet siodła. Pytanie - czy siodlarz przygotowywał sam taki szkielet, czy też otrzymywał gotowy od odpowiedniego specjalisty? Natomiast stelmach pracował w drewnie, przygotowując koła, osie, dyszle i inne elementy wozu. Wspólpracował z kowalem, przygotowującym rózne żelazne okucia. Nazwa stelmach, to jakby niemiecki odpowiednik polskiego kołodzieja, ale chyba nie do końca, skoro mam rodzinne źródlo z Pragi, z 1904 roku, w którym warsztat mego dziadka nazwany został "stelmasko-kołodziejskim".
Wojciech Szymański
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

klient się liczy nie już nabyte umiejętności
tak jak kilkanaście czy trochę dłużej lat później
ci sami ludzie, te same miejsca a już zamiast "w koniach/w bryczkach" w mechanice samochodowej (i nie tylko mechanice) robią
jak ktoś miał dorożki konne, a potem "dorożki samochodowe" (ba1 jak miał jedną:) i solidny warsztat do konnych to chętnie z samochodem przyjechał za 10 lat
łatwiej przekwalifikować pracowników/siebie i oprzeć się na wyrobionej marce/solidności niż patrzeć jak rynek zanika
to tak na poparcie (a nawet silniej) co do zawodu
to nie ten czas, że jak ktoś rodził się w rodzinie kowalskiej od 4 pokoleń to i on przy młocie stawał
ba! to nie ten czas, że gdy miał 18 lat i wyuczony nieźle fach to przez 30lat tym samym się parał
to czas i miejsce gdy "kowal" mogło oznaczać "pracownik kuźni mechanicznej przemysłu metalowego"

tak mi się zdaje, że bardzo (za bardzo) jesteśmy przywiązani do statycznego widoku/zdjęcia chwili. w ASC to utrwalony na dany dzień jest stan, nie należy zakładać, że przez całe życie aktualny. Czasy ..bardzo dynamicznych zmian, moze bardziej niż teraz, a na pewno bardziej niż przez dziesięciolecia późniejsze
pozdrawiam
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Awatar użytkownika
Aftanas_Jerzy

Sympatyk
Posty: 3287
Rejestracja: śr 15 kwie 2009, 15:52

Post autor: Aftanas_Jerzy »

Witam!
No to masz nie lada zagadkę.
W podanym akcie jest informacja, że "ojciec i drugi świadek nie pisze', a jest przecież czeladnikiem. Coś tu jest nieprawdziwe. W połowie XIX wieku trudno sobie wyobrazić "wyzwoliny" w jakimkolwiek cechu ucznia - analfabety na samodzielnego rzemieślnika jakim był czeladnik, zobowiązanego do dalszych praktyk u innych mistrzów krajowych i zagranicznych itd (patrz bogata literatura). Zmiana nazwy zawodu nie budzi już takich wątpliwości (jak to wyżej uzasadnił kolega Sroczyński).
Dziwi trochę podany adres (ul Złota nr...), bo jeszcze 5 lat wcześniej tam nikt taki nie mieszkał, a inna wersja nazwiska (Gompert) też chyba jest zmieniona (może Gombert? jest w spisie taki czeladnik stolarski ). Z tego może wynikać niedawny przyjazd do Warszawy, lub błędny zapis nazwiska.
Może Ci pomoże w poszukiwaniach "Skorowidz mieszkańców Warszawy na rok 1854" opublikowany przez dr.Minakowskiego. Link:
http://www.przodkowie.com/warszawa/inde ... &view=item
Serdeczne pozdrowienia
Jerzy Aftanas
Awatar użytkownika
dorocik133

Sympatyk
Ekspert
Posty: 1077
Rejestracja: śr 23 lis 2011, 18:46
Lokalizacja: Ozorków

Post autor: dorocik133 »

Witam!
Faktycznie mam zagadkę i to nie tylko dotyczącą zawodu ojca. Dotarłam bowiem do aktu małżeństwa z Anną Tusnik i ojciec ma na nazwisko GOMPERT i jako taki też się urodził (aktu urodzenia nie mam ale sprawdziłam w Archiwum na Ratuszowej). W akcie ślubu z 1859 roku (na 3 dni przed urodzeniem dziecka) jest .... wyrobnikiem. Imiona rodziców kompletnie mi nic nie mówią.
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/483 ... 50151.html

Urodzone, a wkrótce zmarłe dziecko było na pewno naszą rodziną, bo wiem, kim byli chrzestni. Ulica Złota pojawia mi się w 1910 roku jako miejsce zamieszkania rodziców jakiejś Zofii.

I teraz nie wiem, czy ów Gompert to późniejszy Kompert czy tylko zbieżność imienia i nazwiska żon, a są to zupełnie inne osoby.

Pozdrawiam
Dorota
ODPOWIEDZ

Wróć do „Potrzebuję pomocy”