voytashek pisze:Poszukiwanie etymologii nazw własnych, a chyba szczególnie nazwisk, niezmiennie kojarzy mi się z wróżeniem z fusów. Bo zazwyczaj czyni się to raczej w oderwaniu od konkretnego miejsca czy czasu, a starając się dopasować temat nazwy do czegoś swojskiego w kraju naszym, względnie u sąsiadów.
Staramy się często odnieść temat nazwiska do charakterystycznych dla jakichś krajów czy narodów końcówek (w tym przypadku -enko), czasem jakby zapominając, że to taki formant wtórny, który (przynajmniej do pewnego czasu) dość swobodnie mógł być zmieniany - wedle "widzimisię" osoby noszącej dane nazwisko, względnie (może nawet częściej) osoby zapisującej to nazwisko dla określonych celów. Czyli rodzina o nazwisku Fesenko, mogła wcześniej (czysto hipotetycznie) funkcjonować jako Fesow czy Fesson (Vesson?).
Zapominamy też czasem, jak kreatywne potrafiły być osoby, spisujące akta (uwzględniające przy tym być może wspomniane wcześniej "widzimisię" "nosicieli"). W jednej z parafii na pograniczu Mazowsza, Podlasia i Lubelszczyzny w latach dwudziestych i trzydziestych XIX w. roi się od wiernych o nazwisku 'Hayduk' - rodzą się, ślubują i umierają na potęgę. Skok o trochę ponad 100 lat w przyszłość (w lata czterdzieste ubiegłego wieku) i na terenie parafii ani Hayduków, ani Hajduków nie uświadczy; nie brakuje za to Hejduków. Niby nic strasznego - ot - signum temporis. Ale skąd wiadomo, że w przypadku Fesenków nie mamy również do czynienia z podmianą jednej niewinnej samogłoski? A jeśli mamy do czynienia z tematem 'Fas-', 'Fos-' czy 'Fus-' zasięg semantyczny możliwości bardzo się rozszerza.
Nie śmiałbym podważać ani wersji prof. Rymuta, ani znalezisk czy przypuszczeń Ewy, Jerzego i innych, udzielających się w temacie. Ale ja osobiście mrużę oko (a czasem oba), słuchając czy czytając niektóre wersje pochodzenia nazwisk.
Ale żeby nie wyjść na OFF-TOPICznego i nic niewnoszącego do dyskusji malkontenta, podam swoją wersję pochodzenia nazwiska Fesenko - trochę jak "z tysiąca i jednej nocy". ;-) Jest w językach rosyjskim i ukraińskim słowo 'феска' i rzadziej używane 'фес', oznaczające 'męskie nakrycie głowy w kształcie ściętego stożka noszone w krajach muzułmańskich' - po polsku 'fez'. A wiadomo, że nasze słowiańskie ziemie od wielu wieków podobały się przybyszom z krajów Bliskiego (i dalszego) Wschodu... ;-)
Pozdrawiam - i na wszelki wypadek jeszcze raz zmrużę: ;-)
(-) Tomek Wojtaszek
Witaj!
Czasem i ja śmieję się z etymologii nazwisk podawanych w nieautoryzowanych serwisach internetowych, szczególnie rosyjskojęzycznych, a także w opowieściach opartych na fantazjach zaczerpniętych z różnych pism wydanych drukiem, "kronik" i legend rodowych. Jest to tzw. "
etymologia naiwna" i dotyczy zarówno nazw osobowych jak i miejscowych. Niektóre legendy są bardzo żywotne, pomimo że już dawno zostały uznane za nie prawdziwe. Na przykład wybór nazwy
Gniezno wiązano z legendą, wg której Lech znalazłszy gniazdo orląt. wypowiedział słowa "Gnieźdźmy się tu!" Stąd herb polski Orzeł Biały. Wincenty Kadłubek chętnie wplatał ludowe watki do swojej Kroniki, ale realistyczny Gall Anonim nie podał np legendy o Kraku i Krakowie.
Długosz zainteresował się
Przemyślem, jego pochodzeniem i powtórzył krążące wśród ludu podanie, że Przemyśl założył książę polski Przemysław w VII wieku i nazwał go od swojego imienia. Ale nie wiedział, że jeszcze 5 innych równie starych grodów o nazwie Przemyśl istniało (na Rugii, dwa w północnej Bawarii, w Turyngii nazwa wzgórza, gród koło Kaługi - wszystkie pochodzenia słowiańskiego).
Twórcy fabrykujący pierwsze drzewa genealogiczne też prześcigali się w umieszczaniu jako protoplastów rodów wychodźców z arystokracji starożytnego Rzymu, czy Grecji.
Przechodząc do głównego wątku, tj tezy o "
wróżeniu z fusów", to takie wrażenie można odnieść tylko wtedy, gdy czyta się streszczone do minimum informacje o etymologii nazwy osobowej (nazwiska) podawane w oparciu o szersze opracowania naukowe, ale
bez całego materiału dowodowego, który pozostaje (niestety przeważnie z braku środków) w pracowniach naukowców.
Druga przyczyna, to podawanie tylko jednej lub najwyżej dwóch wariantów etymologii dla danej grupy nazwisk. Na przykład: nazwisko
Wojtaszek zostało podane w książce K. Rymuta "Nazwiska Polaków" jako zanotowane pierwszy raz w źródłach (jakich?) w 1456 r. z adnotacją (dla całej grupy), że pochodzi od imienia 'Wojciech' , a także 'wójt', czyli może być albo pochodzenia rodzimego (Wojtek), albo niemieckiego (np. Voit).
Aby dojść do ustalenia jednoznacznej etymologii swojego nazwiska, trzeba zebrać i przebadać cały zbiór dokumentów genealogicznych swojego rodu (metryki, kroniki sądowe, rękopisy itp).
Trzecia to luka w opracowaniach źródłowych. Do tej pory mamy tylko zbiór staropolskich nazw osobowych zebranych i wydanych przez Taszyckiego w latach 1965-87, który obejmuje średniowiecze (do roku 1500). Dopiero prace nad Słownikiem etymologiczno-motywacyjnym staropolskich nazw osobowych poszerza naszą wiedzę w tej dziedzinie. Jesteśmy w tyle za nauką europejską - Niemcy, Francuzi i Żydzi maja już dawno opracowane takie słowniki. Ale wyprzedzamy Ukraińców i Rosjan.
Czwarta przyczyna, to
zapóźnienia w dygitalizacji i indeksacji metryk, akt i dzieł, które powinny być od dawna realizowane w ramach programu państwowego przez archiwa. Brakuje kompletu danych dot. nazw osobowych używanych w Polsce po roku 1500. Dlatego tak ważne są prace w tej dziedzinie prowadzone m.in. przez nasze (i inne) towarzystwa genealogiczne.
Przechodząc do
pochodzenia nazwiska Fesenko, należy zdawać sobie sprawę, że
wiedza słownikowa o etymologii może jedynie pomóc w wyborze kierunków poszukiwań genealogicznych, ale nie zastąpić ich. Dlatego, według mnie,
im więcej sprawdzonych wariantów genealogii otrzymamy z warsztatu naukowców, tym lepiej. Z tym, że każdy z wariantów musi być oparty na faktach historycznych, a nie na domysłach, czy żonglerkach językowych. Każdy z wariantów może być prawdziwy dla innej grupy spokrewnionych osób.
Nazwisko
Fesenko ma sufiks ukraiński, ale może to być wtórny nabytek. Najważniejsza jest podstawa
'Fes'. Dwie koncepcje jej pochodzenia już mamy :1. od zdrobnienia ukraińskiego imienia, 2. od niemieckiego imienia. Trzecia może być od zaproponowanego przez Ciebie tureckiego nakrycia głowy.
W przypadku tej konkretnej rodziny wiemy, że należała do szlachty dziedzicznej (ojciec to były oficer oraz wysokiej rangi urzędnik -asesor kolegialny VII klasa = majorowi). Nazwisko współcześnie występuje licznie na Ukrainie, ale nie pojawiło się z nikąd.
Mogli być np. potomkami kolonistów niemieckich (Wołyń), protestantów, wojskowych pochodzenia niemieckiego (znany przypadek białego emigranta o tym nazwisku- przewodniczącego zrzeszenia ukraińskich kościołów prezbiterianów w USA, przedtem działał wśród kubańskich kozaków), inteligencji (założyciel wydawnictwa i drukarni w Odessie).
Może też być grupa o tym samym nazwisku pochodzącym od zdrobnienia 'Fedor'. Przy tym etymologia nie wykaże pokrewieństwa nawet wewnątrz takich podgrup - będzie to początkowo określane jako tzw 'uzasadniona zbieżność nazwisk'. Ale uzasadniona badaniami faktycznego materiału.
Może też być przyjęta Twoja hipoteza (fez), ale bez podstaw faktycznych, to tylko
robocza wersja.Traktuję ją poważnie i to bez "zmrużenia oka". Jest prawdopodobna.