Jak widzę Mirę Skórkę to... (komentarz)
Moderator: maria.j.nie
- Komentarze

- Posty: 4721
- Rejestracja: ndz 02 lip 2006, 14:34
Jak widzę Mirę Skórkę to... (komentarz)
Skomentuj <A HREF="modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=444&ez=2 target=_top">ten artykuł</A> w tym wątku
Jak widzę Mirę Skórkę to... (komentarz)
Nieźle, nieźle...poruszyłeś bardzo ciekawy temat.
Ja natknąłem się na taki kwiatek: akt urodzenia i wpis "Kowalowej niejakiej Magdalena" i "Kotowej niejakiej Łukasz"... i o co chodzi??? Kim jest niejaka Kowalowa? Żoną kowala czy Kowala? Panną z dzieckiem? ksiądz chciał być delikatny czy zaznaczyć , że ojciec nieznany albo zmarł przed narodzinami? a dziecko jest pogrobowcem?
Ja natknąłem się na taki kwiatek: akt urodzenia i wpis "Kowalowej niejakiej Magdalena" i "Kotowej niejakiej Łukasz"... i o co chodzi??? Kim jest niejaka Kowalowa? Żoną kowala czy Kowala? Panną z dzieckiem? ksiądz chciał być delikatny czy zaznaczyć , że ojciec nieznany albo zmarł przed narodzinami? a dziecko jest pogrobowcem?
__________________________________________Mariusz K.
-
Jóźwikiewicz_Leszek

- Posty: 53
- Rejestracja: czw 03 lut 2011, 00:20
Jak widzę Mirę Skórkę to... (komentarz)
Hahahahahahaha,a to się uśmiałem,choć Wam,Panowie, wcale chyba do śmiechu nie jest, jak mniemam...
Ja tam problemu nie mam,bo moją praprapra...........pra babcią była Ewa Adamowa,ale jak z domu,to zabijcie mnie,ale nie wiem...
Ja tam problemu nie mam,bo moją praprapra...........pra babcią była Ewa Adamowa,ale jak z domu,to zabijcie mnie,ale nie wiem...
-
JerzyGrzegorz

- Posty: 96
- Rejestracja: śr 09 kwie 2008, 17:34
Jak widzę Mirę Skórkę to... (komentarz)
Po prostu nie wiesz. Po co aż zabijać? Nie dziwi mnie fakt, że moja praprababka Ewa była też czyjąś praprababką. W końcu od niej się zaczęło. Na początku było słowo. Życie w Raju mogło więc toczyć się tak;
Adam Ewie recytował wiersze,
Wielbił w nich jej zalety,
Wyrażał uczucia najszczersze,
Bo wiedział co lubią kobiety.
Chciał rzucić popisy twórcze
Gdy Bóg ich z raju wygonił,
Lecz pisał, tym razem córce,
Bo jabłko padło przy rajskiej jabłoni.
Dawniej kobiety miały przechlapane. Pokutowały za grzech pierworodny. Jednak historia zatoczyła koło i dzisiaj, to my faceci nie mamy lekko. Nie dość że jesteśmy w mniejszości to na dodatek cierpimy za nie swoje grzechy. Dać przykład? Proszę bardzo. Zrobię to z nieukrywaną satysfakcją. Tym bardziej że istnieje zasada mówiąca że, w wigilię Dnia Kobiet facetom uchodzi przemówić nieludzkim głosem.
• Która kobieta powie o innej kobiecie że jest jędzą? Żadna! Za to każda powie, że jest taka bo facet jej nie dogodził.
• Która kobieta widząc swojego znajomego z kobietą nie będącą damą powie –Ty Córo! Pokiwa za to z politowaniem facetowi głową i na dodatek popuka się znacząco w czoło.
• To co kobiety zrobiły z pięknym starym przysłowiem „Gdzie diabeł nie może, tam babę pośle” woła o pomstę do nieba. Dzisiaj każdy wie że - Gdy facet nie może baba go pośle do diabła.
• Kobiety nie uszanują nawet świętości. Powiedzenie – „Raz w roku to i księdzu wolno!” To niby kto wymyślił? Ksiądz? W jakim celu?
Ja w związku z przynależnością do ŚTG mam znacznie gorzej. Rządzi mną kobieta. Nie dość, że jest szefową, to na dodatek z oficerską rangą - Major. Także tu na Forum muszę zważać co piszę, by od administratora nie dostać po łapach i nie żalić się słowami Maksa z „Seksmisji” – „Kobieta mnie bije”. W domu.... Jest mi dobrze i dobrze mi tak. Odreagowuję spotykając się z kolegami. Czas nam upływa na przechwałkach i plotkowaniu o „dupie Maryny”. Tyle ad vocem. Wkrótce Dzień Kobiet. Ze skruchą stanę przed szafą i zaśpiewam; Łubudubu! Łubudubu! Niech żyją kobiety z GenKlubu. Niech żyją nam! To śpiewałem ja. Jerzy Wnukbauma.
Z okazji Dnia Kobiet składam najserdeczniejsze życzenia wszystkim Paniom. Bez Was Świat w ogóle by nie istniał a Forum przesycone było by przechwałkami.
Moja wybranka w Dniu Kobiet też dostaje kwiatek bo;
Żona genealoga to cierpliwa niewiasta!
Podczas gdy jej mąż w korzenie swe wrasta,
Dom i obowiązki domowe mając za nic,
Ona jest rodzinie oddana bez granic.
Pozdrawiam. Jurek
Adam Ewie recytował wiersze,
Wielbił w nich jej zalety,
Wyrażał uczucia najszczersze,
Bo wiedział co lubią kobiety.
Chciał rzucić popisy twórcze
Gdy Bóg ich z raju wygonił,
Lecz pisał, tym razem córce,
Bo jabłko padło przy rajskiej jabłoni.
Dawniej kobiety miały przechlapane. Pokutowały za grzech pierworodny. Jednak historia zatoczyła koło i dzisiaj, to my faceci nie mamy lekko. Nie dość że jesteśmy w mniejszości to na dodatek cierpimy za nie swoje grzechy. Dać przykład? Proszę bardzo. Zrobię to z nieukrywaną satysfakcją. Tym bardziej że istnieje zasada mówiąca że, w wigilię Dnia Kobiet facetom uchodzi przemówić nieludzkim głosem.
• Która kobieta powie o innej kobiecie że jest jędzą? Żadna! Za to każda powie, że jest taka bo facet jej nie dogodził.
• Która kobieta widząc swojego znajomego z kobietą nie będącą damą powie –Ty Córo! Pokiwa za to z politowaniem facetowi głową i na dodatek popuka się znacząco w czoło.
• To co kobiety zrobiły z pięknym starym przysłowiem „Gdzie diabeł nie może, tam babę pośle” woła o pomstę do nieba. Dzisiaj każdy wie że - Gdy facet nie może baba go pośle do diabła.
• Kobiety nie uszanują nawet świętości. Powiedzenie – „Raz w roku to i księdzu wolno!” To niby kto wymyślił? Ksiądz? W jakim celu?
Ja w związku z przynależnością do ŚTG mam znacznie gorzej. Rządzi mną kobieta. Nie dość, że jest szefową, to na dodatek z oficerską rangą - Major. Także tu na Forum muszę zważać co piszę, by od administratora nie dostać po łapach i nie żalić się słowami Maksa z „Seksmisji” – „Kobieta mnie bije”. W domu.... Jest mi dobrze i dobrze mi tak. Odreagowuję spotykając się z kolegami. Czas nam upływa na przechwałkach i plotkowaniu o „dupie Maryny”. Tyle ad vocem. Wkrótce Dzień Kobiet. Ze skruchą stanę przed szafą i zaśpiewam; Łubudubu! Łubudubu! Niech żyją kobiety z GenKlubu. Niech żyją nam! To śpiewałem ja. Jerzy Wnukbauma.
Z okazji Dnia Kobiet składam najserdeczniejsze życzenia wszystkim Paniom. Bez Was Świat w ogóle by nie istniał a Forum przesycone było by przechwałkami.
Moja wybranka w Dniu Kobiet też dostaje kwiatek bo;
Żona genealoga to cierpliwa niewiasta!
Podczas gdy jej mąż w korzenie swe wrasta,
Dom i obowiązki domowe mając za nic,
Ona jest rodzinie oddana bez granic.
Pozdrawiam. Jurek
- Bozenna

- Posty: 2479
- Rejestracja: pn 07 sie 2006, 16:03
- Lokalizacja: Francja
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Jak widzę Mirę Skórkę to... (komentarz)
Dzień Dobry,
A oto moje skromne doświadczenie w tej dziedzinie.
Mój 4 x pradziadek, Józef Chądzyński, robi testament notarialny w 1816-tym roku.
Notariusz pisze: "dla córki mojej, Tekli Zagórzyńskiej 1000 złoty".
Poszukiwania młodego Zagórzyńskiego okazały się bezowocne, ale odnalazł się, w 1803 roku, akt ślubu Tekli Chądzyńskiej z Franciszkiem Górzyńskim.
Łapię oryginał testamentu i czytam i czytam i czytam. Nie ma wątpliwości, wpis brzmi "Tekli Zagórzyńskiej". Z dużą dozą wyobraźni, można się doczytać "Tekli Zagórzyńskim", a powinno być "Tekli za Górzyńskim".
I szukaj teraz wiatru w polu.
Serdeczności,
Bożenna
A oto moje skromne doświadczenie w tej dziedzinie.
Mój 4 x pradziadek, Józef Chądzyński, robi testament notarialny w 1816-tym roku.
Notariusz pisze: "dla córki mojej, Tekli Zagórzyńskiej 1000 złoty".
Poszukiwania młodego Zagórzyńskiego okazały się bezowocne, ale odnalazł się, w 1803 roku, akt ślubu Tekli Chądzyńskiej z Franciszkiem Górzyńskim.
Łapię oryginał testamentu i czytam i czytam i czytam. Nie ma wątpliwości, wpis brzmi "Tekli Zagórzyńskiej". Z dużą dozą wyobraźni, można się doczytać "Tekli Zagórzyńskim", a powinno być "Tekli za Górzyńskim".
I szukaj teraz wiatru w polu.
Serdeczności,
Bożenna