Strona 1 z 2
Jak ta rodzina mogła przybyć do Polski?
: śr 29 lut 2012, 09:03
autor: Piórkowska_Ewa
Witam. Jeden z moich przodków -według starszych w rodzinie- ożenił się z Rosjanką. Udało mi się znaleźć jego ślub w geneszukaczu i mam sporo nowych szczegółów. Wiem, że owa żona była wdową po Tymoteuszu Litowczyk, który zmarł w Nikitowie powiat Bachutski (dzisiaj Artiomowsk lub Artemowsk) guberni Jekatierinosławskiej (dzisiaj Dniepropietrowsk) na Ukrainie w 1917r. Moja przyżeniona wdowa (ślub w Warszawie w 1921) jest przy rodzinie (wiadomo, że żyje ojciec -Stefan Plewako), wiem, że miała dwoje dzieci z tego pierwszego małżeństawa (w 1921r wdowa Maria Litowczyk z domu Plewako ma 22 lata), więc dzieci raczej małe o imionach Michał i Leokadia. Przyjżałam się mapie i w głowę zachodzę jak z tak głębokiej Ukrainy mogli trafić do Polski? Nie wiem nic by mój przodek (kowal, choć podobnobno przez pewien czas też kolejarz) miał swój udział w przywiezieniu jej z jej kraju. Maria urodziła się w jakiejś małej miejscowości w powyszym powiecie Bachmutskim, guberni Jekatierinowsławskiej. Ewa
Jak ta rodzina mogła przybyć do Polski?
: śr 29 lut 2012, 09:16
autor: Luziński_Marcin
Dziwne pytanie. Najpewniej przyjechała pociągiem, bo jak? Ludzie w tamtych czasach (a nawet wcześniej) na dużo większe odległości potrafili już się sprawnie przemieszczać...
ML
Jak ta rodzina mogła przybyć do Polski?
: śr 29 lut 2012, 09:43
autor: Łucja
Jak ta rodzina mogła przybyć do Polski?
: śr 29 lut 2012, 10:32
autor: Kolank0
Słyszałem o przypadkach, że przywożono sobie żony podczas wojny bolszewickiej 1920 r. Jak to wglądało i jak było zorganizowane nie mam pojęcia.
Re: Jak ta rodzina mogła przybyć do Polski?
: śr 29 lut 2012, 10:37
autor: Szymański_Wojciech
Luziński_Marcin pisze:Dziwne pytanie. Najpewniej przyjechała pociągiem, bo jak? Ludzie w tamtych czasach (a nawet wcześniej) na dużo większe odległości potrafili już się sprawnie przemieszczać...
ML
Pytanie wcale nie jest dziwne! Tyle tylko, że jego Autorka i Jej respondenci nie zwrócili chyba uwagi na to, jaki jest historyczny kontekst tej opowieści. Przecież to czas rewolucji i wojny domowej w Rosji! Masy ludności przemieszczały się wówczas, na wielkie odległości, nieraz w bardzo prymitywnych warunkach. Często byli to powracający do kraju Polacy, dawni żołnierze, ale nie tylko. Przykład mi bliski: mój stryj z żoną i z 4 małoletnimi synami przebył w tym czasie drogę z Powołża, gdzie pracował, do Warszawy. Nikogo to wówczas szczególnie nie dziwiło! Do powyższej opowieści jeszcze lepiej pasuje inny znany mi przykład. Otóż dobry znajomy mojej rodziny przywiózł wówczas prawosławną panienkę z dobrego domu z okolic Czernihowa. Poślubił ją i zyli długo i szczęśliwie w okolicy Warszawy. A był on Polakiem, carskim kawalerzystą, kwaterującym czasowo w majątku owej wybranki i pomagającym w ewakuacji całej jej rodziny do Polski.
Jeśli przodek Autorki był pracownikiem na kolei (kowal był tu całkiem na miejscu jako pracownik warsztatów kolejowych) to mógł być w 1915 roku ewakuowany w głąb Imperium. No, i resztę proszę sobie dopowiedzieć!
W. Szymański
: śr 29 lut 2012, 11:56
autor: Piórkowska_Ewa
Tu autorka pytania. dziękuję za ostatni wpis. Rzeczywiście była taka pogłoska, że mój przodek przywiózł sobię żonę z Rosji. Nie sądziłam tylko, że jako potencjany pracownik kolei mógł w owych czasach docierać na tak odległą Ukrainę.
Moja niewiedza historyczna może czasem bywać żenująca, ale zadając pytania liczę trochę na lekcję. Kontekst historyczny jest dla mnie ważny. Kiedyś wydawało mi się, że znam historię, dzisiaj uczę się jej z moimi przodkami na nowo.
: śr 29 lut 2012, 14:14
autor: Łucja
: śr 29 lut 2012, 14:38
autor: jakozak
<Moja niewiedza historyczna może czasem bywać żenująca, ale zadając pytania liczę trochę na lekcję.>
Wyrazy sympatii dla Ciebie, Ewa.

: śr 29 lut 2012, 14:57
autor: Dubiczyńska_Maria
Mój przodek - Polak, też pracujący w imperium rosyjskim jako kolejarz, po wybuchu rewolucji starał się przedostać do Polski. Pradziadek porzucił nielegalnie pracę w Jelcu (400 km na płd od Moskwy) w 1919 roku, przez Wilno (gdzie byli w maju1920) dotarli do Polski w w styczniu 1921. Ich podróż trwała ok. 1,5 roku.
Jedna z córek z mężem i malutkimi dziećmi w 1921 roku przekraczając granicę została przez bolszewików złapana niestety już z Rosji się nie wydostała.
Znane mi są losy polskiej rodziny z Kazania, która mimo dużych możliwości finansowych jechała ponad 5 miesięcy do Warszawy.
Polacy starali się różnymi drogami przedostać do ojczyzny, jednym się udawało, innym nie.
Pozdrawiam
Maria
Re: Jak ta rodzina mogła przybyć do Polski?
: śr 19 lip 2023, 17:01
autor: sjplewako
Zapewne powiat Bachmucki (ten Bachmut zdobywany przez Rosjan a teraz okrążany przez Ukraińców.
Na wschodniej Ukrainie żyje dużo osób o nazwisku Plewako,
Nie mam żadnych informacji o łączności ich z moim rodem pochodzącym spod Mińska na Białorusi.
Jeśli dobrze zrozumiałem z tej rodziny nie ma męskich potomków?
https://genealogia.plewako.pl/plewako?p ... ewako;oc=4
Pozdrawiam
Stanisław Plewako
Piórkowska_Ewa pisze:Witam. Jeden z moich przodków -według starszych w rodzinie- ożenił się z Rosjanką. Udało mi się znaleźć jego ślub w geneszukaczu i mam sporo nowych szczegółów. Wiem, że owa żona była wdową po Tymoteuszu Litowczyk, który zmarł w Nikitowie powiat Bachutski (dzisiaj Artiomowsk lub Artemowsk) guberni Jekatierinosławskiej (dzisiaj Dniepropietrowsk) na Ukrainie w 1917r. Moja przyżeniona wdowa (ślub w Warszawie w 1921) jest przy rodzinie (wiadomo, że żyje ojciec -Stefan Plewako), wiem, że miała dwoje dzieci z tego pierwszego małżeństawa (w 1921r wdowa Maria Litowczyk z domu Plewako ma 22 lata), więc dzieci raczej małe o imionach Michał i Leokadia. Przyjżałam się mapie i w głowę zachodzę jak z tak głębokiej Ukrainy mogli trafić do Polski? Nie wiem nic by mój przodek (kowal, choć podobnobno przez pewien czas też kolejarz) miał swój udział w przywiezieniu jej z jej kraju. Maria urodziła się w jakiejś małej miejscowości w powyszym powiecie Bachmutskim, guberni Jekatierinowsławskiej. Ewa
Re: Jak ta rodzina mogła przybyć do Polski?
: śr 19 lip 2023, 17:22
autor: kminek
A ja się zastanawiam dlaczego jedna z córek kuzyna mojego dziadka urodziła się w Petersburgu. Połowa dzieci na Lubelszczyźnie, ona środkowa w Petersburgu, kolejne dzieci znowu na Lubelszczyźnie. Co oni tam robili i to nie dłużej niż dwa lata?
Re: Jak ta rodzina mogła przybyć do Polski?
: śr 19 lip 2023, 18:01
autor: Ewafra
kminek pisze:A ja się zastanawiam dlaczego jedna z córek kuzyna mojego dziadka urodziła się w Petersburgu. Połowa dzieci na Lubelszczyźnie, ona środkowa w Petersburgu, kolejne dzieci znowu na Lubelszczyźnie. Co oni tam robili i to nie dłużej niż dwa lata?
Poczytaj sobie o bieżeństwie, o masach ludności polskiej wyważonej w czasie I wojny światowej przez zaborcę w głąb Rosji.
: śr 19 lip 2023, 18:06
autor: Sroczyński_Włodzimierz
Nie znamy dat, okresu. Niekoniecznie to (ten Petersburg) jest kwestia migracji wojennych. Może być, ale nie musi. Takie zgaduj-zgadula , gdy (z premedytacją?) bez znanych (a nam nie zaprezentowanych) danych problem przedstawiony.
: śr 19 lip 2023, 18:06
autor: Ewafra
[quote="Piórkowska_Ewa"]Tu autorka pytania. dziękuję za ostatni wpis. Rzeczywiście była taka pogłoska, że mój przodek przywiózł sobię żonę z Rosji. Nie sądziłam tylko, że jako potencjany pracownik kolei mógł w owych czasach docierać na tak odległą Ukrainę.
Moja niewiedza historyczna może czasem bywać żenująca, ale zadając pytania liczę trochę na lekcję. Kontekst historyczny jest dla mnie ważny. Kiedyś wydawało mi się, że znam historię, dzisiaj uczę się jej z moimi przodkami na nowo.[/quote
On wcale nie musiał dotrzeć na Ukrainę. Być może to ona uciekła z Ukrainy do Polski przed bolszewikami. Tym bardziej jest to prawdopodobne jeśli pierwszy mąż był Polakiem. Miała prawo jechać z dziećmi do jego kraju. Nic w twoim poście nie wskazuje na jego pobyt na Ukrainie. Ślub przecież brali w Warszawie. Może też w Warszawie się poznali.
: śr 19 lip 2023, 20:14
autor: Piórkowska_Ewa
Witam
Od tamtego dalekiego wpisu dużo się wyjaśniło w mojej rodzinie. Tak tylko dla uzupełnienia napiszę, że Jan przywiózł Marię jako wdowę, ale też matkę jego dwójki dzieci (wtedy bez ślubu). On natomiast był tam na wojnie. Po powrocie do Polski dzieci dostały jego nazwisko.
pozdrawiam
Ewa