Ostatnia droga Roberta
: sob 24 mar 2012, 19:02
Wrocław 24 marca 2012 r. godzina 14.20
Ceremonie pogrzebowe Roberta rozpoczęły się w kaplicy cmentarnej na Cmentarzu Osobowickim Mszą Świętą celebrowaną przez młodego kapelana , kiedyś podwładnego Roberta .
Robert był młodszym chorążym sztabowym w Wyższej Szkole Wojsk Lądowych im. Tadeusza Kościuszki we Wrocławiu. Ponadto prowadził zajęcia w Wyższej Szkole Zarządzania i Finansów we Wrocławiu i w Zakładzie Europeistyki UWr. na temat bezpieczeństwa narodowego.
Po mszy kondukt prowadzony był przez poczet sztandarowy Szkoły skierował się główną aleją do wyjścia cmentarza a następnie boczną aleją na pole urnowe ,znajdujące się przy bocznym wejściu od ulicy Łużyckiej. Po obrzędach religijnych Roberta żegnał przełożony oficer, po nim promotor pracy doktorskiej Roberta -prof. Wiesław Bokajło z Instytutu Politologii UWr.,a następnie prezes Śląskiego Towarzystwa Genealogicznego p. Grzegorz Mendyka , który złożył dwa wieńce w imieniu wszystkich genealogów w kraju i zagranicą i pożegnał Roberta słowami uczestników portalu Genealodzy.
Helenka zabrała głos po prezesie Mendyce żegnając Roberta takimi słowami:
Robercie ,żegnam Cię słowami przyjaciół z portali genealogicznych, byłeś najjaśniejszą gwiazdą, obdarzony specyficznym poczuciem humoru budzących radość.
Miałeś świetne pióro, Twój napad na Księstwo Łowieckie stał się klasyką w poszukiwaniach przodków.
Mając w pamięci jak z przymrużeniem potrafiłeś zachować dystans do wielu rzeczy,
żegnam Cię słowami Mary Frye, które mogą być Twoimi kierowanymi do bliskich i też do nas;
„Nie stój nad mym grobem i nie roń łez,
Nie ma mnie tam: nie zasnąłem też.
Jestem tysiącem wiatrów dmących,
Jestem diamentowym błyskiem na śniegu lśniącym.
Jestem na skoszonym zbożu światłem promiennym.
Jestem przyjemnym deszczem jesiennym.
Kiedy tyś w porannej ciszy zbudzony..
Jestem ruchem-szybkim, wznoszonym,
Ptaków cichych w locie krążących,
Jestem łagodnym gwiazd blaskiem nocnym.
Nie stój nad mym grobem ….nie roń łez,
Nie ma mnie tam; nie zasnąłem też.
Nie stój nad mym grobem….i nie płacz na darmo.
Nie ma mnie tam. Ja nie umarłem.”
Robercie jesteś w naszych sercach ,w naszej pamięci i zostaniesz.
W imieniu rodziny, Roberta żegnała krewna, mówiąc jakim był wartościowym i kochanym człowiekiem.
Następnie po ceremonii modlitewnej złożono urnę prochami do ziemi. Żołnierze z pocztu sztandarowego oddali trzykrotnie salwę i zagrała trąbka ”Cisza”. Złożono wieńce i żałobnicy składali najbliżej rodzinie kondolencje .A młodziutki syn Roberta , też Robert powiedział mi ,że będzie kontynuował pasję ojca.
Myślę, że szczegółowo opisałam Wam tę smutną ceremonię a słońce było takie śliczne i mnóstwo białych , czerwonych róż i goździków było….. Helenka.
Ceremonie pogrzebowe Roberta rozpoczęły się w kaplicy cmentarnej na Cmentarzu Osobowickim Mszą Świętą celebrowaną przez młodego kapelana , kiedyś podwładnego Roberta .
Robert był młodszym chorążym sztabowym w Wyższej Szkole Wojsk Lądowych im. Tadeusza Kościuszki we Wrocławiu. Ponadto prowadził zajęcia w Wyższej Szkole Zarządzania i Finansów we Wrocławiu i w Zakładzie Europeistyki UWr. na temat bezpieczeństwa narodowego.
Po mszy kondukt prowadzony był przez poczet sztandarowy Szkoły skierował się główną aleją do wyjścia cmentarza a następnie boczną aleją na pole urnowe ,znajdujące się przy bocznym wejściu od ulicy Łużyckiej. Po obrzędach religijnych Roberta żegnał przełożony oficer, po nim promotor pracy doktorskiej Roberta -prof. Wiesław Bokajło z Instytutu Politologii UWr.,a następnie prezes Śląskiego Towarzystwa Genealogicznego p. Grzegorz Mendyka , który złożył dwa wieńce w imieniu wszystkich genealogów w kraju i zagranicą i pożegnał Roberta słowami uczestników portalu Genealodzy.
Helenka zabrała głos po prezesie Mendyce żegnając Roberta takimi słowami:
Robercie ,żegnam Cię słowami przyjaciół z portali genealogicznych, byłeś najjaśniejszą gwiazdą, obdarzony specyficznym poczuciem humoru budzących radość.
Miałeś świetne pióro, Twój napad na Księstwo Łowieckie stał się klasyką w poszukiwaniach przodków.
Mając w pamięci jak z przymrużeniem potrafiłeś zachować dystans do wielu rzeczy,
żegnam Cię słowami Mary Frye, które mogą być Twoimi kierowanymi do bliskich i też do nas;
„Nie stój nad mym grobem i nie roń łez,
Nie ma mnie tam: nie zasnąłem też.
Jestem tysiącem wiatrów dmących,
Jestem diamentowym błyskiem na śniegu lśniącym.
Jestem na skoszonym zbożu światłem promiennym.
Jestem przyjemnym deszczem jesiennym.
Kiedy tyś w porannej ciszy zbudzony..
Jestem ruchem-szybkim, wznoszonym,
Ptaków cichych w locie krążących,
Jestem łagodnym gwiazd blaskiem nocnym.
Nie stój nad mym grobem ….nie roń łez,
Nie ma mnie tam; nie zasnąłem też.
Nie stój nad mym grobem….i nie płacz na darmo.
Nie ma mnie tam. Ja nie umarłem.”
Robercie jesteś w naszych sercach ,w naszej pamięci i zostaniesz.
W imieniu rodziny, Roberta żegnała krewna, mówiąc jakim był wartościowym i kochanym człowiekiem.
Następnie po ceremonii modlitewnej złożono urnę prochami do ziemi. Żołnierze z pocztu sztandarowego oddali trzykrotnie salwę i zagrała trąbka ”Cisza”. Złożono wieńce i żałobnicy składali najbliżej rodzinie kondolencje .A młodziutki syn Roberta , też Robert powiedział mi ,że będzie kontynuował pasję ojca.
Myślę, że szczegółowo opisałam Wam tę smutną ceremonię a słońce było takie śliczne i mnóstwo białych , czerwonych róż i goździków było….. Helenka.