Wąwolnica. Nr 45.
Działo się w Wąwolnicy dnia 10 / 22 listopada 1874 roku o godz. 4 popołudniu. Wiadomo czynimy, iż w przytomności świadków Jana Dobraczyńskiego, lat 35, i Karola Czosneckiego, lat 54, obydwu mieszczan rolników zamieszkałych tu w Wąwolnicy, zawarty został w dniu dzisiejszym religijny związek małżeński między
Wincentym Duńskim, mieszczanem, kawalerem, urodzonym i mieszkającym w Wąwolnicy przy rodzicach, synem Michała i Marianny z Dziedziców, prawych małżonków Duńskich, mieszczan rolników z Wąwolnicy, lat 26, i
Heleną Krukówną, mieszczanką, panną, urodzoną w Rogalowie, zamieszkałą w Wąwolnicy przy rodzicach, córką Szczepana i Pauliny z Szymczyków, prawych małżonków Kruk, mieszczan rolników z Wąwolnicy, lat 19. Małżeństwo to poprzedziły 3 zapowiedzi wygłoszone w tutejszym kościele parafialnym w dniach 27 października, 3 i 10 listopada (8, 15 i 22 listopada) bieżącego roku. Zezwolenie na wstąpienie w związek małżeński zostało udzielone niewieście słownie przez obecnego osobiście przy zaślubinach jej ojca. Nowożeńcy oświadczają, iż umowa przedślubna pomiędzy nimi zawarta nie została. Obrzęd religijny zaślubin sprawował ks. Kacper Tuszewski, proboszcz Wąwolnicki. Akt ten po przeczytaniu obecnym, przez nas i świadków podpisany został. Nowożeńcy pisać nie umieją.
Podpisali:
ks. Kacper Tuszewski, proboszcz parafii Wąwolnica, utrzymujący akta stanu cywilnego
Jan Dobraczyński, świadek
Karol Czosnecki, świadek
Mareczki. Nr 89.
Działo się w miasteczku Wąwolnica dnia 28 / 9 [nazwy miesięcy zostały w metryce opuszczone, ale z dalszego kontekstu wynika, że chodzi o marzec i kwiecień - jackun] 1897 roku o godz. 11 rano. Stawili się Tadeusz Kruk, lat 52, i Piotr Jaruga, lat 57, włościanie, rolnicy zamieszkali we wsi Mareczki, i oświadczyli, iż 4 / 16 marca bieżącego roku o godz. 11 rano umarł w Mareczkach tamże zamieszkały
Wincenty Dunia, lat 52, włościanin, rolnik, urodzony w miasteczku Wąwolnica, syn zmarłych Karola i Marianny z Wielomskich, małżonków Dynia, pozostawiwszy po sobie owdowiałą żonę Józefę z Kruków, włościankę zamieszkałą we wsi Mareczki. Po przekonaniu się naocznie o zejściu Wincentego Dynii akt ten oświadczającym przeczytany, a że pisać nie umieją, przez Nas tylko podpisany został.
popisas ks. proboszcza nieczytelny