Trudne poszukiwania prapradziadka
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
Trudne poszukiwania prapradziadka
Witam,
po pewnym czasie szukania, zastanawiania się i rozmów z dziadkiem, postanowiłem zwrócić się do Państwa o pomoc i małą burzę mózgów która być może pomoże mi odnaleźć informacje na temat mojego prapradziadka.
Dowiedziałem się o nim od mojego dziadka. Prapradziadek to Michał Sadowski. Dziadek opowiadał, że ostatni raz widział go, kiedy w 1939 roku mieszkał z nim i praprababcią w Łodzi. Z okien kamienicy przy ulicy Pabianickiej dziadek obserwował wkroczenie wojsk okupanta. Potem dziadek z rodzicami przeprowadzili się do Sieradza, gdzie było więcej chleba. Wkrótce dołączyła do nich także moja praprababcia, Marcjanna Sadowska, po tym jak prapradziadek umarł. Dziadek uważa, że Michał Sadowski został pochowany na łódzkim Zarzewie. Michał podobno był jednym z tkaczy u Geyera.
Przez długi okres to były moje jedyne informacje, a był to okres, kiedy nie wiedziałem o przydatności archiwów. Brakowało mi wtedy wiedzy, kiedy dokładnie umarł prapradziadek Michał, kiedy i gdzie się urodził, kiedy wziął ślub z praprababcią.
Odwiedziny w archiwum i USC odsłoniły przede mną nowe źródła.
1. Z UCS otrzymałem informację, że ślub prapradziadków odbył się w 1895 roku w kościele św. Krzyża w Łodzi.
2. W akcie ślubu znalazłem ówczesny adres Michała Sadowskiego, informację że był wtedy żołnierzem na przepustce w wieku 28 lat i że urodził się w Ciosnach w pow. brzezińskim
3. W akcie chrztu jego dziecka znalazłem potwierdzenie wieku i nowy adres(1912)
4. w spisie ludności z lat 1918-1920 znalazłem informację że w 1919 roku powrócił z Wielkiego Księstwa Poznańskiego i że jest slusarzem, oraz że urodził się w Ciosnach w 1867 roku.
5. w rejestrzem policyjnym Łodzi z 1936 roku znalazłem Michała Sadowskiego i potwierdziłem jego adres.
6. W 1939 roku wg opowiadań dziadka adres zmienił się na Pabianicką.
7. W 1940 roku wg opowiadań dziadka Michał umiera- akt zgonu nieodnaleziony.
Oprócz aktu zgonu, nie mogę odnaleźć także aktu urodzenia prapradziadka mimo, że podawany wiek zgadza się z datą podaną w spisie ludności. Ciosny należą do parafii Budziszewice, chociaż Słownik Geograficzny... podaje " par. Budziszewice (Ujazd?). W roczniku 1867 nie ma szukanego aktu, w sąsiednich księgach nie ma też tego nazwiska.
Michał był synem Wilhelma i Anny Zelc(inf. z aktu ślubu). Wszystkie źródła podają go za katolika.
Gdzie jeszcze szukać? Dlaczego w księdze nie ma metryki?
Będę ponownie przeglądał akt ślubu(o alegata muszę zapytać, w kancelarii kościoła przekierowali mnie do AA Łódź), KLS z Łodzi.
Gdzie natomiast szukać oryginalnych aktów urodzeń i jak znaleźć akt zgonu lub wskazówki?
Praprababcia mieszkała po wojnie w Sieradzu, tam zmarła. Myślałem, że może informację o niej jako wdowie znalazłbym w notatkach księdza chodzącego po kolędzie? Może próbować jeszcze w USC w Sieradzu- gdzie podali mi datę ślubu?
Najbardziej intryguje mnie śmierć prapradziadka i fakt, że mój dziadek w zasadzie tak niewiele o niej wie, mimo że przez długie powojenne lata miał jeszcze babcię i rodziców. Dziadek nie pamięta też, żeby odwiedzali kiedyś rzekomy grób Michała na Zarzewie, mimo ze po wojnie miał już ponad 12 lat.
Proszę o pomoc.
Kuba
po pewnym czasie szukania, zastanawiania się i rozmów z dziadkiem, postanowiłem zwrócić się do Państwa o pomoc i małą burzę mózgów która być może pomoże mi odnaleźć informacje na temat mojego prapradziadka.
Dowiedziałem się o nim od mojego dziadka. Prapradziadek to Michał Sadowski. Dziadek opowiadał, że ostatni raz widział go, kiedy w 1939 roku mieszkał z nim i praprababcią w Łodzi. Z okien kamienicy przy ulicy Pabianickiej dziadek obserwował wkroczenie wojsk okupanta. Potem dziadek z rodzicami przeprowadzili się do Sieradza, gdzie było więcej chleba. Wkrótce dołączyła do nich także moja praprababcia, Marcjanna Sadowska, po tym jak prapradziadek umarł. Dziadek uważa, że Michał Sadowski został pochowany na łódzkim Zarzewie. Michał podobno był jednym z tkaczy u Geyera.
Przez długi okres to były moje jedyne informacje, a był to okres, kiedy nie wiedziałem o przydatności archiwów. Brakowało mi wtedy wiedzy, kiedy dokładnie umarł prapradziadek Michał, kiedy i gdzie się urodził, kiedy wziął ślub z praprababcią.
Odwiedziny w archiwum i USC odsłoniły przede mną nowe źródła.
1. Z UCS otrzymałem informację, że ślub prapradziadków odbył się w 1895 roku w kościele św. Krzyża w Łodzi.
2. W akcie ślubu znalazłem ówczesny adres Michała Sadowskiego, informację że był wtedy żołnierzem na przepustce w wieku 28 lat i że urodził się w Ciosnach w pow. brzezińskim
3. W akcie chrztu jego dziecka znalazłem potwierdzenie wieku i nowy adres(1912)
4. w spisie ludności z lat 1918-1920 znalazłem informację że w 1919 roku powrócił z Wielkiego Księstwa Poznańskiego i że jest slusarzem, oraz że urodził się w Ciosnach w 1867 roku.
5. w rejestrzem policyjnym Łodzi z 1936 roku znalazłem Michała Sadowskiego i potwierdziłem jego adres.
6. W 1939 roku wg opowiadań dziadka adres zmienił się na Pabianicką.
7. W 1940 roku wg opowiadań dziadka Michał umiera- akt zgonu nieodnaleziony.
Oprócz aktu zgonu, nie mogę odnaleźć także aktu urodzenia prapradziadka mimo, że podawany wiek zgadza się z datą podaną w spisie ludności. Ciosny należą do parafii Budziszewice, chociaż Słownik Geograficzny... podaje " par. Budziszewice (Ujazd?). W roczniku 1867 nie ma szukanego aktu, w sąsiednich księgach nie ma też tego nazwiska.
Michał był synem Wilhelma i Anny Zelc(inf. z aktu ślubu). Wszystkie źródła podają go za katolika.
Gdzie jeszcze szukać? Dlaczego w księdze nie ma metryki?
Będę ponownie przeglądał akt ślubu(o alegata muszę zapytać, w kancelarii kościoła przekierowali mnie do AA Łódź), KLS z Łodzi.
Gdzie natomiast szukać oryginalnych aktów urodzeń i jak znaleźć akt zgonu lub wskazówki?
Praprababcia mieszkała po wojnie w Sieradzu, tam zmarła. Myślałem, że może informację o niej jako wdowie znalazłbym w notatkach księdza chodzącego po kolędzie? Może próbować jeszcze w USC w Sieradzu- gdzie podali mi datę ślubu?
Najbardziej intryguje mnie śmierć prapradziadka i fakt, że mój dziadek w zasadzie tak niewiele o niej wie, mimo że przez długie powojenne lata miał jeszcze babcię i rodziców. Dziadek nie pamięta też, żeby odwiedzali kiedyś rzekomy grób Michała na Zarzewie, mimo ze po wojnie miał już ponad 12 lat.
Proszę o pomoc.
Kuba
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Trudne poszukiwania prapradziadka
słabe punkty na dotychczasowej drodze
alegata (podstawa:)
"W roczniku 1867 nie ma szukanego aktu, w sąsiednich księgach nie ma też tego nazwiska. "
niekoniecznie musiał być sporządzony w 1867..przejrzyj wszystkie akty (nazwiska ojca, matki) z kilku lat
nazwiska (dzięki indeksacji? już zrobionej? w trakcie) geograficznie jak się rozkładają w okolicy w latach 1850-1875? są takie? w rzymskokatolickich? poza? (ewangelickie? mojżeszowe?)
7. W 1940 roku wg opowiadań dziadka Michał umiera- akt zgonu nieodnaleziony.
szukano tylko w 1940 -no i nie musiał być w ogóle sporządzony (patrz "okupacyjne akty zgonów")
alegata (podstawa:)
"W roczniku 1867 nie ma szukanego aktu, w sąsiednich księgach nie ma też tego nazwiska. "
niekoniecznie musiał być sporządzony w 1867..przejrzyj wszystkie akty (nazwiska ojca, matki) z kilku lat
nazwiska (dzięki indeksacji? już zrobionej? w trakcie) geograficznie jak się rozkładają w okolicy w latach 1850-1875? są takie? w rzymskokatolickich? poza? (ewangelickie? mojżeszowe?)
7. W 1940 roku wg opowiadań dziadka Michał umiera- akt zgonu nieodnaleziony.
szukano tylko w 1940 -no i nie musiał być w ogóle sporządzony (patrz "okupacyjne akty zgonów")
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Trudne poszukiwania prapradziadka
Po pierwsze - to, co napisał Włodek, czyli alegata.
Po drugie - do sprawdzania miejscowości z połowy czy końca XIX wieku nie służy Słownik Geograficzny, tylko Skorowidz Miejscowości Królestwa Polskiego. a on podaje, że były dwie miejscowości o nazwie Ciosna i dwie miejscowości o nazwie Ciosny.
t.
Po drugie - do sprawdzania miejscowości z połowy czy końca XIX wieku nie służy Słownik Geograficzny, tylko Skorowidz Miejscowości Królestwa Polskiego. a on podaje, że były dwie miejscowości o nazwie Ciosna i dwie miejscowości o nazwie Ciosny.
t.
Trudne poszukiwania prapradziadka
drugie to o ile się nie mylę Ciosny należące do Zgierza, ale spis i akt ślubu zgodnie podaja pow. brzeziński.
Co do rady Pana Włodka:
lat późniejszych przejrzeć nie mogłem, bo ich nie ma w tym archiwum, a wcześniejsze przeglądałem z niepomyślnym skutkiem, tzn nie ma nazwiska matki, a ojca trafia się w jednej rodzinie, w innej wsi i jest to osoba przyjezdna z jeszcze innej wsi i parafii.
Nazwiska Zelc w całej Genetece nie ma(a moze źle je przeczytałem?) a Sadowscy pojawiają się m.in właśnie w Zgierzu.
szukałem od września 1939 do roku ~ 1941, chociaż górnej granicy nie pamiętam dobrze, a była to parafia św. Krzyż. Z pewnością jeszcze będę pytał w Archidiecezji o wojenne łódzkie ksiegi. Możliwe że zgon zanotowano w katedrze, która nie była od razu zamknięta.
Zapomniałem napisać, że w spisie ludności przewijają się Sadowscy z Ciosen-ale to baptyści bądź ewangelicy. Nie wiem też jak sprawdzać przynależność miejscowości do kościołów ewangelickich-wiem ze potem w XX wieku Ciosny należały do Tomaszowa.
Kuba
Co do rady Pana Włodka:
lat późniejszych przejrzeć nie mogłem, bo ich nie ma w tym archiwum, a wcześniejsze przeglądałem z niepomyślnym skutkiem, tzn nie ma nazwiska matki, a ojca trafia się w jednej rodzinie, w innej wsi i jest to osoba przyjezdna z jeszcze innej wsi i parafii.
Nazwiska Zelc w całej Genetece nie ma(a moze źle je przeczytałem?) a Sadowscy pojawiają się m.in właśnie w Zgierzu.
szukałem od września 1939 do roku ~ 1941, chociaż górnej granicy nie pamiętam dobrze, a była to parafia św. Krzyż. Z pewnością jeszcze będę pytał w Archidiecezji o wojenne łódzkie ksiegi. Możliwe że zgon zanotowano w katedrze, która nie była od razu zamknięta.
Zapomniałem napisać, że w spisie ludności przewijają się Sadowscy z Ciosen-ale to baptyści bądź ewangelicy. Nie wiem też jak sprawdzać przynależność miejscowości do kościołów ewangelickich-wiem ze potem w XX wieku Ciosny należały do Tomaszowa.
Kuba
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
hm
parafia budziszewice
U1867-1871
http://baza.archiwa.gov.pl/sezam/pradzi ... dziszewice
U1872-1874
http://baza.archiwa.gov.pl/sezam/pradzi ... dziszewice
U1875 (mikrofilm jest)
http://baza.archiwa.gov.pl/sezam/pradzi ... dziszewice
1876-1880
http://baza.archiwa.gov.pl/sezam/pradzi ... dziszewice
itd
mikrofilmy wszystkie z lat późniejszych
jasne, zgonu to nie wykryje ale..no tak jaby nie do końca rozumiem
"przejrzeć nie mogłem, bo ich nie ma w tym archiwum"
to kurcze o co chodzi?
burzę mózgów "sprowadzić mikrofilm, samemu jechać, zamówić kwerendę"?
ze zgonami pewnie trudniej ale pierwszy post skupia się na opisie niemożności dotarcia do źródeł nt urodzeń stąd i obszerność tematu w niniejszej wypowiedzi
parafia budziszewice
U1867-1871
http://baza.archiwa.gov.pl/sezam/pradzi ... dziszewice
U1872-1874
http://baza.archiwa.gov.pl/sezam/pradzi ... dziszewice
U1875 (mikrofilm jest)
http://baza.archiwa.gov.pl/sezam/pradzi ... dziszewice
1876-1880
http://baza.archiwa.gov.pl/sezam/pradzi ... dziszewice
itd
mikrofilmy wszystkie z lat późniejszych
jasne, zgonu to nie wykryje ale..no tak jaby nie do końca rozumiem
"przejrzeć nie mogłem, bo ich nie ma w tym archiwum"
to kurcze o co chodzi?
burzę mózgów "sprowadzić mikrofilm, samemu jechać, zamówić kwerendę"?
ze zgonami pewnie trudniej ale pierwszy post skupia się na opisie niemożności dotarcia do źródeł nt urodzeń stąd i obszerność tematu w niniejszej wypowiedzi
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Nie ma-tzn nie ma w moim zasięgu, czyli w Łodzi. Zanim pojadę do Piotrkowa lub poproszę o kwerendę najpierw muszę się dobrze zastanowić i przygotować. Zresztą prędzej czy później znajdzie się coś w Genetece, jak to już bywało, dlugo poszukiwane zdarzenie wpisane po dłuższym czasie do wyszukiwarki udzieliło mi odpowiedzi na pytania z kolei na temat rodziny praprababci. Tutaj przez to pocięcie materiału i pozorne lub tez prawdziwe niezgodności bładzę trochę w ciemnosci i staram się szukać większej ilości źródeł. a przy tym ten akt zgonu-tutaj szczególnie chciałem sobie uświadomić różne źródła, które mogą się okazać łatwiejsze niż szukanie na oślep w różnych parafiach. Ale to może być jedyna droga. Postaram się jeszcze sprawdzić w sieradzkich rejestrach, kiedy praprababcia przyjechała do miasta, o ile zachowały się odpowiednie jednostki.
Kuba
Kuba
-
Marynicz_Marcin

- Posty: 2313
- Rejestracja: sob 20 cze 2009, 19:06
- Lokalizacja: Międzyrzecz
Może ktoś z rodziny ma ten akt zgonu, a po prostu o nim nie wie?
W tamtym roku znalazłem u mojej babci w księgach kopertę, w której
były akta urodzeń Jej dzieci, akt zgonu Jej matki oraz teściowej.
Zaś dwa lata temu pytałem, czy babcia ma takie coś lub wie, kiedy zmarła
teściowa nic nie wiedziała, w sumie to się nie dziwię, bo nie widziała jej ani razu,
a ona zmarła 8 lat po ślubie dziadków (babcia mi powiedziała, że ok. 2 lata po ślubie).
Starsi ludzie po prostu zapominają, ale gdy im powiesz jakiś fakt, to nagle mogą
okazać się b. bogatą skarbnicą wiedzy (doznałem tego w minione święta Wielkanocne).
Sprawdź także księgi opuszczających gminę/miasto Łódź. Ja tak znalazłem
informację nt. zgonu mojej prababci z 1948r. przy okazji poszukiwań Jej przyjazdu
do tej gminy. Była tam zapisana, a obok "zmarła xx.xx.xxxx".
W tamtym roku znalazłem u mojej babci w księgach kopertę, w której
były akta urodzeń Jej dzieci, akt zgonu Jej matki oraz teściowej.
Zaś dwa lata temu pytałem, czy babcia ma takie coś lub wie, kiedy zmarła
teściowa nic nie wiedziała, w sumie to się nie dziwię, bo nie widziała jej ani razu,
a ona zmarła 8 lat po ślubie dziadków (babcia mi powiedziała, że ok. 2 lata po ślubie).
Starsi ludzie po prostu zapominają, ale gdy im powiesz jakiś fakt, to nagle mogą
okazać się b. bogatą skarbnicą wiedzy (doznałem tego w minione święta Wielkanocne).
Sprawdź także księgi opuszczających gminę/miasto Łódź. Ja tak znalazłem
informację nt. zgonu mojej prababci z 1948r. przy okazji poszukiwań Jej przyjazdu
do tej gminy. Była tam zapisana, a obok "zmarła xx.xx.xxxx".
Pozdrawiam,
Marcin Marynicz
Zapraszam na mojego bloga genealogicznego :
http://przodkowieztamtychlat.blogspot.com/
Marcin Marynicz
Zapraszam na mojego bloga genealogicznego :
http://przodkowieztamtychlat.blogspot.com/
PRoblem w tym, że prapradziadek prawdopodobnie Łodzi nie opuścił...a dziadek dokumentów prawie na pewno nie ma, była wojna, ona miał wtedy kilka lat, w czasie wojny przeprowadzali się kilka razy. Pamiątki takie jak stare zdjecia zachowały się, nawet ostatnio znalazłem nowe pudełko. Ale ani dziadek ani babcia cioteczna nie znają zbyt wielu faktów z życia swojego dziadka. Ale na pewno rozmawiał z dziadkiem jeszcze będę.
Kuba
Kuba
Postawiłem pierwszy krok w sprawie: ustaliłem nie bez małego zawrotu głowy, że w czasie wojny w Łodzi otwarte były parafie św. Kazimierza na Widzewie oraz Przemienienia Pańskiego na Chojnach. Wcześniej nawet o tych parafiach nie słyszałem, znałem tylko te stare, XIX wieczne. Udam się lub zadzwonię do tych parafii w przyszłym tygodniu i będę pytał o księgi z lat 39-45. Miejmy nadzieję, że przetrwały wojnę i że były prowadzone..
Kuba
Kuba
- Dławichowski

- Posty: 1042
- Rejestracja: ndz 24 wrz 2006, 16:58
- Lokalizacja: Koszalin
- Kontakt:
Dzień dobry!
Ty szczęściarzu. Dziadek żyje!!! Trzeba mu szafę z papierzyskami przewrócić. Powyciągać stare foti i wycinki. Właczyć duktafon i wyostrzyc uwagę. I wolno, wolniutko sluchać. nie poganiać. Sluchać i zmieniać temat niby na nieważny ale...
No i sprawdzić wykaz umarlych na łódzkich cmentarzach.
Potrzebny jest też łut szczęścia.
swego czasu z żoną pojechaliśmy do kumpeli, która mieszka w Łodzi na ul. smutnej. Przyjechaliśmy za wcześnie i jeszcze nie ma Jej w domu. co robić. Ano poszliśmy na cmentarze, których tam sa trzy. Mój ród jest z pod Konina, a ja tam na maleńkim cmentarzyku znalazłem grób swego rodzonego dziadka. Na drugim małym kuzynkę z zapisanym panieńskim nazwiskiem a na tym przeogromnym kuzyna. I kto by pomyślał!
Krzycho z Koszalina
Ty szczęściarzu. Dziadek żyje!!! Trzeba mu szafę z papierzyskami przewrócić. Powyciągać stare foti i wycinki. Właczyć duktafon i wyostrzyc uwagę. I wolno, wolniutko sluchać. nie poganiać. Sluchać i zmieniać temat niby na nieważny ale...
No i sprawdzić wykaz umarlych na łódzkich cmentarzach.
Potrzebny jest też łut szczęścia.
swego czasu z żoną pojechaliśmy do kumpeli, która mieszka w Łodzi na ul. smutnej. Przyjechaliśmy za wcześnie i jeszcze nie ma Jej w domu. co robić. Ano poszliśmy na cmentarze, których tam sa trzy. Mój ród jest z pod Konina, a ja tam na maleńkim cmentarzyku znalazłem grób swego rodzonego dziadka. Na drugim małym kuzynkę z zapisanym panieńskim nazwiskiem a na tym przeogromnym kuzyna. I kto by pomyślał!
Krzycho z Koszalina
O mnie:
http://www.dlawich.pl/
http://www.dlawich.pl/
No tak, przypadkiem szperając w sieci natrafiłem na swój własny temat, który założyłem już rok temu. Wkrótce zapomniałem o jego istnieniu, a udało mi się już dość dawno w końcu znaleźć odpowiedź na zadawane pytania.
Kluczem do zagadki prapradziadka były rzeczywiście alegata, a nawet do nich nie trzeba było by rozpaczliwie zaglądać, gdyby znało się język rosyjski w lepszym stopniu. Otóż w alegatach znalazłem dziwny akt, spisany na specjalnym druku, gdzie w nagłówku widniało groźnie nazwisko CHOŚCIAK-POPIEL. Nic mi to nie mówiło, a akt był z tego co pamiętam po łacinie. I jakoś z pomocą obecnej w archiwum siostry zakonnej stwierdziłem, że mój prapradziadek był ewangelikiem, a przed oczami mam jego akt konwersji. Stąd też brak jakichkolwiek śladów w aktach stanu cywilnego par. Budziszewice. Więcej informacji doszło jeszcze po zdigitalizowaniu akt ewangelickich z Tomaszowa Maz.
Jeśli chodzi o akt zgonu prapradziadka, to poszukiwania po parafiach mnie zawiodły. Przy tym czułem się jak intruz. Na szczęście poźniej postanowiłem spróbować w USC w Łodzi. Tam na szczęście spotkałem się z uprzejmością i wyszukano dla mnie odpowiedni akt. To był moment przełomowy, jedna z większych zagadek, ze względu na niedostępność akt w archiwach (1941) oraz niewiedzę dziadka. Śmierć prapradziadka była owiana tajemnicą. Z USC otrzymałem kserokopię aktu sporządzonego przez Niemców. Do tej pory nie wiem, czy zgon zgłoszony był też w jakiejś parafii i gdzie prapradziadek został pochowany.
Wszakże dwie duże tajemnice zostały rozwiązane, więc dziękuję za cenne wskazówki.
Ta sprawa ma jednak swoją kontynuację. Ciekawy jestem, czy na Starym Cmentarzu w Łodzi zachowały się nagrobki z drugiej połowy XIX wieku (mam na myśli oczywiście te skromniejsze niż grobowce fabrykantów)? Czy ktoś wie, gdzie znajduje się jego najstarsza część(czytałem że zajmował do 1888 3 ha, potem dużo więcej) i do którego roku chowano tam zmarłych?
Ta wiedza przyda się do poszukiwań nagrobka z 1880 roku, należącego do ojca mojego prapradziadka, Wilhelma Sadowskiego.
Kuba
Kluczem do zagadki prapradziadka były rzeczywiście alegata, a nawet do nich nie trzeba było by rozpaczliwie zaglądać, gdyby znało się język rosyjski w lepszym stopniu. Otóż w alegatach znalazłem dziwny akt, spisany na specjalnym druku, gdzie w nagłówku widniało groźnie nazwisko CHOŚCIAK-POPIEL. Nic mi to nie mówiło, a akt był z tego co pamiętam po łacinie. I jakoś z pomocą obecnej w archiwum siostry zakonnej stwierdziłem, że mój prapradziadek był ewangelikiem, a przed oczami mam jego akt konwersji. Stąd też brak jakichkolwiek śladów w aktach stanu cywilnego par. Budziszewice. Więcej informacji doszło jeszcze po zdigitalizowaniu akt ewangelickich z Tomaszowa Maz.
Jeśli chodzi o akt zgonu prapradziadka, to poszukiwania po parafiach mnie zawiodły. Przy tym czułem się jak intruz. Na szczęście poźniej postanowiłem spróbować w USC w Łodzi. Tam na szczęście spotkałem się z uprzejmością i wyszukano dla mnie odpowiedni akt. To był moment przełomowy, jedna z większych zagadek, ze względu na niedostępność akt w archiwach (1941) oraz niewiedzę dziadka. Śmierć prapradziadka była owiana tajemnicą. Z USC otrzymałem kserokopię aktu sporządzonego przez Niemców. Do tej pory nie wiem, czy zgon zgłoszony był też w jakiejś parafii i gdzie prapradziadek został pochowany.
Wszakże dwie duże tajemnice zostały rozwiązane, więc dziękuję za cenne wskazówki.
Ta sprawa ma jednak swoją kontynuację. Ciekawy jestem, czy na Starym Cmentarzu w Łodzi zachowały się nagrobki z drugiej połowy XIX wieku (mam na myśli oczywiście te skromniejsze niż grobowce fabrykantów)? Czy ktoś wie, gdzie znajduje się jego najstarsza część(czytałem że zajmował do 1888 3 ha, potem dużo więcej) i do którego roku chowano tam zmarłych?
Ta wiedza przyda się do poszukiwań nagrobka z 1880 roku, należącego do ojca mojego prapradziadka, Wilhelma Sadowskiego.
Kuba
-
Wiktor_Witek

- Posty: 475
- Rejestracja: wt 23 paź 2012, 23:36
- Lokalizacja: Warszawa
Ciekawa historia. I morał, że imię Wilhelm choć spotykane u katolików (np. na Śląsku) było lubiane przez ewangelików:-) Imiona często są ważną wskazówką.
Serdeczne pozdrowienia
Wiktor
Serdeczne pozdrowienia
Wiktor
Piotr Wolski x Zuzanna Smardzewska ok. 1770 [tylko chrzest 1 syna Warszawa, św. Jan 1776 księgi brak!;-)]. Bogumił (Gottlieb) Stenzel z par. Gradzanowo x Dorota Abram (Abraham) ślub 1827-28 północne Mazowsze?