Jak to jest z tym naszym prawem? Otóż od pewnego czasu próbowałem uzyskać kserokopie z pewnego USC. Z 7 kserokopii, o które prosiłem, okazało się, że mógłbym uzyskać tylko 1 (!). Były to lata 1897, 1899, 1900, 1922, 1926, 1933, 1964.
Później okazało się, że jednak możliwe są kserokopie z aktów z lat 1899, 1926, 1933 oraz 1964, bo 1897 i 1900, a także 1922 nie zmiesciłyby się w ksero. Ok, ale dopiero po następnym mailu, w którym przesłałem dowody pokrewieństwa (mój akt urodzenia -> akt zgonu taty -> akt małżeństwa dziadów po mieczu), a tu nagle okazuje się, że po dokumenty będę mógł się zwrócić po ukończeniu 18 lat (co ciekawe, nadal wiadomość była per Pan).
Mam jedno pytanie - czy wiek gra tu rolę?
Trochę dziwne, bo to w końcu dla nich zarobek (niewielki, bo niewielki), ale jak kilku takich jak ja będzie w miesiacu, to od razu inaczej.
Pani powołała się na to, że nie mam pełnej zdolności do czynności prawnych. Trochę o tym poczytałem, ale w swoim życiu uzyskałem bardzo dużo kserokopii z różnych Urzędów Stanu Cywilnego.
Czy można na to jakoś zaradzić?
Z góry dzięki
