Mam nietypową (chyba) sprawę. Dowiedziałam się z księgi meldunkowej, że mój Ojciec do roku 1945 nosił inne nazwisko. Nie ma mowy o pomyłce. Jego dziadkowie (był nieślubnym synem ich nieletniego syna) ochrzcili Go potem w parafii św. Floriana w Warszawie (mam tę metrykę z 1945r.) i od tego czasu wstępował już do końca życia pod ich nazwiskiem, zresztą takim samym jak Jego "nieślubnego" ojca.
Przeszukałam już księgi urodzeń w parafii Matki Bożej Loretańskiej, bo urodził się w 1927r. i prawie cała rodzina w tej parafii była chrzczona i metryki nie znalazłam.
Mam pytanie, bo może ma ktoś doświadczenie w podobnej sprawie, jak mogę odnaleźć tę pierwszą metrykę urodzenia? Wydaje mi się, że może na Smyczkowej, ale tam trzeba podać parafię w jakiej się urodził, a moim kolejnym przypuszczeniem jest, że być może była to jakaś parafia na Woli. Nie bardzo wierzę, żeby na Smyczkowej chcieli przeszukać akta ze wszystkich wolskich parafii, żeby znaleźć Józefa Kujawę. Jak na nią trafić? Może ktoś będzie tak miły i coś mi podpowie, ma jakiś pomysł.
Pozdrawiam
ewab.
Nieformalna adopcja przez dziadków
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
jeśli ksiądz (i jednocześnie urzędnik stanu cywilnego) dopuścił do chrztu 18-letniego mężczyzny, to może miał podstawy, by sądzić, że udziela pierwszego chrztu
akt urodzenia - w 1945 będący aktem stanu cywilnego tak jak w poprzednich latach wystawiony na nowe nazwisko...raczej winien mieć jakieś podstawy
może (jedna z możliwości, nie upieram się) jednak było to (lub też było w innym miejscu) uznanie ojcostwa przez już nie niepełnoletniego dziadka
może było przed 1945 rokiem, a nie do odnalezienie w 1945 a w 2012 już tak?
trochę tajemniczo wygląda ze względu na "powtórny" chrzest
bez kopii...jak zawsze, trudno spekulować
na pewno chodzi o chrzest w 1945?
szukaj moze 1927 w niekatolickich, wręcz niechrześcijańskich? coś o babce (d.d. Kujawa) wiesz więcej?
akt urodzenia - w 1945 będący aktem stanu cywilnego tak jak w poprzednich latach wystawiony na nowe nazwisko...raczej winien mieć jakieś podstawy
może (jedna z możliwości, nie upieram się) jednak było to (lub też było w innym miejscu) uznanie ojcostwa przez już nie niepełnoletniego dziadka
może było przed 1945 rokiem, a nie do odnalezienie w 1945 a w 2012 już tak?
trochę tajemniczo wygląda ze względu na "powtórny" chrzest
bez kopii...jak zawsze, trudno spekulować
na pewno chodzi o chrzest w 1945?
szukaj moze 1927 w niekatolickich, wręcz niechrześcijańskich? coś o babce (d.d. Kujawa) wiesz więcej?
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Dzięki za odpowiedź i podpowiedź.
Znalazłam akt ur. Bronisławy Kujawy (matka mojego Ojca), ale wtedy myślałam, że jest to jedynie matka Jego brata Jana (MBL akt Bronisławy Kujawy nr 1986/1899). Nie mam oczywiście pewności, że to właśnie jej akt. W ogóle nie zastanawiałam się wtedy, że ten brat Jan nie może być Ojca bratem, bo przecież mój Ojciec ma w metryce tych samych rodziców co Stefan, więc Jan może być jedynie bratankiem. A tu wg istniejących zapisów (i metrykalnych i meldunkowych) okazuje się, że Stefan i Bronisława Kujawa byli rodzicami obu chłopców. Z tym, że Stefan uznał Jana za syna, a mojego Ojca nie. Mogę wnioskować, że Stefan dostając powołanie do wojska w Wilnie, wywiózł tam mojego Ojca do sierocińca. Daty z księgi meldunkowej bardzo na to wskazują.
Wiem, że jest to bardzo zagmatwane, a ja szukając w Wilnie tego sierocińca powinnam była szukać Józefa Kujawy.
Gdy Ojciec wrócił z tego sierocińca (jeszcze nie trafiłam na dokładną datę i do kogo), 31-12-1945 został przez swoich dziadków ochrzczony jako ich syn (św. Floriana akt nr. 306/1945) i 12 dni później został powtórnie zameldowany pod adresem Jego babki (a wg metryki – matki). Jako opóźnienie w chrzcie podano, że czekano na powrót ojca (dziadka) z zagranicy!
Wiem, że część rodziny Ojca mieszkała na Woli, więc tak domniemywam, że może w jakiejś wolskiej parafii był pierwszy raz chrzczony. Nie przypuszczam, żeby siostry zakonne przyjęły na wychowanie nie ochrzczone dziecko, które nie było w końcu ulicznym podrzutkiem.
Żadne dokumenty nie wskazują, żeby ktokolwiek z mojej rodziny nie był katolikiem. A Ojciec mój po pobycie u katolickich sióstr zakonnych (nadal nie pojęcia pod jakim wezwaniem, ale szukam) znał na wyrywki wszelkie modlitwy i Biblię. Myślę, że „nie chrześcijaństwo” nie wchodzi w rachubę.
Jeszcze raz bardzo dziękuję za zainteresowanie i serdecznie pozdrawiam
ewab.
Znalazłam akt ur. Bronisławy Kujawy (matka mojego Ojca), ale wtedy myślałam, że jest to jedynie matka Jego brata Jana (MBL akt Bronisławy Kujawy nr 1986/1899). Nie mam oczywiście pewności, że to właśnie jej akt. W ogóle nie zastanawiałam się wtedy, że ten brat Jan nie może być Ojca bratem, bo przecież mój Ojciec ma w metryce tych samych rodziców co Stefan, więc Jan może być jedynie bratankiem. A tu wg istniejących zapisów (i metrykalnych i meldunkowych) okazuje się, że Stefan i Bronisława Kujawa byli rodzicami obu chłopców. Z tym, że Stefan uznał Jana za syna, a mojego Ojca nie. Mogę wnioskować, że Stefan dostając powołanie do wojska w Wilnie, wywiózł tam mojego Ojca do sierocińca. Daty z księgi meldunkowej bardzo na to wskazują.
Wiem, że jest to bardzo zagmatwane, a ja szukając w Wilnie tego sierocińca powinnam była szukać Józefa Kujawy.
Gdy Ojciec wrócił z tego sierocińca (jeszcze nie trafiłam na dokładną datę i do kogo), 31-12-1945 został przez swoich dziadków ochrzczony jako ich syn (św. Floriana akt nr. 306/1945) i 12 dni później został powtórnie zameldowany pod adresem Jego babki (a wg metryki – matki). Jako opóźnienie w chrzcie podano, że czekano na powrót ojca (dziadka) z zagranicy!
Wiem, że część rodziny Ojca mieszkała na Woli, więc tak domniemywam, że może w jakiejś wolskiej parafii był pierwszy raz chrzczony. Nie przypuszczam, żeby siostry zakonne przyjęły na wychowanie nie ochrzczone dziecko, które nie było w końcu ulicznym podrzutkiem.
Żadne dokumenty nie wskazują, żeby ktokolwiek z mojej rodziny nie był katolikiem. A Ojciec mój po pobycie u katolickich sióstr zakonnych (nadal nie pojęcia pod jakim wezwaniem, ale szukam) znał na wyrywki wszelkie modlitwy i Biblię. Myślę, że „nie chrześcijaństwo” nie wchodzi w rachubę.
Jeszcze raz bardzo dziękuję za zainteresowanie i serdecznie pozdrawiam
ewab.
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
pogubiłem się:)
czy są jakieś przedwojenne zapisy o związku Józefa z ..kimkolwiek
czy "oficjalna" (tj jakoś udokumentowana, sprawdzalna do tej pory) historia zaczyna się w czasie wojny/tuż po
po kolei co jest pewne
w 1945 przychodzi człowiek (może posługujący się kenkartą na Józefa X) i się chrzci, wcześniej (tu kluczowe może jak długo) przebywa u sióstr zakonnych (w czasie okupacji u sióstr zakonnych- tak?, nie wcześniej? czy w sierpniu 1939 czy później?)
a w 1945 otrzymuje chrzest i nazwisko od ...
i (choć tego nie piszesz) Bronisława Kujawa pewnie w 1945...
myślę, że trudno wykluczyć wiele możliwości
jak na razie nie widzę,żeby cokolwiek poza tradycją (?) mówiło o tym, że Józef był kiedykolwiek Kujawa- nie twierdzę, że nie był, ale że dotychczas nic o tym nie przeczytałem
btw: siostry w okupację przechowywały (szacunki trudne, ale) kilkadziesiąt tysięcy nieochrzczonych dzieci i nie chrzciły ich (przeważnie), choć modlitw uczyły i akty chrztów wystawione były (często z niesprawdzalnych przez niemieckiego okupanta zafrontowych w 1942, 1943 roku miejscowości)
PS aż mnie korci poszukanie aktu zgonu w wieku kilku lat Józefa Kujawy w dostępnym Stanisławie, ale nie za bardzo mam dziś możliwość
czy są jakieś przedwojenne zapisy o związku Józefa z ..kimkolwiek
czy "oficjalna" (tj jakoś udokumentowana, sprawdzalna do tej pory) historia zaczyna się w czasie wojny/tuż po
po kolei co jest pewne
w 1945 przychodzi człowiek (może posługujący się kenkartą na Józefa X) i się chrzci, wcześniej (tu kluczowe może jak długo) przebywa u sióstr zakonnych (w czasie okupacji u sióstr zakonnych- tak?, nie wcześniej? czy w sierpniu 1939 czy później?)
a w 1945 otrzymuje chrzest i nazwisko od ...
i (choć tego nie piszesz) Bronisława Kujawa pewnie w 1945...
myślę, że trudno wykluczyć wiele możliwości
jak na razie nie widzę,żeby cokolwiek poza tradycją (?) mówiło o tym, że Józef był kiedykolwiek Kujawa- nie twierdzę, że nie był, ale że dotychczas nic o tym nie przeczytałem
btw: siostry w okupację przechowywały (szacunki trudne, ale) kilkadziesiąt tysięcy nieochrzczonych dzieci i nie chrzciły ich (przeważnie), choć modlitw uczyły i akty chrztów wystawione były (często z niesprawdzalnych przez niemieckiego okupanta zafrontowych w 1942, 1943 roku miejscowości)
PS aż mnie korci poszukanie aktu zgonu w wieku kilku lat Józefa Kujawy w dostępnym Stanisławie, ale nie za bardzo mam dziś możliwość
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Sprawa wg moich posiadanych dokumentów wygląda tak:
Mam z par. św. Floriana akt urodzenia z 31-12-1945 Józefa Burby ur. 2-08-1927 w Warszawie, gdzie ojcem jest Bolesław Burba, a matką Paulina Burba z d. Czajkowska.
Z Ojca opowiadań (bardzo rzadko) wiem, że wychowywał się u sióstr zakonnych w Wilnie przez całe dzieciństwo.
Mam jedno jedyne zdjęcie Ojca przez Niego opisane „rok 1944, Pustelnik/Torfownia”, więc w 1944r. był już poza przytułkiem, blisko Warszawy, w której było Powstanie. Na zdjęciu wszyscy są „letnio” ubrani.
Dotarłam do księgi meldunkowej, w której znajdują się członkowie mojej rodziny, w tym Paulina Burba z d. Czajkowska, jej syn Stefan Burba i jego syn Jan Burba z matki Bronisława Kujawa.
W poz. 11 jest zapis: Józef Kujawa, ur. 2-08-1927, ojciec NN, matka Bronisława Kujawa.
W kolejnej rubryce – „Skąd przybył: Okopowa 25, dnia 14-06-1945”, następna rubryka – „Dokąd się wyprowadził: patrz poz. 14, data 12-01-1946”
A w poz. 14 zapis: Józef Burba, ur. 2-08-1927, ojciec Bolesław Burba, matka Paulina Burba z d. Czajkowska. Rubryka „Skąd przybył: patrz poz.11, 12-01-1946
Józef Burba został ochrzczony 12 dni wcześniej w par. św. Floriana przez Bolesława i Paulinę z d. Czajkowska.
Dlaczego przypuszczam, że widniejący w księdze meldunkowej Stefan Burba syn Bolesława i Pauliny z d. Czajkowska jest ojcem Józefa Burby, wcześniej Kujawy? Bo Bolesław i Paulina wiedzieli, że ich 17-letni syn Stefan miał nieślubnego syna Józefa z Bronisławą Kujawą, z którego to nieformalnego związku (nie znalazłam ich aktu małżeństwa) urodził się 5 lat później ich drugi syn, Jan. Nie sądzę, żeby chcieli uznać za swojego syna Józefa, gdyby nie byli pewni, że jest On synem ich Stefana.
Józef Kujawa najprawdopodobniej pozostawał pod opieką matki Bronisławy Kujawy do 1933, bo wtedy Stefan Burba dostał powołanie do wojska w Wilnie i być może „przy okazji” wywiózł Józefa do sióstr zakonnych w Wilnie. Drugi syn Jan miał wtedy niecały rok, i być może Bronisława nie mogła czy nie chciała opiekować się dwoma chłopcami bez Stefana, a ten nie uznawał Józefa za swojego, więc być może Go wywiózł.
Informacja o powołaniu do wojska (1 p.p.leg.) w Wilnie jest też odnotowana w książce meldunkowej z datą 6-04-1933.
Bronisławy Kujawy lub Bronisławy Burby nie ma w tej książce.
Tak więc, pierwszy zapis, że mój Ojciec w ogóle się pojawił na świecie, jest ten, że „przybył z Okopowej 25 dnia 14-06-1945 jako Józef Kujawa”. Pomijam zdjęcie z 1944r. Potem jest oficjalny chrzest, ale już Józefa Burby i pod takim nazwiskiem ponowne zameldowanie. Książki meldunkowej z Okopowej 25 AP nie ma, bo sprawdzałam.
W kopercie dowodowej Józefa Burby "miejsce pobytu przed wojną – przy rodzinie", co jest niestety kłamstwem. W czasie wojny podany Pustelnik/Marki.
Sprawdzałam w PURach w Suwałkach, Białymstoku, Łomży czy mają tam odnotowane nazwiska i Burba i Kujawa, ale niestety nie.
Bardzo przepraszam, że tak dużo tej pisaniny, ale chciałam być jak najbardziej precyzyjna.
Jak dotrwałeś Włodku do końca tej opowieści, to cudownie, ale jak sam widzisz o akcie zgonu kilkuletniego Józefa Kujawy nie może być mowy.
Trochę mi głupio tak publicznie wywlekać aż tak prywatne i niezbyt „ciekawe” sprawy, ale nie ma rady skoro nie masz pw, a ja chciałabym jakoś trafić na tę pierwszą metrykę mojego Ojca, szukam pomocy i pomysłów, bo mimo wszystko trudno mi uwierzyć, że takiej metryki nie było, tylko dopiero ta z 1945.
Pozdrawiam
ewab.
Mam z par. św. Floriana akt urodzenia z 31-12-1945 Józefa Burby ur. 2-08-1927 w Warszawie, gdzie ojcem jest Bolesław Burba, a matką Paulina Burba z d. Czajkowska.
Z Ojca opowiadań (bardzo rzadko) wiem, że wychowywał się u sióstr zakonnych w Wilnie przez całe dzieciństwo.
Mam jedno jedyne zdjęcie Ojca przez Niego opisane „rok 1944, Pustelnik/Torfownia”, więc w 1944r. był już poza przytułkiem, blisko Warszawy, w której było Powstanie. Na zdjęciu wszyscy są „letnio” ubrani.
Dotarłam do księgi meldunkowej, w której znajdują się członkowie mojej rodziny, w tym Paulina Burba z d. Czajkowska, jej syn Stefan Burba i jego syn Jan Burba z matki Bronisława Kujawa.
W poz. 11 jest zapis: Józef Kujawa, ur. 2-08-1927, ojciec NN, matka Bronisława Kujawa.
W kolejnej rubryce – „Skąd przybył: Okopowa 25, dnia 14-06-1945”, następna rubryka – „Dokąd się wyprowadził: patrz poz. 14, data 12-01-1946”
A w poz. 14 zapis: Józef Burba, ur. 2-08-1927, ojciec Bolesław Burba, matka Paulina Burba z d. Czajkowska. Rubryka „Skąd przybył: patrz poz.11, 12-01-1946
Józef Burba został ochrzczony 12 dni wcześniej w par. św. Floriana przez Bolesława i Paulinę z d. Czajkowska.
Dlaczego przypuszczam, że widniejący w księdze meldunkowej Stefan Burba syn Bolesława i Pauliny z d. Czajkowska jest ojcem Józefa Burby, wcześniej Kujawy? Bo Bolesław i Paulina wiedzieli, że ich 17-letni syn Stefan miał nieślubnego syna Józefa z Bronisławą Kujawą, z którego to nieformalnego związku (nie znalazłam ich aktu małżeństwa) urodził się 5 lat później ich drugi syn, Jan. Nie sądzę, żeby chcieli uznać za swojego syna Józefa, gdyby nie byli pewni, że jest On synem ich Stefana.
Józef Kujawa najprawdopodobniej pozostawał pod opieką matki Bronisławy Kujawy do 1933, bo wtedy Stefan Burba dostał powołanie do wojska w Wilnie i być może „przy okazji” wywiózł Józefa do sióstr zakonnych w Wilnie. Drugi syn Jan miał wtedy niecały rok, i być może Bronisława nie mogła czy nie chciała opiekować się dwoma chłopcami bez Stefana, a ten nie uznawał Józefa za swojego, więc być może Go wywiózł.
Informacja o powołaniu do wojska (1 p.p.leg.) w Wilnie jest też odnotowana w książce meldunkowej z datą 6-04-1933.
Bronisławy Kujawy lub Bronisławy Burby nie ma w tej książce.
Tak więc, pierwszy zapis, że mój Ojciec w ogóle się pojawił na świecie, jest ten, że „przybył z Okopowej 25 dnia 14-06-1945 jako Józef Kujawa”. Pomijam zdjęcie z 1944r. Potem jest oficjalny chrzest, ale już Józefa Burby i pod takim nazwiskiem ponowne zameldowanie. Książki meldunkowej z Okopowej 25 AP nie ma, bo sprawdzałam.
W kopercie dowodowej Józefa Burby "miejsce pobytu przed wojną – przy rodzinie", co jest niestety kłamstwem. W czasie wojny podany Pustelnik/Marki.
Sprawdzałam w PURach w Suwałkach, Białymstoku, Łomży czy mają tam odnotowane nazwiska i Burba i Kujawa, ale niestety nie.
Bardzo przepraszam, że tak dużo tej pisaniny, ale chciałam być jak najbardziej precyzyjna.
Jak dotrwałeś Włodku do końca tej opowieści, to cudownie, ale jak sam widzisz o akcie zgonu kilkuletniego Józefa Kujawy nie może być mowy.
Trochę mi głupio tak publicznie wywlekać aż tak prywatne i niezbyt „ciekawe” sprawy, ale nie ma rady skoro nie masz pw, a ja chciałabym jakoś trafić na tę pierwszą metrykę mojego Ojca, szukam pomocy i pomysłów, bo mimo wszystko trudno mi uwierzyć, że takiej metryki nie było, tylko dopiero ta z 1945.
Pozdrawiam
ewab.
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
zniechęcam do pw, ale funkcja "wyślij mail" działa
nie chodziło mi o nazwiska, ale o rozwagę przy
przypisaniu osoby konkretnej do tozsamości
rozważaniach nt powtórnego chrztu
traktowaniu niektórych wiadomości jako pewnych
w dalszym ciągu zgon Józefa Kujawy nie jest wykluczony - tak na marginesie:)
przedstawione powyżej wydarzenia w dalszym ciągu w żaden sposób nie wyjaśniają
sporządzenia aktu chrztu w 1945 (czy mającego związek z chrztem, czy nie -obojętnie. w jednym (akt chrztu bez chrztu ale ze zmianą nazwiska ot tak poprzez spisanie aktu urodzenia z danymi "spod dużego palca") z innych powodów niż w drugim (akt chrztu osiemnastolatka z chrztem)
na razie to jest tak - w1945 roku człowiek (nie różniący się zbyt wiele wiekiem od 18 lat) przyjął nazwisko B. i imię Józef (przy czym nazwisko sobie przyjął ot tak, Józefem mógł być wcześniej lub zostać właśnie tym imieniem ochrzczony)
został uznany przez ojca Bolesława i jednocześnie przez matką Paulinę?
gdyby przez Bolesława jako syn Bronisławy...
jeśli uznali kogoś to może niekoniecznie syna Bronisławy? co świadczy za tym, że:
był to syn Bronisławy?
był ochrzczony?
akt chrztu z 1945 na pewno nie:)
księga meldunkowa?
tradycja, przekaz -tak!
ale "formalne" -nie
nie oznacza, że ASC nie miały błędów, może miały, może jeszcze raptularze są
nazwisko B. nie ma znaczenie może być Iksiński, nie chodziło mi o to, żebyś pisał "B." tylko co jeszcze wspiera "legendę" -poza przekazem
i..jak rozumiem Bronisława w 1945 nie żyła już?
PS Pustelnik/Torfownia - gdzie to? (piszesz, że niedaleko Warszawy)
i nie zafiksowałem się na to jedne jedyne rozwiązanie:) to nie tak, owszem "powtórny chrzest" w 1945 mnie dziwi, ale mogła być to kwestia zapisu, nie faktu który miał miejsce,
bardzo różni ludzie potrzebowali dokumentów
nie chodziło mi o nazwiska, ale o rozwagę przy
przypisaniu osoby konkretnej do tozsamości
rozważaniach nt powtórnego chrztu
traktowaniu niektórych wiadomości jako pewnych
w dalszym ciągu zgon Józefa Kujawy nie jest wykluczony - tak na marginesie:)
przedstawione powyżej wydarzenia w dalszym ciągu w żaden sposób nie wyjaśniają
sporządzenia aktu chrztu w 1945 (czy mającego związek z chrztem, czy nie -obojętnie. w jednym (akt chrztu bez chrztu ale ze zmianą nazwiska ot tak poprzez spisanie aktu urodzenia z danymi "spod dużego palca") z innych powodów niż w drugim (akt chrztu osiemnastolatka z chrztem)
na razie to jest tak - w1945 roku człowiek (nie różniący się zbyt wiele wiekiem od 18 lat) przyjął nazwisko B. i imię Józef (przy czym nazwisko sobie przyjął ot tak, Józefem mógł być wcześniej lub zostać właśnie tym imieniem ochrzczony)
został uznany przez ojca Bolesława i jednocześnie przez matką Paulinę?
gdyby przez Bolesława jako syn Bronisławy...
jeśli uznali kogoś to może niekoniecznie syna Bronisławy? co świadczy za tym, że:
był to syn Bronisławy?
był ochrzczony?
akt chrztu z 1945 na pewno nie:)
księga meldunkowa?
tradycja, przekaz -tak!
ale "formalne" -nie
nie oznacza, że ASC nie miały błędów, może miały, może jeszcze raptularze są
nazwisko B. nie ma znaczenie może być Iksiński, nie chodziło mi o to, żebyś pisał "B." tylko co jeszcze wspiera "legendę" -poza przekazem
i..jak rozumiem Bronisława w 1945 nie żyła już?
PS Pustelnik/Torfownia - gdzie to? (piszesz, że niedaleko Warszawy)
i nie zafiksowałem się na to jedne jedyne rozwiązanie:) to nie tak, owszem "powtórny chrzest" w 1945 mnie dziwi, ale mogła być to kwestia zapisu, nie faktu który miał miejsce,
bardzo różni ludzie potrzebowali dokumentów
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz