Strona 1 z 2
Proszę o przetłumaczenie aktu urodzenia...
: wt 05 cze 2012, 18:31
autor: bialy20
Witam,
Serdecznie proszę o przetłumaczenie:
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/ac7 ... 8f38b.html
Marianna Brzeziecka, córka Elzbiety, akt 104, Klonowa,
Proszę o przetłumaczenie aktu urodzenia...
: wt 05 cze 2012, 23:12
autor: Aftanas_Jerzy
Ten link to chyba jakieś nieporozumienie.
Proszę o przetłumaczenie aktu urodzenia...
: śr 06 cze 2012, 00:00
autor: ofski
Akt urodzenia nr.104 Klonowa
Działo się we wsi Klonowa 09/22 maja tysiąc dziewięćset ósmego roku o godzinie szóstej wieczorem. Stawił się „rodzic nieznany”, Jan Kowalski lat 37 i Marcin Nowak lat 36, obaj wyrobnicy ze wsi Klonowa i okazał nam dziecko płci żeńskiej oświadczając że urodziło się w tutejszej wsi Klonowa dnia 02/15 maja roku bieżącego o godzinie szóstej wieczorem z Elżbiety z d. Brzeziecka, dziewicy, mieszkającej we wsi Klonowa, lat 25. Dziecku temu na Chrzcie Świętym w dniu dzisiejszym Ksiądz Anatol Kukowski? Administrator lokalnej parafii nadał imię Marianna, a chrzestnymi byli Jan? Kowalski i Marianna Caban. Akt ten świadkom niepiśmiennym przeczytany, przez nas tylko podpisany. Utrzymujący Akta Stanu Cywilnego Ks. Anatol Kukowski
przy wstawianiu linków pamiętaj aby odznaczyć w fotosiku przed ładowaniem zdjęcia opcję "bez ograniczeń wiekowych"
: śr 06 cze 2012, 07:11
autor: bialy20
Bardzo dziękuję za tłumaczenie! I przepraszam za link... Faktycznie, nie zwróciłem uwagi za ograniczenie wiekowe.
: śr 06 cze 2012, 20:54
autor: Jan.Ejzert
Klonowa leży w moim rejonie i wczoraj się tym aktem zainteresowałem
Mam drobną korektę do tłumaczenia Krzysztofa.
Moim zdaniem powinno być: Stawił się "
rodziców nieznający", Jan Kowalski lat 37 i Marcin
Caban lat 36 .....
O ile dobrze kojarzę nazwisko Caban występuje w tym rejonie do dnia dzisiejszego.
Ksiądz Apoloniusz Kukowski był inicjatorem wybudowania w latach 1909 - 1910 pięknego kościoła w stylu neogotyckim.
: śr 06 cze 2012, 22:42
autor: ofski
Też miałem wątpliwości jak ten zapis Ks.Apoloniusza ( brałem to imię pod uwagę ponieważ można odczytać Apoloni i Anatoli) "roditieli nieizwiestny" przełożyć gdyż spotkałem się z tym pierwszy raz w aktach narodzin.
Ale biorąc pod uwagę schemat wg jakiego zapisywano metryki urodzeń to w miejscu "roditieli nieizwiestny" powinien być przedstawiony ojciec dziecka lub miejscowa akuszerka i następnie po nich dwóch świadków - świadkowie są ojca brak
Natomiast dalej w schemacie aktu urodzenia powinien być zapis że dziecko - urodziło się w tutejszej wsi Klonowa dnia 02/15 maja roku bieżącego o godzinie szóstej wieczorem z jego prawowitej żony Elżbiety z d. Brzeziecka ...itd
a jest jedynie tak - urodziło się w tutejszej wsi Klonowa dnia 02/15 maja roku bieżącego o godzinie szóstej wieczorem z Elżbiety z d. Brzeziecka ...itd
Jeśli świadkowie nie znaliby obojga rodziców to skąd Ksiądz by wiedział kogo zapisać jako matkę ? chyba że "roditieli nieizwiestny" w sensie obcy ludzie dla np.matki
Biały pochwal się jak rozszyfrujesz tę zagadkę
: śr 06 cze 2012, 23:01
autor: bialy20
Dlatego poprosiłem o tłumaczenie. Przypuszczam, że Jan Kowalski był ojcem Marianny, co było wiadome ksiedzu...
: śr 06 cze 2012, 23:35
autor: ofski
Czyli uważasz, że ojciec dziecka (wg Ciebie był nim Jan Kowalski) był jednocześnie chrzestnym swojego dziecka ?
W Genbazie w aktach urodzeń z 1908 roku jak porównałem teraz kilka wcześniejszych i późniejszych od 107 (taki numer miał akt urodzenia jaki zamieściłeś) Ksiądz zapisywał metryki wg schematu czyli w kolejności był - ojciec dziecka, dwaj świadkowie
Moim zdaniem jeśli w miejscu gdzie powinno widnieć imię i nazwisko ojca dziecka - widnieje zapis "roditieli nieizwiestny" i następnie dwóch świadków - to myślę, że jednak to ojciec był nieznany stawającym przedstawiającym dziecko do chrztu, albo był im znany ale nie był "ślubnym" Elżbiety.
Mam nadzieję, że w tej kwestii jeszcze ktoś na forum się wypowie będziesz miał pewność a i ja uzupełnię swoją wiedzę.
: śr 06 cze 2012, 23:39
autor: Tomek1973
Ojciec dziecięcia z nieprawego łoża, wtenczas tylko, jako ojciec w akcie urodzenia zapisanym być może, gdy przy zapisaniu aktu tego jest obecny, i dziecię za swe własne uznaje.
Jeśli dziecka nie zgłaszał ojciec, musiał to zrobić lekarz, akuszerka lub osoba bedaca przy porodzie. Jeśli rodząca nie rodziła u siebie, to obowiazkiem tym mógł zostać obarczony właściciel lokalu. Zawsze jednak był wymóg - zgłaszający i dwóch świadków.
Podejrzewam, że w tym przypadku zgłosił się tatuś dziecięcia i dwóch świadków. Jednakowoż tatuś do podjecia obowiazków rodzicielskich się nie kwapił i panieńskiego dziecka nie uznał. I to skrupulatnie odnotował ksiądz: stawił się "rodzic nieznany".
t.
: czw 07 cze 2012, 00:22
autor: Aftanas_Jerzy
Tomek ma rację. Dodam tylko, że wg prawa kanonicznego rodzice (ojciec czy matka) nie mogli być rodzicami chrzestnymi, a więc Jan to nie domyślny ojciec, chyba że ukrył ten fakt i zgodził się być ojcem chrzestnym, a byłby to grzech śmiertelny.
: czw 07 cze 2012, 09:36
autor: Tomek1973
Ojciec dziecięcia w cudzołóztwie zrodzonego, jako ojciec w akcie zapisanym być nie może.
Czy znaczy to, że w sytuacji, w której żonaty mężczyzna miał dziecko z panną nie mógł on być wpisany wpisany do aktu jako ojciec? Jeśli tak, to może tu zachodziła podobna sytuacja? Może przyszedł zgłosić dziecko jako swoje, ale ponieważ był żonaty, to nie mógł zostać wpisany w dokument? Czy jedyne co pozostawało w takim wypadku zdeterminowanemu tatusiowi, to batalia sądowa o możliwość uczynienia dopisku na marginesie aktu urodzenia dziecka o uznaniu ojcostwa?
t.
I jeszcze jedna uwaga odnośnie tłumaczenia.
W akcie nie ma sformułowania "Elżbiety z domu Brzezickiej, panny".
Natomiast jest wyraźnie napisane - "Elżbiety Brzezickiej, panny".
Nie ma watpliwości, że była osobą niezamężną
: czw 07 cze 2012, 12:02
autor: ofski
I jeszcze jedna uwaga odnośnie tłumaczenia.
W akcie nie ma sformułowania "Elżbiety z domu Brzezickiej, panny".
Natomiast jest wyraźnie napisane - "Elżbiety Brzezickiej, panny".
Nie ma watpliwości, że była osobą niezamężną
zapis w akcie brzmi " z Elżbiety урожденной Brzeziecka, dziewicy . . ."
: czw 07 cze 2012, 12:07
autor: Tomek1973
ofski pisze:I jeszcze jedna uwaga odnośnie tłumaczenia.
W akcie nie ma sformułowania "Elżbiety z domu Brzezickiej, panny".
Natomiast jest wyraźnie napisane - "Elżbiety Brzezickiej, panny".
Nie ma watpliwości, że była osobą niezamężną
zapis w akcie brzmi " z Elżbiety урожденной Brzeziecka, dziewicy . . ."
Tak, ma pan rację, źle spojrzałem.
Ale to też zastanawiające - czemu przy nazwisko panny zastosowano konstrukcję typowa dla nazwisk wdów/mężatek? Z rozpędu?
Jednak na pewno nie "dziewicy", a "panny".
t.
: czw 07 cze 2012, 12:52
autor: bialy20
ofski pisze:Czyli uważasz, że ojciec dziecka (wg Ciebie był nim Jan Kowalski) był jednocześnie chrzestnym swojego dziecka ?
W Genbazie w aktach urodzeń z 1908 roku jak porównałem teraz kilka wcześniejszych i późniejszych od 107 (taki numer miał akt urodzenia jaki zamieściłeś) Ksiądz zapisywał metryki wg schematu czyli w kolejności był - ojciec dziecka, dwaj świadkowie
Oczywiście że użyłem "przysłowiowego" Kowalskiego... Nawet pasował, bo był pod ręką! Z użyciem cudzysłowiu się jeszcze nie spotkałem, uważam że faktyczny ojciec był księdzu znany, ale z oczywistych powodów nie można go było wpisać do aktu. Co do batali sądowych o wpisanie imienia ojca, zamiast NN, to była ustawa zdaje się że z lat 50-tych. Takie przynajmniej notki sptykałem na marginesach.
: czw 07 cze 2012, 13:02
autor: Tomek1973
Co do batali sądowych o wpisanie imienia ojca, zamiast NN, to była ustawa zdaje się że z lat 50-tych.
Czym innym są batalie prowadzone "po latach" przez dorosłego człowieka chcącego mieć w akcie urodzenia imie ojca, a czym innym przewidziana przez ówczesne prawo ścieżka dająca możliwość ojcu, aby pojawić się w akcie urodzenia potomka. Co więcej - gdyby nawet ów tajemniczy ojciec dopiął swego i udało mu się uzyskać korzystne orzeczenie, to nie znaczy, że skutkowało to koniecznością dopisku na marginesie aktu urodzenia dziecka.
Oczywiście wcale nie twierdzę, że ów tajemniczy ojciec takie kroki podjął.
t.