Strona 1 z 2
Ciekawostka i przestroga podróży na Białorus
: pn 30 lip 2012, 17:08
autor: iwonasudnik
http://lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724, ... enina.html
byłam w 2010r i też robiłam tam zdjęcie,nie miałam pojęcia o zagrożeniu
Iwona
Ciekawostka i przestroga podróży na Białorus
: pn 30 lip 2012, 17:24
autor: Sroczyński_Włodzimierz
mnie nie tak dawno (12 lat temu) zatrzymali na Komendzie Policji (Powiatowej bodajże:) w Polsce za sfotografowanie policyjnego malucha na parkingu stojącego, miejsca dokładnie nie wspomnę z litości dla ówczesnego komendanta
zagrożenie... eee..puścili go wszakże
bez paniki;)
Ciekawostka i przestroga podróży na Białorus
: wt 31 lip 2012, 14:12
autor: Jurowski_Rafał
Witam,
Rok temu byłem na Białorusi konkretnie w Grodnie (w tym roku jadę znowu), fotografowałem ludzi, urzędy, cmentarze oraz pomnik Lenina i nikt mi nie zwrócił uwagi a tym bardziej aresztował...nie straszmy Białorusią...wszędzie znajdą się jacyś nadgorliwcy...
Pozdrawiam
Rafał
Re: Ciekawostka i przestroga podróży na Białorus
: wt 31 lip 2012, 14:55
autor: sponikowski
Jurowski_Rafał pisze:nie straszmy Białorusią...wszędzie znajdą się jacyś nadgorliwcy...
Tak jak i szczęściarze... O tym co wyrabia Łukaszenka i jego aparat wiadomo nie od "dziś", więc prawdopodobieństwo - szczególnie jeśli jest się Polakiem - trafienia na nadgorliwca jest odwrotnie proporcjonalne do prawdopodobieństwa złapania farta. Twierdzenie, że takie sytuacje to przypadek; że Białoruś taka straszna nie jest, jest Rafale chyba jednak trochę przesadzone
pozdrawiam - Sławek
Re: Ciekawostka i przestroga podróży na Białorus
: wt 31 lip 2012, 18:24
autor: Dławichowski
Dzień dobry!
Kiedyś za pomocą internetu, ale jeszcze w Polsce poznałem feceta z miejscowości, która mnie interesuje. Poprosiłem, aby po przyjeździe odnalazł adresy wszystkich o interesującym mnie nazwisku. Napisał tradycyjny list i podał adresy. Do wszystkich naposałem tradycyjny list z prośbą o kontakt, bo napewno jesteśmy rodziną. Nikt nie odpisał. Napisałem jeszcze raz. W odpowiedzi dostałem informację od miejscowego księdza, bym listów nie słał, bo robię rodzinie krzywdę. Są obserwowani i podejrzani.
Nie wiem, czy to reguła - ale strach jest tam wszechobecny. Co tu dużo gadać. Ja jeszcze pamiętam socjalizm, więc wiem jak to wygląda. Bardzi im współczuję i ... usprawiedliwiam.
Krzycho z Koszalina
: wt 31 lip 2012, 19:27
autor: julia_jarmola
Witam!
W ubiegłym roku byłam dwa tyg. na Białorusi,fotografowałam dworce(są czyste,kolorowe,nie są zamazane graffiti,mimo że złośliwi w Polsce krytykują blachodachówkę-jedyny dysonans to toalety),domy kultury,partii,a nawet robiłam zdjęcia milicjantom na imprezie z okazji Dnia Niepodległości,także na cmentarzu w Słonimie,i Iwacewiczach i nikt mnie nie legitymował. Być może w Grodnie i Minsku jest inaczej...
Bliską rodzinę odnalazłam w 2010r. przez internet,napisałam tradycyjny list i tą formą komunikuję się do dziś. jedna z ciotek,mieszkająca na wsi mówi po polsku,ale pisze po rosyjsku i treść tych listów mogłaby się nie podobać,jednak jak do tej pory listy dochodzą. Miejmy nadzieję,że tak będzie dalej.Pozdrawiam-Julia J.
: wt 31 lip 2012, 21:51
autor: sponikowski
Akonto ciemnej strony Białorusi podaję, że w lipcowym numerze jednego z ogólnopolskich czasopism, którego nazwa zaczyna się na literkę "Z" (a podsuniętego mi przez małżonkę) ukazał się artukuł "Chłopcy zagrali swoje role"... Rola dr Cichonia w porównaniu z tą jaką mieli odegrać bohaterowie w/w artykułu to "pikuś" (o ile słowo "porównanie" uznać można za adekwatne)!!! W kraju Białoruskim nigdy nie wiadomo komu jaką przyjdzie odegrać... kiedy przyjdzie określona potrzeba... To, że czyjś dziadek był na wojnie i wrócił do domu nie oznacza, że nie ginęli na niej ludzie - taka myśl mi się nasuwa...
ps. rozwinięcie tematu wskazanego przeze mnie w poście:
http://wyborcza.pl/duzyformat/1,127291, ... alem_.html
http://telewizja.tvn.pl/grupatvn/media/news/1004
: śr 01 sie 2012, 09:08
autor: Jurowski_Rafał
Pani Julio w Grodnie na pewno nie jest inaczej, nikt nigdzie mnie nie wylegitymował

!!!
Panie Sławku,
Na pewno na Białorusi nie wszystko jest idealnie, ale nie mieszajmy do tego polityki.
Jest jak jest, ale proszę nie róbmy z Białorusi kołchozu w którym wszyscy są zastraszeni a na każdej rogatce stoi milicjant chcący wylegitymować złego Polaka.
Takimi opiniami krzywdzimy zwykłych Białorusinów, którzy nie są do nas w żaden sposób źle ustosunkowani.
Myślę, że zwykły człowiek nie zaangażowany w politykę nie powinien niczego się bać.
Panie Krzysztofie,
Co do kontaktów z osobami z Białorusi to kontaktowałem się z osobami noszącymi moje nazwisko przez portale odnoklasnniki oraz vkontate, nie wszyscy odpowiedzieli (ale to samo jest w Polsce i innych krajach), ale z częścią która się odezwała utrzymuję w miarę stały kontakt. Ostatnio nawet jedna osoba odezwała się do mnie sama. dodatkowo od rodziny z Białorusi dostałem kilka telefonów do osób o moim nazwisku (to ich znajomi), zadzwoniłem i nikt mi nie powiedział, że nie mam dzwonić, wręcz zachęcali żebym ich odwiedził. Dwa lata temu dzwoniłem do księdza z jednej z podgrodzieńskich parafii, jedyne na co ksiądz trochę narzekał to na warunki materialne, absolutnie nie sugerował, że nie powinienem się kontaktować, gdyż tam wszystkich obserwują.
A tak z ciekawości kiedy ostatnio Panowie byli na Białorusi ?
: śr 01 sie 2012, 11:17
autor: Stankiewicz_Agnieszka
Nie straszcie proszę Białorusią. JAdę tam już w poniedziałek (tak, tak, pamiętam sprawdzić Jurowskich w Nowym Dworze).
O tym jak niskie jest mniemanie Polaków o tym kraju przekonało mnie moje własne dziecko, które zabieram w podróż ze sobą. Oczywiście pochwaliło się w szkole gdzie jedzie na wakacje. Po powrocie do domu pyta się: mamo, czy ja na pewno mam się koleżankom przyznawać dokąd jedziemy?? Na moje pytanie: dlaczego masz wątpliwości? usłyszałam: no wiesz, do tej biedoty, to wstyd.
Zdębiałam. Taką wiedzę wymieniają dzieci (10-o letnie) między sobą w szkole. A skąd ją mają? od rodziców. Kto na wakacje jedzie na Białoruś-biedny zastraszony zacofany kraj. Nie to co np. Egipt i jego Mubarak.
A jeżeli chodzi o kontakty z obywatelami Białorusi? Nie mam problemów.
Zapraszam na
www.zabolot.blogspot.com strona która idąc tokiem rozumowania niektórych wypowiedzi powinna zostać zamknięta za swoją polskość.
Reasumują opowiem jak było po powrocie.
Pozdrawiam.
: śr 01 sie 2012, 11:38
autor: Sroczyński_Włodzimierz
bo bogato nie jest:)
w rozumieniu nie "nie ma bogatych ludzi" -są:) średniozamożni też, i można ich spotkać także w Egipcie (nie to, żeby Egipt dla bogatych był ale jak już się pojawił)
ale ubóstwa sporo -co oczywiście w żaden sposób nie powinno się przekładać dziesięciolatkom na "wstyd" (jako i ten Egipt się nie przekładał przez lata)
jak zmienić postrzeganie?
przez lata była (i się skończyła w formie instytucjonalnej) tzw "wymiana szkolna" (w praktyce -przyjazdy do Polski) - także dziesięciolatków z polskich szkół
dobry sposób
wyjazdy..napisz jak wrócisz! koniecznie, o wrażeniach dziesięciolatka szczególnie (typu kwestia poruszona -higieniczna/toalety etc)
ja "spękałem" w tym roku - powinienem był jechać, ale nie chciałem ryzykować nie tyle co bezpieczeństwem (sugerowanym wyżej) co "komfortem" tj bałem się, że dziesięciolatka nie za bardzo będzie miała się gdzie odsikać w cywilizowanych warunkach
a ceny naprawdę dobrych miejsc...troszkę drogo
napisz! jak wykracza poza temat forum , to gdzieś indziej i daj znać!
pozdrawiam
: śr 01 sie 2012, 12:00
autor: sponikowski
Z konieczności zabieram ponownie głos... (żeby nie było niejasności). Nie robię z Białorusi Kambodży i nie sądzę, aby ktokolwiek zabierający tu głos uważał, że za każdym rogiem czai się zło aparatu państwowego. Nie uważam też - w żadnym wypadku - że Białorusini to ludzie, którzy nie darzą nas sympatią; są wrogo nastawieni. Wszelkie uogólnienia tego rodzaju prowadzą do utrwalania się stereotypów, a te najczęściej mają negatywny wydźwięk. Twierdzenie jednak, że władze Białorusi kochają Polaków, tak jak lud białoruski kocha lud polski; że na Białorusi jest kolorowo, bo "mi się udało i nic się nie stało" jest takim samym nadużyciem, tyle że w drugą stronę. Przyznać musicie, że zaistnienie sytuacji takiej jak ta opisana w artykule przytoczonym przez Iwonę, w każdym innym państwie europejskim było by wręcz niemożliwe. Niestety uważam, że nie można w przypadku Białorusi oddzielić polityki od życia codziennego, bo to uzależanione jest od widzi mi się władz (tu: potrzebowano szpiega, to go wyprodukowano; potrzebowano sprawców zamachu - też się znaleźli). W moim przekonaniu pisanie o takich sytuacjach nie wyrządza krzywdy Białorusinom, a jeśli już to tylko rządom pana "Ł". Moje zdanie na temat tego państwa (nie mylić z narodem) nie zostało ukształtowane tylko i wyłącznie na bazie prasowych doniesień i artykułów, ale przede wszystkim relacji znajomych, którzy byli na Białorusi przy okazji opieki nad dzieciakami z jednej z polskich szkół (jeśli o mnie chodzi Rafale - nie wizytowałem osobiście na Białorusi).
Reasumując - jak napisałem w poprzednim poście - nasuwa mi się myśl, to że ktoś poszedł na wojnę i z niej wrócił, nie znaczy, że nie ginęli na niej ludzie. Nie popadajmy więc w skrajności.
pozdrawiam
ps. Egipt jest bogaty? chyba tylko ten widziany z okna hotelu. I wbrew pozorom nie zadziwia mnie taki stereotyp (nawet u 10-latka). Standardowy przez wiele lat pokazywany obrazek z Egiptu, to przecież piramidy i uśmiechnięte wielbłądy z uśmiechniętym Beduinem.
: śr 01 sie 2012, 12:15
autor: Sroczyński_Włodzimierz
a ktoś pisał, że Egipt jest bogaty?:)
skoro opierasz się na zdaniach znajomych, którzy opiekowali się dziećmi ze szkół na Białorusi, a byłbyś skłonny mnie zaliczyć do znajomych to uwzględnij opinię i moją (tak, żeby nie było można wyciągnąć wniosku, ze rodzice okresowo opiekujący się dziećmi z Białorusi tworzą klimat "nie jedźcie tam bo straszno!")
reżim jet i nikt tego nie kwestionuje
ja kwestionuję natomiast myślenie i zalecenie
"jest ciężej gdzieś, więc omijajmy"
bo jak już politycznie się zrobiło to dodam egoistyczny powód
niejeden "turysta" miałby uzasadnione (z trochę innego poziomu może) i do Polski - nieprawdaż?
pozdrawiam
: śr 01 sie 2012, 13:23
autor: Piotr_Juszczyk
Nie trzeba jechać na Białoruś żeby spotkać ludzi dziwnych, wręcz wariatów. Parę miesięcy temu zrobiłem zdjęcie zamku w Malborku, na zdjęciu jako mała plama znalazł się pewien człowiek. Jako że szedłem w stronę zamku przechodziłem koło niego. Zaczął się dopytywać czy mu zrobiłem zdjęcie i tłumaczenie że robiłem zdjęcie zamku nie działało na niego. Zaczął się stawać agresywny więc próbowałem się oddalić ale zaczął mnie gonić. Gdyby nie moje topograficzne szczęście które sprawiło że w pewnym momencie między nami znalazła się przeszkoda terenowa to byłaby chyba bijatyka. Więc na wariatów można wszędzie trafić.
W opisanym przypadku na Białorusi wariatem był jakiś stróż. Milicja po prostu reagowała na zgłoszenie. Nasza też by zareagowała.
Nie zmienia to faktu że na Białorusi jest to bardziej prawdopodobne i urzędowo wspierane.
: śr 01 sie 2012, 15:06
autor: Dławichowski
Ad rem Rafał.
Fakt - nigdy nie byłem na Białorusi. Ale... jestem przecież genealogiem i nie odpusciłem tak łatwo. poprosiłem kolegę, który prowadzi interesy z tym krajem. Pojechał w dokładnie mu opisane miejsca. Nie w żadnym mieście tylko do wsi. Po powrocie opowiadał moim krewnym co zastał. Stary czlowiek płakał jak dziecko. Wieś zdewastowana a polaków już tam dawno nie ma. Za czasów ZSRR "gdzieś" wyjechali. mieściny tak naprawdę już nie ma na mapie. Kilka chałup, ktorych już pewnie po 10 latach nie ma. Stary chciał tam jechać, nawet samochód kupił. Zrezygnował. Bo po co?
Krzycho z Koszalina
: śr 01 sie 2012, 19:42
autor: Waldemar_Stankiewicz
Dla ciekawskich, dociekliwych, dla tych co są przed wyjazdem, cykorów i normalnie postrzegająch otaczającą rzeczywistość polecam:
Wyprawa do Mior 2003
http://www.fiedukowicz.pl/
Pozostałości Polski na Białorusi
http://www.skyscrapercity.com/showthrea ... 239&page=1
Pozdrawiam,
Waldemar