Strona 1 z 2

Zmarły czy nie?

: czw 09 sie 2012, 20:58
autor: Ptolemeusz
Witam. Przytaczam fragment aktu zgonu przodka:

Stawił się komendant Reserve Infanterie Regiment No. 211 (Rezerwowego Regimentu Piechoty) i poinformował, że rekrut 7 Kompani
tego Pułku, mistrz kominiarski Georg Engelke, lat 36, wyznania ewangelickiego, ostatnio zamieszkały w Białośliwiu nad Ostbahn, urodzony w Stargardzie Szczecińskim, syn przedsiębiorcy Wilhelma Engelke i jego żony Charlotte z domu Vetter, zamieszkałych w Stargardzie Szczecińskim, podczas walk pod Bixschoote we (:Francji:) Belgia, dnia 22. Października 1914 roku, poległ, a dokładny czas jego śmierci nie został ustalony.

Czy z wyżej wymienionego aktu, można wywnioskować, iż rodzice Georga, (Wilhelm, Charlotte) w dniu sporządzenia aktu jeszcze żyli?

Czy w pruskich aktach zawsze podawano, że rodzice zmarli, lub podawano "ostatnio zamieszkały" (zulezt)?


Gdyby żyli, to szukam ich aktów zgonu w USC w Stargardzie, po roku 1915, powinny być!!!

Podaję link do oryginalnego aktu: http://www.engelke.pl/rodzinka/fotos/georg.jpg

Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam

Paweł

Zmarły czy nie?

: czw 09 sie 2012, 21:04
autor: Sroczyński_Włodzimierz
na wstępie
nie znam typu dokumentu, a z niemieckim nawet czytelnym mam poważne problemy
uwzględniając to, jednak ośmielę się postawić hipotezę, że wiedza czy rodzice rekruta(?) żyją w momencie wystawiania dokumentu o jego śmierci jest (i była) niedostępna dla pułku
pozdrawiam

Zmarły czy nie?

: czw 09 sie 2012, 21:22
autor: Ptolemeusz
Jasne, rozumiem. Lecz śmiem podejrzewać, że komendant pułku nie miał żadnych informacji na temat rodziców poległego, a tym bardziej, że mieszkali gdzie indziej. Dlatego wydaje mi się, że komendant przyjechał do rodzinnego domu (tam mieszkała wdowa po poległym - sprawdzone), razem udano się do miejscowego USC i spisano akt. Dane do aktu dostarczyła zapewne wdowa. Akt spisał urzędnik. Tak mi się wydaje.

Jak wygląda ta historia?


Paweł

Zmarły czy nie?

: czw 09 sie 2012, 21:26
autor: Sroczyński_Włodzimierz
podkładki brak:) tzn jakby co, to nie ma się jak wykazać "skąd wiedział" (wdowa nie zeznawała, pismo urzędowe, czyli to co urząd wie, miejsca na świadka brak)
a mogłoby to mieć znaczenie ..np dla spadkowych (czy rodzice przed synem zeszli czy po -np w okresie pomiędzy zgonem a przybyciem)
ale to moje spekulacje:)

: czw 09 sie 2012, 21:30
autor: Pless
Komendant pułku nie stawił się osobiście tylko poinformował. To znaczy dowództwo pułku zawiadomiło USC w miejscu zamieszkania poległego. Dowództwo pułku nie miało także najmniejszego pojęcia czy rodzice żyli czy nie, bo niby z jakiej racji. W tych czasach mieli inne problemy. Od wystawiania aktów zgonu był USC w miejscu zamieszkania poległego.
Z dokumentu wynika że rodzice żyli.
Georg Engelke nie był rekrutem. Przed jego nazwiskiem stoi Wehrmann, czyli szeregowy Landwehry co pasuje do jego wieku.

Zmarły czy nie?

: czw 09 sie 2012, 21:30
autor: Ptolemeusz
Dziękuję Włodku. Tak mi się tylko wydaje, że gdy komendant pułku zjawił się w tej małej miejscowości i to pół roku po zgonie, to raczył powiadomić wdowę po zmarłym o "bohaterskiej" śmierci jej męża. Tak chyba wypadało. Nie wiem, może się mylę.

Paweł

Zmarły czy nie?

: czw 09 sie 2012, 21:35
autor: Ptolemeusz
Przepraszam za głupie pytanie: kim w takim razie był rekrut? Tak miałem przetłumaczony dokument.

Paweł

: czw 09 sie 2012, 21:38
autor: Sroczyński_Włodzimierz
rekrut to był i jest - przed przysięgą (na unitarce?)
do boju rekrut nie szedł (na ogół;)

: czw 09 sie 2012, 21:48
autor: Pless

: czw 09 sie 2012, 21:56
autor: Ptolemeusz
Pless, wielkie dzęki za link. Czekam z niecierpliwością.

Paweł

: czw 09 sie 2012, 22:05
autor: dpawlak
Paweł, masz może tłumaczenie tego, co jest po lewej stronie aktu, jakby na marginesie.
Nie znam niemieckiego, może być tak jak mówisz,
a może komendant pułku wysłał zawiadomienie do USC właściwego
dla miejsca zamieszkania żołnierza informację o jego śmierci.
Miejsce zamieszkania wojsko na pewno miało,
choć w warunkach wojennych szukanie w papierach nie miało wysokiego priorytetu.
Wówczas komendant nie musiał znać, ani widzieć rodziców, czy wdowy.

: czw 09 sie 2012, 23:49
autor: Ptolemeusz
Dopisek z lewej dotyczy sądowej decyzji o zmianie miejsca i daty zgony (sprostowanie). 10 dni później i miejscowość obok.

Wydaje się, że komendant osobiście się zjawił w USC, a nie wysłał zawiadomienie.

Paweł

: pt 10 sie 2012, 01:46
autor: garpat
Kazdy zolnierz idacy na wojne mial tzw kartoteke z informacja o rodzinie, rodzice, bracia siotry itd. W razie czego kogo powiadomic. Jesli rodzice nie zyli to bylo zaznaczone. Z powazaniem PAT

: pt 10 sie 2012, 09:07
autor: Ptolemeusz
garpat, dzięki. Jak myślisz, kiedy powołano mojego przodka do wojska? To była pierwsza wojna światowa. Jeżeli około roku 1914 to dane o żyjących rodzicach były w miarę aktualne. "Mój" poborowy urodził się w roku 1878 więc w 1914 miał 36 lat.

Pozdrawiam, Paweł

: pt 10 sie 2012, 21:53
autor: Pless
Widzę, że dwa pytania nurtują tutaj wszystkich.
Po pierwsze, komendant pułku na pewno nie był w USC. Bitwa w której zginął Georg Engelke trwała ok. 40 dni i w tym czasie straty niemieckie wynosiły ok. 100 000 żołnierzy. Ile czasu by potrzebowali komendanci pułków by śmierć każdego z nich osobiście zameldować we właściwym USC ?
Po drugie, według aktu zgonu rodzice żyli w 1915 r. Pisze wyraźnie, zamieszkali w Stargardzie.
W przypadku zmarłych rodziców ten fakt był odnotowany z dodaniem ostatniego miejsca zamieszkania. Oczywiście bez 100% gwarancji, bo z tymi dokumentami to czasami różnie bywa.

Krótki i dotyczący tylko wojska życiorys żołnierza o nazwisku Georg Engelke.
Urodził się w 1878 r. Zasadniczą służbę wojskową rozpoczął w październiku roku 1898, 1899 lub 1900. Potem jako rezerwista i później przynależny do Landwehry brał udział w krótkich manewrach i w obowiązkowych zebraniach kontrolnych. Nie został zmobilizowany na początku wojny. Powołanie do wojska otrzymał w sierpniu lub wrześniu 1914. Formowano wtedy od początku nowe jednostki. Rezerwowy pułk piechoty 211 należał do rezerwowej dywizji piechoty 45, która z rezerwową dywizją piechoty 46 tworzyła rezerwowy korpus armijny 23. Formowanie nowych jednostek i szkolenie żołnierzy odbywało się na poligonie Jüteborg w Brandenburgii.
12 października 1914 roku dywizję odtransportowano na front zachodni, najpierw do miejscowości
Aalst w Belgii. Od 21 października 1914 dywizja brała udział w pierwszej bitwie pod Ypres.

Georg Engelke zginął 10 listopada 1914 r. koło miejscowości Merckem we Flandrii.
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/c ... VI._RK.GIF