Strona 1 z 1

Proszę o identyfikację tej pieczęci.

: śr 12 wrz 2012, 18:10
autor: piwodex
Co to za pieczęć. Znalazłem ją w Żaganiu (woj. Lubuskie) Jest koloru złotego a więch hyba mosiądz.

Obrazek

Proszę o identyfikację tej pieczęci.

: śr 12 wrz 2012, 20:21
autor: RoRo500
Litery na tym obiekcie wyglądają normalnie. Jeśli byłaby to pieczęć to powinny być lustrzane, żeby odcisk wyglądał normalnie (jak np. tutaj: http://odkrywca.pl/forum_pics/picsforum17/dsc02453.jpg )
Może jest to poprostu guzik?

Pozdrawiam,
Roman

: czw 13 wrz 2012, 16:38
autor: piwodex
Są tustrzane, tylko to zdięcie było robione laptopem i tak wyszło.

: czw 13 wrz 2012, 16:52
autor: RoRo500
Przypomina to herb Bremy http://de.wikipedia.org/w/index.php?tit ... 0224073823
tylko klucz odwrotnie umieszczony. Może (fantazjując) BG stoi za Bremen Gliedstaat?

Pozdrawiam,
Roman

: czw 13 wrz 2012, 19:45
autor: Szczerbiński
Symbol klucza w herbie symbolizował godność, dostęp do władzy i szczególne możliwości. Wiązał się praktycznie z nadawaniem godności oraz przekazaniem komuś pełnomocnictwa. W historii występuje często jako godło szambelanów i podczaszych. Pytanie teraz czyje to było narzędzie. Niestety moje poszukiwania w herbarzach polskich, nie przyniosły rezultatów. Podobnie w herbarzach pruskich i śląskich nawet inflanckich. Jedynie inicjały mogą sugerować właściciela lub nazwę miasta. Dodatkowym utrudnieniem jest tu miejsce - Żagań. Pozostaje dedukowanie. Jak wiemy z historii kiedyś istniało Księstwo Żagańskie, właściciele się zmieniali np. był też tam ród Talleyrand-Perigord. W herbie ród ten posiadał trzy lwy (tu są co prawda dwa).
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ksi%C4%85% ... a%C5%84scy
Ale lwy mogą symbolizować ród książęcy, klucz to pełnomocnictwo, dla osoby B.G., lub dla miasta o inicjałach B.G jak sugeruje Pan Roman.
Pozdrawiam Jerzy
PS. Jak to bywa w praktyce – rozwiązanie może być o wiele prostsze, pod warunkiem odszukania rzeczywistego właściciela pieczęci, co może nastapić kiedyś zupełnie przypadkowo.

: czw 13 wrz 2012, 20:29
autor: Warakomski
Ja stawiałbym na pieczęć zakładu rzemieślniczego / ślusarski/ należącego do B.G. Sfragistyka to jedna z nauk pomocniczych historii, zajmującą się właśnie pieczęciami. Tu nieco ogólnych informacji
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sfragistyka
Krzysztof

: czw 13 wrz 2012, 20:32
autor: Warakomski
Ja stawiałbym na pieczęć zakładu rzemieślniczego / ślusarski/ należącego do B.G. Sfragistyka to jedna z nauk pomocniczych historii, zajmującą się właśnie pieczęciami. Tu nieco ogólnych informacji
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sfragistyka
Krzysztof

: czw 13 wrz 2012, 22:55
autor: Szczerbiński
Początkowo też tak myślałem. Jednak zastanowiło mnie to, że na godłach cechów nie stosowano raczej inicjałów i nie koniecznie miały one jednolity wygląd jeśli chodzi np. o ślusarzy (inne były w każdym mieście). Mimo, że np. na godle garbarzy krakowskich była stągiew a herbownikami na godle były nie dwa lwy lecz dwa tygrysy. Ślusarze (serratores, serrifabri , claustrarii) np. jeszcze w roku 1633 należeli do wspólnego cechu, złożonego z kowali, ślusarzy, ostrożników (calcarii), płatnerzy (armifices), zegarmistrzów i gwoździarzy (naglarzy). Dopiero w 1633 r. Władysław IV potwierdził statuta cechowe. Od tej pory ślusarze i zegarmistrzowie byli w jednym odrębnym cechu. W Krakowie np. nowy cech wcale nie miał klucza, lecz węża skręconego na osi pionowej zwróconego głową w prawo z koroną na głowie. Uzasadnienie było następujące: 'Słusznie za węża klejnot herbowy nadano, gdyż jego być w bystrości rozumu uznano". Dopiero w roku 1848 na choragwi cechowej ślusarzy pojawiły się dwa skrzyżowane klucze i inne elementy. Skoro mowa o koronie, to proszę się przyjrzeć, czy nad kluczem nie ma tu korony (trudno mi to dokładnie rozpoznać na tym zdjęciu). Za pieczęcią urzędnika reprezentującego władcę, przemawiają tu do mnie inicjały, które podobnie kiedyś stosowane były nagminnie na pieczęciach lub sygnetach herbowych szlachty. Opisują to spisy podatkowe (bardzo często szlachta sobie wzajemnie pożyczała pieczęci i inicjały raczej nigdy nie pasowały do nazwiska). Było w związku z tym sporo przekłamań jeśli chodzi o przynależność herbową do danego rodu. Rozpisałem się za bardzo. Jednak nie wykluczam i takiej ewentualności, którą Pan sugeruje, z uwagi na to, że w każdym mieście podchodzono do sprawy godła cechowego odrębnie.
Pozdrawiam Jerzy.