PiotrGerasch pisze:... skoro, PTG nie ma być w pewnym sensie organizacją "nadrzędną" wobec innych towarzystw, to czymże być ma?
...Bo ja Polskie Towarzystwo Genealogiczne widzę jako organizm zrzeszający Towarzystwa Regionalne, ale w sposób naturalny. Marzy mi się - jak nazwał to mój rozmówca - ogólnopolskie porozumienie Towarzystw, coś czego władzę i strukturę zbudujemy sami w oparciu... o nas samych.
Czym ma być PTG opisywałem już wielokrotnie, ale zdaję sobie sprawę, że osoby nie śledzące tych artykułów i postów na forum mogą nie być zorientowane i stawiać pytania na które odpowiedziałem już wielokrotnie. PTG może i powinno pełnić rolę ogólnopolskiego porozumienia Towarzystw. Gdyby dziś powstał związek stowarzyszeń (federacja) to większość TG nie mając osobowości prawnej nie mogłaby do związku stowarzyszeń przystąpić. (Art 42 Prawa o Stowarzyszeniach tego zabrania). Ponieważ PTG nie może być uznane za federację stowarzyszeń w rozumieniu prawa więc jest najlepszym sposobem na stworzenie platformy dla porozumienia. Jeśli ktoś zna lepszy sposób niech o tym napisze!
PiotrGerasch pisze:Jak na razie robota wokół scalania środowiska podchodzi mi dość dziwną "partyzantką". Jednego dnia dowiadujemy się o umówieniu się z takim czy innym podmiotem na rozmowy o przyszłości, a kolejnego dnia jesteśmy proszeni o wsparcie dla PTG. Nawet niewprawiony obserwator przyzna, że co jak co, ale winno być odwrotnie.
Ja to widzę inaczej. Dość już zasypiania gruszek w popiele. Sposób odwrotny się jak dotąd nie sprawdził "i czekaj tatka latka do świętego nigdy". Nie można już dłużej czekać, trzeba działać z mniejszym lub z większym poparciem. Natomiast trzeba budować porozumienie i szukać poparcia.
PiotrGerasch pisze:PTG powinno mieć na tyle "silny" mandat, aby występować jako podmiot w rozmowach z administracją rządową, a nie po wstępnej umowie dot. spotkania i jej publicznej zapowiedzi szukać poparcia...
Święta racja PTG powinno mieć silny mandat. I PTG ma silny mandat. Występujemy jako przedstawiciel 6 TG, które już poparły nasz działania. Są to:
- Śląskie Towarzystwo Genealogiczne
- Towarzystwo Genealogiczne Centralnej Polski
- Małopolskie Towarzystwo Genealogiczne
- Pomorskie Towarzystwo Genealogiczne
- Suwalskie Towarzystwo Genealogiczne
- Wielkopolskie Towarzystwo Genealogiczne Gniazdo
No i oczywiście Polskie Towarzystwo Genealogiczne (jako siódme).
Zapewniam Cię że w najbliższym czasie ta liczba się zwiększy.
Jeśli szukamy większego poparcia to nie znaczy, że go nie mamy i że nie możemy reprezentować dużej części Środowiska.
PiotrGerasch pisze:
I tak banalne rzeczy, niestety Jacku (z całym szacunkiem dla pracy Twojej i PTG pracy) rzutują na wizerunek PTG jako podmiotu póki co nieuprawnionego, bo niedojrzałego (nawet organizacyjnie, vide kłopoty na ostatnim walnym) do reprezentacji środowiska. Z drugiej strony jest na tyle młode, że dziwić nie może owa niedojrzałość. I nie są to słowa złośliwe...
Twoja opinia jest nieuprawniona. Nie znając faktów napisałeś, że PTG nie ma poparcia i wyciągnąłeś z tego fałszywe wnioski o niedojrzałości. Nie wiem jakie to banalne rzeczy świadczyć mogą o niedojrzałości. Twoja ocena jest moim zdaniem bezpodstawna, nieodpowiedzialna i dla PTG krzywdząca. Stowarzyszenie nie jest stare, to fakt, ale działają w nim ludzie z dużym doświadczeniem. Jeśli zaś chodzi o quorum na Walnym to na pierwszym nadzwyczajnym quorum mieliśmy a na następnym brakło bardzo niewiele. Jednak jesteśmy organizacją ogólnopolską do której należą również osoby mieszkające za granicą. Im więcej osób będzie należeć do PTG tym więcej będzie potrzeba (zawsze 50%) do osiągnięcia quorum.
PiotrGerasch pisze:Póki co mamy co mamy. I to nie będzie ryzyko stwierdzenia. To będzie twierdzenie. Mamy coś, czego do końca nie rozumiemy
Po części to racja bo ta platforma porozumienia jaką może i powinno być PTG dopiero powstaje. Jaki będzie jej kształt to zależy od nas wszystkich, zwyczajnych i wspierających członków PTG. Chcę na ten temat rozmawiać przy różnych okazjach gdy możemy sie spotkać osobiście. Trzeba rozmawiać z zarządami i z członkami regionalnych TG oraz osobami niezaangażowanymi. Widząc zainteresowanie integracją na forum osobiście nie wierzę w to że przedstawiciele TG zbiorą się specjalnie tylko po to by rozmawiać i integracji. Wierzę że wcześniej czy później dojdzie do poważnych rozmów na ten temat, ale jeszcze nie dziś. Trzeba więc wykorzystać inne okazje.
Asiek pisze:
Sama rozmawiałam z wieloma osobami z różnych TG. Mają wrażenie, że coś się dzieje poza nimi (vide ostatnie, marcowe rozmowy). Machają więc na to ręką, woląc skupić się na swojej działce. Kwestia przyszłości polskiej genealogii to za ważna sprawa, by załatwiać ją przy okazji innych spotkań.
Ja też odnoszę wrażenie że wiele się dzieje poza nimi a oni uparcie nie chcą w tym uczestniczyć. Nasz problem polega na tym, że pewne tematy nas nie interesują lub wolimy się w nie nie wdawać. Jeśli już nas zainteresują to kończy się na dyskusjach i odwracaniu kota ogonem na różne strony, bez konkretnych efektów. Ja też mógłbym machnąć ręką i skupić się na rzeczach mniej istotnych. Podjąłem się funkcji prezesa i wiem że ciąży na mnie duża odpowiedzialność, więc muszę walczyć dla dobra ogółu. Niestety wiele osób woli machać ręką.