...wspólny front jaki tworzymy już jest najliczniejszą siłą w naszym Środowisku. Czy chciałeś przez to powiedzieć, że nikt w Polsce nie ma moralnego prawa by reprezentować Środowisko oraz, że Środowisko genealogów nie ma prawa być reprezentowane? Tak odczytuję Twoje wątpliwości.
Takie odczytanie mojej wypowiedzi jest nieprawidłowe a wręcz źle zinterpretowane.
Nie dyskutuje się z faktami, a jest nim funkcjonujące PTG.
Powiem więcej, jak do tej pory utworzony front jest najliczniejszą siłą w naszym Środowisku. Ale jak sam Jacku napisałeś słonie porównujmy do słoni a motyle do motyli. W/g mojej oceny zupełnie subiektywnej, aktualnie ważona siła kwalifikuje się bardziej do wagi owych motyli niż słoni.
A teraz o owym prawie, w tym i moralnym do reprezentowania środowiska.
Każde działanie w imieniu wykraczającym poza swoje własne, musi mieć ową delegację, czy inaczej mówiąc upoważnienie. Jak do tej chwili ważą się dopiero losy uzyskania upoważnienia od towarzystw regionalnych. Gdy już ten fakt nastąpi, stwierdzimy:
mamy prawo reprezentować, i tu wyliczymy tych którzy zdecydowali się scedować własną wolę na rzecz reprezentantów, w tym przypadku PTG.
Kropka.
To tylko tyle i nic ponadto.
Aby występować w imieniu tych którzy nie złożyli statutowej deklaracji, czyli o owe upoważnienie, (ową moralną delegację), trzeba o nią wystąpić. O tym tylko piszę i o niczym innym.
Gdy bez tego, ktokolwiek stara się reprezentować kogokolwiek, jest to zwykła potocznie mówiąc uzurpacja.
Już sugerowałem w jakiej formie można by o tą deklarację wystąpić.
Wystarczy zmodyfikować tę kwestię w zapisie statutu o członkostwie a następnie umożliwić wypowiedzenie się dla nas amatorów skupionych wokół forum PTG czy innych. Niestety ta sugestia gdzieś się zawieruszyła jak i parę innych kwestii tyczących złożonych problemów wykorzystania intelektualnego dorobku członków towarzystwa, przysparzających mu praw niematerialno-prawnych.
Co do następnej kwestii, to Drogi Jacku jestem jak najdalszy od jakichkolwiek zarzutów formułowanych pod Twoim adresem. Cieszę się z Twojej deklaracji:
Ja osobiście przedkładam dobro genealogii nad partykularny interes pojedynczego stowarzyszenia, nawet jeśli jest to stowarzyszenie, któremu mam zaszczyt przewodniczyć. Robię to świadomie, uważając że taka postawa przyniesie więcej korzyści PTG. Nie staram się niczego zamknąć na klucz.
Jestem jednak przekonany że, kiedyś Twój następca na tym stanowisku może nie podzielać Twojego zdania, a wręcz przeciwnie może mieć diametralnie inną ocenę w tym względzie.
I dlatego uważam że, uczciwie będzie gdy Ty jako Prezes PTG:
-stworzysz warunki do zwiększenia liczebności członków towarzystwa:
-stworzysz możliwość wypowiedzenia się przez niezrzeszonych (deklaracja poparcia np.na forum Genealodzy.pl) i uzyskasz ich przyzwolenie do reprezentowania środowiska (a nie tylko członków) genealogów amatorów;
-jednoznacznie zdefiniowane zostaną aspekty finansowych korzyści z dorobku intelektualnego wytworzonego przez PTG.
Przy okazji chcę też zadać pytanie jakie usłyszałem od swoich znajomych. Czy Polskie Towarzystwo Genealogiczne nie powinno zmienić nazwy na Ogólnopolskie TG. Polskie w nazwie sugeruje przynależność narodowościową swoich członków. A co z obywatelami RP innych narodowości?
Pozdrawiam
Waldek