Aktu zgonu osoby zmarłej zagranicą w aktach parafialnych
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
-
Sułkowski_Jacek

- Posty: 233
- Rejestracja: czw 01 gru 2011, 14:44
- Podziękował: 3 times
Aktu zgonu osoby zmarłej zagranicą w aktach parafialnych
Witam
W aktach Parafii Piotrkowskiej z 1864 znajduje się wpis o śmierci zagranicą "Leona Sułkowskiego lekarza, lat 54 liczącego zmarłego w mieście Lapantroi, Departamentu Haut-Rhin".
W związku z powyższym mam pytanie, z jakiego powodu ten wpis znajduje sie w tej parafii. Ze względu na miejsce urodzenia, czy np. ostatniego zamieszkania ? Może ktoś się spotkał z podobnymi przypadkami ?
pozdr
JAcek
W aktach Parafii Piotrkowskiej z 1864 znajduje się wpis o śmierci zagranicą "Leona Sułkowskiego lekarza, lat 54 liczącego zmarłego w mieście Lapantroi, Departamentu Haut-Rhin".
W związku z powyższym mam pytanie, z jakiego powodu ten wpis znajduje sie w tej parafii. Ze względu na miejsce urodzenia, czy np. ostatniego zamieszkania ? Może ktoś się spotkał z podobnymi przypadkami ?
pozdr
JAcek
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35465
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 5 times
Art. 94. Wszelkie akty lub metryki, sporządzane zagranicą,
albo w kraju, lecz nie przed urzędnikiem zamieszkania osób, których
się dotyczą, powinny być, na żądanie stron interesowanych, do ksiąg
właściwych miejsca zamieszkania tychże osób wciągnięte.
t.
Takie wpisy teoretycznie powinny być tylko w duplikatach.
albo w kraju, lecz nie przed urzędnikiem zamieszkania osób, których
się dotyczą, powinny być, na żądanie stron interesowanych, do ksiąg
właściwych miejsca zamieszkania tychże osób wciągnięte.
t.
Takie wpisy teoretycznie powinny być tylko w duplikatach.
-
Sułkowski_Jacek

- Posty: 233
- Rejestracja: czw 01 gru 2011, 14:44
- Podziękował: 3 times
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35465
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 5 times
Bożenno,
czy w tamtych czasach na pewno się to tak odbywało?
Wydaje mi się, że akt zgonu wydany przez urząd we Francji musiał być zweryfikowany przez urzędnika poselstwa i dopiero na takiej podstawie można było wpisać go w tutejsze księgi. Wtedy chyba jeszcze nie przysyłano aktów do miejsca urodzenia znajdującego się poza granicami Francji.
tomek
czy w tamtych czasach na pewno się to tak odbywało?
Wydaje mi się, że akt zgonu wydany przez urząd we Francji musiał być zweryfikowany przez urzędnika poselstwa i dopiero na takiej podstawie można było wpisać go w tutejsze księgi. Wtedy chyba jeszcze nie przysyłano aktów do miejsca urodzenia znajdującego się poza granicami Francji.
tomek
Praktyka, nie teoria. Przynajmniej w moim wypadku.Sroczyński_Włodzimierz pisze:no jakże tylko w duplikatach?
tzn jaka teoria za tym stoi?:)
Logika też wskazuje na władzę cywilną, a nie kościelną. Spadki, uznania za zmarłego... To musiało być w duplikatach, bo księdzu taki akt do niczego nie był potrzebny - mszę można zamówić i bez aktu zgonu.
Takie wpisy prawie zawsze były robione ze sporym poślizgiem. Być może, jesli sytuacja miałby miejsce dość szybko, to i w unikacie by się coś znalazło, ale ja się z tym nigdy nie spotkałem. Zastanawiam się, czy ksiądz chciałby wpisać w księgi kogoś, kto u niego nie zmarł. Po co?
Przytoczony przeze mnie powyżej przepis wyraźnie dotyczy duplikatów.
t.
Jesli zmarł 1862, a wpisany 1864, to na unikat brak szans.
To znaczy - akt mógł zostać wszyty, skoro tak jest napisane. Ale szans na to, ze akt z 1862 został WPISANY do unikatu w 1864 brak.
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35465
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 5 times
zbyt literalnie potraktowałem "teoretycznie"
przytoczony przepis nie dotyczy duplikatów w rozumieniu tylko duplikatów
"do ksiąg właściwych miejsca zamieszkania tychże osób wciągnięte"
mowa jest (jak moja praktyka i moje rozumienie teorii) o księgach ASC
nie "księdzu potrzebne" a "urzędnikowi stanu cywilnego"
w praktyce i teorii to wpisy ASC miał dokonywać urzędnik stanu cywilnego nie sąd gdzie duplikat był przechowywany
ot tyle mojego zdania
a przykłady wpisów w unikatach/pierwopisach (z poślizgiem) - liczne w opublikowanych kopiach
zapis nie w księdze roku zgonu , a wtedy gdy dotarło
tak jak i ślubu i urodzenia
jedyna różnica, że w przypadku zgonu - mam wrażenie - że bywało z automatu nie na żądanie (interpretacja, że krąg zainteresowanych szerszy niż rodzina? nie wiem)
przytoczony przepis nie dotyczy duplikatów w rozumieniu tylko duplikatów
"do ksiąg właściwych miejsca zamieszkania tychże osób wciągnięte"
mowa jest (jak moja praktyka i moje rozumienie teorii) o księgach ASC
nie "księdzu potrzebne" a "urzędnikowi stanu cywilnego"
w praktyce i teorii to wpisy ASC miał dokonywać urzędnik stanu cywilnego nie sąd gdzie duplikat był przechowywany
ot tyle mojego zdania
a przykłady wpisów w unikatach/pierwopisach (z poślizgiem) - liczne w opublikowanych kopiach
zapis nie w księdze roku zgonu , a wtedy gdy dotarło
tak jak i ślubu i urodzenia
jedyna różnica, że w przypadku zgonu - mam wrażenie - że bywało z automatu nie na żądanie (interpretacja, że krąg zainteresowanych szerszy niż rodzina? nie wiem)
Wpisów oczywiscie dokonywał zawsze ksiądz prowadzący asc. Przecież nie można było dopisac czegoś do księgi zamkniętej i leżącej w wydziale hipotecznym.
Chodzi mi tylko o to, że wpis w unikat nie miał sensu z punktu widzenia kościoła. Zmarły nie zmarł w tej parafii - po co sporządzac mu akt zejścia? Owszem, można wszyć akt już sporządzony na pamiątkę.
Ale dla urzednika SC sporządzenie aktu zejścia na podstawie dokumentu zza granicy miało sens. Ba, był nawet taki obowiązek. Tak samo było w przypadku żołnierzy poległych na wojnie. To samo w przypadku sądowego uznania za zmarłego.
t
Chodzi mi tylko o to, że wpis w unikat nie miał sensu z punktu widzenia kościoła. Zmarły nie zmarł w tej parafii - po co sporządzac mu akt zejścia? Owszem, można wszyć akt już sporządzony na pamiątkę.
Ale dla urzednika SC sporządzenie aktu zejścia na podstawie dokumentu zza granicy miało sens. Ba, był nawet taki obowiązek. Tak samo było w przypadku żołnierzy poległych na wojnie. To samo w przypadku sądowego uznania za zmarłego.
t
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35465
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 5 times
A jaki jest związek punktu widzenia kościoła z unikatem?
i unikat i duplikat to księgi aktów cywilnego
czasem przechowywane w kancelarii parafialnej, ale nie dla interesu kościoła prowadzone przecież:)
w księgach kościelnych (jeśli były takowe prowadzone obok ksiąg SC, co się zdarzało) to inna sprawa
ale cały czas chyba mowa o unikacie ASC
te same zasady co duplikat, powinny wręcz być jednobrzmiące
a na boku
mnie bardziej interesuje na jakiej zasadzie nie urzędnik SC robił dopiski?
w zdanych do sądu księgach! zamkniętych protokolarnie!
i unikat i duplikat to księgi aktów cywilnego
czasem przechowywane w kancelarii parafialnej, ale nie dla interesu kościoła prowadzone przecież:)
w księgach kościelnych (jeśli były takowe prowadzone obok ksiąg SC, co się zdarzało) to inna sprawa
ale cały czas chyba mowa o unikacie ASC
te same zasady co duplikat, powinny wręcz być jednobrzmiące
a na boku
mnie bardziej interesuje na jakiej zasadzie nie urzędnik SC robił dopiski?
w zdanych do sądu księgach! zamkniętych protokolarnie!
-
Sułkowski_Jacek

- Posty: 233
- Rejestracja: czw 01 gru 2011, 14:44
- Podziękował: 3 times
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35465
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 5 times
- Bozenna

- Posty: 2501
- Rejestracja: pn 07 sie 2006, 16:03
- Lokalizacja: Francja
- Podziękował: 2 times
- Otrzymał podziękowania: 25 times
Tomek, Wlodek,
Chyba mieszacie dwa rozne tematy.
Pytanie bylo: dlaczego francuski akt zgonu znalazl sie w polskiej ksiedze.
Oto co wiem: od 1789 roku we Francji istnieja Urzedy Stanow Cywilnych.
Jesli akt spisany (zgon czy slub) dotyczy cudzoziemca, kopia jest wysylana do rownoleglego urzedu w kraju pochodzenia tej osoby.
Tutaj ksiadz, ktory pelnil funkcje urzednika stanu cywilnego, otrzymal kopie aktu zgonu i wstawil (przepisal) ja do ksiegi. Normalnie, powinien byl wpisac ten zgon na marginesie aktu urodzenia (chrztu) Leona Sulkowskiego.
Mozliwe, ze osoba zmarla nie urodzila sie z tej parafii, wladze francuskie zle odczytaly jej miejsce urodzenia i akt trafil przypadkiem wlasnie do Piotrkowa.
Serdecznosci,
Bozenna
Chyba mieszacie dwa rozne tematy.
Pytanie bylo: dlaczego francuski akt zgonu znalazl sie w polskiej ksiedze.
Oto co wiem: od 1789 roku we Francji istnieja Urzedy Stanow Cywilnych.
Jesli akt spisany (zgon czy slub) dotyczy cudzoziemca, kopia jest wysylana do rownoleglego urzedu w kraju pochodzenia tej osoby.
Tutaj ksiadz, ktory pelnil funkcje urzednika stanu cywilnego, otrzymal kopie aktu zgonu i wstawil (przepisal) ja do ksiegi. Normalnie, powinien byl wpisac ten zgon na marginesie aktu urodzenia (chrztu) Leona Sulkowskiego.
Mozliwe, ze osoba zmarla nie urodzila sie z tej parafii, wladze francuskie zle odczytaly jej miejsce urodzenia i akt trafil przypadkiem wlasnie do Piotrkowa.
Serdecznosci,
Bozenna
No właśnie nie robił. Przyszli w 1864 na plebanię z aktem zgonu z 1862. Oryginał wszysto w unikat 1862. Akt zgonu sporządzono w BIEŻĄCYM duplikacie 1864.Sroczyński_Włodzimierz pisze: mnie bardziej interesuje na jakiej zasadzie nie urzędnik SC robił dopiski?
w zdanych do sądu księgach! zamkniętych protokolarnie!
Przeszukałem księgi znadujące się w kancelarii parafialnej (zanim trafiły do AD), jak i te znajdujące się w AP. Nic nie poradzę na to, że różnice są. W tych z AP jest więcej aktów zgonu. Dotyczą poległych za granica żołnierzy i osób uznanych sadownie za zmarłe. Bardzo często są to ostatnie akty w danym roczniku - zapewne z rozmysłem wpisywane na końcu, aby numeracja w obu księgach się zgadzała.
t.