Dwoje dzieci o tym samym imieniu z tych samych rodziców
: wt 09 paź 2012, 17:02
Witam!
Mam zagadkę do rozszyfrowania. To, że to imię zmarłego dziecka nadawano następnemu - mnie nie dziwi, bo mam takie przypadki w rodzinie i to udowodnione tak dokumentami jak i przekazem ustnym.
Natomiast teraz znalazłam sytuację, gdzie temu samemu małżeństwu rodzi się (i po 4 tygodniach umiera) kolejna Marianna. Starsza Marianna ma już wtedy 10 lat. Dane rodziców się zgadzają, jest to Ludwik i Ludwika, wiek też, a nazwisko małopopolarne. Kiedy umiera Ludwika okazuje się, że jej ojcem był Bogusław (nazwisko teraz mniej ważne).We wcześniejszych dokumentach była ona wymieniana jako Ludwika z Kubów. Czy może to oznaczać z ojca Bogusława, bo tak na niego mówiono. I czyżby tatuś zapomniał, że ma już córkę Mariannę? Bo o tym, że ojciec zapomniał, jak ma dać dziecku na imię wieść rodzinna niesie. Zresztą to ten sam tatuś, ale przy narodzeniu syna z kolejnego małżeństwa. Miał córkę Bronisławę, a potem przyszedł na świat Bronisław, takie imię zaproponował ksiądz udzielający chrztu.
Czy ktoś się spotkał z takim przypadkiem?
Pozdrawiam
Dorota
Mam zagadkę do rozszyfrowania. To, że to imię zmarłego dziecka nadawano następnemu - mnie nie dziwi, bo mam takie przypadki w rodzinie i to udowodnione tak dokumentami jak i przekazem ustnym.
Natomiast teraz znalazłam sytuację, gdzie temu samemu małżeństwu rodzi się (i po 4 tygodniach umiera) kolejna Marianna. Starsza Marianna ma już wtedy 10 lat. Dane rodziców się zgadzają, jest to Ludwik i Ludwika, wiek też, a nazwisko małopopolarne. Kiedy umiera Ludwika okazuje się, że jej ojcem był Bogusław (nazwisko teraz mniej ważne).We wcześniejszych dokumentach była ona wymieniana jako Ludwika z Kubów. Czy może to oznaczać z ojca Bogusława, bo tak na niego mówiono. I czyżby tatuś zapomniał, że ma już córkę Mariannę? Bo o tym, że ojciec zapomniał, jak ma dać dziecku na imię wieść rodzinna niesie. Zresztą to ten sam tatuś, ale przy narodzeniu syna z kolejnego małżeństwa. Miał córkę Bronisławę, a potem przyszedł na świat Bronisław, takie imię zaproponował ksiądz udzielający chrztu.
Czy ktoś się spotkał z takim przypadkiem?
Pozdrawiam
Dorota