Strona 1 z 1

brat stryjeczny

: ndz 09 gru 2012, 19:47
autor: kszer
Jestem nowy na forum i nie jestem pewien, czy prawidłowo umieszczam pytanie.
W akcie ślubu z 1827 roku (rejon Stoczka Łukowskiego) świadka ślubu określono jako brata stryjecznego pana młodego (te same nazwiska). Czy można przyjąć, że ojcowie obu panów byli braćmi ? W innym temacie spotkałem dyskusję o tym, czy stryj to brat ojca. Odpowiedź na to pytanie jest dla mnie bardzo istotna dla dalszych poszukiwań.

Krzysztof

brat stryjeczny

: ndz 09 gru 2012, 19:55
autor: Bozenna
Tak, dobrze zrozumiales, brat stryjeczny to syn brata ojca ( w tym wypadku pana mlodego).
Serdecznosci,
Bozenna

brat stryjeczny

: ndz 09 gru 2012, 19:57
autor: Adamiec_Walenty
Tak. Brat stryjeczny to syn brata ojca. Ojcowie braci stryjecznych byli braćmi.

brat stryjeczny

: ndz 09 gru 2012, 20:05
autor: dpawlak
Pora umierać, za dzieciaka, czyli jakieś 30 lat temu nikt się nie pytał o takie rzeczy, bo wszyscy to wiedzieli.
Czasy się zmieniają dziś dzieci się pytają jak wygląda krowa albo koń,
jak przestaną odróżniać psa od kota to zamawiam drewniany futerał dla siebie. ;-)
Tak swoją drogą wujek google i ciocia wiki się popsuły?
Na wszelki wypadek podaję link do relacji rodzinnych, bo czuję że pytających (nie tylko o to) może być więcej:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Relacja_rodzinna

brat stryjeczny

: ndz 09 gru 2012, 20:08
autor: kszer
Dzięki. Chodzi mi o to, czy jeśli stryjem mozna nazwać brata dziadka, to brat stryjeczny to na pewno syn brata ojca, czy też oznacza to, że braćmi byli na przykład dziadkowie.

Krzysztof

brat stryjeczny

: ndz 09 gru 2012, 20:27
autor: dpawlak
Krzysiu zajrzałeś do linku, tam jest taki piękny diagram i jest to o co pytasz, odrobinę wysiłku.
Owszem stosowano takie nazewnictwo o jakim piszesz. Superpoprawnie i jednoznacznie precyzyjnie byłoby nazwanie go prastryjem.
Ba, znam przypadek z życia wzięty, gdy nazywano stryjem brata dziadka, ale dziadka ze strony matki, czyli w sumie niepoprawnie.
Dlaczego? Matka dzieci nazywała brata swojego ojca stryjem, czyli jak najbardziej w porządku, a dzieci słysząc że przyszedł stryj, to też nazywały go stryjem, choć dla nich był to dziadek wujeczny, ot i cała zagadka.

brat stryjeczny

: ndz 09 gru 2012, 20:29
autor: kszer
Do dpawlak: taka odpowiedź mówiąc delikatnie wyjątkowo nieuprzejma. Krowę od konia potrafię odróżnić, kota od psa też. Chodziło mi o wyjaśnienie, czy mogły być odstępstwa od typowego określenia brata stryjecznego. Oczekiwałem raczej bardziej rzeczowych opinii.

Krzysztof

Re: brat stryjeczny

: ndz 09 gru 2012, 20:32
autor: Marynicz_Marcin
dpawlak pisze:Pora umierać, za dzieciaka, czyli jakieś 30 lat temu nikt się nie pytał o takie rzeczy, bo wszyscy to wiedzieli.
Czasy się zmieniają dziś dzieci się pytają jak wygląda krowa albo koń,
jak przestaną odróżniać psa od kota to zamawiam drewniany futerał dla siebie. ;-)
Ale nikt nie prosił o opisanie doświadczeń wyniesionych z domu :)

Re: brat stryjeczny

: ndz 09 gru 2012, 20:44
autor: kszer
Na posty takie jak od dpawlak nie będę odpowiadał.
Sytuacja była taka. Ojciec świadka to mój przodek w linii prostej, którego aktu chrztu nie znalazłem. Natomiast w przypadku pana młodego podano imiona i nazwiska rodziców, i akt chrztu ojca pana młodego jest dostępny. Jeśli brat stryjeczny to zawsze syn brata ojca, to znaczy, że rodzice ojca pana młodego to także moi przodkowie. Chciałem poznać opinie innych, na ile jest to pewne. Typowe określenie brata stryjecznego jest oczywiste.

Krzysztof

brat stryjeczny

: ndz 09 gru 2012, 20:45
autor: dpawlak
Jeśli uważasz, że moje są nierzeczowe to hm... nie wiem jakie będziesz uważał.
Uprzejmie, czy nie, starałem się żeby była pożyteczna, możesz skorzystać lub dalej szukać - wybór należy do ciebie.
Gdybyś zadał pytanie w formie jak z ostatniego posta, a nie jak z pierwszego, to i inaczej bym się do niego odniósł.
Jeśli pytasz o coś innego niż chcesz się dowiedzieć, to możesz mieć pretensje tylko do siebie.

Re: brat stryjeczny

: ndz 09 gru 2012, 20:50
autor: dpawlak
Ale nikt nie prosił o opisanie doświadczeń wyniesionych z domu :)
Za to o to, o co prosił odpowiedziałem w tym samym poście, resztę może potraktować jako bonus, przydatny lub nie. Zawsze pilnuję, by udzielić odpowiedzi, zwłaszcza gdy chcę być nieco sarkastyczny. Gdybym ograniczył się tylko do sarkazmu to równie dobrze mógłbym nic nie pisać, bo po co.