Strona 1 z 1
Wystepowanie tych samych nazwisk w roznych parafiach.
: pt 11 kwie 2008, 19:01
autor: kdgs
Witam!!
Od pewnego czasu zastanawiam sie nad pewnym zjawiskiem. Mam nadzieje, ze pomozecie znalezc odpowiedzi na postawione przeze mnie pytania.
Jak na razie wszyscy moi przodkowie byli chlopami. Dokladniej (kilka pokolen) szukalam w parafiach Kunow, Miechow, Dzierzgow.
W tych parafiach (ale tez i w innych, dosc od siebie oddalonych) wystepuja w XVIII wieku rownoczesnie te same nazwiska. Np Bogacz, Byk (Byczek, Biczek), Nawrot (Nawrocki), Ksiazek (Ksiazkiewicz), Broda, Zych (Zychowicz), Skowron, Sliwinski (Sliwa, Sliwon), Jaworski, Maslowski i inne.
Odleglosc np. Miechow - Kunow to 144 kilometry. Dla chlopow panszczyznianych w XVIII wieku to odleglosc nie do przebycia. Albo? Nie chodzi tu przeciez o tylko jedna rodzine.
Trzeba przyznac, ze nazwiska te wywodza sie od prostych slow, znanych powszechnie. Czy mozliwe aby powstaly w roznych okolicach, niezaleznie od siebie?
Czy mozliwe, zeby powstaly w czasach przedpanszczyznianych? Wtedy tez chyba ludzie sie az tak nie przemieszczali....
A moze te wedrowki postepowaly przez kilka pokolen?
Czy ludzie, ktorzy mieszkali w tak odleglych wsiach mogli byc ze soba spokrewnieni?
Napiszcie prosze co o tym sadzicie. Moze macie calkiem inne logiczne wytlumaczenia. Ja niestety nie znam odpowiedzi na te pytania.
Pozdrawiam, Kasia
: pt 11 kwie 2008, 19:59
autor: przeski
Też się nad tym zastanawiałem. Pewnie większość z nas ma podobne pytania?
Mnie z powodów zupełnie zasadniczych interesuje nazwisko Kisiel.
Przeglądałem Rymuta 2000 i rozmieszczenie w dzisiejszej Polsce.
Wygląda na to, że Kisiele powoli, przez wieki, migrowali ze wschodu na zachód. Są jednak skupiska Kisieli w Polsce w takich miejscach, że teoria o jednym rodzie nie za bardzo ma sens. Kisiele np z okolic Częstochowy czy też Kielc? Skąd tyle Kisieli w okolicach Jędrzejowa i Ostrowca Swiętokrzyskiego?
Pewnie dokładne badania dadzą chociażby częściową odpowiedź.
Dołączam się więc do Twego pytania.
Przemek
: pt 11 kwie 2008, 21:49
autor: Lipnik.F.Turas
Dla mnie nie ulega wątpliwości że nazwiska powstały w 14-15wieku/ w Polsce/ . Znane dokumenty lokacyjne ? Są ślady w AP
A odszukane dane to chyba 18 wiek Czyli wiele hipotez .
Z moich poszukiwań i dociekań wynika jedno
14 wiek powstanie nazwiska . Potem jak sie uda coś odszukać w AP to hipotezy powiązana spekulacje , o tym i dopiero potem
Mamy zapisy czytelnych powiązań genealogicznych .
To z moich doświadczeń . Luźne zapisy co 50-60 lat/ ślady nazwiska / w AP w dokumentach jakieś skupiska kilku osób ?- rodzin?.
No i niestety spekulacje czy to ta sama rodzina ?
Matematyka + statystyka + doświadczenia z XX wieku mówi że to nie przypadki.
Fturas
Janek
.........................
Bo jeśli widzimy logikę -dane o przemieszczaniu się rodziny= nazwiska
W XX wieku po Polsce to co zaprzecza takim faktom kiedyś ?
Moim zdaniem nic .To było by sprzeczne z logiką
jan
Fturas
: pt 11 kwie 2008, 23:07
autor: Christian_Orpel
<<<< Trzeba przyznac, ze nazwiska te wywodza sie od prostych slow, znanych powszechnie. Czy mozliwe aby powstaly w roznych okolicach, niezaleznie od siebie? >>>
Wydaje mi sie, ze odpowiedz lezy w samym pytaniu.
Poza tym, watpie, aby ktokolwiek byl w stanie sprawdzic pokrewienstwo miedzy wiesniakami mieszkajacymi w bardzo odleglych wsiach bez minimalnych mozliwosci badan - czyli bez zrodel typu genealogicznego.
Wiadomo, ze takie zrodlo istnieje dopiero po Soborze Trydenckim - upadek XVI tego wieku. Dopiero z ta masowa rejestracja ludzi dla duchowych potrzeb Kosciola zaczyna sie okres genealogii powszechnej na ziemiach duzej czesci Europy i na ziemiach polskich. Zreszta nie bez trudnosci i ograniczen , jak wszyscy o tym wiedza.
Pytanie odnosi sie do "czasow przedpanszczyznianych" , czyli chyba przed XVI tym wiekiem . Wlasnie wiec do czasow bez ksiag parafialnych ... A niestety , poza kilkoma wyjatkami, bez mozliwosci gruntownych poszukiwan dla pospolitego ludu .
Jeszcze jedna uwaga. Czasy panszczyzniane to nie czasy bez wedrowek ludzi ze wsi ...
Pozdrawiam
Krystian Orpel
: sob 12 kwie 2008, 11:16
autor: Bartek_M
Nasunęło mi się pytanie, może pozornie dalekie od wątku głównego.
Znamy wsie wielkopolskie, gdzie na początku XIX wieku ponad 60% ludności, niemal wyłącznie biedota wiejska i folwarczna, nosi nazwiska patronimiczne (Maćkowiak, Majchrzak, Adamczak) bądź przybrane od profesji (głównie Ratajczak). We wcześniejszych dwóch wiekach nazwisk tych tu nie notowano, w przeciwieństwie do nazwisk kmiecych, które według akt sądowych występują na tym terenie już w początkach XVI wieku.
Czy taki stan rzeczy, a więc wysoka liczba ludności o nazwiskach powstałych, jak przypuszczam, dopiero w odpowiedzi na zaprowadzenie Kodeksu Cywilnego Napoleona - jest zjawiskiem charakterystycznym wyłącznie dla Wielkopolski?
Pozdrawiam,
Bartek
: sob 12 kwie 2008, 15:53
autor: Christian_Orpel
Mały przykład procesu, o którym pisze Bartek :
W 1745 r. w Wielowsi koło Koźmina Wlkp. Maciej Stronszczak z Suśni (z bliskiej parafii Mokronos) bierze ślub z Agatą Cichoszanką z Wielowsi. Nazwisko Macieja nie jest od razu zapomniane, bo ksiądz ponownie go napisał jeszcze raz w 1758 r. , ale zwyczajnie woli używać proste określenia zawodowe : semicmeto (połrolnik) i villicus (włodarz).
W następnym pokoleniu , nazwisko Stronszczak (Stronski) całkowicie zanikło, gdyż córka Macieja Marianna jest zwana Maćkowianka w 1789 r. z okazji ślubu, a syn Macieja Szymon występuje w dniu ślubu w 1770 r. jako Włodarczyk.
Sam Szymon był półrolnikiem , a znowu ksiądz nie czuje potrzeby podać jakiegoś nazwiska w aktach urodzeń kolejnych dzieci : "semicmeto" mu wystarczy. Kilka razy jednak Szymon (jako chrzestny) występuje także jako Maćkowiak.
W trzecim zaś pokoleniu, córka Szymona Franciszka (ur. 1782 r.) jest zapisana Szymczanka w akcie ślubu (w 1797 r.) . Akt małzeństwa syna Szymona Benedykta (1812 r.) też zawiera nazwisko Szymczak. To ostatnie nazwisko od tej chwili widnieje w każdej metryce dotyczącej rodzinę Benedykta (poza jednym wyjątkiem w 1819 r.).
Nazwisko Stronski/Stronszczak z pierwszej połowy 18-tego wieku zostało więc zastąpione w drugiej połowie tego samego stulecia przez nazwiska typu patronymicznego lub typu zawodowego. Taka skłonnosc lub taka moda daje się zauważyc masowo w Wielkopolsce w ciągu 18 tego wieku.
Pozdrawiam
: pn 14 kwie 2008, 21:35
autor: kdgs
Przemku!
Parafia Kunow, 1 pazdziernik 1624, Ewa (lub Emma?) Kisielowa wystepuje jako matka chrzestna Szymona Rokity, syna Jakuba i Anny.
Potwierdza sie to, co pisales: okolice Ostrowca. Wiedziales, ze Kisielowie wystepowali tam juz wtedy?
W parafii tej juz na przelomie XVI-XVII wieku wszyscy nosza nazwiska.
Pozdrawiam,
Kasia
: wt 15 kwie 2008, 00:00
autor: przeski
Kisiel pochodzi niewątpliwie od słowa kisić (nawet legenda herbu Swiatołdycz nawiązuje do tego).
Słowo jest chyba starosłowiańskie. Może byli tacy co kisili więcej niż inni?
Może w okolicach Kielc, Starachowic, Ostrowca i Częstochowy ludzie szaleli za kisielem i znaleźli się pierwsi kisielarze - wytwórcy kisielu, którzy dbali aby kisielu nie zabrakło. Prarazując - od przemysłu (zajęcia) do pomysłu (nazwania osoby) nie daleko.
Kontaktowałem się kiedyś z Kisielami z Litwy i okazało się, że niektórzy to stu procentowi Rosjanie.
Pytanie jest - kto pierwszy wymyślił kisiel; Rosjanie czy Polacy?
Może Ewa i Christian otworzą swoje mądre księgi? Jak to było z tymi Kisielami?
Dziękuje Ci Kasiu za tą informację.
Potwierdza ona moją tezę, że nazwisko powstało niezależnie w wielu miejscach.
Przemek
: wt 15 kwie 2008, 11:02
autor: Christian_Orpel
J. M. Zawadzki pisze , ze kisiel to ogolnoslowianska nazwa kulinarna; w niektorych polskich dialektach rownowazne znaczenie : "zur, kwas".
Poza tym, wszystkie slowniki pisza, ze kisiel wywodzi sie od kisic, kisac, kisiec : fermentowac, kwasic .
Bruckner pisze : kisiel "ruskie, tyle co nasz zur, lecz gestszy jeszcze".
Slownik etymologiczno-motywacyjny staropolskich nazw osobowych : kisiel : rodzaj gestego zuru , porownaj praslowianski *kysělъ .
Wzmianka 1362 r. (Historia nazwisk polskich)
Nie wiem, czy dostal przewisko Kisiel ktos , kto produkowal kisiel. Po prostu to lubil ...
Krystian Orpel , potomek wielkopolskich Żurków
: wt 15 kwie 2008, 23:47
autor: przeski
Dziękuje dalekiemu Krewnemu za te informacje.
Zastanawiałem się nad brakiem Kisielów na terenie Wielkopolski. Okazuje się, że oni tam są tylko inaczej się nazywają.
Pozdrawiam
Przemek