Strona 1 z 2

Wykaz 12 188 osób w moim drzewie

: wt 18 gru 2012, 19:44
autor: wojtwk1912
Ponownie uaktualniłem wykaz osób w swoim drzewie genealogicznym. Na stronie opublikowałem 12188 osób. Połączyłem w nim moją rodzinę Wilskich z rodziną mojej żony Zakrzewscy. Geograficznie drzewo obejmuję głównie Mazowsze zachodnie, tj. parafie: mszczonowską, chojnacką, błędowską, osuchowską,wilkowską, Warszawę, okolice Warszawy ; Stare Babice, Kobyłka, Pruszków, obecne województwo zachodniopomorskie. Nie brak jednak i innych miejsc w kraju i na świecie.

Indeks nazwisk znajduję się po prawej stronie w ułożonych alfabetycznie zakładkach.

Wykaz osób opublikowałem na stronie: http://www.wilski.dbv.pl

Jeśli ktoś się tam pofatyguję i znajdzie swoich to proszę o kontakt.


Pozdrawiam i zaprasza Wojtek Wilski

Wykaz 12 188 osób w moim drzewie

: wt 18 gru 2012, 20:03
autor: Luziński_Marcin
Andrzej Rutkowski, mąż Marianny Trzaskalskiej to brat mojego 4pradziadka. Proszę o kontakt na priv.

Pozdrawiam,

ML

Wykaz 12 188 osób w moim drzewie

: wt 18 gru 2012, 20:51
autor: kamil_360
Interesuje mnie nazwisko Żurkowski. W swoim opracowaniu mam sporo osób o tym nazwisku
Proszę o kontakt: kamil.smieszek94@gmail.com

Dziękuję,
Kamil

: śr 19 gru 2012, 09:39
autor: świątkowski-andrzej
Moje nazwisko Światkowski Andrzej szukam śladów mojej prababki Anny Świątkowkiej urodzonej około 1835 może by pod nazwiskiem Świątek. Może spotkał Pan takie Imie okolice Mszczonowa to też pewnien ślad.
Pozdrawiam świątecznie
Andrzej Światkowski

: śr 19 gru 2012, 10:01
autor: Krzysieksaf
Witam,
piękny wykaz nazwiska gratuluję. Interesuje mnie czy w tym wykazie są osoby z dawnej Galicji?
Pozdr Krzysztof

: śr 19 gru 2012, 10:05
autor: jakozak
Przepraszam, że się wtrącam, ale w necie w kilku miejscach jest kasztelan Jerzy Podczaski mąż Magdaleny Plichcianki, a u Pana Magdaleny Pileckiej.
Interesują mnie Podczascy, więc chciałabym to wyjaśnić.

: śr 19 gru 2012, 20:59
autor: wojtwk1912
Dziękuje serdecznie za zainteresowanie wykazem. Postaram się udzielić wszystkich odpowiedzi na priv.

Wojtek Wilski

: śr 19 gru 2012, 21:36
autor: Kromplewski_Franciszek
Szanowny Woitku piszesz , ze masz w swoim drzewie genealogicznym 12188 osob . Dzięki połaczeniu rodziny żony z Twoją rodziną. Ja tego nie bardzo rozumiem bo stosuje pewną zasadę , że jak pisze rodowód konkretnej rodziny to trzymam sie konkretnego nazwiska . Owszem jak mam naprzykład siostrę , ktora wyszła za iksinskiego to pokazuje to do dwóch pokoleń , a dalej to powinno być pokazane i oddzielnym rodowodzie . W moim przypadku rodzinę mojej zony zaisuję do oddzielnego rodowodu i daje tam stosowna informacje z jakimi rodzinami ta rodzina [ten rodowód łączy sie ].
W Twoim przypadku stosując taką metodę można npisać rodowod dla całego Mazowsza, a może i karju gdzie jest umiar?
Serdecznie i genealogicznie pozdrawiam Franciszek

: śr 19 gru 2012, 22:41
autor: dpawlak
Franciszku, właśnie dlatego Wojtek pisze o drzewie genealogicznym, a nie o rodowodzie, który jak sama nazwa wskazuje ogranicza się do jednego rodu/nazwiska. Pisze się rodowód rodu, a nie rodziny, bo mąż jest innego rodu niż żona, ich matki też są innego rodu, chociaż dla dzieci tego małżeństwa są oni wszyscy jedną rodziną i to bliską.
Piszesz, że rodzinę żony zapisujesz w innym rodowodzie czyli nie badasz tylko jednego rodu. Otóż suma wszystkich rodów które badasz składać się będzie na twoje drzewo, u Wojtka suma takich rodowodów daje ileś tam osób.
Dla mnie do drzewa należą wszyscy krewni, których uda mi się ustalić, części gałęzi nawet nie szukam, bo może i jedno województwo byłoby mało ;-) ale jeśli posiadam informację, to ją wpisuję do drzewka. Krewnymi są zaś zawsze wszyscy, z którymi łączą mnie więzy krwi, czyli chociaż jeden wspólny przodek, a żeby nie byli samotni dopisuję im znanych mi ich męża lub żonę, ot i drzewko, choć bardziej przypomina sieć połączeń niż kształt drzewa.
Dla mnie wszyscy przodkowie są równie ważni więc nie rozbijam drzewa na rody. Wiadomo że ze względu na nazwisko i tak historia dotycząca przodków, po których je odziedziczyłem jakoś tam będzie wyróżnioną ale pasjonuje mnie też linia matek, gdzie każda pra to inne nazwisko i inny ród.

: śr 19 gru 2012, 23:53
autor: Brozek_Oskar
Kromplewski_Franciszek pisze:Szanowny Woitku piszesz , ze masz w swoim drzewie genealogicznym 12188 osob . Dzięki połaczeniu rodziny żony z Twoją rodziną. Ja tego nie bardzo rozumiem bo stosuje pewną zasadę , że jak pisze rodowód konkretnej rodziny to trzymam sie konkretnego nazwiska . Owszem jak mam naprzykład siostrę , ktora wyszła za iksinskiego to pokazuje to do dwóch pokoleń , a dalej to powinno być pokazane i oddzielnym rodowodzie . W moim przypadku rodzinę mojej zony zaisuję do oddzielnego rodowodu i daje tam stosowna informacje z jakimi rodzinami ta rodzina [ten rodowód łączy sie ].
W Twoim przypadku stosując taką metodę można npisać rodowod dla całego Mazowsza, a może i karju gdzie jest umiar?
Serdecznie i genealogicznie pozdrawiam Franciszek
Moim zdaniem umiar nie istnieje w genealogii bo my nie tworzymy tylko odszukujemy, a odszukać możemy mało albo bardzo wiele. Każdy potomek Naszego przodka ma prawo być w takim naszym drzewie genealogicznym.

Chociaż rodzina żony to zgodzę się że dla nas to tak naprawdę żadna rodzina, jak każde powinowactwo, które nie powinno być składane wraz z "naszym drzewem". Co innego jak robimy drzewo dla syna lub córki, dla nich to jak najbardziej krewni.

Sposób opisywania powiązań genealogicznych rodziny jaki Pan napisał według mnie jest chory i anormalny. I nikt mnie nie przekona że jest inaczej. ;)

Czy genealogię tworzymy dla konkretnych osób czy tylko dla nazwisk? Która z tych rzeczy odpowiada rzeczywistości? Raczej ta pierwsza. Bo poniekąd w tym drugim sposobie traktujemy kobietę jako osobę, która nie przekazuje równej liczby genów co mężczyzna. W rzeczywistości np. syn kobiety i mężczyzny ma takie same "naturalne" prawo nosić nazwisko matki jak i nazwisko ojca, z tą samą wagą każdego z tych nazwisk.

To człowiek wymyślił nazwiska i sposób ich przekazywania, z ojca na syna. Wobec tego tworzenie rodowodu z linii męskiej danej rodziny i traktowania go jako opisu całej rodziny jest moim zdaniem śmieszne :) , np. nieujęty w takim rodowodzie wnuk siostry dziadka jest o wiele bardziej spokrewniony z daną osobą niż brat prawnuka prapraprapra dziadka o tym samym nazwisku co dana osoba. Ale i tak niektórzy się upierają że ten pierwszy to nie jest ich rodzina, a ten drugi to przecież "najbliższy kuzyn"...
Znam osobiście kilka takich przypadków osób, które maja taki pogląd na sprawę.

Pozdrawiam serdecznie i życzę Wszystkim Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku. :)

: czw 20 gru 2012, 04:27
autor: vonklinkoff
Brozek_Oskar pisze: Chociaż rodzina żony to zgodzę się że dla nas to tak naprawdę żadna rodzina, jak każde powinowactwo, które nie powinno być składane wraz z "naszym drzewem". Co innego jak robimy drzewo dla syna lub córki, dla nich to jak najbardziej krewni.
OOOO nie, Oskar, milosc, zwiazek, papierek, tworzy nawet cos wiecej nizli koligacje kuzynowskie.

Dla mnie osobiscie genealogia mojej zony, jest duzo wyzej w hierarchii nizli kuzyn pierwszego stopnia raz przesuniety :)

: czw 20 gru 2012, 09:44
autor: azielik
A moim skromnym zdaniem warto badać te boczne linie, dla niektórych niepowiązane. Oczywiście w granicach rozsądku. Miałem już kilka przypadków gdzie informacje o moim atentacie uzyskiwałem z akt np dziecka jego brata. Nie mówiąc już że akta ów siostry lub brata mogą być bardzo pomocne w kopaniu głębiej. Raz ksiądz wypełniał bardziej zdawkowo akta, a raz bardziej szczegółowo, więc u atentata mogą być wymienieni tylko rodzice a u jego brata, siostry jeszcze dodatkowo dziadkowie . Głębiej takich bocznych linii nie badam niż do dziecka rodzeństwa, bo interesujące mnie informacje potem "zanikają". Generalnie jestem zwolennikiem fraktala a nie badania rodu. Dla mnie takie badanie w prostej linii to pójście na łatwiznę.

Andrzej Zieliński

: czw 20 gru 2012, 23:16
autor: Brozek_Oskar
vonklinkoff pisze:
Brozek_Oskar pisze: Chociaż rodzina żony to zgodzę się że dla nas to tak naprawdę żadna rodzina, jak każde powinowactwo, które nie powinno być składane wraz z "naszym drzewem". Co innego jak robimy drzewo dla syna lub córki, dla nich to jak najbardziej krewni.
OOOO nie, Oskar, milosc, zwiazek, papierek, tworzy nawet cos wiecej nizli koligacje kuzynowskie.

Dla mnie osobiscie genealogia mojej zony, jest duzo wyzej w hierarchii nizli kuzyn pierwszego stopnia raz przesuniety :)
Ja nie mówię tutaj o indywidualnych stosunkach międzyludzkich, tylko o tym że żona i jej rodzina to nie jest rodzina w sensie hmmm... trudno znaleźć słowo... może "biologicznym", jeśli czujemy się z nimi związani to tylko "sztucznie". Nie mamy z nimi (o ile nie mamy wspólnych przodków) więzi genetycznych.

Tak naprawdę kuzyni w 10 pokoleniu są nam bliżsi niż teściowie (i tu również tylko wtedy jeśli nie mamy z nimi wspólnych przodków, lub mamy ich w dalszym pokoleniu niźli w tym przypadku dziesiątym). :)


Pozdrawiam, Oskar.

: pn 07 sty 2013, 20:18
autor: jolfed
Witam
Wojtku mam pytanie odnośnie niektórych osób noszących u Ciebie nazwisko Fedorowicz. Np. Fedorowicz Jan (poz. z wykazu 2176) Szlachcic żebrzący z Powązek, nazwisko to powinno być pisane przez "e" Federowicz. Tak samo syn Jana - Augustyn Jan Federowicz (poz. 2158), wszyscy z Powązek to Federowicze a nie jak podajesz Fedorowicze (przynajmniej tak jest zapisane to nazwisko w metrykach).
Jeszcze jedna uwaga, dotyczy żon Augusta Jana Federowicz, I żona to Marianna Piotrkowska, II Antonina Bogurska, III Antonina Koszabska.

Pozdrawiam
Jolanta

Gurbski Federowicz v Fedorowicz

: sob 10 sie 2013, 08:40
autor: danisha
Mam pytanie odnośnie nazwisk Gurbski i Federowicz v Fedorowicz.
Czy przypadkiem nie spotkałeś się w swoich poszukiwaniach z małżeństwem Augustyn Gurbski i Agata Federowicz?
On urodzony ok.1760 ona prawdopodobnie trochę młodsza.
Augustyn był moim pra... a Agata to jego pierwsza żona.Drugą była moja pra..Prakseda Zambrzycka, którą poślubił w 1816 w Żukowie.
Augustyn pracował jako ekonom w Wiejcach(1791) par.Kampinos,Łazach par.Kampinos albo Zawady,Strzyżewie par.Brochów,w Kotowicach par.Żuków(1816).Niestety nie wiem gdzie zmarł,gdzie się urodził i gdzie poślubił swoją pierwszą małżonkę, Agatę.I czy z pierwszego małżeństwa przezyły jakieś dzieci(córka Petronela urodziła się i zm. w 1791).
Gdybyś coś wiedział na ich temat pięknie proszę o wiadomość.
Pozdrawiam serdecznie
Danka Wasilewska Lenart