Strona 1 z 5

Historia pradziadka..

: wt 15 sty 2013, 20:36
autor: gumisiek
Witajcie,
nie jestem do końca pewna czy to odpowiedni dział więc jeśli nie to z góry przepraszam i proszę o przeniesienie.
Teraz do rzeczy.

Całkiem niedawno moja babcia opowiedziała mi historię swojego ojca - Józefa Piestrzeniewicza ur. w 1898 roku w Bratoszewicach.
W sierpniu 1939 roku jak wynika z opowiadań babci zabrali go do wojska. I od tamtej pory nie było od niego żadnej wiadomości.
Po kilku latach w domu rodzinnym mojej babci pojawił się człowiek przedstawiający się jako Franciszek Zatorski (z Poddębic), który rzekomo był z Pradziadkiem w Rosji (niestety miejsce nie znane). Panu Zatorskiemu udało się uciec pociągiem, przysypany był węglem. Na pieszo dostarł z Łowicza do Bratoszewic by przekazać informacje o Pradziadku jego żonie. Co prawda ta początkowo nie bardzo mu chciała uwierzyć, ale znał on takie szczegóły, że wniosek mógł być tylko jeden: pewne jest, że miał z dziadkiem kontakt.
Opowiadał, że Józef bardzo chorował, ale zdołał się wyleczyć - jedyne co mu dokucza to to, że wypadły mu wszystkie zęby.
Później P. Franciszek wyruszł do Poddębic. Brat mojej babci próbował później się z nim skontaktować, pojechał do Poddębic ale nie uzyskał żadnych rzeczowych informacji - nikt nic o nim nie wiedział.

Wiem co chcę znaleźć ale nie wiem jak i gdzie szukać. Myślicie, że jest jakakolwiek (nawet malutka) szansa by odkryć co się z nim stało?

Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi i pozdrawiam,
Gosia.

Historia pradziadka..

: wt 15 sty 2013, 21:24
autor: eellaa
witaj Gosiu,
być może to już widziałaś, ale jak wpisuje się nazwisko Twojego pradziadka w google, to pojawia się lista poległych w Mszczonowie:
http://www.rowery.olsztyn.pl/wiki/miejs ... /mszczonow
http://www.rowery.olsztyn.pl/wiki/_medi ... g_7646.jpg

Ela.

Historia pradziadka..

: wt 15 sty 2013, 21:40
autor: gumisiek
Tak, widziałam to - tyle tylko, że nie zgadza się to z historią opowiedzianą przez tego przybysza.
Mimo wszystko, dziękuję za odpowiedź.

Przeszukałam również wszystkie te linki, które podane są na tej stronie i bazy danych. Nie widnieje on w żadnej z nich :(

Dopisano:
Z drugiej strony, gdyby dokładnie to przeanalizować to jest prawdopodobieństwo, że to jednak on. Był wrzesień 1939 (on poszedł w sierpniu) a Mszczonów leży nie tak daleko od Bratoszewic. Tylko kim w takim razie był owy P. Zatorski i skąd znał te wszystkie szczegóły z życia rodziny? I przede wszystkim jaki by miał cel wprowadzając wszystkich w błąd?

Historia pradziadka..

: wt 15 sty 2013, 21:51
autor: eellaa
tutaj też jak Józefa szukam, to pokazuje się ten "mszczonowski": http://www.straty.pl/index.php/szukaj-w-bazie

No właśnie, Mszczonów niedaleko.. Chyba, że może w rodzinie był też inny Józef?
Niestety nie mam dośwadczeń w poszukiwaniach wojennych, więc więcej nie pomogę...

Ela.

...
edycja:
w genetece widzę, że Józefów było sporo w tej miejscowości, więc istnieje prawdopodobienstwo, że to nie Twój pradziadek:
http://www.geneteka.genealodzy.pl/index ... p=gt&exac=

Historia pradziadka..

: wt 15 sty 2013, 21:54
autor: gumisiek
I tak bardzo Ci dziękuję za chęci :)
Z tego co się orientuję, nie było nikogo takiego o tym samym imieniu. Chyba historia pozostanie niewyjaśniona, a szkoda :(

: wt 15 sty 2013, 22:09
autor: Pobłocka_Elżbieta
Gosiu !
Tu też jest Józef Piestrzeniewicz
Str.11
Przemówienie 11.11.2010
Historia Józefa Piestrzeniewicza w Mszczonowie
http://mszczonow.pl/plik,958,mm-nr-20-2 ... 10-pdf.pdf
Może sie okazać ,ze jednak to twój poszukiwany.
Pozdrawiam

Ela

: wt 15 sty 2013, 22:31
autor: gumisiek
Dziękuję serdecznie. Przyznam, że musiałam przeczytać trzy razy aby to wszystko zrozumieć - sprawa mi się teraz nieco skomplikowała, skoro "Przez wiele lat po wojnie odwiedzał Mszczonów", to dlaczego nie wrócił do domu?
Z drugiej strony, skoro odwiedzał, to zapewne mówił coś o sobie - może tu się zaczepić i poszukać więcej informacji?

Podpytam jeszcze babcię czy nic więcej nie pamięta.

Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam
Gosia

Dopisano:
Dotarłam do dokumentu, w którym zamieszczono fotokopie wykazu pomordowanych obywateli polskich w czasie okupacji niemieckiej od 6.IX.1939 - 16.I.1945. (od str. 27)
http://www.mszczonow.pl/plik,154,mm2008-09d-pdf.pdf

Może komuś się przyda, pozdrawiam
Gosia

: śr 16 sty 2013, 08:56
autor: Sawicki_Julian
Witam Gosia, myślę że Twoje poszukiwania są nie z tej strony, wszystkie opowieści są ważne, ale trzeba zacząć od tego gdzie był Józef w wojsku. Jaka jednostka i kiedy była w walce i z kim, Niemcy czy Rosjanie, jak w niewoli w Rosji to też tam tysiące takich mieli i nie da się tego ukryć. Jeśli żył Józef co kolega potwierdza to gdzieś może w kopalni np. węgla pracował, przede wszystkim tam była kolei ze koledze udało się uciec w węglu i to może być nie daleko za wschodnią granica, może nawet w dawnej Polsce ; pozdrawiam - Julian

: śr 16 sty 2013, 11:15
autor: gumisiek
Sawicki_Julian pisze:Witam Gosia, myślę że Twoje poszukiwania są nie z tej strony, wszystkie opowieści są ważne, ale trzeba zacząć od tego gdzie był Józef w wojsku. Jaka jednostka i kiedy była w walce i z kim, Niemcy czy Rosjanie, jak w niewoli w Rosji to też tam tysiące takich mieli i nie da się tego ukryć. Jeśli żył Józef co kolega potwierdza to gdzieś może w kopalni np. węgla pracował, przede wszystkim tam była kolei ze koledze udało się uciec w węglu i to może być nie daleko za wschodnią granica, może nawet w dawnej Polsce ; pozdrawiam - Julian
Dziękuję za podpowiedź.
Tylko gdzie szukać takich informacji? Można to sprawdzić w jakiej jednostce był? Gdzie się kierowali i z kim walczyli? Nawet nie wiem czy zgłosił się na ochotnika czy z normalnego poboru (można to sprawdzić?)
Przepraszam za moje ciągłe pytania, ale kompletnie nie orientuję się w tym temacie.
Rozmawiałam z babcią jeszcze raz, powiedziała, że ten "mszczonowski" to na pewno nie on, bo jednak był kontakt z nim. Co prawda nie pamięta w jakim miesiącu (na pewno nadal był 39') - dostali list albo pocztówkę (ze Zgierza albo Łęczycy - tutaj dokładnie nie pamięta). Babcia mówi także, że wydaje jej się (ale nie jest pewna), że ten kolega opowiadał, że "sypali tory" - dokładnie nie wiem co to znaczy, ale że gdzieś pracowali przy budowie kolei. Podobno Józef również miał zamiar uciekać, ale mówili im, że w Polsce wszystkich "wybili" i nie mają do kogo uciekać, bo wszystko zostało zrównane z ziemią.
Szkoda mi trochę, że mam zaledwie garstkę informacji - mam wrażenie, że wzięłam się za poszukiwania igły w stogu siana.

Pomyślałam jeszcze, żeby przejrzeć "Księgę pochowanych żołnierzy poległych w II wojnie światowej" ale żeby to zrobić muszę się wybrać do biblioteki - prawdopodobnie w przyszłym tygodniu. Jeśli ktoś z Państwa miałby życzenie, bym oprócz Józefa w tej publikacji poszukała kogoś jeszcze - bardzo proszę napisać nazwiska. Może chociaż innym pomogę skoro w swojej sprawie nic zrobić nie mogę.

Pozdrawiam,
Gosia

: śr 16 sty 2013, 12:33
autor: azielik
Spróbować warto tu www.caw.wp.mil.pl tam maja takie informacje.

: śr 16 sty 2013, 14:06
autor: Sawicki_Julian
Witam ponownie, w takim razie trzeba szukać wśród represjonowanych, wiezionych żołnierzy polskich z 39 roku, może ktoś wie więcej na ten temat. Jak pracował przy budowie kolej, to tu był taki temat, poszukiwała swoich przodków w Rosji, czasem tu obecna Magda Dąbrowska, może coś podpowie.
Przypomniało mi się z domu takie opowiadanie z września 39 roku, jak szło dwóch polskich żołnierzy drogą na wschód przez wieś, za nimi nadjechał samochód niemiecki i jak tylko rozpoznali że to Polacy puścił serie z karabinu im w plecy, tym normalnie idącym drogą żołnierzom. Potem ich pochowali w Świętomarzy, ale chyba nie mieli dokumentów i nie wiadomo kto to, czyli groby bezimienne ; pozdrawiam - Julian

: śr 16 sty 2013, 16:20
autor: Siwińska_Adriana
Gosiu,
ja mam podobną sprawę. Też odkrywam losy pradziadka, o którym wieści wszelkie zanikły w 1940 r. (aresztowało go NKWD i dalej nic nie wiadomo). Na początku miałam dane o nim w postaci jedynie imienia i nazwiska, roku urodzenia (nawet nie całej daty) i prawdopodobnego imienia ojca. Miałam też zdjęcie, z którego wynikało, że przed wojną był wojskowym.
Napisałam zapytanie do Centralnego Archiwum Wojskowego i odpisali mi, że mają teczkę na to nazwisko, z tym że ubogość moich informacji nie pozwala mieć pewności czy chodzi o mojego pradziadka. Pogrzebałam w dokumentach rodzinnych i znalazłam całą datę urodzin. Napisałam wniosek do CAW i przysłali mi całą teczkę ze skserowanymi dokumentami. Jest tu wszystko: stopień, jednostka wojskowa, informacje o armiach w jakich służył, na jakich frontach był, a nawet o pobycie w szpitalu :)) Niestety nie rozwiązało to mojej zagadki, ale za poradą dyrektora CAW napisałam jeszcze do Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, PCK i IPN. Teraz czekam na jakiekolwiek informacje. Może coś się znajdzie. Warto pisać do tych instytucji. Może znajdą choć jeden dokument, który pomoże Ci rozwikłać zagadkę. Życzę sukcesów w poszukiwaniach. Daj znać jak poszło :)
pozdrawiam
Ada

: śr 16 sty 2013, 16:36
autor: gumisiek
Na początku, dziękuję Wam wszystkim za tak liczny odzew. Wszystkie Wasze rady wezmę sobie głęboko do serca i zaczynam ostro poszukiwania.
Na początek udam się do AP w Łodzi by zapoznać się z aktem urodzenia pradziadka. To da mi kolejne informacje (jak chociażby imiona rodziców czy pełną datę urodzenia), następnie napiszę do wspomnianego już CAW-u i być może do PCK. Mam nadzieję, że uda mi się rozwiązać tą zagadkę. Oczywiście postaram się informować Was na bieżąco.

Jeszcze raz dziękuję za odpowiedzi, pozdrawiam serdecznie
Gosia.


Dopisano 16 stycznia 2013 roku o 17.10:

No proszę, okazuje się, że wycieczka do AP wcale nie jest konieczna. Mianowicie udało mi się wyszukać ten akt w tutejszej bazie:

http://poczekalnia.genealodzy.pl/pliki/ ... 056440.JPG

Okazuje się, że zaszła pomyłka. Pradziadek urodził sie w roku 1899 a nie jak wcześniej mówiono w 1898. Wniosek taki nasunął się gdy w akcie Józefa Piestrzeniewicza z 1898 roku pojawił się jako ojciec Wawrzyniec (natomiast babcia coś wspominała o Wojciechu ale nie była tego pewna - Wojciech natomiast pojawia się właśnie przy wyżej podanym akcie urodzenia). Przepraszam, że wszystko tak chaotycznie piszę, ale jestem strasznie szczęśliwa, że mam wreszcie cokolwiek.

Mam ogromną prośbę, czy byłby ktoś tak miły i przetłumaczył by mi ten akt (nr 86). Bo wyczytałam z niego tylko wspomnianego ojca. To dla mnie bardzo bardzo ważne, będę ogromnie wdzięczna.

: śr 16 sty 2013, 17:56
autor: dorocik133
Witaj!
Działo się to 8/20-10-1899 w Bratoszewicach. Stawwił się ojciec Wojciech Piestrzeniewicz, rolnik , l. 32 w obecności Ajndrzeja Kaźmierczaka i Stanisława Pielskiego i okazali dziecię płci męskiej urodzone 19-10-1899 w Bratoszewicach z jego żony Doroty zd. Janik Dziecku dano imię Józef, a chrzestnymi byli Franciszek Piestrzeniewicz i Marianna Trzepocka.


Pozdrawiam
Dorota

: śr 16 sty 2013, 18:02
autor: gumisiek
Niezmiernie Ci dziękuję.

Dopisano 17 stycznia o godzinie 00.24:
Zagłębiłam się w te metryki i księgi parafialne, tak, że doszłam do 7 pokolenia wstecz. Jestem w szoku, ale i ogromnie zadowolona. Zebrałam chyba wystarczająco informacji na temat pradziadka i napisałam maila do CAW-u, teraz pozostaje mi czekać na odpowiedź i mocno mocno trzymać kciuki.
Tymczasem wracam do metryk i ich analizowania - czemu nikt mnie nie uświadomił, że to takie ekscytujące i wciągające zajęcie? :)

Dopisano 17 stycznia o godzinie 11:12:
Niestety nie w CAW nie ma teczki Piestrzeniewicz Józef - właśnie dostałam taką informację. Z tym że w archiwum z lat 1918 - 1939, a przecież mi bardziej chodziło właśnie o akta po 1939 roku.
Czas na PCK - może oni coś znajdą :)

Pozdrawiam,
Gosia