Migracje na Mazowszu - poszukiwana literatura
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
Migracje na Mazowszu - poszukiwana literatura
T:"migracje na Mazowszu - poszukiwana literatura"
Witam,
Szanowni forumowicze poszukuję literatury omawiającej migracje ludności (trendy migracji) na Mazowszu w XIX wieku.
Nie znalazłem nic interesującego w internecie.
Będę wdzięczny za każdy tytuł.
Michał
Witam,
Szanowni forumowicze poszukuję literatury omawiającej migracje ludności (trendy migracji) na Mazowszu w XIX wieku.
Nie znalazłem nic interesującego w internecie.
Będę wdzięczny za każdy tytuł.
Michał
- Kaczmarek_Aneta

- Posty: 6301
- Rejestracja: pt 09 lut 2007, 13:00
- Lokalizacja: Warszawa/Piaseczno
- Podziękował: 1 time
- Otrzymał podziękowania: 7 times
migracje na Mazowszu - poszukiwana literatura
Michale
z internetowych źródeł polecam Mazowieckie Czasopisma Historyczne:
http://mazowsze.hist.pl/
Skorzystaj z wyszukiwarki wprowadzając np. hasło "migracje" lub inne zbliżone. Mam nadzieję, że znajdziesz coś ciekawego dla siebie.
Godna polecenia jest również Centralna Biblioteka Statystyczna (część zbiorów dostępnych online):
http://statlibr.stat.gov.pl/zbiory.html
Pozdrawiam
Aneta
z internetowych źródeł polecam Mazowieckie Czasopisma Historyczne:
http://mazowsze.hist.pl/
Skorzystaj z wyszukiwarki wprowadzając np. hasło "migracje" lub inne zbliżone. Mam nadzieję, że znajdziesz coś ciekawego dla siebie.
Godna polecenia jest również Centralna Biblioteka Statystyczna (część zbiorów dostępnych online):
http://statlibr.stat.gov.pl/zbiory.html
Pozdrawiam
Aneta
-
2ala030450

- Posty: 432
- Rejestracja: pt 25 mar 2011, 00:18
migracje na Mazowszu - poszukiwana literatura
Wielkie dzięki Anetko - to super stronka,
Pozdrawiam - Ala
Ps. Na stronie tnp - http://www.tnp.org.pl/ebooks.htm
również jest wiele ciekawostek o Mazowszu.
Pozdrawiam - Ala
Ps. Na stronie tnp - http://www.tnp.org.pl/ebooks.htm
również jest wiele ciekawostek o Mazowszu.
migracje na Mazowszu - poszukiwana literatura
Najwięcej się dowiesz ruszając w teren w rejony, które Ciebie interesują. Wiedzy, ktorą posiadają regionalni historycy, w internecie nie znajdziesz.
KB
KB
migracje na Mazowszu - poszukiwana literatura
Michale
Nie sprecyzowałeś o jakie lata i jakiego wieku chodzi .
Bo można by coś zaproponować bo literatura jest potężna .
Ja na razie polecam wydania " Przeszłość Demograficzna Polski "
ale tomu nie pamiętam
Nie sprecyzowałeś o jakie lata i jakiego wieku chodzi .
Bo można by coś zaproponować bo literatura jest potężna .
Ja na razie polecam wydania " Przeszłość Demograficzna Polski "
ale tomu nie pamiętam
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
nie jest łatwo
tak jak wyżej - raczej starałbym się dotrzeć do publikacji osób (lub nie publikacji, a po prostu osób;), które mniejszym kwałkiem niż całe Mazowsze się zajmowały
przy czym..osobiście w "trendy" tj coś co dotyczy całego Mazowsza i całego półwiecza - nie wierzę
w przyczyny lokalne - jak najbardziej, ale trend...wolę (nie zapominając o możliwym wpływie/przyczynach) od szczegółu do ogółu, niż oprzeć się na "pewnie tak było w tym przypadku, bo Iksiński opisał, że ogólniejszy trend"...)
tak jak wyżej - raczej starałbym się dotrzeć do publikacji osób (lub nie publikacji, a po prostu osób;), które mniejszym kwałkiem niż całe Mazowsze się zajmowały
przy czym..osobiście w "trendy" tj coś co dotyczy całego Mazowsza i całego półwiecza - nie wierzę
w przyczyny lokalne - jak najbardziej, ale trend...wolę (nie zapominając o możliwym wpływie/przyczynach) od szczegółu do ogółu, niż oprzeć się na "pewnie tak było w tym przypadku, bo Iksiński opisał, że ogólniejszy trend"...)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Łatwiej szukać odpowiedzi na konkretne pytanie niż ogólne, jasna sprawa. Ale jak chcesz ogólnie to szukaj hasła "ludność w Królestwie Polskim", czyli jeszcze szerzej niż Mazowsze. Hasło "Mazowsze" chyba nie jest tutaj dobrym hasłem dla tego okresu. W tym czasie o który pytasz ludność Królestwa Polskiego wzrosła bodaj dwukrotnie. Był bardzo duży wzrost gospodarczy, dużo się budowało, zakładało, ludzie się przemieszczali.
Sporo osób przybyło z zewnątrz:
- osadnicy z Niemiec - przemysł, rolnictwo;
- Żydzi głównie z Rosji - handel w miastach;
- z Rosji - urzędnicy i inni, wojskowi - głównie Warszawa (np. twierdza Modlin koło Warszawy).
Raz, to ogólne trendy, a dwa, to dzieje konkretnych rodzin, u mnie np. w tym czasie wyprowadzili się z Królestwa Polskiego, najpierw do Prus, a potem do Galicji. Bo kolejny ciekawy temat w tym czasie to migracje między zaborami.
Migracje często były związane z pracą, dlatego historia gospodarcza się kłania (kolejne hasło do wyszukiwarki), jakieś inwestycje w konkretnym rejonie, w tym czasie wojen raczej nie było (nr 1 w przyczynach migracji oczywiście).
Łucja
Sporo osób przybyło z zewnątrz:
- osadnicy z Niemiec - przemysł, rolnictwo;
- Żydzi głównie z Rosji - handel w miastach;
- z Rosji - urzędnicy i inni, wojskowi - głównie Warszawa (np. twierdza Modlin koło Warszawy).
Raz, to ogólne trendy, a dwa, to dzieje konkretnych rodzin, u mnie np. w tym czasie wyprowadzili się z Królestwa Polskiego, najpierw do Prus, a potem do Galicji. Bo kolejny ciekawy temat w tym czasie to migracje między zaborami.
Migracje często były związane z pracą, dlatego historia gospodarcza się kłania (kolejne hasło do wyszukiwarki), jakieś inwestycje w konkretnym rejonie, w tym czasie wojen raczej nie było (nr 1 w przyczynach migracji oczywiście).
Łucja
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
o? a co oczywistego, w wojnach jako głównej przyczyny migracji?
dla mnie takie stwierdzenie (może poza bardzo nielicznymi wyjątkami) nie tylko nie oczywiste, nawet nie dyskusyjne, ale zaskakujące i bardzo naciągane
już bardziej migracje jako przyczyna wojen (czasem przyczyna numer jeden:)
ale w tę stronę?
dla mnie takie stwierdzenie (może poza bardzo nielicznymi wyjątkami) nie tylko nie oczywiste, nawet nie dyskusyjne, ale zaskakujące i bardzo naciągane
już bardziej migracje jako przyczyna wojen (czasem przyczyna numer jeden:)
ale w tę stronę?
Chodzi o to, że w tym czasie na Mazowszu (1820-1870) jeżeli były migracje ludności, to najpewniej przyczyna gospodarcza i tam trzeba szukać - w historii gospodarczej tego okresu i rejonu, a nie w historii wojen. Ale przypadki w poszczególnych rodzinach różne były, zapewne. Ja nie wiem dlaczego moi wyemigrowali z Królestwa Polskiego i znaleźli się ostatecznie w Galicji, a po drodze część została w Prusach. Co gorsza tych tropów w Galicji wcale nie udaje się wyśledzić.
1820-1870 wyjątkowo spokojny okres w historii Europy, porównawczo do tego co wcześniej i potem. I prosperita.
Tylko 47/48 podobno głód był, tak na marginesie, a 54/56 epidemia.
Ale ja żadnym specjalistą od migracji nie jestem!
Łucja
1820-1870 wyjątkowo spokojny okres w historii Europy, porównawczo do tego co wcześniej i potem. I prosperita.
Tylko 47/48 podobno głód był, tak na marginesie, a 54/56 epidemia.
Ale ja żadnym specjalistą od migracji nie jestem!
Łucja
Ostatnio zmieniony ndz 17 lut 2013, 12:23 przez Łucja, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
oki
zrozumiałem raczej:
oczywistym jest, że wojny są główną przyczyną migracji, ale akurat w tym okresie nie były
i stąd mój post - z tego fragmentu "wojna - to przyczyna migracji numer jeden" nie z "wojen w tym czasie nie należy stawiać jako głównej przyczyny migracji na Mazowszu"
ciekawszą dyskusją (bo argumenty i za i przeciw poważne) byłoby czy zmiany gospodarcze->migracje (i szerzej demografia) czy demografia->zmiany (w tym gospodarcze:) ale nie naciągam
wracając do tematu - przypomniało mi się, że np PP. Bagieńscy opisując rejon Góry Kalwarii z tego okresu dali kilka interesujących faktów nt migracji - bez uogólnień, raczej posługując się źródłami niż wyciągając z nich publicystyczne wnioski. W sposób prosty, dostępny, popularyzując fakty. Np Wpływ kolei nie tylko na przyspieszony rozwój jednych regionów ale i na emigrację z innych (wręcz upadek gospodarczy, wyludnienie), wskazali wyraźnie na istnienie "przechowalni" "terenów przejściowych/buforowych" tj ludzie-ptaki (nie krzaki:) przyjeżdżali, czasem płodzili dzieci i wyjeżdżali (z nimi) - migracja netto zerowa lub ujemna, ale ruchy duże ("core" 50% reszta napływ szybko odpływający) i kilka innych równie interesujących, a często pomijanych
zrozumiałem raczej:
oczywistym jest, że wojny są główną przyczyną migracji, ale akurat w tym okresie nie były
i stąd mój post - z tego fragmentu "wojna - to przyczyna migracji numer jeden" nie z "wojen w tym czasie nie należy stawiać jako głównej przyczyny migracji na Mazowszu"
ciekawszą dyskusją (bo argumenty i za i przeciw poważne) byłoby czy zmiany gospodarcze->migracje (i szerzej demografia) czy demografia->zmiany (w tym gospodarcze:) ale nie naciągam
wracając do tematu - przypomniało mi się, że np PP. Bagieńscy opisując rejon Góry Kalwarii z tego okresu dali kilka interesujących faktów nt migracji - bez uogólnień, raczej posługując się źródłami niż wyciągając z nich publicystyczne wnioski. W sposób prosty, dostępny, popularyzując fakty. Np Wpływ kolei nie tylko na przyspieszony rozwój jednych regionów ale i na emigrację z innych (wręcz upadek gospodarczy, wyludnienie), wskazali wyraźnie na istnienie "przechowalni" "terenów przejściowych/buforowych" tj ludzie-ptaki (nie krzaki:) przyjeżdżali, czasem płodzili dzieci i wyjeżdżali (z nimi) - migracja netto zerowa lub ujemna, ale ruchy duże ("core" 50% reszta napływ szybko odpływający) i kilka innych równie interesujących, a często pomijanych
Uzupełniając,
Moi przodkowie w owym czasie przemieszczali się po ziemiach Mazowsza i były to raczej dłuższe wędrówki, np. z parafii Szyszki do parafii Zakroczym, z parafii Dobrzyków do parafii Chociszewo, albo z parafii Tarchomin do parafii Kroczewo.
Zastanawiam się czy były to jakieś ogólne trendy, czy pojedyncze przypadki, np. zarobkowe (jeżeli tak to dlaczego, aż tyle kilometrów musieli się przemieścić - nic po drodze nie znaleźli ???).
Chyba zostaje mi zbadać, czy podobnych migracji nie było w przypadku innych rodzin we wspomnianych parafiach, ewentualnie szukać informacji u lokalnych historyków.
Dziękuję za dotychczasowe podpowiedzi.
Moi przodkowie w owym czasie przemieszczali się po ziemiach Mazowsza i były to raczej dłuższe wędrówki, np. z parafii Szyszki do parafii Zakroczym, z parafii Dobrzyków do parafii Chociszewo, albo z parafii Tarchomin do parafii Kroczewo.
Zastanawiam się czy były to jakieś ogólne trendy, czy pojedyncze przypadki, np. zarobkowe (jeżeli tak to dlaczego, aż tyle kilometrów musieli się przemieścić - nic po drodze nie znaleźli ???).
Chyba zostaje mi zbadać, czy podobnych migracji nie było w przypadku innych rodzin we wspomnianych parafiach, ewentualnie szukać informacji u lokalnych historyków.
Dziękuję za dotychczasowe podpowiedzi.
Zależy jeszcze czym zajmowali się przodkowie, ale nie były to jakieś oszałamiające odległości, bez przesady. I wygląda na to, że chyba - twierdza. Zakroczym to okolice twierdzy właśnie, w Słowniku Geograficznym piszą, że powstały tam całe osiedla związane z twierdzą (Modlin) osadników z Rosji. A ci musieli jeść i pić, budować się, dużo miejsc pracy zatem. No i trend, że bliżej Warszawy, w dwóch pierwszych podanych przez Ciebie przypadkach, a twierdza też była blisko Warszawy. Wszystkie 3 jak naniesiesz na mapę - to twierdza właśnie, tak się wydaje (ale głowy oczywiście nie dam).
Łucja
Łucja
Łucjo,
W dwóch pierwszych przypadkach było to około 60 km, w trzecim około 40 km. Być może nie tak dużo, ale przemierzyć kilkanaście miejscowości, kilka parafii za chlebem w przypadku braku konkretnego zawodu? Ciężko mi w tej chwili taką sytuację sobie wyobrazić, że zwykły wyrobnik (występuje także jako służący dworski), szuka pracy 60 kilometrów od dotychczasowego zamieszkania.
Trzeci z nich jest robotnikiem strycharskim - tu mogę zrozumieć, ale wątpliwości i tak zostają.
Może szukam dziury w całym, sam nie wiem...
Być może ktoś znajomy, ktoś z rodziny mieszkał w danych miejscowościach... tego potwierdzić mi się nie udało.
Twierdza raczej odpada.
Michał
W dwóch pierwszych przypadkach było to około 60 km, w trzecim około 40 km. Być może nie tak dużo, ale przemierzyć kilkanaście miejscowości, kilka parafii za chlebem w przypadku braku konkretnego zawodu? Ciężko mi w tej chwili taką sytuację sobie wyobrazić, że zwykły wyrobnik (występuje także jako służący dworski), szuka pracy 60 kilometrów od dotychczasowego zamieszkania.
Trzeci z nich jest robotnikiem strycharskim - tu mogę zrozumieć, ale wątpliwości i tak zostają.
Może szukam dziury w całym, sam nie wiem...
Być może ktoś znajomy, ktoś z rodziny mieszkał w danych miejscowościach... tego potwierdzić mi się nie udało.
Twierdza raczej odpada.
Michał
