Strona 1 z 1
Prośba o przetłumaczenie aktu zgonu - j. rosyjski
: śr 27 lut 2013, 07:34
autor: Cwynar_Justyna
Witam,
Czy mogłabym prosić o przetłumaczenie aktu zgonu? Dotyczy on Zygmunta Orchowskiego, wieś Kolumna, parafia Łask.
Akt numer 135
http://poczekalnia.genealodzy.pl/pliki/ ... 07/127.jpg
Do tej pory nie miałam styczności z aktami zgonów w języku rosyjskim - czy wypisano w tym akcie przyczynę śmierci?
Z góry dziękuję za pomoc.
Justyna
: śr 27 lut 2013, 15:02
autor: el_za
Witaj,
135 Kolumna
Działo się w mieście Łasku, 19 listopada/ 02 grudnia 1903. o godz. 3.00 po południu. Stawili się, Marek Młynarczyk, robotnik, lat 47 i Franciszek Po(…)?, lat 59, cieśla, obaj z Kolumny i oświadczyli Nam, że 16/29 listopada, tego roku, o godz. 10.00 w nocy, udusił się (zadławił)* Zygmunt Orchowski, mający 14 dni, urodzony w Kolumnie, syn Mateusza (Macieja) i Małgorzaty z domu Piotrowskiej, małżonków Orchowskich, młynarzy. Po naocznym przekonaniu uduszonego* Zygmunta Orchowskiego, akt ten przez Nas tylko podpisany.
(-) podpis
* - pierwszy raz spotykam się z takim zapisem, nie mam pewności czy dobrze odczytałam, bo w aktach nie podawano przyczyny śmierci, dlatego proszę o weryfikację i ewentualną korektę innych tłumaczących.
Ela
: śr 27 lut 2013, 17:16
autor: Stanisław_Szwarc
Witam,
ja też tak przeczytałem, choć rzeczywiście przyczyny zgonu podawano bardzo rzadko. Ksiądz był chyba na bakier z rosyjska gramatyką, bo zapisał - o 10 w nocy uduszony - tak jakby przez kogoś, ponadto "udawlen" zapisane jest za każdym razem inaczej, ale w innych wyrazach też są błędy.
Pozdrowienia
Staszek
: śr 27 lut 2013, 18:05
autor: Cwynar_Justyna
Dziekuje Elu i Staszku za pomoc.
Przyznam wam sie teraz, ze podejrzewalam przyczyne smierci tego dziecka od poczatku. Wedlug opowiadan mojej babci (pamiec ja niestety czesto zawodzi) jej babcia Malgorzata, w amoku po porodzie udusila jedno ze swoich dzieci. Nie chcialam o tym pisac aby nie sugerowac jak odczytac akt. Wyglada na to Staszku, ze ksiadz zapisal poprawnie iz Zygmunt "o 10 w nocy udoszony" zostal.
Dziekuje wam obojgu raz jeszcze.
Pozdrowienia,
Justyna