Strona 1 z 1
Epidemie, Co mogło być przyczyną śmierci?
: śr 06 mar 2013, 11:26
autor: dorocik133
Witam!
Mam w rodzinie taki przypadek, że w 1869 roku umiera ciągu niespełna 3 miesięcy troje dzieci tych samych rodziców. Najpierw najstarszy 11-letni 15 maja, następnie 3-letni 26 czerwca i na koniec 1,5-roczny 2 sierpnia. Przy życiu pozostają 2 córki - 4-ro i 18-letnia. Dodam, iż nie był to rok obfitujący w zgony, ilość na poziomie przeciętnym dla tych roczników. Dla mnie jest to wielce zastanawiające. Jaka choroba mogła mieć taki okres wylęgania i dotyczyła tylko jednej rodziny?
Pozdrawiam
Dorota
: śr 06 mar 2013, 12:14
autor: anna-grażyna
Kiedyś wśród dzieci często zgony powodowała płonica (szkarlatyna)
-jak wynika z postu w tej rodzinie przeżyły dziewczynki,
być może spały w innym pomieszczeniu (część pediatrów twierdzi,
że dziewczynki są podobno bardziej uodpornione.
Anna Grażyna
: śr 06 mar 2013, 12:45
autor: dorocik133
Dzięki za odpowiedź. Wśród zmarłych było dwóch chłopców i najmłodsza dziewczynka (1,5 roku), zmarła jako ostatnia. A wszystkie zgony obejmowały okres 2,5 miesiąca. Tylko ciekawe dlaczego dotyczyły tylko jednej rodziny, czy szkarlatyna nie mogła się roznosić poprzez kontakt z innymi dziećmi?
Kiedyś indeksując jakąś parafię - i nawet nie wiem, czy to nie była "moja" tylko inny okres - miałam w ciągu kilku miesięcy wiele przypadków zgonów w bardzo krótkich odstępach czasu dwojga a nawet trojga dzieci z tej samej rodziny. A potem wszystko wróciło do normy.
U siebie też spotkałam się ze zgonem dwojga dzieci dokładnie w ten sam dzień - 4,5-letni chłopiec i 9-miesięczna dziewczynka. Ale było w w innym roku i w innym rejonie. Dodam, że dwoje pozostałych dzieci przeżyło
Pozdrawiam
Dorota
: śr 06 mar 2013, 12:58
autor: anna-grażyna
Zachorowania na szkarlatynę nie miewały takiego przebiegu jak np epidemie cholery
(nie musiała chorować cała wieś).
Poza tym pamiętam jak babcia opowiadała,że dawniej kiedy
u kogoś była szkarlatyna to okna zasłaniano czerwoną tkaniną-może ta tkanina odstraszała innych
i w ten sposób unikano rozprzestrzenienia się choroby?
A zgon w tym samym dniu?-cóż to dzieci,mogły ulec wypadkowi np utopić się w stawie.
Anna-Grażyna
: śr 06 mar 2013, 13:02
autor: Piotr_Romanowski
Mnie przy indeksacji Orszymowa też trafiały się zgony dzieci (jeden po drugim) tych samych rodziców. Podobnie bywało w par. Gozdowo. Odsetek zgonów dzieci w tamtych czasach był bardzo wysok - na co wpływ miały m. in.: brak pieniędzy, leków i brak dostępu do opieki zdrowotnej.
: śr 06 mar 2013, 13:11
autor: anna-grażyna
To prawda-śmiertelność wśród dzieci była bardzo wysoka.
Dużo dzieci umierało na tzw krup (dyfteryt,błonica).
Przyczyny j w -w takich okolicznościach nawet zwykłe przeziębienie mogło być niebezpieczne.
Anna-Grażyna
: śr 06 mar 2013, 13:22
autor: Marynicz_Marcin
Moi 3xpradziadkowie stracili dwójkę dzieci w ciągu dwóch dni..
Najpierw zmarła 6-letnia Joanna, a dzień po niej, pierworodny Jan (8 lat).
Przy życiu pozostała Ewa (4 lata) i Julianna (2 lata). Prapraprababcia była w zaawansowanej ciązy, bo niecały miesiąc po pochowaniu dwójki dzieci, urodził jej się syn Mateusz, na na szczęście - cały i zdrowy. Dożył 67. roku życia (czyli dzisiejszego wieku emerytalnego

)
Być może przyczyną zgonów mogło być zjedzenie czegoś (zepsute mięso?)
: śr 06 mar 2013, 13:40
autor: Sawicki_Julian
Witam, a ja słyszałem ze przyczyną roznoszenia chorób ) tyfus i cholera) którą nam przynieśli żołdacy, a najwięcej to widać w latach po powstaniu listopadowym ( 1830 r. ) była pchła i wsza hodowana w brodzie ( we włosach wszystkich ) i brudzie, która żywi się ludzką krwią i szybko choroba się przenosiła tym sposobem ; pozdrawiam - Julian
: śr 06 mar 2013, 14:16
autor: jakozak
Rok 1873 Tomaszów Mazowiecki. Czworo dzieci zmarło w tej samej rodzinie. 8, 4. 3, 1 rok.
Zastanawiałam się też, ale to nie mogła być epidemia , bo marzec, marzec, październik, listopad. Czyli "normalne" choroby.
: śr 06 mar 2013, 16:17
autor: Tomasz_Swierzb
Ja przy poszukiwaniach dwa razy trafiłem na zgony jeden po drugim i nie były to tylko maleńkie dzieci i też w aktach nie ma dużo większej liczby umarłych niż w latach poprzednich...
i tak 11.04.1861r. umiera Bibianna lat 8
13.04.1861 umiera Marianna lat 6 i Zofia lat 3, rok póżniej umiera jeszcze jedno dziecko tej samej pary mające miesiąc.
W innym przypadku spotkałem się ze śmiercią 12 letniego chłopaka, pół roku później umiera jego siostra mająca lat 17, a dokładnie 1.01.1908 roku umiera ich Matka mając 42 lata... Też są to ciekawe przypadki, ale niestety szkoda, że nigdy nie dowiemy się co było skutkiem takiego obrotu zdarzeń...
pozdrawiam Tomek
: śr 06 mar 2013, 18:05
autor: Viola_AP
A czy zdarzały się przypadki śmierci z głodu? Wydaje mi się, że kiedyś też były powodzie, gradobicia, nieurodzaje, a chłop chyba za bardzo nie mógł liczyć na pomoc państwa. Stąd i wyżywić rodzinę było ciężko.
Viola
: śr 06 mar 2013, 19:27
autor: Ewa_Migdalska
Również w moiej rodzinie był taki przypadek, moi prapradziadkowie stracili dwie córki w jednym roku. Rok 1907 - 5 marca umiera 16-letnia Michalina, a 7 czerwca jej 20-letnia siostra Feliksa. Na dodatek dwa lata wcześniej (1 kwietnia) umarłą ich matka. Dziewczyny w chwili śmierci miały jeszcze dwóch braci Józef lat 14 i Antoni lat 4.
Dziewczyny napewno pomagały ojcu prowadzic nie tylko dom ale również godpodarstwo, zajmowały się również Antosiem, który pozostał w wieku blisko 2 latek bez mamy. Dzieciom pozostał tylko ojciec, nawet dziadkowie (rodzice matki, po których zamieszkiwali w domu) nieżyli już w tym czasie.
Ale jaka mogłobyć przyczyna śmierci obu dziewczyn w przeciągu 3 miesięcy, były one już niemal dorosłe, kobiety w wieku Feliksy niejednokrotnie zostawały już matkami, a ona zamiast wydać potomstwo umiera 3 miesiące po swojej siostrze?
Ewa
: śr 06 mar 2013, 19:40
autor: Kaczmarek_Aneta
Polecam doskonałą lekturę Małgosi Nowaczyk - cykl artykułów dotyczących tematu wątku:
http://www.genpol.com/module-subjects-l ... id-13.html
Pozdrawiam
Aneta
: śr 06 mar 2013, 19:40
autor: dorocik133
W przypadku nastoletnich dziewcząt ja podejrzewałabym gruźlicę, ale to tylko moje przypuszczenia. Kiedyś indeksując z raptularzy miałam podawaną przyczynę śmierci, szkoda że w aktach jej nie ma, bo wiele by nam to powiedziało.
Pozdrawiam
Dorota
: czw 07 mar 2013, 08:42
autor: babaw
Wiatm, udało mi się dostać fotokopie zapisów zgonu rodziców i rodzeństwa mojej Babci. Tam znalazłam informacje - po łacinie - dot przyczyny zgonu. Były to: gruźlica (pradziadek brał udział w I wojnie światowej więc pewnie się tam jej nabawił), choroba kobieca, atak wyrostka robaczkowego, choroba serca i cos co można odczytać jako słabowitość w przypadku wcześniaka Michasi, ktora zmarła zaraz po swoich narodzinach. Rodzina nie był uboga, raczej można było określić ja jako średnio zamożną. Zapisy w księdze parafialnej dostarczyły mi bardzo wielu ciekawych informacji. Pozdrawam
Barbara