Przodek czy nie przodek?

Wzajemna pomoc w problemach natury genealogicznej. Przed wysłaniem zapytania proszę sprawdzić podforum tematyczne : Tłumaczenia metryk: łacina, niemiecki, rosyjski, ukraiński, angielski, francuski ; także tematy : Poszukiwania lub Stronę Główną Forum

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech

Slawinski_Jerzy

Sympatyk
Posty: 972
Rejestracja: śr 22 lut 2012, 22:41
Lokalizacja: Warszawa

Przodek czy nie przodek?

Post autor: Slawinski_Jerzy »

Witam

Od długiego czasu poszukuję aktu zgonu mojej praprababki Marii (Marianny)
Wierzbickiej. Niestety nie wiem nic o tym skąd pochodziła, poza informacją iż jej panieńskie nazwisko to Kołodziejska. Zmarła w 1939 r w Warszawie, jednak w USC nie odnaleziono aktu zgonu. To co mam: według nagrobka miała 82 lata, zmarła bodaj 2.10.1939, pochówek odbył się 14.10.1939.
W księdze zgonów z parafii Wszystkich Świętych odnalazłem akt zgonu:
Maria Wierzbicka, 82 lata (czyli ur. około 1857), urodzona w Stromcu, zmarła 27.09.1939, akt spisany 2.11.1939. A więc wszystko pasuje! Drobne nieścisłości w dacie zgonu można jeszcze jakoś wytłumaczyć. Poza jednym: wg aktu zgonu zmarła Maria Wierzbicka była córką Andrzeja i Józefy Szczęsnych, a nie Kołodziejskich. W genetece odnalazłem to małżeństwo, rzeczywiście mieszkało w tej parafii, z tymże ich dzieci rodziły się raczej w latach 80 a nie pod koniec lat 50 XIX. Z jednego z tych aktów wynika że Józefa raczej nie mogła być matką Marii bo w 1857 miała około 12 lat!
Reasumując: obce osoby zgłaszające zgon podały faktycznie istniejących ludzi jako rodziców zmarłej, tylko czy nie nastąpiła pomyłka?
Czy jest jakieś prawdopodobieństwo, że zmarła Maria z aktu zgonu jest "moją" Marią? Wiadomo, że w aktach zgonu nie takie nieścisłości się pojawiają...

pozdrawiam serdecznie
Jurek
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

linki ułatwiają pomoc
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 37-642.jpg

a. skąd informacja o panieńskim nazwisku?
"Niestety nie wiem nic o tym skąd pochodziła, poza informacją iż jej panieńskie nazwisko to Kołodziejska"
b. zgłaszający - zupełnie nic Ci nie mówią ich dane?
c. adres Chmielna 102? cokolwiek? meldunkowe może się zachowały w APW...
d. ślub Marii (obojętnie której:) wartoby namierzyć wpierw, to chyba względnie najprostsze, tj szukać i Szczęsnej i Kołodziejskiej
e. ślub córki? urodzenie córki? zgon córki? coś masz?
Slawinski_Jerzy

Sympatyk
Posty: 972
Rejestracja: śr 22 lut 2012, 22:41
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Slawinski_Jerzy »

To tak pokrótce:

a) z aktu urodzenia syna i córki oraz aktu ślubu tychże.
b) kompletnie nic - ciekawe, że kolejny zgon (inny adres) też zgłosili ci sami ludzie.
c) z wykazu na forum - nie zachowały się.
d) akt ślubu praprababci rzeczywiście wyjaśniałby sprawę, ale nie udało mi się odnaleźć go do tej pory bo kompletnie nie mam pojęcia gdzie szukać. Nie wiem skąd był prapradziadek (mąż Marii, w akcie zgonu nic nie ma). Na pewno nie Płock (gdzie mieszkali jakiś czas) i raczej nie Warszawa. Może i ten Stromiec?
e) ślub córki jest i syna także, córka zmarła grubo po wojnie, wszędzie nazwisko Kołodziejska.

pozdrawiam
Jurek
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

to jest argument, że Kołodziejska panieńskie:) na tyle mocna przesłanka, że raczej dowód
przynajmniej wiesz, że ślubu Kołodziejska z Wierzbickim masz szukać

co do zgonu to jeśli nie znajdziesz właściwego (tj ze zgodnymi danymi) to raczej pewności nie uzyskasz
podejrzewam, że gdyby był akt zgonu do czegoś użyty (spadek? cokolwiek) to byłby skorygowany, bo za duże rozbieżności, żeby tym się urzędowo posługiwać
możesz jeszcze ew. zapytać w USC, czy w tym konkretnym z Wsz. Św. nie ma korekty we wtóropisie, ale szansa mała
sprawdź te meldunkowe (albo inne jeśli znasz inne adresy) -jeśli z Chmielnej 102 (a cudem, gdyby i z wykreśleniem z 39 z powodu zgonu) się zachowała z wpisem o dd Kołodziejska to uznałbym, że za dużo zbieżności i błąd w akcie zgonu
Slawinski_Jerzy

Sympatyk
Posty: 972
Rejestracja: śr 22 lut 2012, 22:41
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Slawinski_Jerzy »

Dziękuję :)
Innych adresów niestety nie znam... W ogóle ostatni adres zamieszkania praprababci jaki znam to 1915 rok. Później - dziura.
Mam natomiast inne pytanie:
Gdzieś czytałem o aktach zbiorowych. Czy warto o to pytać w USC?
Czy w tym przypadku (lub w innych) mogą pomóc i co mogą zawierać?
Jeżeli np mam akt zgonu innej praprababci, która zmarła jako wdowa w 1927 to czy istnieje szansa, że w aktach zbiorowych do jej aktu zgonu będzie coś o śmierci (dacie, miejscu) jej męża?

pozdrawiam
Jurek
Marynicz_Marcin

Sympatyk
Mistrz
Posty: 2313
Rejestracja: sob 20 cze 2009, 19:06
Lokalizacja: Międzyrzecz

Post autor: Marynicz_Marcin »

To ja dam coś na poprawę poniedziałku (bo wiele osób ich nie lubi :D ):
27/1857, wieś Stromiec
ur. 14.03. Marianna Szczęsna, c. Andrzeja Szczęsnego, lat 27 i Józefy z Wawrzyńskich, lat 20.

Jako dodatek ślub rodziców:
4/1854, 6 luty
Andrzej Szczęsny, kawaler, lat 24, syn nieżyjących Mateusza i Tekli z Popielów małż. Szczęsnych
Józefa Wawrzyńska, panna, lat 17, córka zmarłego Pawła i żyjącej Katarzyny z Pieńkowskich małż. Wawrzyńskich.
Oboje urodzeni w Niedabylu.
Pozdrawiam,
Marcin Marynicz

Zapraszam na mojego bloga genealogicznego :
http://przodkowieztamtychlat.blogspot.com/
Slawinski_Jerzy

Sympatyk
Posty: 972
Rejestracja: śr 22 lut 2012, 22:41
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Slawinski_Jerzy »

Dziękuję :)
Czyli rzeczywiście to nie błąd w akcie i Marianna, urodzona w 1857 faktycznie urodziła się jako Szczęsna nie Kołodziejska.
Czyli prawdopodobnie to nie moja, chociaż oczywiście mogę się mylić.

pozdrawiam serdecznie
Jurek
maja67

Sympatyk
Adept
Posty: 83
Rejestracja: ndz 08 lis 2009, 07:20

Post autor: maja67 »

A może Maria (Marianna) była domo Szczęsna, a primo voto Kołodziejska? Wtedy wszystko się zgadza. Błędy w zapisach nazwiska rodowego matki zdarzają się w metrykach bardzo często, a są wręcz nagminne w przypadku powtórnych ślubów. Mam teraz taki przypadek, gdzie posiadam akt ślubu małżonków, ich akty zgonów, akty poprzednich małżeństw (dwóch) i akty dziesięciorga ich dzieci, kobieta posiada w tych aktach pięć różnych nazwisk, swoje rodowe, po pierwszym mężu, po drugim, nazwisko rodowe swojej matki i dodatkowo nazwisko rodowe poprzedniej, zmarłej żony obecnego męża. Pozostałe fakty: miejsce, numer domu, wiek wszędzie się zgadzają.

Maja
Marynicz_Marcin

Sympatyk
Mistrz
Posty: 2313
Rejestracja: sob 20 cze 2009, 19:06
Lokalizacja: Międzyrzecz

Post autor: Marynicz_Marcin »

U mnie ma miejsce podobna sytuacja. 4xpradziadkowie mają jedenaście dzieci. Mniej więcej co drugie ma to samo nazwiska (pojawiają się tylko dwa). Jak się okazuje, gdy 4xprabacia była jeszcze dzieckiem, jej ojciec zmarł, a matka wyszła za mąż jeszcze raz i stąd dwa nazwiska :)

Do wszystkiego jednak jeszcze dochodzi fakt daty zgonu, bo wychodzi na to, że u Ciebie nie zgadza się data z pomnika z datą z metryki. Jednak nikt tych danych nie weryfikował, tym bardziej, że akt został spisany ponad miesiąc po zgonie.. Wiek się zgadza.
Pozdrawiam,
Marcin Marynicz

Zapraszam na mojego bloga genealogicznego :
http://przodkowieztamtychlat.blogspot.com/
Slawinski_Jerzy

Sympatyk
Posty: 972
Rejestracja: śr 22 lut 2012, 22:41
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Slawinski_Jerzy »

Dziękuję za głosy w dyskusji :)
Co do daty zgonu - dochodzi tu jeszcze okres: oblężenie Warszawy i kapitulacja. W takim zamieszaniu te daty rzeczywiście mogą być rozbieżne.
Być może to było także powodem spisania metryki aż miesiąc po zgonie.
Najbardziej przekonuje mnie właśnie ten zgadzający się wiek: ni mniej ni więcej a dokładnie 82 lata.
Tak czy inaczej na razie nie uznaję tego aktu na pewno za "swój" (chociaż dużo wskazuje że jest taki istotnie), może coś więcej się w przyszłości wyjaśni...

pozdrawiam serdecznie
Jurek
Marynicz_Marcin

Sympatyk
Mistrz
Posty: 2313
Rejestracja: sob 20 cze 2009, 19:06
Lokalizacja: Międzyrzecz

Post autor: Marynicz_Marcin »

Jerzy,
,a co wiesz o dzieciach Marii(anny) ? Skąd pochodził jej mąz? Warto poszukać metryki ślubu :) No i metrykę zgonu jej męża.
Pozdrawiam,
Marcin Marynicz

Zapraszam na mojego bloga genealogicznego :
http://przodkowieztamtychlat.blogspot.com/
Slawinski_Jerzy

Sympatyk
Posty: 972
Rejestracja: śr 22 lut 2012, 22:41
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Slawinski_Jerzy »

O mężu nie wiem praktycznie nic - leży razem z nią na Bródnie, z aktu zgonu nic nie wynika (zgon zgłaszali posługacze szpitalni, którzy nic o zmarłym nie wiedzieli). Metryka ślubu - owszem - ale nie mam pojęcia gdzie jej w ogóle szukać...
Dzieci rodziły się Płocku (lata 80) i Warszawie (lata 90) - mam prawie wszystkie metryki. W Płocku aktu ślubu brak, więc musieli tam przyjechać już jako małżeństwo.

pozdrawiam
Jurek
Marynicz_Marcin

Sympatyk
Mistrz
Posty: 2313
Rejestracja: sob 20 cze 2009, 19:06
Lokalizacja: Międzyrzecz

Post autor: Marynicz_Marcin »

Pierwsze dziecko to który rok i ile lat mają wg niego rodzice. Wiesz, gdzie urodził się Wierzbicki?
Pozdrawiam,
Marcin Marynicz

Zapraszam na mojego bloga genealogicznego :
http://przodkowieztamtychlat.blogspot.com/
Slawinski_Jerzy

Sympatyk
Posty: 972
Rejestracja: śr 22 lut 2012, 22:41
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Slawinski_Jerzy »

Pierwsze dziecko - syn - urodził się w Płocku w 1884 (akt spisany w 1886).
Rodzice: 24 (Jan) i 23 lata (Marianna/Maria). Nie wiem tylko czy wiek podali jako "stan na rok" 1884, czy ten który mieli w momencie spisywania aktu.
Tak czy inaczej nie za bardzo się zgadza wiek Marianny (męża Jana zgadza się z nagrobkiem).
Moja prababcia - urodziła się w Warszawie w 1896. Wówczas Jan i Marianna oboje po 35 lat. Czyli wychodzi mniej więcej na to samo co w akcie z Płocka.
Wychodzi na to ,że wiek Marianny na nagrobku mógł być trochę zawyżony...
Metryki kolejnego syna niestety nie mogę odnaleźć...

pozdrawiam
Jurek
Awatar użytkownika
Tomek_Wojtaszek

Sympatyk
Posty: 168
Rejestracja: ndz 30 paź 2011, 00:59

Post autor: Tomek_Wojtaszek »

Dzień dobry,

Należałoby jeszcze sprawdzić, czy jedno z alternatywnie pojawiających się nazwisk nie jest nazwiskiem panieńskim którejś z babek (a nie matki). To też dość częsta "przypadłość". U jednego z moich przodków w kolejnych zapowiedziach te nazwiska (panieńskie matki i panieńskie matki rzeczonej matki) pojawiają się na zmianę). :-)

Dodam, że ostatecznie w akcie ślubu pojawia się bynajmniej nie to właściwe.


Pozdrawiam

(-) Tomek Wojtaszek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Potrzebuję pomocy”