Strona 1 z 1
Brak sensu w aktach...
: ndz 17 mar 2013, 00:19
autor: Tomasz_Swierzb
Chciałbym przedstawić Wam moją zagadkę, którą znalazłem w aktach i ciekaw jestem tego jakie zdania będziecie mieli na ten temat...
Zamieszanie dotyczy mojego 4*pradziadka Juliana Molędy (Molendy) i jego żony Marianny Grala (Grelarczyk) otóż: Odnajdując poszczególne akty urodzenia dzieci tej pary, natrafiam na dziwne sprzeczności... Para ta "ma" 6 dzieci: Józefa 1830, Adama 1835 Antoniego 1838, Jadwigę 1842, Magdalenę 1845, Szczepana 1847. Dane te odnajduję w akcie zgonu Marianna żony Juliana i później wyszukałem je w aktach i okazuje się, że Jadwiga i Szczepan według tego co podają akta były z innych matek... Jadwigi matka to Marianna Pokora, a Szczepana to Marianna Czapla...
Kobiety te w aktach są oznaczone jako żony jego.
Najdziwniejszą rzeczą jest, że gdy umiera żona Marianna Grala (Grelarczyk) w 1848, Julian po niecałym miesiącu bierze ślub z Marianną Pokorą, która była domniemaną matką Jadwigi... Marianna Pokora była wdową od roku.
Czyli wychodzi na to, że oboje zdradzili swoich prawych małżonków w 1842 roku, gdy to urodziła się Jadwiga...
Rzeczą jeszcze dziwniejszą jest to, że pomiędzy 1851, a 1858 Julianowi rodzi się trójka dzieci z nijaką Marianną Jagieło, a nie znalazłem ani aktu zgonu Marianny Pokory, ani ślubu z Marianną Jagieło...
Jest to scenariusz do dobrej brazylijskiej telenoweli:D
Jakim cudem przy akcie zgonu prawowitej, pierwszej żony Juliana, jako jej dzieci są podane dzieci, które według akt, jej dziećmi nie są...
Julian płodzi dziecko w Marianną Pokorą w 1842 roku, a w 1848 bierze z nią ślub, a w 1851 rodzi się dziecko z jeszcze inną kobietą...
Nie wyobrażałem sobie, że kiedyś na wsiach była taka rozpusta...
A jak wy drodzy forumowicze widzicie tę "scenkę"?
Czy mieliście podobny galimatias w waszych poszukiwaniach??
Pozdrawiam serdecznie z Łodzi
Tomek
Brak sensu w aktach...
: ndz 17 mar 2013, 00:26
autor: Bozenna
Tomku,
Czy w tej wsi byl tylko jeden Julian Molenda ?
Jak widze taki balagan, to mysle o homonimach, ze strony Juliana,ale tez ze strony ktorejs z tych zon.
Sprawdz, czy to nie byly przypadkiem dwie rozne pary.
Serdecznosci,
Bozenna
Brak sensu w aktach...
: ndz 17 mar 2013, 00:38
autor: Tomasz_Swierzb
Właśnie zapomniałem dodać, że raczej na sto procent był jeden Julian, który był protoplastą tego rodu w parafii Borszewice. Od niego się wszystko zaczęło;)
Pozdrawiam

Brak sensu w aktach...
: ndz 17 mar 2013, 11:53
autor: Waldemar_Stankiewicz
Starożytni mówili: "smatrisz w knigu - widzisz figu".
Tak to jest gdy swoją miarą próbujemy oceniać miniony czas i obowiązujące wówczas realia życia.
Wyciąganie wniosku z zapisu w akcie zgonu że, wszyscy wymienieni w rubryce osieroceni członkowie rodziny są krew z krwi dziećmi zmarłej, jest z gruntu fałszywe. W tej rubryce wpisani są wszyscy osieroceni a więc wdowiec i pozostałe przy życiu dzieci którymi się zmarła zajmowała. Przecież po to był tak szybki powtórny ożenek po śmierci pierwszej żony, żeby dzieci nie były skazane na brak opieki. Ślub w miesiąc po pogrzebie w dniu dzisiejszym to jest temat do scenariusza brazyliany. Wówczas to było permanentnie stosowane i w pełni akceptowane. Tylko młodzi chłopak i dziewczyna mogli planować za zgodą rodzin czas ślubu. Później rządziły inne prawidła. Należy pamiętać że, mówimy o czasach gdy na wsiach nie było opieki medycznej we wspólczesnym rozumieniu. Powodem śmierci kobiet były komplikacje w trakcie lub po porodzie. Zielarki nie zawsze umiały pomóc, akuszerki nie miały dyplomów, o higienie raczej się nie rozmawiało a tym bardziej nie przestrzegało. Zapalenie płuc, koklusz, odra, ospa to był prawie wyrok śmierci. Stąd tyle dzieci się rodziło, a niewiele starości dożywało.
Owe dzieci które w domu Józefa się wychowywały wcale nie musiały być przez niego spłodzone. Mogły to być sieroty przygarnięte po zmarłym szwagrze, bracie czy bratowej. Dziś pewnie sąd rodzinny orzekł by o umieszczeniu sierot w domu dziecka, a sto kilkadziesiąt lat temu było czymś naturalnym że żyjący członkowie rodziny przygarniali sieroty do swojej chałupy.
Warto rozczytać zawartość poszczególnych wpisów z akt metrykalnych, zweryfikować je innymi aktami i dodać do tego wiedzę o warunkach wówczas towarzyszących żyjącym ludziom, a materiał będzie bardziej strawny dla nas współczesnych i nowoczesnych.
Pozdrawiam,
Waldemar
Brak sensu w aktach...
: ndz 17 mar 2013, 15:37
autor: Sawicki_Julian
Witam, ja tu do poprzedników wymyśliłem jeszcze może taką uwagę, ze ten Julian Molenda, czyli młynarz po naszemu, może z dziada pradziada był i do młyna wdowy też przychodziły i potrzebowały pomocy ; pozdrawiam - Julian
: ndz 17 mar 2013, 17:25
autor: Christian_Orpel
Oto moja hipoteza (z tego , co rozumiem z podanych faktów) :
1) pierwsza żona Juliana to Marianna Grala vel Pokora vel Czapla (tylko troje nazwiska)
2) druga żona to Marianna z domu Jagieło wdowa po N. Pokora.
Czy odnaleziono akt pierwszego ślubu tej drugiej Marianny wdowej ?
Pozdrawiam
Chrystian
: pn 18 mar 2013, 09:20
autor: Piórkowska_Ewa
Z tymi rodzicami, to rzeczywiście różnie bywało. Jeden mój przodek Piotr Lewandowski zgłosił urodzoną w 1811 córkę Zuzannę i gdzieś za miesiąc zmarł. Jego żona Katarzyna dość szybko wyszła za mąż i miała jeszcze dzieci z drugim mężem. Ostatnio znalazłam ślub owej Zuzanny Lewandowskiej. W akcie zapisano, że córka Piotra i Katarzyny Lewandowskich "przy rodzicach zamieszkująca" - czyli rodzic ten co wychowywał, nie tylko ojciec. Mam też taki kwiatek że po śmierci pierwszej żony Katarzyny z Jakubiaków (zostały małe dzieci) i szybkim ślubie z Teklą Słojewską rodzi się dziecko z drugiej żony i ksiądz zapisał, że matką jest Katarzyna (zmarła) ze Słojewskich (nazwisko właściwej matki) i tak zostało, nikt nie protestował. Tak więc szukaj Tomaszu dalszych dowodów. Ewa
: pn 18 mar 2013, 16:49
autor: Tomasz_Swierzb
Witajcie moi drodzy. Dziękuje za odpowiedzi i wskazania na ewentualne rozwiązania zagadki.
Myślę jednak, że zostanie to wszystko ich, zabraną do grobu tajemnicą, a my możemy tylko domniemywać tego co się działo...
Zarówno aktu zgonu Marianny Pokory jak i ślubu z poprzednim mężem nie znalazłem (szukałem). Jest za to akt ślubu Juliana z Marianną Pokorą i nie ma tam wymienionego jej nazwiska z domu... Zapis mówi nam tyle, że jest to Wdowa po Tomaszu Pokorze zmarłym 21.02.1847 córka Tomasza i Marianny uwaga! z Pokorów
W późniejszych latach odszukuję ślub córki Juliana i Pokory, tej która urodziła się w 1842 roku podczas trwania małżeństwa z Marianną Grala (Grelarczyk) i napisane jest, że matka to Marianna Pokora, czyli ksiądz błędu nie zrobił.
Naprawdę zastanawiające jest jakim cudem w 1842 roku rodzi się córka Juliana i Marianny Pokory, sam Julian jest w związku małżeńskim z moją 4*prababcią Marianną Grala (Grelarczyk), która umiera w 1848 roku i w tymże samym Julian bierze ślub z Marianną Pokorą...
Ewo widzę, że masz podobne kwiatki w aktach...
Znam przypadki kiedy w kościele zgłaszano urodzenie dziecka, które miało już 2-3 lata... W ten sposób odmłodzono moją daleką ciotkę, która po 1945 musiała robić korekty i sama do końca nie zna swojej daty urodzenia, bo ksiądz przyjął za datę urodzenia datę zgłoszenia, ale w przypadku Twoich przodków, to raczej czysta pomyłka księdza, bądź roztargnienie ojca, który przyzwyczaił się do imienia swojej byłej żony
Pozdrawiam serdecznie

: pn 18 mar 2013, 20:20
autor: danisha
Czy sprawdziłeś czy Marianna Grala była panną wychodząc za Juliana Molendę . Gdyby była wdową ksiądz pomyłkowo mógł użyć poprzedniego nazwiska.I pytanie następne, czy dane o dzieciach pochodzą z aktów ich chrztu?Czy tylko z aktu zgonu Marianny Grala i późniejszych np. z ich aktów ślubu?
Danka
: pn 18 mar 2013, 23:57
autor: Tomasz_Swierzb
Niestety nie mogę odnaleźć aktu ślubu Juliana i Marianny Grala ;(
Szukałem w 4 parafiach i nie ma, nie wiem gdzie się pobierali.
Natomiast znalazłem wszystkie akty urodzenia ich dzieci

To co było napisane przy akcie zgonu potraktowałem jako upewnienie się czy znalazłem wszystkich potomków.
No nic , będę musiał jeszcze raz dokładnie przejrzeć akta małżeństw parafii Marzenin, Borszewice, Kałów i Mikołajewice...
Trop z tym, że mogła być wdową, wydaje się bardzo dobry!
Pozdrawiam Pani Danusiu
: śr 20 mar 2013, 10:04
autor: mika_tomasz
Witam
Możesz podać co jest napisane w aktach urodzenia Jadwigi i Szczepana?
: czw 21 mar 2013, 23:41
autor: Tomasz_Swierzb
Witajcie moi drodzy i przepraszam, że tak długo...
Wysyłam Wam zdjęcia owych aktów
Może Wam uda się jakoś to zrozumieć.
akt urodzenia Jadwigi z 1842
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/429 ... 846e8.html
akt urodzenia Szczepana z 1847
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c03 ... 5fd07.html
akt zgonu Marianny Grala (Grelarczyk) z 1848
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/eef ... 95d77.html
akt ślubu Juliana Molędy z Marianną Pokorą z 1848
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/2bc ... ed2e6.html
akt urodzenia Franciszki córki Juliana Molendy i Marianny Jagieło z 1851
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c29 ... 4d31a.html
Pozdrawiam serdecznie Tomek
: pt 22 mar 2013, 09:58
autor: mika_tomasz
Witam
Wg mnie problem występuje po stronie księdza robiącego zapiski i osób podających mu dane. Ksiądz spisywał co mu świadkowie podawali. A oni raz podawali nazwisko panieńskie matki, innym razem nazwisko po zmarłym mężu lub jeszcze inne np panieński babki. Takie przypadki są częste w księgach gdy jest nowy ksiądz na parafii i nie zna osobiście parafian a oni opacznie rozumieją jego pytania.
Julian Molęda miał 2 żony. Ostatnim dzieckiem z 1 żoną był Szczepan. Potem ona umarła i ożenił się z wdową.
Tego bym się trzymał.
Reszty odpowiedzi bym szukał w aktach rodziców i dziadków.
W Małopolsce ten problem jest prostszy do rozwiązania bo zapisy są tabelaryczne i np chrzest zawiera dane rodziców i dziadków.
: pt 22 mar 2013, 19:27
autor: Tomasz_Swierzb
Dziękuje pięknie Panie Tomku za naprowadzenie na taki trop
Zawsze jak ktoś mówi jeszcze coś co się przypuszcza, staje się to bardziej wiarygodne
Pozdrawiam serdecznie z Łodzi Tomek
