Zagadka daty zgonu

Wszystkie sprawy związane z naszą pasją, w tym: FAQ - często zadawane pytania

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech

Steamroller_Fly

Sympatyk
Legenda
Posty: 267
Rejestracja: śr 07 lis 2012, 11:51
Lokalizacja: Zakroczym

Zagadka daty zgonu

Post autor: Steamroller_Fly »

Witam,

Mam problem z rozwiązaniem rodzinnej zagwostki z datą zgonu mojej 5xprababki. Postaram się naświetlić temat jak najjaśniej:

Piasecki Jan [*1796 - po 1863 (wciąż szukam)] syn Piaseckiego Andrzeja i Kamińskiej Franciszki. W 1819 roku wziął ślub - ojciec zmarły, matka żyła. W 1832 wziął drugi ślub - w akcie ślubu podane, iż oboje rodzice zmarli.

Piasecka (zd.Kamińska) Franciszka, wdowa, w 1802 roku wyszła ponownie za mąż za Królaka Feliksa, z którym miała dzieci *1803 Mariannę i *1805 Andrzeja.

W 1836 roku umiera Feliks, a stawającymi są syn Andrzej i Piasecki Jan (lat 40, czyli pasuje). W 1838 roku umiera Franciszka Kamińska Królakowa, a stawającymi są synowie Jan Piasecki i Andrzej Królak.

W tym momencie rodzi się zagadka dlaczego w akcie ślubu z 1832 Franciszka widnieje jako zmarła, skoro umiera dopiero 6 lat później ? Czy możliwe, aby zapomnieli o matce nowożeńca ? Rzecz się dzieje na obszarze jednej parafii, ten sam charakter pisma aktów.

Proszę o pomoc w podpowiedzi jakiegoś tropu.
Ostatnio zmieniony śr 10 kwie 2013, 06:42 przez Steamroller_Fly, łącznie zmieniany 1 raz.
Radek
Marynicz_Marcin

Sympatyk
Mistrz
Posty: 2313
Rejestracja: sob 20 cze 2009, 19:06
Lokalizacja: Międzyrzecz

Zagadka daty zgonu

Post autor: Marynicz_Marcin »

Witaj,
niektóre informacje trzeba traktować z pewnym dystansem :)
Ksiądz mógł po prosu z rozpędu napisać, a w rzeczywistości mogła być dobrze mu znana.
Pozdrawiam,
Marcin Marynicz

Zapraszam na mojego bloga genealogicznego :
http://przodkowieztamtychlat.blogspot.com/
Steamroller_Fly

Sympatyk
Legenda
Posty: 267
Rejestracja: śr 07 lis 2012, 11:51
Lokalizacja: Zakroczym

Zagadka daty zgonu

Post autor: Steamroller_Fly »

Może i tak. Poza tym Franciszka zmarła w wieku (ponoć) 85 lat, czyli mogło jej nie być osobiście na drugim ślubie syna z powodu wieku/choroby. Muszę chyba uznać wyższość aktu zgonu nad wpisem w akcie ślubu i uznać sprawę za wyjaśnioną.
Radek
Sawicki_Julian

Sympatyk
Posty: 3423
Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski

Zagadka daty zgonu

Post autor: Sawicki_Julian »

Witam, i ja bym wziął pod uwagę trzy powody uśmiercenia Franciszki, nowy ksiądz i nie wiedział dokładnie, a że nie obecna na ślubie to uznał za zmarłą, drugi powód to już ktoś z tej rodziny o takim samym nazwisku zmarł wcześniej, a imiona były nie koniecznie zapisane w metryce i na grobie takie jakie używała zmarła osoba i trzeci powód to nie dogadanie się z piszącym metrykę księdzem, ktoś podawał inną osobę za zmarłą, ksiądz pisał po swojemu jak zrozumiał, ludzie dawniej nie umieli czytać i nikt nie wiedział o błędzie ; pozdrawiam - Julian
Steamroller_Fly

Sympatyk
Legenda
Posty: 267
Rejestracja: śr 07 lis 2012, 11:51
Lokalizacja: Zakroczym

Zagadka daty zgonu

Post autor: Steamroller_Fly »

Udało mi się "pociągnąć" jedno pokolenie dalej - do jej rodziców i okazuje się, że miała ona o 4 lata młodszą siostrę, również Franciszkę. Nie znam jej dalszych losów, wiec może z nią się pomyliło.

Jako że jesteśmy przy temacie zgonów - w akcie zejścia Franciszki synowie podają wiek matki na 85 lat, jednak na podstawie znalezionego aktu urodzenia oraz wieku podanego przy drugim ślubie wychodzi, że miała tych lat 72. Czy możliwe, aby synowie nie znali dokładniejszego wieku własnej matki ? 13 lat różnicy ? Mógłbym zrozumieć, gdyby wiek podawali znajomi/sąsiedzi. W tamtych czasach chłopi może nie potrafili czytać i pisać, ale bez umiejętności liczenia nie wyobrażam sobie prowadzenia zagrody.

Podobna sytuacja z jej siostrą Gertrudą, która była prawdopodobnie moją kolejną 5xprababką, ale z innej gałęzi drzewa (z męskiej linii patrząc), lecz z tej samej parafii. W jej przypadku różnica między tym co podają synowie w akcie zgonu a aktem urodzenia wynosi tylko 8 lat. Oczywiście zawsze można brać pod uwagę, że to może być inna osoba, bo nazwisko popularne. Tylko imię dosyć rzadkie.
Radek
Luziński_Marcin

Sympatyk
Adept
Posty: 246
Rejestracja: ndz 28 paź 2007, 22:10

Zagadka daty zgonu

Post autor: Luziński_Marcin »

Pomyłka o 13 lat? Zdecydowanie możliwa. Sama umiejętność liczenia nie wystarczy. Trzeba jeszcze wiedzieć co odjąć od czego, a to nie jest takie łatwe gdy nie ma dokumentów. Proszę na ulicy popytać o wiek dziadków - zapewne mało kto będzie dokładnie wiedział, mimo że (prawie) wszyscy umieją czytać, pisać i rachować.

ML
Sawicki_Julian

Sympatyk
Posty: 3423
Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski

Zagadka daty zgonu

Post autor: Sawicki_Julian »

Ja bym powiedział Radek tak, ze swojego doświadczenia wzięte, babcia która za życia sama sobie liczyła 88 lat, po dwóch latach zmarła to wypadałoby podać ze miała 90 lat, ale po odnalezieniu metryki ur. w tej samej parafii wyszło że miała lat 80. Tak sobie sami liczyli starsi ludzie, jeśli ktoś nawet z domu tak słyszał, a nie sprawdził, to w to uwierzył i podał dalej, to i z błędem 13 lat zapisali - Julian
Ostatnio zmieniony śr 10 kwie 2013, 10:11 przez Sawicki_Julian, łącznie zmieniany 1 raz.
kola16

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 524
Rejestracja: pt 11 lis 2011, 21:05

Zagadka daty zgonu

Post autor: kola16 »

Pomyłka 13 lat jest jak najbardziej możliwa. W tamtych czasach chłop nie potrafił nic,prócz prowadzenia gospodarstwa...to mu wystarczało.Zresztą o takich informacjach się kiedyś nie rozmawiało, bo po co. Synowie kazali wpisać tyle na ile wygląda po prostu bo nie mieli pojęcia ile lat ma tak naprawde :)
pozdrawiam
Mikołaj Korgol-Sowiński

Poszukuję informacji na temat Angeli Życkiej, urodzonej ok 1798 w Wilnie c. Józefa i Marianny z Gicewiczów
Stanisław_Sawkiewicz

Sympatyk
Posty: 58
Rejestracja: pt 16 maja 2008, 10:06
Lokalizacja: Bytom

Post autor: Stanisław_Sawkiewicz »

Miałem podobną sprawę. Otóż z powodu wyjazdu pozostawiłem u kamieniarza metrykę zgonu zmarłej by nie pomylił lat życia. Kamieniarz cały czas miał tę metrykę w ręku. Kiedy postawił nagrobek okazało się, że pomylił się o jeden rok. Co prawda - tylko o 1 rok , ale jak on to liczył ? Różnie to bywa.
Steamroller_Fly

Sympatyk
Legenda
Posty: 267
Rejestracja: śr 07 lis 2012, 11:51
Lokalizacja: Zakroczym

Post autor: Steamroller_Fly »

Dziękuję wszystkim za pomoc. W takim razie uzupełniam drzewo danymi pomimo, że zawsze pewna niepewność pozostaje ;-)
Radek
danisha

Nieaktywny
Tytan
Posty: 1136
Rejestracja: wt 01 maja 2007, 21:32

Post autor: danisha »

A co zapisano przy akcie zgonu jej drugiego męża, Feliksa Królaka,zmarłego w 1836 roku?
Jeśliby Franciszka nie żyła, wspomniano by o zmarłym, że byl wdowcem,jeśli żyła- że pozostawił żonę Franciszkę.
Danka
Steamroller_Fly

Sympatyk
Legenda
Posty: 267
Rejestracja: śr 07 lis 2012, 11:51
Lokalizacja: Zakroczym

Post autor: Steamroller_Fly »

Z aktu wynika, że w tym czasie żyła, co potwierdza tylko jej akt zgonu 2 lata później.
Radek
danisha

Nieaktywny
Tytan
Posty: 1136
Rejestracja: wt 01 maja 2007, 21:32

Post autor: danisha »

No to sprawa rozwiązana.Powodzenia w dalszych poszukiwaniach.
Danka
Grzegorz_Polak

Sympatyk
Posty: 186
Rejestracja: ndz 24 lip 2016, 23:52

Post autor: Grzegorz_Polak »

Panie Rafale, w którym rejonie Polski żył Jan Piasecki? Jeden z moich przodków nosił to samo imię i nazwisko i żył w podobnym czasie. Był nauczycielem w Broniszewicach.
Grzegorz
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ja i Genealogia, wymiana doświadczeń”