Strona 1 z 1

Chrzestni, ile par rodziców chrzestnych można spotkać?

: ndz 21 kwie 2013, 01:12
autor: Chmieliński_Łukasz
Temat:"chrzestni, ile par rodzicó chrzestnych można spotkać?"

Witam,

natknąłem się w aktach chrztu na kilka takich, gdzie jako rodzice chrzestni wymienione były dwie, a nawet trzy pary. Akty z XIX wieku, tereny warszawskie. Rodziny dość różne, ale z pewnością nie szlacheckie - wyrobnicy, służba itp. Co to oznacza? Pierwsza para to właściwi rodzice, pozostali to asysta? Jakie zwyczaje panowały w kestii chrztów, czy większa liczba chrzestnych o czymś świadczy?

Będę wdzięczny za sugestie.

Pozdrawiam

Łukasz

: ndz 21 kwie 2013, 10:55
autor: Kaczmarek_Aneta
Witam,

wybór chrzestnych wiązał się nierzadko z różnymi przesądami czy wierzeniami, np. wierzono, że dzięki odpowiednim osobom można zapewnić dziecku pomyślność. Niepowodzenia życiowe i wady mogły przejść na chrześniaka i odwrotnie – społeczny szacunek chrzestnych miały być gwarantem dobrego życia dla dziecka. Wierzono również, że bycie chrzestnym zapewni przychylność Boga.
O wyborze dodatkowych rodziców chrzestnych często decydowały zobowiązania towarzyskie, głównie wśród miejscowej „elity”.
Polecam również wątek:
http://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopic ... ysta.phtml

Pozdrawiam,

Aneta

: ndz 21 kwie 2013, 14:34
autor: m_gry
Witam!
Takie same ilości chrzestnych (do 6 osób) są wymienione i w innych księgach z XIX wieku, np. na terenie Archidiecezji Lwowskiej. Być może czasami po prostu był wpisywane wszystkie osoby, które były obecne podczas chrztu dziecka. Co do wyboru chrzestnych to podczas swoich poszukiwań większość chrzestnych, których znalazłem to tak jak dzisiaj - najbliższa rodzina lub też osoby blisko związane z rodziną (często występują określenia "amicus" "amica"). Część z nich to pewnie osoby szanowane w danej społeczności, często spotykam osoby (lub nawet te same pary pary), które przez wiele lat pełnią funkcję chrzestnych w kilku chrztach rocznie.
Pozdrawiam,
Michał

: ndz 21 kwie 2013, 16:17
autor: Chmieliński_Łukasz
Dzięki za podpowiedzi. Dwie pary chrzestnych spotkałem w kilku aktach, ale trzy pary to już wydało mi się nieco dziwne. Taką sytuację spotkałem w akcie chrztu moich przodków, gdzie oboje rodzice byli służbą, chrzestni to rozmaite osoby - m.in. wojskowi; ojciec przy chrzcie nieobocny "z powodu słabości tegoż". Odniosłem wrażenie, że chrzciny poprzedziła solidna impreza, co spowodowało słabość rodzica, a chrzestnymi byli wszyscy goście, którzy dali radę dotrzeć na uroczystość :-) Ale może to tylko takie wrażenie :-)

Pozdrawiam

: pn 22 kwie 2013, 06:06
autor: mmaziarski
Być może były to chrzciny bliźniaków lub trojaczków.Pomiędzy imionami jest et .Stąd tylu chrzestnych.

Mieczysław

: wt 23 kwie 2013, 15:40
autor: Barbara_Domagała
Mam akt chrztu nieślubnego dziecka, z panny o korzeniach chłopskich, dziecko otrzymało 2 pary chrzestnych, wszyscy chłopi-gospodarze.

Pozdrawiam,
Basia

: wt 23 kwie 2013, 19:13
autor: Słomińska_Dominika
Kaczmarek_Aneta pisze:Witam,

wybór chrzestnych wiązał się nierzadko z różnymi przesądami czy wierzeniami, np. wierzono, że dzięki odpowiednim osobom można zapewnić dziecku pomyślność. Niepowodzenia życiowe i wady mogły przejść na chrześniaka i odwrotnie – społeczny szacunek chrzestnych miały być gwarantem dobrego życia dla dziecka. Wierzono również, że bycie chrzestnym zapewni przychylność Boga.
O wyborze dodatkowych rodziców chrzestnych często decydowały zobowiązania towarzyskie, głównie wśród miejscowej „elity”.
Polecam również wątek:
http://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopic ... ysta.phtml

Pozdrawiam,

Aneta
Co do przesądów to się zgadzam, mój stryj za rodziców chrzestnych dostał swoich własnych dziadków. Związane to było z szybką śmiercią dwójki jego starszego rodzeństwa. Do tej pory w mojej rodzinie i okoicy też jest taki przesąd, że gdy dzieci się nie chowają to trzeba przełamać to poprzez danie im na chrzestnych ich dziadków. Kolejne dzieci już przeżyły i żyją nadal. Jedna z moich ciotek, siostra ojca miała podobny problem. Troje dzieci nie przeżyło więc czwarte podali jej rodzicie i kolejna dwójka przeżyła i cieszy się dobrym zdrowiem.
Na ile jest w tym prawda a na ile samospełniająca się przepowiednia nie wiem ;)
Co do wielu par chrzestnych to spotkałam się w indeksowaniu kilkanaście razy z dwiema parami chrzestnych i nie było mowy, że to asystujący ale dokładnie, że byli rodzicami chrzestnymi. Było to wśród osób pełniących jakieś funkcje społeczne typu organiści, służba dworska, ekonomowie czy gajowi.
Raz spotkałam do tej pory trzy pary chrzestnych w rodzinie szlacheckiej, gdzie panna wychodziła z rodu Kochanowskich ale tak na szybko nie podam z jakiego rodu był młody. W każdym bądź razie były to bogate rodziny szlacheckie posiadające duże majątki ziemskie. Tutaj też wszyscy byli chrzestnymi a nie asystentami.
Ale widziałam też dwa akty chrztu, gdzie była jedna para chrzestnych przy dzieciach gospodarskich ale matka chrzestna była mocno tytułowana, szlacheckich korzeni, żona wysoko postawionego szlachcica i prezesa wielkiej spółki państwowej.. Podawała dwoje dzieci u tej samej rodziny