Sroczyński_Włodzimierz pisze:dotyczy siostry matki, noworodka żyjącego prawdopodobnie mniej niż dobę
ani urodzenie, ani zgon nie musi być odnotowane w USC
może byc w dokumentacji medycznej, jeśli jest zachowana
nie tylko porodówki ale także w "papierach babci" (w wywiadzie lekarskim dot. ilości porodów), może nawet w dokumentacji młodszych dzieci (który z kolei poród -z datami rocznymi)
Dokładnie o to chodzi, Włodku

Mała nie przeżyła wystarczająco długo, by ja w ogóle zakwalifikować jako obywatelkę. Podobno ta położna to tylko to dziecko pobłogosławiła, przeżegnała się nad nim i jak ksiądz w Kościele "ja ciebie chrzczę..." W USC nie ma nic, bo nikt tego nie zgłaszał. Wywiad medyczny? To jest pewna wskazówka. Musiałabym z mamą pojechać do Siemianowic Śląskich, tam gdzie mama się urodziła i poszukać jakiejś dokumentacji z tego pobytu w szpitalu. Pytanie tylko czy wywiad medyczny w 1953 był tak szczegółowy jak dziś?
Ale właśnie - gdzie taka dokumentacja medyczna jest przekazywana? Do archiwów państwowych również?
22:30
Właśnie znalazłam co nieco na stronie szpitala w Siemianowicach Śląskich:
"9. Podmiot udzielający świadczeń zdrowotnych przechowuje dokumentację medyczną przez okres 20 lat, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym dokonano ostatniego wpisu, z wyjątkiem:
dokumentacji medycznej w przypadku zgonu pacjenta na skutek uszkodzenia ciała lub zatrucia, która jest przechowywana przez okres 30 lat, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym nastąpił zgon;
zdjęć rentgenowskich przechowywanych poza dokumentacją medyczną pacjenta, które są przechowywane przez okres 10 lat, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym wykonano zdjęcie;
skierowań na badania lub zleceń lekarza, które są przechowywane przez okres 5 lat, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym udzielono świadczenia będącego przedmiotem skierowania lub zlecenia;
dokumentacji medycznej dotyczącej dzieci do ukończenia 2. roku życia, która jest przechowywana przez okres 22 lat.
10. Po upływie okresów wymienionych podmiot udzielający świadczeń zdrowotnych niszczy dokumentację medyczną w sposób uniemożliwiający identyfikację pacjenta, którego dotyczyła."
To nie napawa optymizmem
Myślicie, że tak jest we wszystkich jednostkach medycznych?