Czy NAC powinien zarabiać? (komentarz)
Moderator: maria.j.nie
- Komentarze

- Posty: 4721
- Rejestracja: ndz 02 lip 2006, 14:34
Czy NAC powinien zarabiać? (komentarz)
Skomentuj <A HREF="modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=205&ez=2 target=_top">ten artykuł</A> w tym wątku
Czy NAC powinien zarabiać? (komentarz)
Tu nie ma o czym dyskutowac, tylko rzadac i walczyc z bandziorami. Pliki wszystkie dostepne przez internet i nawet o znacznie lepszej jakosci. Przepustowosc laczy zwieksza sie z roku na rok przy tych samych kosztach. Archiwa niedawno obnizyly ceny za kopiowanie dokumentow, no ale wymuszaja "obowiazkowe" oplaty za poszukiwania nawet jesli poda sie im konkretne namiary.
Dopoki nie zaczna dzialac jak na Litwie - bede twierdzil ze to sitwa. Tak pracuje cala budzetowka. Pozornie dzialace sady, prokuratura, szkolnictwo, itp itd...Kosztem jest placa, utrzymanie nieefektywnych instytucji, a potem jeszcze temu motlochowi trzeba dac na emerytury. Ryba psuje sie od glowy. Ktoz to nami teraz rzadzi? Rzadzi zeby bylo lepiej czy tez zeby bylo tak jak zawsze.
No bo jak beda pracowaly dobrze sady i jak bedziemy miec stosowne prawo - to jeszcze komus na gorze przyjdzie do glowy zapytac paru bogatych panow o historie prowadzenia interesow. Nie daj Boze przyszloby zamiast cieszyc sie pokaznymi fortunami - spedzac czas w wiezieniu.
W sumie nie roznimy sie niczym wiecej od Ukrainy czy innych postkomunistycznych krajow. Tylko ze tu odbywa sie to w bardziej wyrafinowany sposob. Kreuje sie rzeczywistosc...
A rzeczywistosc jest smutna. Co ikona solidarnosci to TW.
Prawda jest taka ze gdyby pare osob nie kapowalo to nikt w tamtych czasach nie pozwolilby im bawic sie w opozycje bo konczyliby jak Popieluszko...
Dopoki nie zaczna dzialac jak na Litwie - bede twierdzil ze to sitwa. Tak pracuje cala budzetowka. Pozornie dzialace sady, prokuratura, szkolnictwo, itp itd...Kosztem jest placa, utrzymanie nieefektywnych instytucji, a potem jeszcze temu motlochowi trzeba dac na emerytury. Ryba psuje sie od glowy. Ktoz to nami teraz rzadzi? Rzadzi zeby bylo lepiej czy tez zeby bylo tak jak zawsze.
No bo jak beda pracowaly dobrze sady i jak bedziemy miec stosowne prawo - to jeszcze komus na gorze przyjdzie do glowy zapytac paru bogatych panow o historie prowadzenia interesow. Nie daj Boze przyszloby zamiast cieszyc sie pokaznymi fortunami - spedzac czas w wiezieniu.
W sumie nie roznimy sie niczym wiecej od Ukrainy czy innych postkomunistycznych krajow. Tylko ze tu odbywa sie to w bardziej wyrafinowany sposob. Kreuje sie rzeczywistosc...
A rzeczywistosc jest smutna. Co ikona solidarnosci to TW.
Prawda jest taka ze gdyby pare osob nie kapowalo to nikt w tamtych czasach nie pozwolilby im bawic sie w opozycje bo konczyliby jak Popieluszko...
- Fronczak_Waldemar

- Posty: 676
- Rejestracja: śr 28 cze 2006, 23:44
- Lokalizacja: Łódź
Całkowicie podzielam diagnozę że kierownictwo NDAP wyznaje zasadę, że wszystko co nie przynosi zysku archiwom szkodzi zbiorom. Teza że w interesie społecznym jest jak najszersze udostępnianie dziedzictwa narodowego też wydaje się mi się bezdyskusyjna. Pozostaje pytanie co można zrobić. Może sygnowana przez PTG akcja listów do Ministerstwa Kultury, a może tylko jedno pismo ze strony zarządu PTG. Nie jestem ekonomistą ale chyba występuje tutaj coś na kształt podwójnego opodatkowanie. Na pewno można powołać się na przykład innych krajów. Obawa że dążenie do bezpłatnego udostępniania materiałów w wersji cyfrowej zablokuje prace związane z digitalizacją akt metrykalnych wydaje się bezzasadne. I tak nie ma pewności że zostanie rozpoczęta. Możliwość piętrzenia przeszkód prawnych, technicznych i innych jest naprawdę nieskończona. Przecież to Polska właśnie. Pięknie to sportretował śp. Stanisław Bareja w czasach słusznie minionych. Czasy minęły, mentalność pozostała. W instytucjach kultury i szeroko rozumianego dziedzictwa kulturowego nie doszło do uwłaszczenia bo i dojść nie mogło i nie powinno. Ale frustracja ludzi z kierownictwa pozostała. Stąd robienie wszystkiego z łaski. Zdaje sobie sprawę że moja opinia ma dość radykalny charakter ale zastrzegam nie ma nic wspólnego z polityką. Większość archiwum obniżkę cen za ksero powetowało sobie podniesieniem cen odpłatnej kwerendy. To nie znaczy ze należy się z tym zgadzać i nic nie robić. Myślę warty rozważenia jest pomysł listu z zapytaniem do Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Pozdrawiam
Jerzy
Pozdrawiam
Jerzy
- Młochowski_Jacek

- Posty: 1725
- Rejestracja: wt 20 cze 2006, 19:41
- Lokalizacja: Radom
- Kontakt:
Czytając opinię misty69 widać jak wiele wyrażonej w zbyt ostrych słowach złości mamy do Archiwów. Często skazani jesteśmy na łaskę i niełaskę archiwistów i nie możemy nic na to poradzić. Decyzje odmowne zawsze budzą sprzeciw. Często nikt nie potrafi lub nie chce mam pomóc. Może wynika to z atrakcyjności kwerend? Czasem wynika to z nieznajomości języka rosyjskiego do której przyznają się co niektórzy pracownicy. Swoją drogą to tak jak zatrudnianie inwalidów w agencjach ochrony mienia. Co prawda nie wszyscy mają złe doświadczenia i nie wszystkie Archiwa takim opiniom się przysłużyły ale o czymś to świadczy.
Miałem okazję kilkukrotnie rozmawiać na ten temat z Naczelnym Dyrektorem AP i muszą stwierdzić że nie jest to prawdą. Obecny Dyrektor jest otwarty na sprawy naszego środowiska i to właśnie za jego kadencji bardzo dużo zmieniło się na lepsze. To właśnie ten ND obniżył ceny w AP i sprawił, że zaistniały warunki do współpracy pomiędzy genealogami a archiwistami. Istniejący w części środowiska archiwistów opór i tęsknota za czasami gdy było łatwiej i opłacalniej na pewno nie pochodzi od kierownictwa NDAP. Naczelny Dyrektor jest otwarty na potrzeby środowiska genealogów co już nie raz udowodnił i co mam nadzieje jeszcze nie raz zostanie potwierdzone czynami (decyzjami). Spodziewamy się zniesienia zakazu fotografowania własnym sprzętem, gdyż zakaz ten, jeśli patrzeć z szerszej perspektywy nie ma uzasadnienia. Nie od razu Kraków zbudowano ale kierunek działań jest dobry i należy się obecnemu kierownictwu NDAP uznanie. Sądzę, że problem istnieje wśród części kadry niższego szczebla, która nie chce lub nie potrafi spojrzeć na problem z szerszej perspektywy niż własny punkt widzenia.Gryf pisze:Całkowicie podzielam diagnozę że kierownictwo NDAP wyznaje zasadę, że wszystko co nie przynosi zysku archiwom szkodzi zbiorom.
Samo narzekanie nie rozwiąże sprawy, a obrażanie innych może przynieść tylko odwrotne od oczekiwanych rezultaty. Musimy przedstawić rzeczowe argumenty i domagać się zmian. Musimy wykorzystać fakt, że w odróżnieniu od czasów tzw. komunizmu, w czasach obecnych genealogia, budowanie świadomości regionalnej poprzez poznawanie historii małych ojczyzn, wpisuje się w wiele programów popieranych przez obecne rządy i UE. Musimy też mieć świadomość, że duża część środowiska archiwistów rozumie i popiera nasze staraniaGryf pisze:Teza że w interesie społecznym jest jak najszersze udostępnianie dziedzictwa narodowego też wydaje się mi się bezdyskusyjna. Pozostaje pytanie co można zrobić.
Pozdrawiam serdecznie
Jacek Młochowski
Jacek Młochowski
Wyglada na to że całkowicie nie zrozumiałem intencji artykułu. Tylko zatem dwa sprostowania
ad. 1 Rzeczywiście źle personifikowałem diagnozę ( wskazując kierownictwo NDAP) co mogło sugerować że napisał tak autor. Moja wina. Przeczytałem powtórnie. Przepraszam.
Resztę podtrzymuje w całej rozciągłości.
ad. 2) Budowanie świadomości regionalnej poprzez poznawanie historii małych ojczyzn to piękna idea. Pisanie jednak programów do korzystania z programów unijnych nie należy moim zdaniem do genealogów. Może być przez nich wspierane. To zakres obowiązków kierownictwa archiwaliów. To powinna być ich misja. Czy jest ?
Moja propozycja rzeczowych argumentów:
- już raz za to zapłaciliśmy w podatkach,
- opłaty są wygórowane w stosunku do przeciętnych zarobków
- komercjalizacja NAC doprowadzi do zawężenia dostępu do dóbr dziedzictwa kulturowego
- przykład bibliotek cyfrowych udostępniających dobra kultury nieodpłatnie
- powołanie się na przykłady pozytywnych rozwiązań w niektórych państwach europejskich
- dygitalizacja i nieodpłatne udostępnianie w internecie może to być podstawową formą kontaktu z archiwaliami osób niepełnosprawnych.
Pozdrawiam
Jerzy
ad. 1 Rzeczywiście źle personifikowałem diagnozę ( wskazując kierownictwo NDAP) co mogło sugerować że napisał tak autor. Moja wina. Przeczytałem powtórnie. Przepraszam.
Resztę podtrzymuje w całej rozciągłości.
ad. 2) Budowanie świadomości regionalnej poprzez poznawanie historii małych ojczyzn to piękna idea. Pisanie jednak programów do korzystania z programów unijnych nie należy moim zdaniem do genealogów. Może być przez nich wspierane. To zakres obowiązków kierownictwa archiwaliów. To powinna być ich misja. Czy jest ?
Moja propozycja rzeczowych argumentów:
- już raz za to zapłaciliśmy w podatkach,
- opłaty są wygórowane w stosunku do przeciętnych zarobków
- komercjalizacja NAC doprowadzi do zawężenia dostępu do dóbr dziedzictwa kulturowego
- przykład bibliotek cyfrowych udostępniających dobra kultury nieodpłatnie
- powołanie się na przykłady pozytywnych rozwiązań w niektórych państwach europejskich
- dygitalizacja i nieodpłatne udostępnianie w internecie może to być podstawową formą kontaktu z archiwaliami osób niepełnosprawnych.
Pozdrawiam
Jerzy
- Nowik_Andrzej

- Posty: 593
- Rejestracja: pt 22 cze 2007, 22:18
Ktoś już zauważył (http://www.ifar.nac.gov.pl/index.php?topic=895.15), że istnieje lepszy projekt niż NAC: http://www.fotohistoria.pl/
Wiele z projektów, które już dawno powinny być realizowane przez NDAP, zostało podjętych przez organizacje pozarządowe czy osoby prywatne (w podobny sposób rozwijała się kultura polska pod zaborami...); dobrym przykładem jest strona:
http://www.warszawa1939.pl/
Zapotrzebowaniu na stare mapy (pomnik polskiej kartografii!) odpowiada strona:
http://www.mapywig.org/news.php
Ale już wcześniejsze mapy doczekały się komercji:
http://www.topmap.pl/kongresowka.htm
Gdzie jest państwo z jego zadaniem promocji dziedzictwa narodowego?
Przy okzazji: NAC otrzymał dodatkowo 260.000,- zł na rozbudowę systemu ZoSIA (informacja ze strony http://www.mk.gov.pl/, program ministerialny "Dziedzictwo kulturowe"), czyli najpierw zbudowano system SEZAM, IZA, ELA, PRADZIAD, a po kilku latach wszystko trzeba już gruntownie przebudowywać (treść pozostanie podobno bez większych zmian merytorycznych), za co zapłaci podatnik...
Andrzej Nowik
Wiele z projektów, które już dawno powinny być realizowane przez NDAP, zostało podjętych przez organizacje pozarządowe czy osoby prywatne (w podobny sposób rozwijała się kultura polska pod zaborami...); dobrym przykładem jest strona:
http://www.warszawa1939.pl/
Zapotrzebowaniu na stare mapy (pomnik polskiej kartografii!) odpowiada strona:
http://www.mapywig.org/news.php
Ale już wcześniejsze mapy doczekały się komercji:
http://www.topmap.pl/kongresowka.htm
Gdzie jest państwo z jego zadaniem promocji dziedzictwa narodowego?
Przy okzazji: NAC otrzymał dodatkowo 260.000,- zł na rozbudowę systemu ZoSIA (informacja ze strony http://www.mk.gov.pl/, program ministerialny "Dziedzictwo kulturowe"), czyli najpierw zbudowano system SEZAM, IZA, ELA, PRADZIAD, a po kilku latach wszystko trzeba już gruntownie przebudowywać (treść pozostanie podobno bez większych zmian merytorycznych), za co zapłaci podatnik...
Andrzej Nowik
-
Jarek_Orszulak

- Posty: 49
- Rejestracja: pt 04 lip 2008, 22:47
- Lokalizacja: Kraków
Przepraszam, a na czym niby miałaby polegać ta lepszość?Ktoś już zauważył (http://www.ifar.nac.gov.pl/index.php?topic=895.15), że istnieje lepszy projekt niż NAC: http://www.fotohistoria.pl/
260 tys nie starczy na dobry skaner do archiwaliów (cena dobrego skanera działającego bezstykowo i z zimnym światłem - czyli takiego, jaki nie uszkadza XIX wiecznych ksiąg pisanych na kwaśnym papierze - wynosi około 400 tysięcy). Przyznajmy się do jednego: genealogia NIE JEST podstawowa potrzebą. Posiadanie drzewa genealogicznego tak na prawdę jest pewnym luksusem i trudno wymagać, aby przeciętny płatnik podatków, interesujący się nie genealogią, ale tym aby mógł kształcić swoje dzieci, aby nie musiał płacić za leczenie, aby nie bał się o swoją przyszłą emeryturę, miał dopłacać do naszej pasji. Bez wątpienia - chętnie widzałabym darmowe udostępnienie zawrtości wszystkich archiwów, najlepiej w internecie, tak, abym nie musiała ruszać się z domu. Ale jestem głęboko przekonana, że większość podatników powie: "rób to na własny rachunek, ja nie mam zamiaru do tego dopłacać".Nowik_Andrzej pisze:Przy okzazji: NAC otrzymał dodatkowo 260.000,- zł na rozbudowę systemu ZoSIA
Maria Jaś
- Młochowski_Jacek

- Posty: 1725
- Rejestracja: wt 20 cze 2006, 19:41
- Lokalizacja: Radom
- Kontakt:
To nie ma nic do rzeczy. NAC posiada już skanery a do rozbudowy systemu Zosia skanery nie są potrzebne.Jaś pisze:260 tys nie starczy na dobry skaner do archiwaliów
Podobnym luksusem jest korzystanie z biblioteki czy chodzenie do teatru. Państwo obciąża akcyzą sprzedaż alkoholu a do kultury i nauki dopłaca i tak być powinno. Ministerstwo Kultury organizuje konkursy na granty w określonych dziedzinach i na pewno nie może przeznaczyć tych pieniędzy na służbę zdrowia.Jaś pisze:Przyznajmy się do jednego: genealogia NIE JEST podstawowa potrzebą. Posiadanie drzewa genealogicznego tak na prawdę jest pewnym luksusem i trudno wymagać, aby przeciętny płatnik podatków, interesujący się nie genealogią, ale tym aby mógł kształcić swoje dzieci, aby nie musiał płacić za leczenie, aby nie bał się o swoją przyszłą emeryturę, miał dopłacać do naszej pasji. ... większość podatników powie: "rób to na własny rachunek, ja nie mam zamiaru do tego dopłacać"
Problemem jest to, że dla wielu instytucji najważniejsze jest dobro własne i zapominają one celach dla których zostały powołane Zamiast wydawać środki na cele statutowe wolą je pomnażać budując sobie zaplecze do działalności komercyjnej. NAC chce za budżetowe pieniądze wybudować sobie market i handlować dziedzictwem narodowym zamiast udostępniać za darmo. Wydatki z budżetu i tak zostaną poniesione natomiast wskutek wprowadzenia odpłatności (do tego wygórowanej) niewielu skorzysta. Archiwa powinny być opiekunem części dziedzictwa narodowego a nie pośrednikiem odsprzedającym prawo korzystania z powierzonych zasobów społeczeństwu które jest prawowitym właścicielem tego dziedzictwa.
Pozdrawiam serdecznie
Jacek Młochowski
Jacek Młochowski
"Archiwa powinny być opiekunem części dziedzictwa narodowego a nie pośrednikiem odsprzedającym prawo korzystania z powierzonych zasobów społeczeństwu które jest prawowitym właścicielem tego dziedzictwa".
Co do tego powinni zgodzić sie wszyscy. Problem odpłatności jest bardzo ważny. Budzi mój głęboki niesmak że fotografie Józefa Piłsudskiego czy kardynała Stefana Wyszyńskiego, zamieszczone na stronie NAC widnieją z logo? nadrukiem ? NAC, co umożliwia ich wykorzystanie np uczniom na gazetkę szkolną. Żenada.
Zaintrygowała mnie sugestia (Jaś) że akta USC z XIX wieku mają być skanowane z ksiąg a nie mikrofilmów. To moze skutkować tym że do 2020 skanowanie nie wyjdzie poza parafie warszawskie. Uważam że ten proces ( oczywiście jeśli chodzi o XIX wiek i o metrykalia) powinien jednak zamknąć w ciągu 10 lat dla całej Polski. Gdyby można prosić członków zespołu ds indeksacji o wyjaśnienie jak to jest planowane ( z ksiąg czy mikrofilmów)?
Pozdrawiam
Jerzy
Co do tego powinni zgodzić sie wszyscy. Problem odpłatności jest bardzo ważny. Budzi mój głęboki niesmak że fotografie Józefa Piłsudskiego czy kardynała Stefana Wyszyńskiego, zamieszczone na stronie NAC widnieją z logo? nadrukiem ? NAC, co umożliwia ich wykorzystanie np uczniom na gazetkę szkolną. Żenada.
Zaintrygowała mnie sugestia (Jaś) że akta USC z XIX wieku mają być skanowane z ksiąg a nie mikrofilmów. To moze skutkować tym że do 2020 skanowanie nie wyjdzie poza parafie warszawskie. Uważam że ten proces ( oczywiście jeśli chodzi o XIX wiek i o metrykalia) powinien jednak zamknąć w ciągu 10 lat dla całej Polski. Gdyby można prosić członków zespołu ds indeksacji o wyjaśnienie jak to jest planowane ( z ksiąg czy mikrofilmów)?
Pozdrawiam
Jerzy
- Młochowski_Jacek

- Posty: 1725
- Rejestracja: wt 20 cze 2006, 19:41
- Lokalizacja: Radom
- Kontakt:
Obecnie skanowane są mikrofilmy. Dzięki temu plik wynikowy będzie mniejszy choćby z racji głębi kolorów (Dla ośmiu odcieni szarości wystarczają 3 bity). Tak czy inaczej mikrofilmowanie dalej będzie się odbywać bo jest to sprawdzony sposób tworzenia kopii odpornej na upływ czasu. Skaner jest bardzo wydajny i pracując na jedną zmianę w ciągu 2-3 lat wszystkie metryki będące w dyspozycji AP powinny być zeskanowane. Aby udostępnić te zasoby trzeba je zindeksować i będzie to proces zdecydowanie dłuższy.
Przeciwnicy digitalizacji (często skryci) chcieliby proces digitalizacji rozciągnąć na dziesięciolecia. Część archiwistów patrząc z własnego punku widzenia boi się, bynajmniej nie o same księgi, które z czasem staną się nieużywane a o utratę ich atrakcyjności dla klientów. Woleliby oni dalej kserować oryginały za pieniądze i czuć że mają coś wartościowego nie tylko historycznie jako pomnik lecz wymiernie w złotówkach, zamiast wrócić do roli opiekuna i konserwatora zabytków. Boją stać mniej potrzebni lub wręcz niezbędni.
Rozumując w ten sam sposób NAC chciałby z otrzymywanych pieniędzy zrobić wysokiej rozdzielczości kopie ksiąg (ok 70MB/stronę) i zachować je dla potrzeb własnych i użytku wewnątrz NAC. Publikowanie za darmo online 1MB skanów nie leży w ich interesie. Zdecydowanie trudniej będzie wówczas zarobić na nie publikowanych zasobach. Dlatego musimy trzymać rękę na pulsie by na odczepnego nie udostępniono nam logo NACu z nieczytelną kopią metryki w tle.
Przeciwnicy digitalizacji (często skryci) chcieliby proces digitalizacji rozciągnąć na dziesięciolecia. Część archiwistów patrząc z własnego punku widzenia boi się, bynajmniej nie o same księgi, które z czasem staną się nieużywane a o utratę ich atrakcyjności dla klientów. Woleliby oni dalej kserować oryginały za pieniądze i czuć że mają coś wartościowego nie tylko historycznie jako pomnik lecz wymiernie w złotówkach, zamiast wrócić do roli opiekuna i konserwatora zabytków. Boją stać mniej potrzebni lub wręcz niezbędni.
Rozumując w ten sam sposób NAC chciałby z otrzymywanych pieniędzy zrobić wysokiej rozdzielczości kopie ksiąg (ok 70MB/stronę) i zachować je dla potrzeb własnych i użytku wewnątrz NAC. Publikowanie za darmo online 1MB skanów nie leży w ich interesie. Zdecydowanie trudniej będzie wówczas zarobić na nie publikowanych zasobach. Dlatego musimy trzymać rękę na pulsie by na odczepnego nie udostępniono nam logo NACu z nieczytelną kopią metryki w tle.
Pozdrawiam serdecznie
Jacek Młochowski
Jacek Młochowski
Bardzo dziękuje Panie Jacku za szybką odpowiedz. Uspokoiła mnie a zarazem nasunęła kolejne pytanie. Jeśli będzie Pan łaskaw w wolnej chwili będę wdzięczny za odpowiedz. Czy indeksacja ma dotyczyć opisu zasobu ( powiedzmy - archiwum/parafia lub USC /rok/rodzaj aktów/strona czy chodzi o indeksacje dotyczącą nazwisk zawartych w konkretnym zasobie?. Proszę wybaczyć laikowi pytanie, ale oprócz tego forum właściwie trudno znaleźć informacje na ten temat. Próżno by ich szukać np. na stronach NAC.
Z góry dziękuje
Jerzy
Z góry dziękuje
Jerzy
- Młochowski_Jacek

- Posty: 1725
- Rejestracja: wt 20 cze 2006, 19:41
- Lokalizacja: Radom
- Kontakt:
Założenie jest takie aby stworzyć bazę indeksów (imię, nazwisko, nr aktu, rok parafia, link do skanu) podobną do geneteki i innych tego typu projektów lecz zdecydowanie większą i zintegrowaną z publikowanymi przez AP skanami metryk (pliki jpg ok 1MB) w taki sposób aby po odnalezieniu indeksu otrzymać link do metryki której ten indeks dotyczy. Projekt ten ma być zrealizowany we współpracy środowiska genealogicznego z NDAP. Archiwa udostępnią skany metryk a genealodzy pomogą w ich indeksacji. Należy przy tym wykorzystać istniejące indeksy. Liczymy przy tym, że całe środowisko włączy się w swoim czasie w akcję indeksacji. W ciągu 1-2 miesięcy chcielibyśmy rozpocząć projekt pilotażowy.
Pozdrawiam serdecznie
Jacek Młochowski
Jacek Młochowski
- Kaczmarek_Aneta

- Posty: 6301
- Rejestracja: pt 09 lut 2007, 13:00
- Lokalizacja: Warszawa/Piaseczno
- Podziękował: 1 time
- Otrzymał podziękowania: 7 times