Służący kościelny

Wzajemna pomoc w problemach natury genealogicznej. Przed wysłaniem zapytania proszę sprawdzić podforum tematyczne : Tłumaczenia metryk: łacina, niemiecki, rosyjski, ukraiński, angielski, francuski ; także tematy : Poszukiwania lub Stronę Główną Forum

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech

bartek99

Sympatyk
Posty: 172
Rejestracja: śr 20 mar 2013, 12:01

Służący kościelny

Post autor: bartek99 »

Witam,
W akcie urodzenia mojej praprababci z 1876r., jest napisane, że ojciec jest służącym kościelnym. Mieszkali oni w niewielkim miasteczku na południu zamojszczyzny (Tarnogród), zamieszkałym głownie przez żydów. Jeżeli mieszkali już tam jacyś polacy, to zajmowali się głównie rolą. Praprababcia mieszkała w domku naprzeciw kościoła. Czy mógłby mi ktoś opisać jaką rolę pełnił ten służący kościelny, co należało do jego obowiązków, czy mógł posiadać ziemię do uprawy?
Pozdrawiam,
Bartek
Awatar użytkownika
Pieniążek_Stanisław

Nieaktywny
Mistrz
Posty: 923
Rejestracja: pt 14 lip 2006, 15:34
Lokalizacja: Gdynia

Służący kościelny

Post autor: Pieniążek_Stanisław »

Po prostu obecny kościelny czyli człowiek do wszystkiego w kościele.
Czy mógł posiadać ziemię? Kościelny miał masę obowiązków a ziemia wymaga pracy!
Staszek
Sawicki_Julian

Sympatyk
Posty: 3423
Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski

Służący kościelny

Post autor: Sawicki_Julian »

Witam, z lat 1876 pewnie w jakiejś książce będzie taki opis, ( czyli półprawdy), z tego co pamiętam o sto lat później z lat w połowie 1900 to nie sługa kościelny, tylko kościelny miał dom ( mieszkanie ), przy kościele mieszkał z rodziną i nie miał ziemi.
Ziemi nie mógł mieć przy kościele (chyba ze gdzieś własną) bo był pracownikiem dożywotnim i zmiana na nowego po jego śmierci w tym samym przykościelnym domu. Utrzymywał się z usługi jak ministrant do każdej mszy, zapalał świece z wosku na każdą msze i je gąsił specjalnym do gaszenia kapturkiem na długim trzonku. Za opłatą wydawał świecę np. do ślubu państwa młodym i drużbą w parach. Osobiście kopał groby za opłatą nawet w zimie i rodzina cała sprzątała kościół na każde święto i niedzielę. Raz w roku po żniwach jeździł wozem w drabinach i zbierał z całej parafii zboże w snopkach od każdego domu, potem to sobie omłócił u księdza w stodole, miał swoją trzodę chlewną i kurki. Nie była to lekka praca, ale chrzty, śluby i pogrzeby były dodatkowym zarobkiem pewnie plus pensji stałej ; pozdrawiam - Julian
Christian_Orpel

Sympatyk
Posty: 739
Rejestracja: pn 28 sie 2006, 01:02
Lokalizacja: HENIN-BEAUMONT , Francja
Kontakt:

Post autor: Christian_Orpel »

Mój przodek Szymon Mitek był półrolnikiem i kościelnym w Kretkowie. Tak jak mi się wydaje, kościelni byli zwykłymi parafianami, a w parafiach wiejskich, to rolnicy (chyba pobożni) zajmowali tę funkcję.

Pozdrawiam

Chrystian
bartek99

Sympatyk
Posty: 172
Rejestracja: śr 20 mar 2013, 12:01

Post autor: bartek99 »

Witam,
Czy istniał może jakiś zwyczaj dziedziczenia tego zawodu? Dlaczego ludzie decydowali się na taką pracę skoro była ciężka, może z pobożności, czy po prostu nie mieli wyboru?
Pozdrawiam i dziękuję za zaangażowanie,
Bartek
"Bo ty tak jak każde istnienie masz wpływ na jej błysk
jak każde z tych z których się wywodzisz, ziemie
z których ty pochodzisz to marzenie tych
którzy odeszli za młodzi"
Zipera

Pozdrawiam,
Bartek
Awatar użytkownika
Pieniążek_Stanisław

Nieaktywny
Mistrz
Posty: 923
Rejestracja: pt 14 lip 2006, 15:34
Lokalizacja: Gdynia

Służący kościelny

Post autor: Pieniążek_Stanisław »

Sorry.Pomyłka
bartek99

Sympatyk
Posty: 172
Rejestracja: śr 20 mar 2013, 12:01

Służący kościelny

Post autor: bartek99 »

Jaka pomyłka?
"Bo ty tak jak każde istnienie masz wpływ na jej błysk
jak każde z tych z których się wywodzisz, ziemie
z których ty pochodzisz to marzenie tych
którzy odeszli za młodzi"
Zipera

Pozdrawiam,
Bartek
Sawicki_Julian

Sympatyk
Posty: 3423
Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski

Służący kościelny

Post autor: Sawicki_Julian »

Ja bym powiedział Bartku że nie tylko z pobożności, ale z potrzeby utrzymania rodziny i dom za darmo, blisko do szkoły mają dzieci. Tak było że jak syn dorastał, to zastępował ojca w posłudze w kościele. Tu trzeba przypomnieć ze wtedy msze ksiądz odprawiał jeszcze po łacinie, trzeba był rozumieć i wiedzieć także po łacinie co odpowiadać księdzu na wszystkich uroczystościach przy pełnym kościele ludzi, np. w Wielki Piątek, czy służyć przy chrzcie dziecka ; Julian
jamiolkowski_jerzy

Sympatyk
Adept
Posty: 3178
Rejestracja: śr 28 kwie 2010, 19:24

Służący kościelny

Post autor: jamiolkowski_jerzy »

Sytuacje bywały różne, zależnie od regionalnej specyfiki. Znam udokumentowany przypadek sługi kościelnego, który był wylegitymowanym szlachcicem. Był to Antoni Jamiołkowski syn Szymona (żył w latach 1789 - 1852) był kawalerem, ale w parafii Sokoły wśród drobnej szlachty włościan można było policzyć na palcach.
bartek99

Sympatyk
Posty: 172
Rejestracja: śr 20 mar 2013, 12:01

Służący kościelny

Post autor: bartek99 »

Serdecznie dziękuję wszystkim za przybliżenie mi tajemnicy tego zawodu.
Pozdrawiam,
Bartek
"Bo ty tak jak każde istnienie masz wpływ na jej błysk
jak każde z tych z których się wywodzisz, ziemie
z których ty pochodzisz to marzenie tych
którzy odeszli za młodzi"
Zipera

Pozdrawiam,
Bartek
wietom

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 58
Rejestracja: pt 19 wrz 2014, 13:46

Służący kościelny

Post autor: wietom »

Znalazłem inną "ciekawą" funkcję kościelną - Dziad Kościelny
W 1808 roku wśród moich przodków przytraiło się jakieś nieszczęście i w odstępie 2 dni zmarło dwoje dzieci (2 lata i 4 lata).
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 280&y=1318
Zgłoszenia zgonu dokonywały zazwyczaj dwie osoby ale.widocznie gdy za bardzo nie było komu zgłosić to.. bardzo czesto pojawiał się w tych zgłoszeniach liczacy ponad 70 lat Dziad Kościelny - Wojciech Frankowski przy tutejszym kościele zamieszkały.
Myślę że nie było to to samo co służący kościelny.
Wiesław Tomczak
dpawlak

Nieaktywny
Posty: 1422
Rejestracja: pn 24 sty 2011, 22:28

Re: Służący kościelny

Post autor: dpawlak »

Odpowiednik dzisiejszego kościelnego.
Często, acz niesłusznie, mylony z dziadem proszalnym, żebrzącym przed kościołem.
Cynik jest łajdakiem, który perfidnie postrzega świat takim, jaki jest, a nie takim, jaki być powinien.
wietom

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 58
Rejestracja: pt 19 wrz 2014, 13:46

Post autor: wietom »

Dzięki.
Jestem zaskoczony. Rzeczywiście to trochę niezręczne okreslenie tej funkcji, szczególnie gdyby miał ją pełnić ktoś o wiele młodszy.
Awatar użytkownika
Bartek_M

Członek PTG
Adept
Posty: 3354
Rejestracja: sob 24 mar 2007, 12:47
Podziękował: 1 time
Otrzymał podziękowania: 6 times
Kontakt:

Post autor: Bartek_M »

Niemcy mówili stosowniej: Kirchvater (ojciec kościelny).
Stanisław_Szwarc

Sympatyk
Posty: 340
Rejestracja: ndz 12 sie 2012, 21:12
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Stanisław_Szwarc »

Nie jestem pewien, ale "dziadami" nazywano raczej ludzi utrzymujących się z jałmużny, albo otrzymujących wikt i dach nad głową w zamian za pewne niewielkie usługi i nie było w tym określeniu nic obelżywego, ani odnoszącego się do wieku.
Napotkałem z pocz. XIXw. na zgłoszenie urodzenia dziecka, którego rodziców określono jako "dziadów przy wojsku służących". Nie wykluczam, że mógł taki dziad mieszkać przy probostwie, żywić się z księżowskiej kuchni,żebrać pod kościołem i spełniać na miarę sił jakieś drobne posługi. Podobno bywało, że takich dziadów proszono w drugą parę chrzestnych (i wynagradzano), traktując to jako akt miłosierdzia, który przyniesie szczęście dziecku.
Staszek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Potrzebuję pomocy”