Wizyta w archiwum w Minsku bialoruskim

Tematy o kresach, w tym: Baza Miejscowości Kresowych oraz Biblioteka zasobów kresowych strona Biblioteka kresowa

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech

KrystynaJovanovic

Sympatyk
Posty: 168
Rejestracja: sob 20 cze 2009, 22:05
Lokalizacja: Paryz

Wizyta w archiwum w Minsku bialoruskim

Post autor: KrystynaJovanovic »

Witam,
Wlasnie wrocilam z Minska i chce sie podzielic doswiadczeniem z kontaktu z Nacjonalnym Historycznym Archiwum Bielorusi przy ulicy Kropotkina.
Przy wejsciu siedzi pani w mundurze , ktora po zdawkowym odpowiedzeniu na zdrastvujte , rzuca « zajavlenije jest ? ». Podalam gotowe zajavlenije czyli podanie do dyrektora archiwum o mozliwosc korzystania z czytelni z podaniem ,obowiazkowo, poszukiwanych nazwisk i kilku slow o przodkach. Wpisalam sie do ksiazki obecnosci. Pani pokazala kierunek na lewo do szatni , po czym wskazala na drzwi na prawo do czytelni. Wszystko po rosyjsku.
W samej czytelni , nowa lista obecnosci i trzeba pokazac zajavlenije. W czasie mojej dwudniowej wizyty ( wtorek , sroda) mozna bylo pracowac od 9 do 20 godz. Informacjana temat godzin otwarcia jest zreszta w w internecie. Przez te dw dni byly obecne trzy panie. Najmlodsza malo mi pomogla, ograniczajac sie do wreczenia mi dwoch ksiag mowiac jak do dziecka « prosze najpierw przestudiowac pierwsza , a potem druga , a nie odwrotnie ». Nawet nie pamietam co do mnie mowila, bo nic nie zrozumialam choc moj rosyjski cwiczony na podrozach sluzbowych przez 15 lat nie jest taki najgorszy. Oczywscie nie chodzilo tu o jezyk tylko o znaczenie slow. Dopiero na koniec pierwszej godziny pojelam w czym rzecz. Potem byla druga pani , ktora mi powiedziala, ze « my tu nic nie mamy po 1917 roku wiec nie ma co szukac » , nie zwracajac zadnej uwagi na moje protesty , ze babcia sie urodzila w 1897 roku wiec do 1917 daleko i ho ! Na zakonczenie zaproponowala spotkanie z dyrektorem archiwum po czym wyszla i tyle ja widzialam. W tym miejscu dygresja, w Moskwie, w Saint Peterze, Tallinie i w Minsku traktowano mnie z uprzejma obojetnoscia dopoki nie bylo trzeba pokazac paszportu. Na widok francuskiego paszportu panie natychmiastowo zmienialy ton na bardziej usluzny i juz sie nie krzywily na moj akcent. Zaznaczam , ze nie lubie tego momentu, ale w kazdym archiwum nadchodzi , bo chca dokumentow. To po okazaniu paszportu, ta druga pani zaproponowala herbatke z dyrektorem. I wreszcie trzecia pani , ktora sie pojawila w momencie kiedy tracac wiare we wlasne oczy i lekko ze wstydem analfabetki poszlam powiedziec, ze pomimo przerzucenia ksiegi guberni minskiej dwa razy , nie widze Niegoreloje nie tylko w ujezdzie kojdanowskim do ktorego ta wies ma nalezec wedlug pierwszej ksiegi ale nie ma go w calej guberni minskiej . Czyli podsumowujac w ksiedze repertuarze wszystkich miast, miasteczek, siol, posiolek , miejsc nasielenia … Niegoreloje widnieje w guberni minskiej, ujezdzie Kojdanow , a w ksiedze prichodow czyli parafii nie ma go nigdzie w guberni minskiej. I tu ta trzecia pani podskoczyla do komputera i fig mig klik i na ekranie pojawila sie gubernia minska z podzialem na parafie. Trzecia pani skomentowala , « komputer wie lepiej niz ksiega ». Hum ! Przeciez do komputera ktos te dane musial wprowadzic. Z mapki wynika , ze Niegoreloje jest na granicy dwoch parafii. Parafia rudecka , prawoslawna i parafia kojdanowska katolicka. Zaproponowalam trzeciej pani , zeby mi wyjasnila jak znalezc na komputerze fondy/opisyq/ dela , zeby zamowic co trzeba. Pani mi dala druczek i ich wypelnienie zajely mi okolo 15 minut , bo przepisywalam je siedem razy. Problem w tym, ze dla pani sposob wypelnienia jest oczywisty , ale dla mnie nie. Wszystko sie odbylo w miare dobrym humorze. Poniewaz mialam prawo na 5 diel dziennie wiec dopisalam Kojdanowska parafie katolicka, bo nie jestem pewna wiary przodkow, ale o tym pozniej. Byla godzina 11, dostawa mojego zamowienia byla przewidziana na nastepny dzien na 13 godz. Jeszcze tego samego dnia usilowalam przestudiowac ksiege zasobow archiwum, ktora mi dano na pocieszenie , ale po dwoch godzinach leglam pokonana. To co mialam w wersji papierowej jest dostepne w internecie i nie ma nic dodatkowego co pozwoliloby zidentyfikowac zawartosc. Nastepnego dnia przyszlam troche przed godz. 13 , pani przy wejsciu powiedzialam, ze wczoraj zrobilam zakaz, wpuscila mnie bez zadnych pytan. Pani trzecia spytala na ktora mialam zamowienie, a ze bylam prawie na czas , przyniosla mi gruba ksiege i trzy cienkie teczki. W trakcie studiowania grubej ksiegi bylam swiadkiem awantury, ktora wywolal chyba staly bywalec , bo nieznana mi pracowniczka archiwum stala na bacznosc i nawet nie probowala wyjasniac dlaczego ten pan nie dostal materialow , ktore zamowil tylko inne. Ale za chwile mialam sie przekonac, ze nie tylko on . Zamiast moich katolickich kojdanowskich metryk, dostalam trzy teczki smetnej korespondencji miedzy ksiezmi i ich szefami. Ca za rozczarowanie ! Poszlam wiec do pan numer jeden i trzy i mowie o co chodzi. Jedna za druga sluchaja po czym, ignorujac moj problem, odpowiadaja na pytania przychodzacych po mnie ludzi , a ja stoje. Kiedy obie wyszly w sprawach tych innych interesantowi , najzwyczajniej w swiecie szlag mnie trafil i sobie poszlam oddajac wszystkie materialy. I tak nie moglam byc obecna na nastepny dzien.
Wniosek ogolny : wizyta bez problemow, ale trzeba wiedziec co sie szuka.Biorac pod uwage stan archiwum ( budynek z zewnatrz calkiem calkiem, ale zadnego bufetu czy maszyny z kawa, w WC kawalki pism dla kobiet w charakterze papieru toaletowego, atmosfera wczesnego socjalizmu z domieszka komputerow) watpie , ze mozna otrzymac satysfakcjonujace odpowiedzi na zapytania po angielsku. Po rosyjsku trudno powiedziec, ale tak jak w innych archiwach byleo URSS mialam wrazenie, ze pomoga jesli jestes na miejscu i przede wszystkim jesli wiesz co i jak szukac. Pomoc ogolna tak , ale wyciagniecie wniosku co do dalszych kierunkow poszukiwan . to juz nie. A moze ja nie umiem pytac , moze mezczyznom latwiej w tym swiecie kobiet )))) Nie wiem.
W kazdym razie za miesiac probuje Grodno i Wilno ;
Najwieksza trudnosc dla mnie polega na okresleniu parafii w ktorej szukac Niegoreloje. Wynika to z faktu, ze wedlug ksiegi parafii, Niegoreloje nalezy do Kojdanowa , ktore jest parafia katolicka, a sprawa okreslenia wiary moich dziadkow wydaje mi sie ciut nieprosta. Otoz dziadek Wiktor Stussi , urodzony w Baku, wtedy Rosja, mial rodzicow Szwajcarow, chyba protestantow. Zona Wiktora ,moja babcia , Eugenia Zapolska urodzona w okolicy Niegoreloje, wtedy Polska, prawdopodobnie byla prawoslawna. Wedlug ukazu carskiego w przypadku malzenstw mieszanych , obrzadki koscielne mialy byc prawoslawne. Najblizsza parafia prawoslawna ( 40 km) byla w Rudeckoj i tam nie znalazlam sladu nazwiska Zapolski czytajac wszystkie urodzenia, sluby i zgony wliczajac nazwiska swiadkow i rodzicow chrzestnych na przestrzeni trzech lat. Dla mnie jest to dowod , ze nie nalezeli do tej parafii. Czy sie myle ?
Zastanawiam sie czy Eugenia nie byla greko-katoliczka (unici wlaczeni przymusowo do kosciola prawoslawnego) , bo dwie corki dziadkow zostaly nazwane imionami starogreckimi Taisa et Aleftyna i wedlug mojej mamy w czasie jej dziecinstwa w Wolkowysku nigdy nie widziala swoich rodzicow w cerkwi. Wnosze z tego, ze Wiktor sie ozenil w cerkwi , bo musial wiec i potem do niej nie chodzil , a Eugenia greko_katoliczka nie miala gdzie chodzic w Wolkowysku wiec tez nie chodzila. Te dywagacje prowadza mnie do checi weryfikacji metryk katolickich.

Mam pytanie do znawcow kresow – jak sadzicie ze para mloda wybrala parafie prawoslawna odlegla o 100 km ( bo w Rudskoj nic nie znalazlam) czy wziela slub katolicki bo niedaleko, a oboje ani prawoslawni ani katolicy ?
Krystyna
PS. Przepraszam, za brak znakow diakrycznych (?), ale na tak dlugi tekst trzeba by duzo czasu
:oops:
Sawicki_Julian

Sympatyk
Posty: 3423
Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski

Wizyta w archiwum w Minsku bialoruskim

Post autor: Sawicki_Julian »

Witam, przeczytałem Krystyno ten opis o odwiedzinach Archiwum na Białorusi i na Twoim miejscu polecił bym tam kogoś zaufanego, może nawet pracownika w Archiwum ( tylko wpłacić część umówionej sumy, nie z góry wszystko ) by za opłatą tam sam poszukał Twoich i czy nie byłoby to taniej i dokładniej przeszukane. Pozatym może są dostępne, lub będą dostępne metryki z terenów dawnej Polski ; pozdrawiam - Julian
julia_jarmola

Sympatyk
Posty: 608
Rejestracja: ndz 12 lut 2012, 12:47

Post autor: julia_jarmola »

Witam!
Pani Krystyno,dzięki za obszerną relację z wizyty w mińskim archiwum.
Nie tak dawno pytałam na Forum o to, jak się szuka samemu. Pan Rafał pisał o Grodnie, że jest tam miła i uczynna pracownica, więc może i Pani będzie zadowolona, oby!
Ale swoją drogą , mam teraz obawy co do wizyt archiwalnych na Białorusi. Wybieram się w przyszłym roku i nie wiem czy nie będzie to daremna podróż? Przy okazji pytanie, to zajawlenije do dyrektora może być pisane odręcznie czy na jakimś druku, no i czy po złożeniu podania można już szukać w tym samym dniu, czy tak jak Pani umówić się dopiero na dzień następny. Ja wybieram się do Nowogródka i Zdzięcioła, chciałabym też do Grodna.
Czekam na relację z Grodna i życzę powodzenia :|
Co do sugestii P. Juliana, to może ktoś jeszcze wypowiedziałby się na ten temat, bo ja z kolei słyszałam , że zazwyczaj te zaufane osoby (tylko jak je znaleźć? )niewiele robią.
Czy ktoś ma doświadczenie w tym względzie?
Pozdrawiam- Julia J.
Awatar użytkownika
Markowski_Maciej

Członek PTG
Adept
Posty: 948
Rejestracja: ndz 09 maja 2010, 22:22
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Markowski_Maciej »

stosunkowo podobny wątek dotyczący LVIA rozpoczął się na 4genie:
http://forgen.pl/forum/viewtopic.php?f= ... 96#p116196
pozdrawiam
Maciej
Pozdrawiam
Maciej

http://KimOnibyli.pl
jart

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 1095
Rejestracja: pt 03 cze 2011, 14:45

Re: Wizyta w archiwum w Minsku bialoruskim

Post autor: jart »

KrystynaJovanovic pisze:Witam,
(...)
Wniosek ogolny : wizyta bez problemow, ale trzeba wiedziec co sie szuka.(...)Pomoc ogolna tak , ale wyciagniecie wniosku co do dalszych kierunkow poszukiwan . to juz nie. A moze ja nie umiem pytac...
* jart - podkreślenie moje

Krystyno, podobne refleksje mam z wielu archiwów w Polsce, ale może też nie umiem pytać (i nie chodzi mi nawet o wnioski, a tylko wskazówki).
Przecież nie robią tego za darmo... dziwne (mając na myśli PL).
pozdrawiam
Artur

Poszukuję rodzin: Jastrzębski, Olbryś, Pskiet – par. Jasienica; Sitko/Sitek lub Młynarczyk, Pych – par. Długosiodło; Łaszcz, Świercz, Szczęsny, Ciach, Kapel – par. Wyszków; te nazwiska także w par. Jelonki
m_gry

Sympatyk
Ekspert
Posty: 162
Rejestracja: wt 17 maja 2011, 17:48

Re: Wizyta w archiwum w Minsku bialoruskim

Post autor: m_gry »

Witam!
Dla mnie tak samo Białoruś jest ciężkim tematem do poszukiwań, z tym że u mnie dochodzi jeszcze problem z językiem. O ile przeczytać przeczytam o tyle dogadać się to dla mnie zbyt trudna rzecz, może kiedyś...
Moja rodzina mieszkała w zaściankach w okolicy Niegorełoje (m. in. Mościszcze) i z informacji które posiadam miejscowości te należały do parafii Kojdanów, która na przełomie XIX i XX wieku była naprawdę spora, co wynikało np z rozszerzenia jej o dawną parafię Rubieżewicze w latach 60. XIX wieku.
Pozdrawiam,
Michał Grygorewicz
Pozdrawiam,
Michał Grygorewicz

Poszukuję kontaktu z wszystkimi osobami, których przodkowie wywodzą się z parafii Dobrotwór i Kamionka Strumiłowa
Wolkowyski

Sympatyk
Posty: 15
Rejestracja: pn 20 lut 2012, 16:37

Re: Wizyta w archiwum w Minsku bialoruskim

Post autor: Wolkowyski »

Witam!
Wspaniała i co wazne - objektywna relacja od pani Krystyny. Od siebie dodam, że męszczyznam w archiwum nie łatwiej. Szanowna Pani, jeżeli potrzebna pomoc w Wołkowysku - który widneję w poste - bardzo proszę. Pozdrawiam.
KrystynaJovanovic

Sympatyk
Posty: 168
Rejestracja: sob 20 cze 2009, 22:05
Lokalizacja: Paryz

Jeszcze archiwum Minsk i inne

Post autor: KrystynaJovanovic »

Witam ,
Model zajavlenija do dyrektora ponizej lub na stronie jest na stronie http://niab.by/genealogy/#_edn3
Директору Национального исторического архива Беларуси
Яцевичу Д.В.
Ф.И.О.
Домашний адрес

Заявление

Прошу разрешение на самостоятельную работу в читальном зале НИАБ для исследования своей родословной. Поисковые фамилии:
1. Федорук.
Мой отец – Федорук Петр Сергеевич, 1946 года рождения, место рождения – г. Борисов.
Мой дед – Федорук Сергей Никифорович, родился в 1911 году в д. Бытча Борисовского р-на Минской обл. (Борисовский уезд Минской губернии), православного вероисповедания.
2. Озаренко.
Моя бабка – Озаренко Зинаида Ильинична, жена Федорука С.Н., родилась в период с 1905 по 1915 гг. в д. Нежицы Борисовского р-на, крещена (предположительно) в Кищино-Слободской церкви.
3. Кунцевичи.
Девичья фамилия моей матери Кунцевич Елены Дмитриевны, родилась в 1949 г. в г. Минске. Её отец – Кунцевич Дмитрий Казимирович, 1901 года рождения, место рождения – г. Дзержинск Минской обл. (м. Койданово Минского уезда). Его отец (мой прадед) – Казимир Витальевич (Витольдович) Кунцевич – возможно потомственный дворянин (шляхтич). Католического вероисповедания.
4. Шлык.
Моя вторая бабка – Шлык Александра Адамовна, вторая жена Кунцевича Д.К. Родилась в 1917 году в с. Станьково Дзержинского р-на. Вероисповедание – неизвестно. Венчались с дедом в Койдановском костеле примерно в 1925 году.

Основание: паспорт №, серия, кем и когда выдан.

С условиями работы ознакомлен.

Дата Роспись


Mozna pewnie i napisac recznie. Wedlug regulaminu, rowniez na stronie internetowej, zamowienia ksiag metrykalnych i reviskie skazki sa dostarczane nastepnego dnia.
Chce dodac, ze duza czesc dokumentow genealogicznych ziem bialoruskich na przyklad ksiegi metrykalne XVIII wieku z ujezdow Wilno, Lida , Minsk, Oszmiansk, Pinsk,Pruzany, Slonim,Sluck i Reczyca( ?) znajduja sie w rosyjskim archiwum historycznym na ulicy Zaniewskiej w Petersburgu.
Dokumenty dotyczace wojennej sluzby z I wojny swiatowej , tez z guberni bialoruskich, sa w rosyjskim archiwum wojenno-historycznym na ulicy Baumanskiej w Moskwie.
Jesli dobrze rozumiem tabelke cen to jeden roboczy dzien poszukiwan kosztuje 22 Euros. A potem sa doplaty za kopie itd.


Zgadzam sie tez z Jartem co do polskich archiwow , a nawet nie tylko. Od dziewieciu lat odwiedzam archiwa w 4 krajach i teraz nie licze juz na archiwistki. Mam wrazenie, ze nie tylko nie znaja one wystarczajaco historii swego kraju, aby polaczyc pewne fakty i skierowac mnie na inna droge poszukiwan, ale nie wiedza co maja w archiwach. Tak wiec jesli mam bardzo konkretne pytanie to mam odpowiedz, ale to wszystko. Generalnie w kazdym nowym archiwum, pierwszy dzien licze na straty chociaz jestem dobrze przygotowana. Czesto mam juz przygotowane pierwsze papierki jesli mozna miec model z internetu. Ale na miejscu zawsze sie okazuje, ze nie mozna dostac natychmiast co sie chce. Mowie oczywiscie o pozycjach z magazynu, a nie z polek. No moze w Petersburgu na Zaniewskiej mozna, ale biorac pod uwage wielkosc budynku, korytarzy, sal , szatni obowiazkowej itd. przy pierwszej wizycie trudno liczyc na poczatek pracy. A na przyklad w Talinie w Estonii, archiwum niewielkie , ale pani nie chce absolutnie sie porozumiewac po rosyjsku chociaz w jej wieku przeszla byla cala edukacje po rosyjsku. I tak kulawym angielskim probuje cos wytlumaczyc…..a czlowiek traci czas.
Dlatego nie licze na nikogo.Nie mam jeszcze doswiadczenia z zaplata za szukanie przez archiwistki. Na przyklad w Minsku, wedlug cennika, szukanie historii rodziny moze trwac od 1 do 30 dni roboczych czyli gorna polka bez zadnych gwarancji to jednak 660 Euros. Jest nad czym sie zastanowic….

Pozdrawiam
Krystyna

PS. Wolkowyski - dziekuje za oferte pomocy. Czy wie Pan czy unici mieli gdzie sie modlic w Wolkowysku w okresie miedzywojennym? Dziadek Wiktor zostal pochowany " na gorce" przez ksiedza z czrkwi Piotre i Pawla. Gdzie to dzisja jest, na jakiej ulicy?
Wolkowyski

Sympatyk
Posty: 15
Rejestracja: pn 20 lut 2012, 16:37

Jeszcze archiwum Minsk i inne

Post autor: Wolkowyski »

Witam!
Na razie nic nie odpowiem o unitach Wołkowyskich w okresie międzywojennym, jednak prosze o parę dni, spróbuję coś wyjaśnić. Cmentarz "na górcę" istneje do dziś na ulice Sowećkiej, blizko milicji. Cierkiew Piotra i Pawła spłonęła w czerwcu 1941 roku. Zapraszam Pani do portału "Wołkowysk na dawnych zdęjciach" - http://foto.volkovysk.by/. Będę w domu za tydzień - pójdę na cmentarz poszukam. Prosze o informację, otyczącą Pani krewnych (Dziadka Wiktora).
Pozdrawiam.
julia_jarmola

Sympatyk
Posty: 608
Rejestracja: ndz 12 lut 2012, 12:47

Post autor: julia_jarmola »

Witam!
Pani Krystyno,kolejne podziękowanie za cenne informacje o poruszaniu się w białoruskich i rosyjskich archiwach, no i za wzór zajawlenija.
Myślę, że nie tylko mnie się one przydadzą :|
I jak pisałam wcześniej,czekamy na relację z wizyty w Grodnie
Pozdrawiam serdecznie- Julia J. :|
julia_jarmola

Sympatyk
Posty: 608
Rejestracja: ndz 12 lut 2012, 12:47

Post autor: julia_jarmola »

Witam!
Po przeczytaniu w roku ubiegłym relacji Pani Krystyny z wizyty w Archiwum Historycznym w Mińsku przy ulicy Kropotkina, jechałam tam z duszą na ramieniu. Tym bardziej, że nic konkretnego nie wiedziałam – miałam tylko w przygotowanym zajawlieniju (odręcznie napisanym) nazwiska.
Pani siedzącej w recepcji powiedziałam, że mam zajawlienije i od razu weszłam do czytelni archiwum.
I albo miałam szczęście, albo trafiłam na dobry dzień lub też zadziałała magia solidarności zawodowej ( towarzysząca mi na wejściu kuzynka nadmieniła, że też pracuje w archiwum, tyle że miejskim)!
Pani Olga – młoda pracownica, mówiąca trochę po polsku- przyjęła podanie i zwróciła mi uwagę, że dużo nazwisk, ale uspokoiłam ją , mówiąc , iż interesują mnie głównie dwa.
Otrzymałam indeks dekanatów do przejrzenia, więc się do niego zabrałam. Jakie było moje zdziwienie, gdy po około 20.minutach p. Olga przyniosła mi wydruk z „moimi” nazwiskami z guberni mińskiej z dekanatu nowogródzkiego.
Pomogła mi wypełnić rewersy, ponieważ nie wszystko było dla mnie jasne , gdzie jaki numer i w jaka rubryczkę wpisać. Zamówienie dotyczyło tylko trzech ksiąg Rewizskich Skazek, bo tyle egzemplarzy można otrzymać jednorazowo.
Następnego dnia stawiłam się na określoną godzinę, otrzymałam trzy księgi i mogłam je wertować. Czas minął w mgnieniu oka, od dwunastej była obowiązkowa 20.minutowa przerwa, a potem , to już musiałam pędzić, bo autobus nie chciał czekać.
Dojazd na dworce kolejowy i autobusowy tramwajem nr 4 ok. 20 minut, przystanek za przejściem na światłach po tej samej stronie, co archiwum -kierunek jazdy w prawo; bilet w tym roku 3700 BYR.
Byłam po raz pierwszy w archiwum i nie tak rozłożyłam sobie pracę, no i nie zdążyłam skserować ewentualnie przydatnych w przyszłości zapisów w R.S. Całe szczęście, że ja fanka papieru skrzętnie to zanotowałam :)
Wspomniana p. Olga odpowiadała na moje pytania bez zniecierpliwienia, zauważyłam, że nie tylko mnie. Zauważyłam także, że zapewne jakiemuś nowicjuszowi, pomagała w obsłudze przeglądarki.
Oprócz niej były jeszcze dwie panie- młoda i zdecydowanie od nich starsza- być może przełożona, sprawiająca wrażenie nieprzystępnej!
Dziękując p. Oldze za pomoc, powiedziałam, że wspomnę o tym na naszym Forum, co niniejszym czynię!
Czy odnalazłam swoich, jadąc w ciemno i nie mając w zasadzie pojęcia o tym, gdzie ich chcę szukać -trudno powiedzieć, coś jakby światełko w tunelu się pojawiło, wydaje mi się , że natrafiłam na prababkę, ale....to wymaga weryfikacji, no i dalszego drążenia tematu.
Na pewno idealnie jest, gdy jedzie się do archiwum w konkretnym celu, wie się czego szukać , w jakich latach.
Czy, gdybym potrzebowała jakiegoś ukierunkowania, wskazania konkretnych obszarów poszukiwań, otrzymałabym pomoc? Nie wiem. W każdym razie ja panią Olgę muszę za pomoc pochwalić:)
Ze spraw dodatkowych : w pobliżu archiwum jest restauracja „Wierzba”, gdzie można smacznie zjeść- myślę, że niedrogo (chłodnik 12.000 BYR, pielmieni ze śmietaną 19.000 BYR - tym roku 1$, to trochę ponad 10.000 BYR).
Obsługa miła. Toaleta czysta, spełniająca europejskie standardy :) W lipcu obok restauracji był zadaszony ogródek, a pracownik restauracji polewał chodnik, gdyż i tam był upał.
Pozdrawiam.
Julia.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Genealogia kresowa”