Gołębiowski

Szlachectwo, heraldyka

Moderatorzy: elgra, maria.j.nie, adamgen

klekus
Posty: 6
Rejestracja: wt 09 paź 2012, 11:08

Gołębiowski

Post autor: klekus »

Dzień dobry, od pewnego czasu stoję w miejscu z poszukiwaniem korzeni mojej rodziny. Szukam informacji o moim pradziadku Wincentym Gołębiowskim, który w ostatnich latach swojego życia żył na Wołyniu, w miejscowości Zaniówka, powiat Dubno. Mam akt zgonu (zmarł w Ziniówce w 1934 r) z którego wynika, że jego rodzicami byli Michał i Tekla z domu Kochanowska. Niestety w akcie brak jest miejsca urodzenia i mój trop się urywa. Wiem że dziadek miał pochodzenie szlacheckie, ale nie mogę ustalić z których Gołębiowskich pochodził i jak miał herb. Liczę na państwa pomoc
Ewafra

Sympatyk
Posty: 895
Rejestracja: czw 02 sie 2012, 08:45
Podziękował: 1 time

Gołębiowski

Post autor: Ewafra »

Skąd wiesz, że dziadek miał pochodzenie szlacheckie?
klekus
Posty: 6
Rejestracja: wt 09 paź 2012, 11:08

Gołębiowski

Post autor: klekus »

Oczywiście nie mam pewności, ale w rodzinie się o tym mówiło, czasami z przekorą że to była zubożała szlachta. Mówiła o tym jego córka a moja babcia. Posiadam również kt notarialny nabycia ziemi przez gospodarzy: Wincentego i Stanisława Gołębiowskich, synów Michała - od szlachcianki Marii Skórzewskiej, córki Józefa. Wincenty mieszkał w Olibowie, akt spisany dnia 22 lutego 1911 roku (wg kalendarza juliańskiego) w Dubnie
Ewafra

Sympatyk
Posty: 895
Rejestracja: czw 02 sie 2012, 08:45
Podziękował: 1 time

Gołębiowski

Post autor: Ewafra »

Gdybym ja chciała Cię zaznajomić z wszystkimi moimi opowieściami, legendami, mitami rodzinnymi, historiami o arystokratycznych antenatach, koligacjach z magnaterią, gigantycznych majątkach nagle utraconych, spiskach, intrygach, zrywach powstańczych i innych zdarzeniach, mrożących krew w żyłach to musiałabym księgę grubachną spisać, a Ty czytałbyś z półtora miesiąca. Zubożałych szlachciców to już wogóle nie liczę bo tych i w mojej rodzinie i w każdej mi znanej na pęczki można zbierać. Jak zaczęłam w dokumentach grzebać to się nagle okazało, że 80% z tego to fałsz zupełny. Niestety. Rzekomi arystokraci okazali się zwykłymi choć poczciwymi honestusami, zubożała szlachta przez 10 pokoleń występuje jako famatusi - mieszczanie, tam z kolei gdzie spodziewałam się na 100% zwykłego, spokojnego chłopstwa z przerażeniem szlachtę odkryłam. I tyle prawdy w tych rodzinnych opowieściach co kot napłakał. Tak że lepiej nie sugerować się zbytnio słowami babci czy dziadka, a po prostu papiery przeglądać. Szlachectwo od XIX wieku podlegało obowiązkowi legitymacji czyli poświadczenia. Tam można poszukać. Najpierw trzeba by ustalić miejsce urodzenia i chrztu dziadka bo bez tego ciężko ruszyć.
Nie bardzo rozumiem co ma wspólnego akt notarialny nabycia ziemi przez twojego dziadka z jego szlachectwem? Ziemię mógł kupić każdy kto dosyć pieniędzy miał.
klekus
Posty: 6
Rejestracja: wt 09 paź 2012, 11:08

Gołębiowski

Post autor: klekus »

W tym rzecz, że nie mam twardych dowodów, jestem w posiadaniu tylko dwóch dokumentów, aktu zgonu pradziadka oraz aktu nabycia przez niego ziemi. Nie twierdzę że mają one coś wspólnego, ale zawierają pewne informacje, które dla osób które mają rozległą wiedzę i doświadczenie w szukaniu korzeni sowich przodków mogą być informacjami istotnymi. Tak jak w śledztwie policyjnym, bierze się pod uwagę wszystkie dowody w sprawie, nawet te niepowiązane ze sobą. W związku z tym, że moja wiedza na razie jest znikoma i udało mi się ustalić nie wiele, proszę o pomoc bardziej doświadczonych i dziękuję za rady. Swoją drogę nie zgodzę się z twierdzeniem, że nie warto słuchać opowieści rodzinnych, bo choć czasami prawdy w nich nie wiele to jednak jest ona, podstawą do szukania informacji o przodkach.
Ewafra

Sympatyk
Posty: 895
Rejestracja: czw 02 sie 2012, 08:45
Podziękował: 1 time

Gołębiowski

Post autor: Ewafra »

Nie twierdzę, że zupełnie nie warto. Mogą być podstawą, ale niekoniecznie. Czasami wręcz sprowadzają na manowce. Jeśli zawierają jakieś wskazówki co do miejsc, nazwisk to jak najbardziej należy je sprawdzić, ale jeśli ograniczają się do mglisto określonego szlachectwa to lepiej patrzeć na nie z przymrużeniem oka. Polacy mają to do siebie, że 98% to zubożała szlachta. Gdyby to była prawda to jakież te herbarze musiałyby być obszerne. I tak są obszerne bo szlachta polska najliczniejsza była w Europie, ale jednak nie na tyle jakby to wynikało z opowieści rodzinnych. Nie twierdzę, że twój dziadek szlachcicem nie był. To zresztą bez znaczenia. Nie znasz miejsca urodzenia dziadka. Znasz miejsce zamieszkania. Czy tam nie ma żadnych metryk z nim związanych? Akt ślubu, akty urodzenia i chrztu dzieci? Masz więcej informacji o jego zonie?
klekus
Posty: 6
Rejestracja: wt 09 paź 2012, 11:08

Gołębiowski

Post autor: klekus »

Żona Wincentego Anna z domu Sikora, urodzona 1875 w Klewaniu, mieszkała przez jakiś czas w Tarnowie, niestety tu też ślad się urywa. Sprawdzałem księgi zabużańskie kontaktowałem się w tej sprawie z USC Warszawa, jak mnie poinformowano do 1923 roku zdarzenia stanu cywilnego katolików z Warkowiczów były rejestrowane w parafii rzymskokatolickiej w Dubnie. Księgami z parafii w Dubnie nie dysponuje żadna instytucja w Polsce. Chce jeszcze sprawdzić wątek mieszkania dziadka w Olibowie czyli księgi parafii Radów.
Magda2000

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 59
Rejestracja: pt 29 lis 2013, 09:46

Gołębiowski

Post autor: Magda2000 »

Witam. Dopiero teraz zauważyłam ten post. Czy znalazłeś coś o parafii Radów?
Moja babcia tam mieszkała ale kościół spłonął i nic nie moge znaleźć. Czy masz może jakieś informacje? Z góry dziękuję za odpowiedx. Magda
ODPOWIEDZ

Wróć do „Szlachta, herbarze”