Wywózki przed/podczas I Wojny Światowej
: śr 06 lis 2013, 15:32
Witam,
Poszukuję informacji na temat wywózek ludności, prawdopodobnie na początku I Wojny Światowej, z okolic Łodzi na tereny niemieckie.
Działam na podstawie opowieści rodzinnych, które mówią, że rodzina mojego pradziadka została wywieziona do Niemiec. Opowieść mówi, że wywiezieni zostali podczas I Wojny Światowej. Ale na ten temat nic nie mogę znaleść.
Historia idzie tak: Rodzina ta (rodzice i dzieci) napewno jeszcze w 1905 mieszkała bardzo blisko Łodzi (posiadam akt urodzenia pradziadka z 1905 roku). Informacje rodziny mówią, że jeszcze w 1914 urodził się tam ostatni syn, ale tego nie mam potwierdzonego dokumentami. Wiem za to, że po wojnie rodzina ta wracała z Niemiec. Na trasie z Poznania do Łodzi umarł ojciec rodziny, co spowodowało, że żona i dzieci zamieszkały niedaleko miejsca w którym 'wyrzucono' ich z pociągu (nastąpiło to koło Jarocina). Rodzina nigdy nie wróciła do okolic Łodzi.
Czy ktoś się orientuje, czy takie wywozy miały miejsce, czy była to raczej ucieczka jednej rodziny do Niemiec?
Pozdrowienia,
Justyna
Poszukuję informacji na temat wywózek ludności, prawdopodobnie na początku I Wojny Światowej, z okolic Łodzi na tereny niemieckie.
Działam na podstawie opowieści rodzinnych, które mówią, że rodzina mojego pradziadka została wywieziona do Niemiec. Opowieść mówi, że wywiezieni zostali podczas I Wojny Światowej. Ale na ten temat nic nie mogę znaleść.
Historia idzie tak: Rodzina ta (rodzice i dzieci) napewno jeszcze w 1905 mieszkała bardzo blisko Łodzi (posiadam akt urodzenia pradziadka z 1905 roku). Informacje rodziny mówią, że jeszcze w 1914 urodził się tam ostatni syn, ale tego nie mam potwierdzonego dokumentami. Wiem za to, że po wojnie rodzina ta wracała z Niemiec. Na trasie z Poznania do Łodzi umarł ojciec rodziny, co spowodowało, że żona i dzieci zamieszkały niedaleko miejsca w którym 'wyrzucono' ich z pociągu (nastąpiło to koło Jarocina). Rodzina nigdy nie wróciła do okolic Łodzi.
Czy ktoś się orientuje, czy takie wywozy miały miejsce, czy była to raczej ucieczka jednej rodziny do Niemiec?
Pozdrowienia,
Justyna